śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 12 grudnia 2014

"Przyjmij Betlejem Boską metropolię..." - o hymnach przedświęcia Narodzenia Chrystusa

Już jutro w starym stylu dzień liturgicznej pamięci świętego apostoła Andrzeja (30 listopada/13 grudnia).

0 czytelników poleca

Już jutro w starym stylu dzień liturgicznej pamięci świętego apostoła Andrzeja (30 listopada/13 grudnia). Mimo, że do rozpoczęcia dni przedświątecznych Narodzenia Chrystusa mamy jeszcze trzy tygodnie, to jednak pierwsze hymny „przedświęcia” związane już bezpośrednio z Bożym Narodzeniem rozbrzmiewają właśnie na nabożeństwie ku czci św. Andrzeja. To właśnie dzisiejszego wieczoru – na wieczerni i jutrzni – usłyszymy trzy stichery pochodzące z nabożeństwa bożonarodzeniowej wigilii.

Utwory, o których mowa, pojawiają się jako zamienniki hymnów ku czci Matki Bożej podczas wieczerni i jutrzni. W praktyce liturgicznej występują jedynie w nabożeństwie trzech dni z okresu przed właściwym przedświęciem, które rozpoczyna się 20.12/2.01 (wyłączając Niedzielę Praojców i Niedzielę Ojców) – św. apostoła Andrzeja (30.11/13.12), św. Mikołaja Cudotwórcy (6/19.12), św. pror. Daniela i trzech młodzieńców (17/30.12), a w tradycji greckiej dodatkowo w dniu św. Spirydiona z Tremithos (12/25.12).

Izajaszu wesel się.

Izajaszu wesel się, Słowo Boże przyjmij, przepowiedz niewieście Marii o krzewie gorejącym ogniem i nie spalającym się od blasku Bóstwa. Betlejem, upiększ się. Otwórz wrota, Edenie. Magowie, idźcie widzieć zbawienie kładzione w żłobie, które gwiazda ogłosiła z góry pieczary – Dawcę Życia, Pana, zbawiającego nasz gatunek.

Hymn posiada wielu adresatów. Podmiot liryczny zwraca się do osób (Izajasz, magowie), miasta (Betlejem), i Raju (Eden). Izajasz wzywany jest do tego, by się weselił. Greckie słowo użyte w oryginale (gr. choreue) oznacza coś więcej niż tylko zwykłą radość. Odnosi się bowiem także do cielesnego aspektu okazywania tej radości – poprzez taniec. Warto wspomnieć, iż od tego terminu pochodzi m.in. wyraz „choreografia”. Podmiot w zwrocie do proroka Izajasza nawiązuje także do krzewu gorejącego, uważanego w teologii za praobraz Bogurodzicy. Betlejem wzywane jest do upiększenia się – godnego przygotowania na przyjście Mesjasza.

W stronę Edenu kierowane są słowa wzywające do otwarcia wrót. Przyjście Chrystusa na ziemię stało się początkiem Jego odkupieńczej misji na ziemi, mającej za cel otwarcie bram raju. To znany motyw pojawiający się w bożonarodzeniowej hymnografii – w pełni rozwinięty został przez św. Romana Melodosa w kontakionie, w którym padają słowa „Betlejem otworzył Eden”.

Magowie wzywani są do tego, by podążać za gwiazdą i ujrzeć zbawienie spoczywające w żłobie. Autor tekstu używa figury stylistycznej zwanej metonimią – zamiast powiedzieć o ujrzeniu „Zbawiciela”, opisuje skutek i pisze o ujrzeniu „zbawienia”.

Zakończeniem utworu jest peryfraza Chrystusa odnosząca się do ekonomii zbawienia – „Dawca Życia, Pan, zbawiający nasz gatunek”. Przy okazji epilogu ujawnia się podmiot liryczny hymnu. Zaimek dzierżawczy „nasz” sugeruje, że nadawcą tekstu są wszyscy ludzie.

Józefie, powiedz nam.

Józefie, powiedz nam – jak od świętych przyjąłeś Dziewicę, którą brzemienną przyprowadzasz do Betlejem? Ja – mówi – proroctwa wybadawszy i odpowiedź otrzymawszy od anioła, przekonałem się, że Boga urodzi Maria w niewypowiedziany sposób, któremu na oddanie pokłonu magowie ze Wschodu przybędą z darami godnymi, by mu służyć. Wcielony ze względu na nas, Panie, chwała Tobie.”

Hymn zbudowany jest na kanwie dialogu z Józefem Oblubieńcem. My – jako podmiot liryczny – pytamy go w jaki sposób przyjął brzemienną Dziewicę. On zaś nawiązuje do swojej początkowej niewiary. Mówi, że wybadał proroctwa na temat narodzin Chrystusa oraz, że objawił mu się anioł, który poinformował o tym, Kogo tak naprawdę urodzi Maria. Józef mówi, że „przekonał się” o tym (gr. pepeismai) – utwierdził się, jego mała wiara została przemieniona w pełną i przypieczętowana.

Dialog występujący w utworze jest interesujący pod względem teologicznym. W prawosławnej hymnografii utwory bardzo często przedstawiają fikcyjne wypowiedzi Chrystusa, Matki Bożej i świętych niejako włożone w ich usta. Słowo „fikcyjne” nie oznacza w tym przypadku, że są nieprawdziwe. Często nie miały one miejsca, ale mogły mieć. Nie słyszymy o nich z Pisma Świętego czy z żywotów, ale tworzymy je na podstawie innych przesłanek. Zawsze jednak wypowiedzi te są poprawne teologicznie i mają nam ułatwić zrozumienie treści przekazu – dotyczyć bowiem mogą kwestii przyziemnych jak i skomplikowanych prawd dogmatycznych.

Epilogiem hymnu jest apostrofa do Jezusa Chrystusa wychwalająca go. W odniesieniu do Syna Bożego użyte jest słowo „wcielony” (gr. sarkotheis). To jeden z dwóch terminów znanych w hymnografii określających misterium liturgicznie związane ze Zwiastowaniem i Narodzeniem. Warto omówić tę kwestię. Jest ona niezmiernie ważna zarówno ze względów lingwistycznych jak i teologicznych.

Istnieją dwa czasowniki o zbliżonym znaczeniu – odnoszące się do przyjęcia ciała i do przyjęcia postaci człowieka. O ile pierwszy termin (gr. sarkothenai, cs. wopłotitisia) nie sprawia problemu z przełożeniem na język polski – oznacza on: „wcielić się” – o tyle drugie słowo (gr. enanthropesai, cs. woczełowieczitisia) nie ma swojego odpowiednika w języku polskim. Stosując zasady słowotwórstwa języka polskiego można by utworzyć neologizm – „wczłowieczyć się”. Chrystus przyjmuje bowiem ludzką naturę i staje się Bogoczłowiekiem – w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem. Oba terminy, o których mowa, wykorzystane zostały w III artykule Niceo-Konstantynopolitańskiego Wyznania Wiary – „Który dla nas ludzi i dla naszego zbawienia, zstąpił z niebios, i wcielił się z Ducha Świętego i Marii Panny, i stał się człowiekiem”.

Przyjmij Betlejem Boską metropolię.

Przyjmij Betlejem Boską metropolię, światłość bowiem niezachodząca zmierza, by się u Ciebie narodzić. Aniołowie, zadziwiajcie się na niebiosach, ludzie, wychwalajcie na ziemi, magowie, z Persji chwalebne dary przynieście, pasterze, grając na fujarkach, trójświęty hymn w pieśni zaśpiewajcie – wszystko, co żyje niech chwali Stwórcę wszystkiego.

To kolejny utwór posiadający wielu adresatów – są nimi Betlejem, aniołowie, wszyscy ludzie, magowie i pasterze.

Betlejem wzywane jest do tego, by przyjąć Boską metropolię, a więc także stać się Boską metropolią. Samo słowo „metropolia” pochodzi od słów „meter” (matka) i „polis” (miasto), a więc oznacza: miasto macierzyste, miasto-matkę. W tym znaczeniu Boską metropolią jest również Matka Boża, w łonie której znajduje się jeszcze nie narodzony Chrystus. Bogurodzica jest więc w tym przypadku siedzibą Boga. I to także Ją ma przyjąć Betlejem.

Pasterze są wzywani do tego, by zaśpiewali w pieśniach trójświęty hymn. To bardzo ciekawe słowa. W greckim oryginale słowa te brzmią: „ton Trisagion imnon (hymnon) melodesate”. Trójświętym hymnem, o którym mowa są słowa aniołów z wizji proroka Izajasza – „W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołały jeden do drugiego: «Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały»” (Iz 6,1-3). Nawiązanie do tego fragmentu Proroctw Izajasza odnajdujemy często w prawosławnych nabożeństwach. Na bazie tych słów powstała inna bardzo znana modlitwa używana praktycznie podczas każdego nabożeństwa – „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami”. Nazywana jest często tak samo – hymnem trójświętym (trisagion).

W tekście użyty jest czasownik „melodesate” mający swój źródłosłów w dwóch pojęciach – „melos” i „ode” (oba odnoszą się do śpiewania i do pieśni). W cerkiewnosłowiańskiej wersji stichery wyraz tłumaczony jest jako „piesnowospojtie”. Słowa nie sposób przetłumaczyć na język polski za pomocą jednego wyrazu – należy więc zastosować peryfrazę i opisać termin jako „w pieśni zaśpiewajcie”.

Epilogiem utworu jest pareneza zaczerpnięta z psalmu – „Wszystko, co żyje, niech chwali Pana” (Ps 150,6), przy czym ostatnie słowo jest zamienione. Boga określa się jako Stwórcę wszystkiego (gr. Pantourgeten). Warto zatrzymać się także na innym słowie. W oryginalnym tekście mówi się nie tyle o tym, co żyje, ale, o tym w czym jest tchnienie (nie chodzi tu o samo oddychanie). Grecki termin „pnoe” (przetłumaczony w wersji cerkiewnosłowiańskiej jako „dychanije”) pochodzi od słowa „pneuma” oznaczającego „duch, tchnienie”.

— Paweł Karczewski

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →