śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 10 lutego 2023

Udowodnić miłość do Boga

Nie możesz zacząć rozumieć kochania Boga całym sobą i całą swoją siłą, dopóki nie urzeczywistnisz tej miłości w konkretny sposób wobec bliźniego. Miłość, którą pragniesz mieć do Boga, jest pokazana przez prawdziwą miłość, jaką okazujesz otaczającym cię ludziom z krwi i kości, tym, którzy są stworzen

0 czytelników poleca

W Ewangelii wg św. Łukasza 10, 25-37 czytamy o pewnym człowieku, prawniku, który wystawił Jezusa na próbę. Przypomina mi to, że dość często czynimy to samo i próbujemy przetestować Boga. Wymyślamy różne scenariusze w naszych umysłach i teoretyzujemy, że to czy inne działanie lub zachowanie jest właściwe, opierając się na naszym spersonalizowanym czytaniu Pisma Świętego lub na tym, że pewne działanie lub zachowanie nie jest wyraźnie wymienione w Biblii. Ale pozwólcie, że przypomnę wam, że nie powinniśmy przyjmować własnego, skrojonego na miarę i unikalnego sposobu rozumienia Biblii, który dotyczy tylko nas.

Jako prawosławni chrześcijanie mamy Boga jako naszego Ojca i Kościół jako naszą Matkę, co oznacza, że ​​mamy również naukę Kościoła i jego świętych jako pomoc. Próba usprawiedliwienia moich grzesznych czynów łagodnymi słowami i śliskimi filozofiami nie jest wcale próbą kochania Boga całym moim sercem, duszą, umysłem i siłą. Dotyczy to zarówno przypadkowych czynności seksualnych, nielegalnych narkotyków, używania wulgarnego języka, jak i każdej innej rzeczy, o której możesz pomyśleć. Nie da się połączyć ognia i wody. Nie możemy jednocześnie testować Boga i mieć nadzieję, że będziemy Mu się podobać. Nie powinniśmy próbować być jedną osobą z podwójnymi celami, które są rozbieżne. Powinniśmy starać się być zjednoczoną całością, w której wszystko idzie razem we właściwym kierunku.

W tym miejscu warto wspomnieć św. Nektariusza z Eginy, który pisał: „Chrześcijanie, czy zrozumieliśmy wielką odpowiedzialność, jaką przyjęliśmy przed Bogiem przez chrzest? Czy uświadomiliśmy sobie, że musimy zachowywać się jak dzieci Boże, że musimy dostosować naszą wolę do woli Bożej, że musimy pozostać wolni od grzechu, że musimy kochać Boga z całego serca i zawsze cierpliwie czekać na zjednoczenie z Nim? Czy myśleliśmy o tym, aby nasze serce było tak przepełnione miłością, aby przelewała się ona na bliźniego? Czy mamy poczucie, że musimy stać się świętymi i doskonałymi dziećmi Bożymi i dziedzicami Królestwa Niebieskiego? Musimy o to walczyć, abyśmy nie okazali się niegodni i nie zostali odrzuceni. Niech nikt z nas nie traci odwagi, nie zaniedbuje obowiązków, nie lęka się trudności duchowej walki. Mamy bowiem Boga jako pomocnika, który nas umacnia na trudnej drodze cnoty.”

Gdy prawnik próbuje wystawić Jezusa na próbę, on sam jest poddawany surowej próbie. Jezus mówi mu o bardzo prostej idei. Nie możesz zacząć rozumieć kochania Boga całym sobą i całą swoją siłą, dopóki nie urzeczywistnisz tej miłości w konkretny sposób wobec bliźniego. Miłość, którą pragniesz mieć do Boga, jest pokazana przez prawdziwą miłość, jaką okazujesz otaczającym cię ludziom z krwi i kości, tym, którzy są stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Miłość jest wzniosłą teorią tylko wtedy, gdy nieustannie mówimy o naszej miłości do Boga, ale nie ruszamy palcem ani nie pocimy się, by służyć i pomagać naszym bliźnim.

Św. Doroteusz z Gazy powiedział kiedyś: „Im bardziej jest się zjednoczonym ze swoim bliźnim, tym bardziej jest się zjednoczonym z Bogiem”. Tak więc w rzeczywistości możemy patrzeć na naszego bliźniego jak na trampolinę, trampolinę lub rakietę, która szybko popycha nas do Boga, którego pragniemy naszym sercem. Św. Doroteusz idzie nieco dalej i udziela praktycznych wskazówek, jak radzić sobie z innymi. Wiesz, że często ludzie mówią: „Chciałbym kochać taką a taką osobę, ale ona mnie nie kocha”. A oto, co napisał św. Doroteusz: „Nie proś bliźniego o miłość, bo jeśli poprosisz, a on nie odpowie, będziesz zaniepokojony. Zamiast tego okazuj swoją miłość bliźniemu, a odpoczniesz, i w ten sposób przywiedziesz swojego bliźniego do miłości”. To akt miłości rozpala miłość, a nie odwrotnie. Znajduje to również odzwierciedlenie w nauczaniu naszego Pana, który powiedział: „Jeśli mnie miłujesz, przestrzegaj moich przykazań”.

Nie możemy również lekceważyć mocy modlitwy za innych i wybaczania innym jako prawdziwych aktów miłości.

Gdy wciąż myślimy o nowych sposobach kochania bliźnich, a co za tym idzie o zbliżaniu się do Chrystusa, powinien nam się przypomnieć czas postu. Św. Jan Chryzostom daje nam kilka pięknych słów dotyczących prawdziwego charakteru chrześcijańskiego postu i według mnie pięknie się one łączą z miłością. Pisze on:

„Albowiem wartość postu nie polega na powstrzymywaniu się od jedzenia, ale na wycofywaniu się z grzesznych praktyk; ponieważ ten, kto ogranicza swój post tylko do abstynencji od mięs, jest tym, który szczególnie go dyskredytuje. Pościsz? Daj mi na to dowód swoimi czynami! Czy jest powiedziane, przez jakiego rodzaju pracę? Jeśli zobaczysz biednego człowieka, ulituj się nad nim! Jeśli zobaczysz wroga, pojednaj się z nim! Jeśli zobaczysz, jak przyjaciel zyskuje szacunek, nie zazdrość mu! Jeśli zobaczysz (uroczą) kobietę, omiń ją! Niech bowiem poszczą nie tylko usta, ale także oko i ucho, i nogi, i ręce, i wszystkie członki naszego ciała.”

Poprzez te święte czynności zaczniemy pokazywać, że jesteśmy dziećmi Tego, który sam zlitował się nad nami i nad naszym zepsutym stanem, i traktował nas jak Swoich bliźnich i przyjaciół. Chrystusowi chwała na wieki wieków, amen.

o. James Guirguis (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Out of Egypt

fotografia: levangabechava /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →