śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 16 września 2024

Ponownie o przebaczeniu

Nauka wybaczania ma kluczowe znaczenie dla naszego życia chrześcijańskiego, dla naszej chrześcijańskiej tożsamości.

0 czytelników poleca

W tym tygodniu chciałbym zaproponować kilka przemyśleń na temat przebaczenia u Ojców Kościoła. W korpusie patrystycznym nigdy nie trzeba szukać zbyt daleko, aby natrafić na temat przebaczenia. Jest absolutnym przykazaniem, natarczywą instrukcją i niezbędnym budulcem dla całego gmachu życia chrześcijańskiego i odkupienia. Jest to cnota i czyn, który należy praktykować nie tylko na szczytach duchowego wzrostu, ale nawet na samym początku, na pierwszych etapach chrześcijańskiej ascezy, gdyż nie można osiągnąć żadnego postępu bez umiejscowienia przebaczenia w samym centrum naszej chrześcijańskiej praktyki.

Zamiast skupiać się dzisiaj na jednym Ojcu, chciałbym zaproponować po prostu kilka cytatów na temat przebaczenia i refleksję nad każdym z nich. Zacznijmy od powiedzenia z Gerontikonu, Apoftegmatów Ojców Pustyni, które przypisuje się wielkiemu Abba Izydorowi. Abba Izydor opisuje podstawowe przykazanie, aby wybaczyć, w ostrych, praktycznych, prostych słowach.

Powiedzenie brzmi:

Abba Pimen powiedział to również o Abbie Izydorze, że ilekroć zwracał się do braci w kościele, mówił tylko jedną rzecz: wybacz bratu, aby tobie też mogło zostać wybaczone.

Mamy więc tutaj na pustyni, znanej nam wszystkim z praktycznej mądrości, właśnie taką jej bezpośrednią duchowość. Wielki święty, wielki ojciec znany w całym regionie, zdefiniowany w jednym zdaniu, pojedynczej frazie wypowiadanej, gdy spotykał się z braćmi.

Jest to praktyczne przestrzeganie, zaciekłe trzymanie się przykazań Chrystusa zawartych w Ewangelii i dobrze jest przypominać o potrzebie bycia tak dosłownym, tak praktycznym w przestrzeganiu przykazań Chrystusa. Przebaczmy, aby i nam zostało przebaczone. Przenosząc się z wczesnego Kościoła do znacznie nowszego ojca, św. Jana z Kronsztadu, słyszymy inne spojrzenie na tę samą potrzebę przebaczenia.

Święty Jan pisał:

Często w ciągu dnia bywałem wielkim grzesznikiem, a w nocy po modlitwie udawałem się na spoczynek, usprawiedliwiony i bielszy od śniegu dzięki łasce Ducha Świętego, z najgłębszym pokojem i radością w sercu. Jak łatwo będzie Panu ocalić nas także o zachodzie naszego życia, u schyłku naszych dni. O zbaw mnie, zbaw mnie, zbaw mnie Najmiłosierniejszy Panie, przyjmij mnie w swoim królestwie niebieskim. Wszystko jest dla Ciebie możliwe.

Pochodzi to z jego tekstu „Moje życie w Chrystusie” i jest wzruszającym świadectwem tego, w jaki sposób otrzymujemy przebaczenie. Tutaj wielki święty uznający swoją grzeszność jest świadomy, że przez moc Ducha, przez łaskę kochającego Pana, jego grzechy zostają wymazane.

Pan mu przebacza. Jest czystszy i bielszy od śniegu, przywołując psalm, który tak często słyszymy w cerkwi. Święty Jan z Kronsztadu był człowiekiem doskonale świadomym miłosierdzia, jakie Pan okazywał w przebaczeniu, tak dobrowolnie ofiarowywanym.

W innym miejscu pisał:

Czasami nie widzimy żadnego ujścia, żadnej ucieczki od naszych grzechów i dręczą nas one. Z ich powodu serce jest uciskane smutkiem i zmęczone. Ale gdy Jezus spogląda na nas, strumienie łez spływają z naszych oczu, a ze łzami znika cała tkanka zła w naszych duszach. Płaczemy z radości, że takie miłosierdzie zostało nam nagle i tak niespodziewanie zesłane.

Jest to czuła świadomość posiadana przez świętego o miłosierdziu Pana w Jego przebaczającej naturze, że grzechy, które nas uciskają, od których nie widzimy ucieczki, mogą zostać z nas zdjęte w wielkiej miłości Bożej. Możemy dostąpić przebaczenia, a zatem odkupienia, i tak łzy beznadziejnego smutku stają się łzami radości, łzami odnowy.

To jest przebaczenie, które Bóg daje swojemu ludowi, więc kiedy wracamy myślami do Abby Izajasza, parafrazującego Pana - wybacz bratu, aby tobie też mogło zostać wybaczone, święty Jan z Kronsztadu przypomina nam, co oznacza ta druga część. Przebaczenie od Boga jest największym miłosierdziem, największą z radości. To ono stawia nasze życie w perspektywie odkupienia i wciąga nas do słodkiego ducha królestwa.

To jest to, jak mówi św. Jan, czego szukamy jako chrześcijanie i to jest to, co jest dla nas otwarte przez miłosierdzie Pana. Wszystko, co powstrzymuje nas przed otrzymaniem tego przebaczenia, przed życiem w tym duchu, to nasza uparta niechęć do przebaczania tym, którzy nas skrzywdzili.

Inny współczesny święty, Kosma z Etolii, który żył w XVIII wieku, pisał:

Nawet jeśli duchowi ojcowie, wszyscy patriarchowie, wszyscy hierarchowie i każda osoba, którą znasz, wybaczą ci, twoja wina pozostanie nieprzebaczona, jeśli nie pokutujesz w działaniu.

Nasze przebaczenie otrzymane od Pana, nasze przebaczenie okazane innym musi zacząć się w naszym własnym sercu. Przebaczenie jest nieodłącznie związane z pokutą, a jeśli nie weźmiemy na siebie krzyża skruchy, niemożliwe jest otrzymanie przebaczenia od innych, niemożliwe jest udzielenie prawdziwego przebaczenia, otwartego i bezwarunkowego przebaczenia. Musimy najpierw szukać własnej skruchy.

To właśnie w duchu skruchy, otwartym na miłość innych i otwartym na okazywanie miłości innym, przebaczanie im wszelkich krzywd, które możemy postrzegać jako popełnione wobec nas, jesteśmy w stanie naprawdę stać się ikonami przebaczającego Pana.

Święty Filoteusz z Synaju ujął to zwięźle:

Czy odpuszczamy naszym bliźnim ich przewinienia? Bóg również przebacza nam w swoim miłosierdziu. Czy odmawiamy przebaczenia? Bóg również odmówi nam przebaczenia. Tak jak traktujemy naszych bliźnich, tak traktuje nas Pan. Przebaczenie twoich grzechów lub ich niewybaczenie, a zatem także twoje zbawienie lub zniszczenie, zależy od ciebie, człowieku, ponieważ bez przebaczenia nie ma zbawienia. Możesz na własne oczy zobaczyć, jakie to straszne.

Jest to potężny tekst, w którym Święty Filoteusz przypomina nam, że nasze zbawienie jest zagrożone i jest w rzeczywisty sposób w naszych rękach.

On oczywiście nie sugeruje, że jesteśmy w stanie się zbawić, ale jesteśmy w stanie odwrócić się plecami do zbawienia tak miłosiernie ofiarowanego, a odmawiając przebaczenia, zamykamy drzwi do naszego własnego przebaczenia i naszego zbawienia. Gdy czujemy się pokrzywdzeni, gdy czujemy się usprawiedliwieni w naszym gniewie, w ukrywaniu urazy, święty Filoteusz przypomina nam, że stoimy przed wyborem własnego odkupienia. W tym momencie wybór, który mamy przed sobą, nie jest prostym wyborem pomiędzy tym, czy mamy w sercu przebaczyć bratu ten błąd, czy nie. Prawdziwy wybór, prawdziwe pytanie, przed którym stoimy w tym momencie, brzmi: czy chcę zbawienia, czy też chcę zniszczenia? I mówimy tu nie o bracie, ale o nas samych.

Bo jeśli zdecydujemy się nie przebaczać krzywdy popełnionej przeciwko nam, jeśli zdecydujemy się nie przebaczać bratu lub siostrze, którzy wyrządzili lub nie wyrządzili nam krzywdy, wybieramy ścieżkę śmierci dla naszego własnego życia. Wybieramy piekło ponad niebem i jest to żałosny, straszny wybór. Ale w tej samej chwili droga do nieba jest dla nas otwarta.

Bo jeśli angażujemy się w ofiarny akt przebaczania z miłości, kierujemy się do bramy nieba, która została nam otwarta przez Zbawiciela. Otrzymujemy własne przebaczenie w tym właśnie akcie, w tym samym momencie przebaczenia innemu i zbliżamy się do królestwa.

To myśl, która odbiła się echem u XVIII-wiecznego świętego Tichona Zadońskiego:

Kto chce być pogodzony z Bogiem i mieć pokój z Bogiem, musi być najpierw w zgodzie ze swoim bliźnim.

Tak jak w tym świadectwie z XVIII wieku, u Jana z Kronsztadu z XIX i XX, tak samo cofając się do Ojców Pustyni, a nawet do samego Pana Jezusa Chrystusa, konsekwentne mamy przesłanie o potrzebie przebaczenia i wzajemne powiązanie między Bożym przebaczeniem nam a naszą własną skruchą, do naszego własnego przebaczenia innym. Te trzy są ze sobą powiązane.

Czy chcemy otrzymać przebaczenie, które prowadzi nas do życia wiecznego? Nauczmy się wybaczać tym, którzy nas otaczają. Czy chcemy nauczyć się wybaczać tym, którzy nas otaczają? Najpierw nauczmy się, jak żałować własnego grzechu, uświadamiać sobie krzywdy, które popełniamy, grzech w naszych sercach, bo kiedy już to naprawdę widzimy, zaczynamy widzieć te małe wady naszego brata i siostry w innym świetle, w świetle miłości, empatii, współczucia, a nie potępienia, bo jak jesteśmy w stanie potępić w innych to, co zobaczyliśmy w sobie? Jeśli więc walczymy o to, aby nauczyć się przebaczać, jak przebaczać ludziom, najpierw popracujmy nad własną skruchą, ponieważ to tutaj rodzi się i jest pielęgnowany nasz duch przebaczający. A potem, kiedy uczymy się, z Bożej łaski, jak przebaczać bliźniemu, jak przebaczać naszemu bratu, znajdujemy słodką radość - łzy radości, jak nazwał je św. Jan z Kronsztadu - prawdziwego przebaczenia od Pana.

I ta harmonia naszej skruchy, naszego przebaczania i przebaczenia otrzymanego, jest częścią historii naszego zbawienia. Pozwólcie, że zakończę cytatem z wypowiedzi innego ojca, św. Serafina z Sarowa. Po przebaczeniu mówi, co następuje:

Powinniśmy płakać nad przebaczeniem naszych grzechów. Słowa posłańca powinny nas przekonać: Postępują naprzód wśród płaczu, niosąc ziarno na zasiew: Z powrotem przychodzą wśród radości, przynosząc swoje snopy. Powinniśmy również pamiętać słowa św. Izaaka Syryjczyka: Zwilż twoje policzki łzami, aby Duch Święty mógł w tobie zamieszkać i oczyścić brud z twojej złośliwości. Porusz Pana swoimi łzami, a On ci pomoże.

Ten cytat ze św. Serafina pokazuje nam intymny związek między pokutą, przebaczeniem i odkupieniem. Trudno jest nam wybaczać. W naszym grzechu łatwo jest żywić urazę, łatwo czuć się pokrzywdzonym, łatwo czuć się usprawiedliwionym.

Ale akt bycia podobnym do Chrystusa, naszego Pana, przyjęcia obrazu, który zbudował w nas, i przyjścia, aby zamanifestować podobieństwo naszego kochającego Boga, wymaga przebaczenia, przebaczenia w tych momentach, w których świat mówi, że jest to bezsensowne, niepotrzebne, nieodpowiednie, nawet wtedy musimy wybaczać. Przebaczać największe krzywdy razem z najmniejszymi, powszechnie, bezwarunkowo, przebaczać i kochać, tak jak uczynił to sam Pan. Musimy to zrobić, ponieważ jest to brama do otrzymania przebaczenia, którego szukamy i potrzebujemy w naszym własnym życiu.

Nauka wybaczania ma kluczowe znaczenie dla naszego życia chrześcijańskiego, dla naszej chrześcijańskiej tożsamości. I to zadanie, ten proces uczenia się, zaczyna się w sercu, jak mówią Ojcowie. Zanurzmy się w sobie i odkryjmy własny grzech.

Postrzegajmy siebie takimi, jakimi naprawdę jesteśmy. Zobaczmy nasze czyny takimi, jakimi widzi je Bóg, być może czasami szlachetne w intencji, ale zepsute, głęboko zepsute, przez rozmiar naszego grzechu. Następnie, z oczami otwartymi co do naszego sposobu życia, własnych niedociągnięć, znajdźmy współczucie, miłość i radość w przebaczaniu naszym braciom i siostrom.

To jest droga do królestwa Bożego. To jest droga do przebaczenia, które Bóg nam obiecuje, jeśli i kiedy przebaczamy naszemu bliźniemu.

Przez modlitwy świętych ojców naszych, Panie Jezu Chrystusie, zmiłuj się nad nami i zbaw nas.

Amen.

biskup Ireneusz (Steenberd) / tłum. Jakub Oniszczuk

za: A Word from the Holy Fathers

fotografia: alik / www.orthphoto.net /
 

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →