- La croix: Podczas walnego zgromadzenia Światowej Rady Kościołów w Harare w 1998 roku, prawosławni, a zwłaszcza Patriarchat Moskiewski, byli gotowi opuścić ŚRK.
- La croix: Podczas walnego zgromadzenia Światowej Rady Kościołów w Harare w 1998 roku, prawosławni, a zwłaszcza Patriarchat Moskiewski, byli gotowi opuścić ŚRK. Zadecydowano więc wówczas powołać specjalną komisję, która miała za zadanie spróbować odpowiedzieć na postulaty prawosławnych. Czy te postulaty zostały wysłuchane?
- bp Hilarion (Ałfiejew), przewodniczący delegacji Patriarchatu Moskiewskiego w Porto Alegre:
Można powiedzieć, iż to walne zgromadzenie w Porto Alegre jest bardziej „prawosławne” niż poprzednie zgromadzenia. ŚRK poważnie potraktowała wyrazy zaniepokojenia zgłaszane przez prawosławnych w Harare. Prawosławne delegacje są więc obecnie bardziej konsekwentne i należy przyznać, że modlitwy podczas zgromadzenia są lepiej przemyślane: mniej synkretyczne, mniej skore do mieszania elementów różnych obrządków, lepiej odpowiadające oczekiwaniom prawosławnych.
- Czy tematy poruszane podczas dyskusji na walnym zgromadzeniu odzwierciedlają również i wasze zainteresowania i problemy?
- Podczas zgromadzenia w Porto Alegre z pewnością więcej jest choreografii niż teologii. Również dyskusje na tematy teologiczne nie są zbyt głębokie, co pozwala na uniknięcie rozmów na temat różnic…Jednak wydaje mi się, że są to raczej kwestie , które leżą w gestii komitetu centralnego ŚRK i to do niego należy podejmowanie decyzji. Walne zgromadzenie jest raczej miejscem spotkań i nie należy od niego oczekiwać zbyt wiele.
Czy podczas walnego zgromadzenia „głos prawosławny”, nie jest przypadkiem zagłuszany napięciami pomiędzy samymi prawosławnymi, a zwłaszcza pomiędzy patriarchatem moskiewskim i konstantynopolitańskim?
- Nie wydaje mi się. Myślę, iż jeśli istnieje jakieś napięcie to dotyczy ono raczej dwóch wizji chrześcijaństwa: wizji prawosławnej i wizji liberalnej, głoszonej zwłaszcza przez protestantów z krajów północnych. Chodzi mi tutaj o anglikan, którzy wydają się oddalać coraz bardziej oraz o Kościół Szwecji z którym postanowiliśmy zerwać dialog po tym, gdy zdecydował on błogosławić związki jednopłciowe. Te dwie wizje chrześcijaństwa rozwijały się w dwóch, przeciwstawnych kierunkach i nie bardzo wiem w jaki sposób można by przezwyciężyć te podziały. Oczywiście, mówię tu o sytuacji w której protestanci sami nie zatrzymają tej ewolucji
Czy zatem według Jego Ekscelencji dialog ekumeniczny uległ zablokowaniu?
- Nie wydaje mi się, by dialog ten był zablokowany. Uważam jednak, iż jest on mniej obiecujący niż dialog z katolikami.
Czyżby więc przyszłość należała do rozmów prawosławno- katolickich a nie do dialogu z protestantami?
- Nie bardzo wiem w jaki sposób moglibyśmy pokonać różnice, które istnieją między nami a najbardziej liberalnymi Kościołami. Według mnie nadszedł już czas, by stworzyć strategiczny sojusz pomiędzy katolikami i prawosławnymi po to, by razem bronić chrześcijańską tradycją przed sekularyzmem i przed wojowniczym islamem. Nawet jeśli pozostajemy dwoma podzielonymi Kościołami, to mimo wszystko mamy podobne spojrzenie na wiele kwestii (co oczywiście nie oznacza, że identyczne) i musimy działać razem. Różnice między nami nie są nie do przezwyciężenia. Nie należy zatem zbyt długo czekać. Obrona tradycji jest naszym najpilniejszym zadaniem.
Na podstawie: www.la-croix.com
— tłum. Michał Korch
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.