Przyjdźcie, podążmy za mądrym przewodnikiem Łukaszem, aby widzieć Chrystusa, wchodzącego na górę wysoką i biorącego ze Sobą Piotra i Jakuba, i Jana, aby uczynić ich świadkami Boskiego Przemienienia.
Przyjdźcie, przyjaciele, śmiało wstąpmy i teraz do ewangelicznego skarbca, aby z niego, według obyczaju naszego, zaczerpnąć bogactwo, obficie wylewające się i nijak niewyczerpane. Przyjdźcie, podążmy za mądrym przewodnikiem Łukaszem, aby widzieć Chrystusa, wchodzącego na górę wysoką i biorącego ze Sobą Piotra i Jakuba, i Jana, aby uczynić ich świadkami Boskiego Przemienienia. Wziąwszy, mówi ewangelista, Piotra i Jana, i Jakuba, Pan wszedł na górę wysoką. Na górę wysoką, na której Mojżesz i Eliasz rozmawiali z Chrystusem. Na górę wysoką, gdzie Prawo i Prorocy rozmawiali z Łaską. Na górę wysoką, gdzie był Mojżesz, który zabił baranka paschalnego i pokropił krwią progi Hebrajczyków. Na górę wysoką, gdzie był Eliasz, który porąbał ofiarę całopalną na części i mokrą ofiarę spalił ogniem. Na górę wysoką, gdzie był Mojżesz, który otworzył i zamknął głębiny Morza Czerwonego. Na górę wysoką, gdzie był Eliasz, który otworzył i zamknął skarbnice deszczu. Wszedł na górę wysoką, aby Piotr i Jan, i Jakub poznali Tego, Komu pokłoni się wszelkie kolano niebiańskich i ziemskich, i podziemnych. Pan wszedł na górę, wziął tylko trzech. Nie wziął wszystkich i nie pozostawił wszystkich. Nie wzbudził zawiści chwały drugich, nie uznał za niegodnych i nie chciał zasmucić dziewięciu uczniów. Nie, będąc sprawiedliwym, sprawiedliwie wszystkim rozporządza. On patrzy na wszystkich jak na jednego i nie odrzuca od wzajemnej miłości tych, których zjednoczył miłością. Ale ponieważ przyszły zdrajca, Judasz, był niegodnym oglądania Boskiego oblicza i owego strasznego widzenia; to pozostawia z nim innych, aby odebrać od niego wszelkie przeprosiny za skutek, ponieważ on nie został pozostawiony sam. Bierze trzech, wystarczających według prawa, świadków Swego Przemienienia, którzy w duchu przedstawiali sobą i wszystkich innych. Bowiem mówi: „Zachowaj ich, Ojcze sprawiedliwy, aby i oni byli jednością, jak i My jesteśmy jednością” (J 17, 11). Bowiem Judasz, widząc Andrzeja, Tomasza, Filipa i innych, pozostawionych razem z nim pod górą, a jednak nie narzekających, nie biadających, nie złorzeczących, a przeciwnie, cieszących się, pewnych tego, że i oni, nieobecni, tak samo uczestniczą w łasce z góry, jak i współobecni z Panem, pozostawał [Judasz] całkowicie bez przeprosin, nie będąc nigdy odłączonym od żadnego cudu. Taki postępek Pana był szczególnie potrzebny dla Judasza, który, chociaż powierzono mu skarbonkę, zgorszył się niewinną namaszczającą [niewiastą] z powodu kosztowności olejku i miał śmiałość, aby wydać Nauczyciela wrogom.
Ale co jeszcze mówi Ewangelista? „I przemienił się przed nimi, i ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim” (Mt 17, 2-3). Ale Piotr, jak zawsze do wszystkiego prędki i gotowy, kontemplując oczami duszy tych, których nigdy nie widział i którzy rozmawiali z Jezusem, wcale nie myśląc o ważności cudu i nie bacząc na chwałę Boskiej światłości, nazywa pustynne miejsce przepięknym, z rybaka stając się nagle budowniczym namiotów, i mówi do Zbawiciela: „zbudujemy tu trzy namioty, jeden Tobie, i jeden Eliaszowi, i jeden Mojżeszowi, nie wiedział co mówi” (Łk 9, 33). Pięknie broni Piotra mądry Łukasz: „nie wiedział – powiada – co mówi”. Piotrze, zwierzchniku z uczniów i pierwszorzędny z apostołów! Dlaczego tak szybko oddajesz się ziemskim uczuciom i myślami ludzkimi umniejszasz cenę Boskiego, pragnąc zbudować w pustyni trzy namioty, stawiając Pana w jednym rzędzie ze sługami, i chcesz zbudować Mu jeden namiot – taki sam, jak i dwóm pozostałym? Czyż Mojżesz począł się w łonie ze Świętego Ducha, jak Chrystus? Czyż Eliasz urodził się z Matki, tak jak urodził się Chrystus z Najświętszej Dziewicy Marii? Czyż jakieś dziecko w łonie poznało Mojżesza tak samo, jak Poprzednik [Jan Chrzciciel] poznał Jezusa? Czyż niebo oznajmiło narodzenie Eliasza? Czyż mędrcy pokłonili się Mojżeszowi w pieluszkach? Czyż Mojżesz i Eliasz dokonali takich samych cudów? Czyż wygnali z ludzi legiony demonów? Czyż wygnali duchy z pieczar ludzkich? Mojżesz, rozgniewawszy się niegdyś i uderzywszy laską, rozdzielił morze; a twój Nauczyciel, Jezus, szedł po morzu jak po suchym lądzie, i dla ciebie Piotrze uczynił głębię możliwą do przejścia. Eliasz modlitwą pomnożył mąkę i oliwę wdowy, i wskrzesił jej syna z martwych; a Ten, Który wybrał ciebie spośród rybaków na ucznia, nasycił tysiące kilkoma chlebami, zgromił i opustoszył piekło i wyrwał z niego martwych od wieków. Tak więc, Piotrze, nie mów: „zbudujemy tu trzy namioty”. Nie mów: „dobrze nam tu być” (Łk 9, 33). Nie mów nic ludzkiego, nic zmysłowego, nic ziemskiego, nic niskiego. Dąż do górnego, myśl o górnym, a nie ziemskim, jak głosi Paweł. Czy dobrze nam tu być, gdzie wąż oszukał pierwszego stworzonego, zranił go i zamknął przed nim raj? Czy dobrze nam tu być, gdzie jesteśmy skazani, aby jeść chleb w pocie czoła? Gdzie poznaliśmy przez Kaina jęk i trzęsienie ziemi? Gdzie nie ma niczego stałego, gdzie są tylko cienie, gdzie wszystko ginie w mgnieniu oka? Czy dobrze nam tu być? Jeśli Chrystus zostawi nas tutaj, to po co On nakłonił niebiosa i zstąpił? Jeśli Chrystus zostawi nas tutaj, to po co On zszedł do upadłego i podniósł leżącego? Jeśli dobrze nam być na ziemi, to i ty jesteś daremnie wybrany na strażnika niebios. Po co tobie klucze nieba? Kiedy umiłowałeś tę górę, to wyrzekłeś się nieba. Jeśli pragniesz stworzyć szałasy, to nie pragnij być i nazywać się założycielem Cerkwi. Pan przemienił się nie bez przyczyny, ale aby nam pokazać przyszłe przemienienie natury naszej i przyszłe Swoje Drugie Przyjście na obłokach w chwale z aniołami. Bowiem On odziewa się światłością jak szatą, będąc Sędzią żywych i umarłych. Dlatego też sprowadza na górę Mojżesza i Eliasza, pieczętując dawne widzenia.
Co jeszcze mówi wielki pisarz Ewangelii? „Gdy mówił, oto obłok świetlisty okrył ich, i był głos z obłoku mówiący: Ten jest Syn Mój umiłowany, w Którym mam upodobanie, Jego słuchajcie” (Mt 17, 5). Gdy jeszcze Piotr mówił, Ojciec świadczył z niebios: co widzę, Piotrze? Dlaczego się wahasz? Po co spiesznie mówisz nadmiernie i nazywasz dobrym te miejsce? Nie jesteś w sobie? Albo zazdroszcząc rozmawiającym, nie wiesz co mówisz? Jeszcze się nie nauczyłeś? Jeszcze nie pojąłeś pełnej wiedzy o Moim Synu? Czy nie twoimi były słowa: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16)? Ile widziałeś cudów, Synu Jony, i mimo wszystko pozostajesz Szymonem? Tobie wręczono klucze nieba i jeszcze nie zrzuciłeś z siebie odzienia rybaka? Oto już trzeci raz sprzeciwiasz się woli Zbawiciela, nie wiedząc, co mówisz. Powiedział tobie: „muszę cierpieć”, a ty sprzeciwiasz się: „Panie! Nie przyjdzie to na Ciebie” (Mt 16, 22). Powiedział znowu: „wszyscy zwątpicie we Mnie”, a ty mówisz: „nawet jeśli wszyscy zwątpią w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię” (Mt 26, 33). Oto i teraz pragniesz zbudować Chrystusowi namiot, taki sam, jak Mojżeszowi i Eliaszowi. Namiot dla Chrystusa, rozciągającego razem ze Mną niebiosa? Namiot budującemu, razem ze Mną, ziemię? Namiot, kształtującemu razem ze Mną morze i stawiającemu sklepienie? Namiot zapalającemu światła, wylewającemu powietrze i stwarzającemu razem ze Mną wszystko od początku? Namiot Temu, kto jest zrodzony ze Mnie i kto stał się podobny do was? Namiot Temu, kto jest we Mnie i kto jest pośród was? Namiot człowiekowi bez ojca? Namiot Bogu bez matki? Namiot Temu, kto wybrał sobie na przybytek łono dziewicze? I tak, jeśli pragniesz zbudować trzy namioty, nie wiedząc, co mówisz, Ja wykorzystując zamiast namiotu świetlany obłok i okrywając obecnych, wzywam z wysoka: „Ten jest Syn Mój umiłowany, w Którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”. Nie Mojżesz i Eliasz, a Ten, nie ten i tamten, a Ten, jeden i Ten Sam, w Którym mam upodobanie. „Jego słuchajcie”. Mojżesza usprawiedliwiłem, a w Nim mam upodobanie. Eliasza wziąłem, a Tego posłałem w Dziewicę jakby w niebo, a z Dziewicy na samo niebo. „Nikt nie wstąpił na niebo – powiedziano wam – tylko Ten, kto zstąpił z nieba” (J 3, 13). I tak jednorodzony Syn Mój daremnie zszedłby na ziemię, jeśliby pozostał na zawsze na ziemi. Daremnie wyniszczałby Siebie, przyjmując postać sługi, gdyby przebywał taki, jaki był, nie upodobnił się do was. Gdyby On nie odkupił świata Swoją krwią, przecierpiawszy krzyż jak człowiek, ekonomia zbawienia nie dokonałaby się i dawne wieści prorockie pozostałyby nieprawdziwe. Przestań więc, Piotrze, i nie myśl po ludzku, a po Bożemu. „Ten jest Syn Mój umiłowany, w Którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”. Dwukrotnie powiedziałem to na głos: przy was na tej górze i jeszcze wcześniej przy Janie, nad rzeką Jordan, aby prawdą były słowa dawnego Proroka, który ogłaszał: „Tabor i Hermon uradują się o imieniu Twoim” (Ps 88, 13).
O jakim imieniu? O imieniu Syna: „Ten jest Syn Mój umiłowany”. Bowiem Ojciec darował Mu imię, które jest wyższe od wszelkiego imienia, powiedział Paweł. Ale ty, umiłowany, oczywiście zapytasz: co oznaczają słowa: „Tabor i Hermon uradują się o imieniu Twoim”? Tak więc słuchaj z uwagą: Tabor – to jest góra, gdzie Chrystus zechciał się przemienić, gdzie jak Syn został poświadczony przez Ojca, co niedawno słyszeliście. A Hermon jest niewielką górą blisko Jordanu, skąd został wzięty na niebo Eliasz i blisko której Chrystus ochrzcił się w strumieniach Jordanu, i jako Syn otrzymał świadectwo od Ojca. Na tych dwóch górach Najświętszy Ojciec, umacniając synostwo, i wtedy, i teraz znowu, głosi:„Ten jest Syn Mój umiłowany, w Którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”. Bowiem słuchający Go, słucha i Mnie. I kto zawstydzi się Jego i Jego słów, tego zawstydzę się i Ja, kiedy przyjdę w chwale Mojej z aniołami świętymi. „Jego słuchajcie”, nie obłudnie, bez podstępu, bez ograniczenia, bez badania, zdobywając wiarą, a nie mierząc językiem; wiarą przyjmując, a nie słowami badając słowo. Wystarczy póki co przywołać na świadectwo temu Pawła, głosiciela, który okiełznał ciekawość i ku budowaniu wszystkich śmiało wołał: „O głębia bogactwa i mądrości, i rozumu Bożego! Jak niezbadane są sądy Jego, i niezbadane drogi Jego” (Rz 11, 33). Jemu chwała na wieki wieków. Amen.
autor: święty Proklos, patriarcha Konstantynopola
tłumaczenie: Michał Diemianiuk
za: azbyka.ru
fotografia: new-berezowo /orthphoto.net/
— św. Proklos, patr. Konstantynopola, tłum. M. Diemianiuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.