Prezentujemy wywiad, jakiego portalowi „Interfax-Religion” udzielił Władimir Legojda, przewodniczący Synodalnego Wydziału Informacyjnego Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, jeden z członków delegacji Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, która na czele z patriarchą Cyrylem odwiedziła Polskę tydzień te
Prezentujemy wywiad, jakiego portalowi „Interfax-Religion” udzielił Władimir Legojda, przewodniczący Synodalnego Wydziału Informacyjnego Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, jeden z członków delegacji Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, która na czele z patriarchą Cyrylem odwiedziła Polskę tydzień temu.
Jak pan ocenia rezultaty wizyty patriarchy Cyryla w Polsce?
Patriarcha moskiewski i całej Rusi regularnie składa wizyty w państwach zarówno wchodzących do obszaru kanonicznego terytorium Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, jak i znajdujących się w strefach pasterskiej odpowiedzialności innych chrześcijańskich Kościołów. To różne kraje, a wizyty w nich w naturalny sposób różnią się przebiegiem, reakcją mieszkańców, komentarzami ekspertów. Dlatego, wydaje mi się, że porównywanie wyników pobytu zwierzchnika Kościoła rosyjskiego w tych lub innych państwach jest rzeczą niewdzięczną.
Tymczasem wizyta w Polsce była jednak szczególna. Przede wszystkim to pierwsza w historii istnienia obu państw wizyta zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego na polskiej ziemi. Już ten fakt wpisuje tę wizytę do historii. Jeśli spojrzymy na historię stosunków polsko-rosyjskich, to, niestety, trudno znaleźć okres korzystny dla podobnej wizyty. Oczywiście, i w obecnym okresie o naszych relacjach nie można powiedzieć, że są niczym niezmącone. Dlatego za podjęciem decyzji o wizycie na polskiej ziemi przemawiało silne pragnienie przełamania wielowiekowej wrogości, podejrzliwości i niezgody sąsiedzkich narodów. Pragnienie to spotkało się z pełnym zrozumieniem rzymskokatolickiej Konferencji Episkopatu Polski, która razem z nami, przez około trzy lata, pracowała nad dokumentem o pojednaniu dwóch narodów, którego podpisanie stało się jednym z kluczowych elementów wizyty. Innymi słowy, wizyta jednocześnie świadczy o zmianie relacji oraz tworzy warunki do dalszej właściwej ich poprawy.
Niekiedy mówi się, że rosyjsko-polskie pojednanie jest zgodne z linią współczesnej politycznej koniunktury...
Oczywiście, zawsze znajdą się tacy, którzy podadzą w wątpliwość wszelkie ważne sprawy. Zaznaczę, że po wieloletnich historycznych podziałach, których nie jest w stanie wyleczyć czas, przywrócenie pokoju możliwe jest tylko opierając się na chrześcijańskiej wierze, wspólnej moralnej podstawie. Przywrócenie braterskich relacji jest szczególnie ważne w naszych czasach, kiedy wyzwania współczesnego świata przybierają jawnie antychrześcijański charakter. A cóż to znaczy? Nic innego niż zakwestionowanie fundamentów współczesnego świata, podstawowych etycznych zasad relacji międzyludzkich. To wszystko jest zbyt poważne, by mogło być tylko koniunkturą. Oprócz tego, owe aspiracje Rosjan i Polaków, by przezwyciężyć wiekową wrogość ze względu na przestrzeganie moralnych zasad chrześcijaństwa, chęć bycia sojusznikami, a nie wrogami, w obronie swoich duchowych tradycji niektórzy starają się nazwać koniunkturą. Na to po prostu brak słów.
Wspomniał pan o dokumencie wzywającym do rosyjsko-polskiego pojednania. Czy to wezwanie będzie usłyszane przez tych, do kogo chrześcijańscy liderzy Rosji i Polski zwrócili swoje świadectwo?
Wspólne orędzie do narodów Rosji i Polski patriarchy Cyryla i arcybiskupa Józefa Michalika to dokument, który ujrzał światło dzienne w rezultacie długich prac przygotowawczych. Współdziałanie prawosławnych i rzymskokatolickich uczestników przy przygotowywaniu projektu, silna wola w dążeniu do osiągnięcia celu – to najważniejsze dowody rozpoczęcia braterskiego dialogu, do którego wzywa ów dokument.
Podkreślam, że wspólne przesłanie to nie polityczna deklaracja podobna do tych, które w naszych czasach obficie pojawiają się w dziedzinie społeczno-politycznej. To próba chrześcijańskiego zrozumienia podziałów między Rosjanami i Polakami oraz poszukiwanie dróg ich przezwyciężenia w nurcie duchowych tradycji obu narodów. Rosyjski Kościół Prawosławny i Konferencja Episkopatu Polski wzywają swoich wiernych do uświadomienia sobie niemożności pogodzenia szczerej wiary w Chrystusa i nieprzebaczenia współbraciom, podejrzliwości, nienawiści, nieprzerwanego poszukiwania winnych.
W dokumencie zaznacza się, że bezbożne reżimy XX wieku z jednakową nienawiścią odnosiły się do wszystkich wierzących: „Reżimy te, kierując się ideologią ateistyczną, walczyły z wszelkimi formami religijności i prowadziły szczególnie okrutną wojnę z chrześcijaństwem i naszymi Kościołami”. Pamięć o tych, którzy zginęli za wiarę, wzywa nas do pokoju i zjednoczenia przeciwko nawrotowi bezbożnej historii minionego stulecia.
Mam nadzieję, że orędzie będzie usłyszane nie tylko przez wiernych, ale przez wszystkich myślących ludzi, którzy rozumieją, że niekończące się wzajemne obwinianie się to droga słabego, niewidzącego dalekosiężnie człowieka, niezdolnego do budowania. Ta nadzieja ma pokrzepienie w tym, co widziałem osobiście w Polsce i co słyszałem od wielu ludzi. Ważne, by teraz te słowa znalazły kontynuację w dalszych czynach i praktycznych krokach.
Polska to kraj, w którym dominuje wyznanie rzymskokatolickie, ale wizyta patriarchy Cyryla odbywała się na zaproszenie zwierzchnika Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego metropolity Sawy. Jakie punkty programu wizyty były związane typowo z prawosławiem?
Świątobliwy patriarcha odwiedził Polskę nie tyle ze względu na spotkania z najważniejszymi osobami w państwie i w celu podpisania ważnych dokumentów prawosławno-katolickich. Jego wizyta dawała możliwość wzniesienia wspólnych modlitw z parafianami i klerem bratniego Kościoła prawosławnego. To stało się naprawdę rdzeniem całej wizyty.
PAKP nie jest kościołem większościowym w Polsce, ale prawosławni obywatele Polski żyją pełnią religijnego życia, cieszą się szacunkiem i wsparciem. Aktywne braterskie relacje z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym podkreślają niezależność polskiego Kościoła, jego kluczową rolę w rozwoju prawosławno-katolickiego dialogu.
Niezapomniane wrażenia pozostawiła w członkach naszej delegacji wizyta w klasztorze świętych Marty i Marii na Świętej Górze Grabarce. Dla uczestnictwa w nabożeństwach ze zwierzchnikiem rosyjskiego Kościoła zebrały się dziesiątki tysięcy osób. To, co widzieliśmy, nie może nie pozostać w naszej pamięci. Ze względu na moc odczuć jest to porównywalne z tym, czego doświadcza prawosławny pielgrzym przybywający np. 1 sierpnia do Diwiejewa na uroczystości ku czci św. Serafina z Sarowa.
Czas wizyty w Polsce zbiegł się z dwoma głośnymi wydarzeniami: wyrokiem w sprawie zespołu „Pussy Riot” i dokonane przez „Femen”, w ramach ich wsparcia, spiłowanie krzyża w Kijowie. Jak pan może skomentować te wydarzenia?
Bardzo dobrze powiedziane – „głośne” wydarzenia. Nic więcej. Wizyta w Polsce być może została pominięta w niektórych środkach masowego przekazu, ale jest to wydarzenie, w odróżnieniu od wspomnianych wcześniej, naprawdę historyczne.
Jeżeli chodzi o wyrok w sprawie zespołu punkowego, to oficjalne stanowisko Kościoła było wyrażone w komunikacie Wyższej Rady Kościelnej. Nie widzę konieczności czegokolwiek do tego dodawać. Ale o wandalizmie w Kijowie trzeba wspomnieć kilka słów.
Spiłowanie krzyża ciężko bez wyrzutów sumienia nazwać po prostu „etycznym przewinieniem”. To wyzwanie istniejącej kulturze, u podstaw której leży krzyż – ofiara Zbawiciela. Rozumie pan, dziś miliony ludzi – wierzący i niewierzący, chrześcijanie i agnostycy – żyje zgodnie z normami moralnymi, których mogłoby po prostu nie być, gdyby dwa tysiące lat temu nie było Golgoty. Zniszczenie krzyża dla minuty popularności to, oczywiście, głupota. Ale, niestety, więcej i gorzej niż głupota. Powtarzam, chrześcijański krzyż leży u podstaw współczesnej kultury. Logicznie, historycznie, estetycznie, moralnie itp. Wyrzeczenie się krzyża to wyrzeczenie się sensu, którym przez wieki żyła kultura człowieka, żyły miliony ludzi. A przecież wszystko to już bywało w naszej historii.
Oprócz tego rzeczona akcja była absurdalna również dlatego, że ludzie, jakoby walczący za wolność, niszczą krzyż postawiony, by upamiętnić tych, którzy zginęli w okresie rzeczywistej niewoli i swoim życiem potwierdzali nasze prawo do bycia wolnymi.
Idea zniszczenia krzyża nie powstała w próżni. Podstawę dla niej przygotowali ci, którzy na całym świecie głoszą bezgraniczną wolność twórczości, to, że artysta zawsze ma rację. To straszne, że wśród nich są cieszący się respektem dziennikarze, eksperci, pisarze, muzycy walczący o wolność obrażania i poniżania. Powtarzam, to nie jest tylko trywialna antykościelna kampania, to postulowanie destrukcji chrześcijańskiej cywilizacji.
Do tego wydarzenia doszło podczas wizyty zwierzchnika RKP w Polsce, co tylko umacnia nas w przekonaniu, by wspólnie bronić tradycyjnych chrześcijańskich wartości europejskiego kontynentu. Nie chcemy pozostawić swoim dzieciom społeczeństwa zbudowanego na kłamstwie, bezkarności i nienawiści; społeczeństwa, które pochwala tych, którzy nienawidzą chrześcijańskiej wiary.
Dziękuję za rozmowę.
foma.ru Tłumaczył: Paweł Karczewski
— Paweł Karczewski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.