śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 26 kwietnia 2004

Święte ikony

Spory wokół Osoby Chrystusa nie zanikły wraz z ogłoszeniem postanowień Soboru w 681 roku, ale w odmiennej postaci pojawiły się ponownie w VII i VIII wieku. Zmagania skupiły się wówczas na świętych ikonach, obrazach Chrystusa, Bogarodzicy i świętych, które były przechowywane i czczone zarówno w…

0 czytelników poleca

Brak zdjęć

Spory wokół Osoby Chrystusa nie zanikły wraz z ogłoszeniem postanowień Soboru w 681 roku, ale w odmiennej postaci pojawiły się ponownie w VII i VIII wieku. Zmagania skupiły się wówczas na świętych ikonach, obrazach Chrystusa, Bogarodzicy i świętych, które były przechowywane i czczone zarówno w cerkwiach, jak i domach wiernych. Odnoszący się z nieufnością do wszelkich przejawów sztuki sakralnej, które przedstawiały istoty ludzkie lub Boga, ikonoklaści, czy też obrazoburcy, domagali się zniszczenia ikon. Strona przeciwna, czciciele ikon, zwani też ikonodulami, zawzięcie bronili miejsca ikony w życiu Kościoła. Zmagania te nie były jedynie konfliktem pomiędzy dwoma pojęciami chrześcijańskiej sztuki. W grę wchodziły o wiele głębsze zagadnienia: charakter ludzkiej natury Chrystusa, chrześcijańskie odniesienie do materii oraz prawdziwe znaczenie chrześcijańskiego odkupienia.
Obrazoburcy mogli ulec zewnętrznym wpływom ze strony poglądów żydowskich czy też muzułmańskich i nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że trzy lata przed pierwszym wybuchem ikonoklazmu w Cesarstwie Bizantyńskim, muzułmański kalif Yazid nakazał usunąć wszystkie ikony z całego podległego mu terytorium. Ikonoklazm nie przyszedł jednak z zewnątrz. W samym chrześcijaństwie zawsze istniał „purytański” pogląd, który potępiał ikony, ponieważ we wszystkich obrazach dopatrywał się przejawów dawnego bałwochwalstwa. Gdy izauryjscy cesarze zaatakowali ikony, wiele wsparcia znaleźli wewnątrz Kościoła.
Trwające około 120 lat spory obrazoburcze można podzielić na dwa okresy. Pierwszy z nich rozpoczął się w roku 726, kiedy to Leon III przypuścił swój pierwszy atak na ikony i zakończył się w roku 780, gdy cesarzowa Irena przerwała ciąg dotkliwych prześladowań. Stanowisko zwolenników ikon podtrzymały postanowienia VII Soboru Powszechnego (787), który, podobnie jak pierwszy z nich, obradował w Nicei. Ikony, obwieścił Sobór, powinny pozostać w świątyniach i należy oddawać im taką samą względną cześć, jaka okazywana jest innym materialnym symbolom – „czcigodnemu i życiodajnemu Krzyżowi” i księgom Ewangelii. Nowy atak na ikony rozpoczęty w roku 815 przez Leona V Armeńczyka trwał do 843, kiedy to ikony zostały ponownie, tym razem już na stałe, przywrócone przez cesarzową Teodorę. To ostateczne zwycięstwo świętych obrazów w 843 roku znane jest jako „Tryumf ortodoksji” i uroczyście wspominane jest w specjalnym nabożeństwie w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu zwaną „Niedzielą prawosławia”. Głównym orędownikiem ikon w pierwszym okresie ikonoklazmu był święty Jan Damasceński (?675-749), a w drugim święty Teodor Studyta (759-826). Święty Jan miał możliwość działania z większą swobodą, bowiem zamieszkiwał na terytorium muzułmańskim, poza zasięgiem władz Bizancjum. Nie był to ostatni przypadek, w którym islam w niezamierzony sposób działał jako obrońca prawosławia.
Przypisywane ikonie miejsce jest jedną z najbardziej wyróżniających cech charakterystycznych prawosławia. Prawosławne świątynie są dzisiaj nimi wypełnione – ikonami pokryty jest cały ikonostas, przegroda pomiędzy sanktuarium a nawą cerkwi; w różnych miejscach świątyni umieszczone są ikony w specjalnych obramowaniach, a ściany pokrywają zwykle ikonowe freski lub mozaiki. Prawosławny chrześcijanin składa przed tymi ikonami pokłony, całuje je i zapala przed nimi świece; noszone są w procesjach, a kapłan je okadza. Cóż oznaczają wszystkie te gesty i działania? Jakie znaczenie mają ikony i dlaczego święty Jan Damasceński i inni uważali je za tak ważne?
Na wstępie rozważymy zarzuty bałwochwalstwa, które obrazoburcy stawiali zwolennikom ikon, a następnie omówimy pozytywne znaczenie ikon, jako pomocy w nauczaniu Kościoła, po czym weźmiemy pod uwagę ich znaczenie dogmatyczne.

1. Kwestia bałwochwalstwa (gr. idolatria). Gdy prawosławny całuje ikonę lub pochyla się przed nią w niskim pokłonie, nie dopuszcza się bałwochwalstwa. Ikona nie jest bożkiem, lecz symbolem; okazywana obrazowi cześć nie jest kierowana do kamienia, drewna czy pokrywającej je farby, lecz do przedstawionej na nich osoby. Wskazał na to Leoncjusz z Neapolis (zm. ok. 650) jeszcze przed wybuchem obrazoburstwa: „Nie oddajemy czci naturze drewna, oddajemy cześć i hołd Temu, który ukrzyżowany był na Krzyżu [...] Gdy dwie belki Krzyża są ze sobą połączone, czczę tę figurę z powodu Chrystusa, który na Krzyżu był ukrzyżowany; jeśli jednak belki te są rozłączone, wyrzucam je na spalenie”. Ponieważ ikony są jedynie symbolami, prawosławni nie zwracają się do nich z nabożeństwem ale je czczą. Święty Jan Damasceński czynił staranne rozróżnienie pomiędzy względną czcią okazywaną materialnym symbolom, a nabożeństwem przynależnym jedynie Bogu.

2. Ikony jako element składowy nauczania Kościoła. Jak mówił św. Leoncjusz, ikony są „otwartymi księgami, które mają przypominać nam o Bogu”; są one jednym z elementów, używanych przez Kościół do nauczania wiary. Jeśli komuś brakuje wykształcenia albo czasu na studiowanie teologicznych traktatów, wystarczy, że wejdzie do świątyni i będzie oglądał rozpostarte przed nim na ścianach wszystkie misteria religii chrześcijańskiej. Jeśli poganin prosi cię, abyś pokazał mu swą wiarę, przyprowadź go do cerkwi i postaw go przed ikonami – zalecali ikonodule. W ten sposób ikony stanowią część Świętej Tradycji.

3. Dogmatyczne znaczenie ikony. Docieramy tutaj do sedna obrazoburczych sporów. Załóżmy, że ikony nie są bożkami, załóżmy, że są użyteczne dla nauczania, ale czyż nie są jednak nie tylko dopuszczalne, ale wręcz niezbędne? Czy ikony nie należą do istoty chrześcijaństwa? Ikonodule odpowiadali na te pytania twierdząco, bowiem ikony stały na straży pełni i poprawności dogmatu o Wcieleniu. Ikonoklaści i ikonodule zgadzali się co do tego, że wieczna natura Boga nie może być przedstawiona: „Boga nikt nigdy nie widział” (J 1, 18). Wcielenie jednak spowodowało, kontynuowali ikonodule, że figuratywna sztuka sakralna stała się możliwa – Boga można teraz przedstawić, bowiem stał się człowiekiem i przyjął ludzkie ciało. Można sporządzić materialny obraz Tego, który przyjął materialne ciało – argumentował święty Jan Damasceński: „W dawnych czasach, bezcielesnego i niczym nieograniczonego Boga, nie można było w żaden sposób opisać. Teraz jednak, przez to, że Bóg pojawił się w ciele i żył pośród ludzi, mogę przedstawić to, co jest w Bogu widzialne. Nie oddaję czci materii, lecz Stwórcy materii, który ze względu na mnie stał się materialny i raczył żyć w materii, który poprzez materię spowodował moje zbawienie. Nie przestanę oddawać boskiej czci materii, przez którą dokonało się moje zbawienie”.

Odrzucając wszystkie wyobrażenia Boga obrazoburcy nie wzięli pod uwagę Wcielenia. Podobnie jak wielu innych purytan, popadli w swego rodzaju dualizm. Traktując materię jak skażenie, chcieli uwolnić religię od wszelkiej styczności z tym, co materialne – uważali bowiem, że to, co duchowe musi być niematerialne. Nie pozostawiając jednak miejsca dla Chrystusowego człowieczeństwa, dla Jego ciała, zdradzali Wcielenie i zapominali o tym, że zbawiona i przemieniona powinna być zarówno nasza dusza, jak i ciało. Z tego właśnie względu spory ikonoklastyczne były ściśle powiązane z wcześniejszymi sporami w odniesieniu do Osoby Chrystusa. Polemika ta nie ocierała się jedynie o sztukę sakralną, ale dotyczyła samego Wcielenia, zbawienia człowieka i zbawienia całego materialnego kosmosu.
Bóg przyjął materialne ciało udowadniając przez to, że materia może być odkupiona: „Wcielone Słowo uświęca ciało”, stwierdził święty Jan Damasceński. Bóg „przebóstwia” materię czyniąc ją „uduchowioną”, a skoro ciało staje się nośnikiem Ducha, tak też może nim być – choć w inny nieco sposób – drewno i farba. Prawosławne nauczanie o ikonie związane jest z prawosławną wiarą w to, że całe Boże stworzenie, zarówno materialne, jak i duchowe ma dostąpić odkupienia i chwały. To, co Nicholas Zernow (1890-1980) mówi o Rosjanach, sprawdza się w odniesieniu do wszystkich prawosławnych: „[Ikony] były dla Rosjan nie tylko malowidłami. Były one dynamicznym wyrażeniem ludzkiej duchowej mocy odkupienia stworzenia przez piękno i sztukę. Linie i kolory [ikon] nie miały za zadanie naśladować natury; artyści starali się zademonstrować, że ludzie, zwierzęta, rośliny i cały kosmos mógłby być wybawiony ze swego obecnego stanu poniżenia i przywrócony do właściwego Obrazu. [Ikony] były obietnicą nadchodzącego zwycięstwa odkupionego stworzenia nad tym upadłym. [...] Artystyczna doskonałość ikony nie była jedynie odbiciem tej niebiańskiej chwały – był to konkretny przykład materii przywróconej do swej pierwotnej harmonii i piękna, będącej nośnikiem Ducha. Ikony były częścią tego przemienionego świata”.
Jak ujął to święty Jan Damasceński: „Ikona jest pieśnią zwycięstwa i objawieniem oraz trwałym pomnikiem zwycięstwa świętych i pohańbienia demonów”.
Zakończenie sporów ikonoklastycznych, VII Sobór Powszechny, tryumf ortodoksji w 843 roku – sygnalizują koniec drugiego stadium historii prawosławia, okresu siedmiu Soborów. Mają one dla prawosławia ogromne znaczenie. Członkowie Kościoła prawosławnego interesują się nimi nie przez wzgląd na historię, ale przez to, że odnoszą się one do współczesności; budzą zainteresowanie nie tylko naukowców, ale wszystkich wiernych. Jak zauważył Arthur P. Stanley: „Nawet niepiśmienni wieśniacy, podobni do odpowiadających im warstw społecznych Włoch czy Hiszpanii, dla których hasło Konstancja czy Trydent nie wywoływałyby prawdopodobnie żadnych skojarzeń, zdają sobie sprawę z tego, że ich Kościół spoczywa na bazie siedmiu soborów i żywią nadzieję, że jeszcze za ich życia dojdzie do zwołania VIII Soboru Powszechnego, który zdoła wyprostować zło tych czasów”. Prawosławni często nazywają siebie „Kościołem Siedmiu Soborów”. Nie uważają przez to, że po roku 787 Kościół prawosławny przestał twórczo myśleć. W okresie wielkich soborów dostrzegają wspaniały wiek teologii i to właśnie tych siedem soborów wraz z Pismem Świętym Kościół prawosławny uważa za kryterium i wskazówkę w poszukiwaniu rozwiązań nowych problemów, które pojawiają się w każdym nowym pokoleniu.

[Niniejszy tekst (prezentowany tutaj bez przypisów) pochodzi książki biskupa Kallistosa Ware „Kościół prawosławny”, wydanej przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej w Polsce, w grudniu 2002. Wszystkich zainteresowanych historią, nauczaniem i nabożeństwem Kościoła prawosławnego zachęcamy do lektury tej książki (dostępnej w sklepiku www.cerkiew.pl).]

— bp Kallistos (Ware), tłum. o. Włodzimierz Misijuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →