Myślę, że ze względu na sytuację duchową każdego człowieka, wydarzenia, które miały miejsce w naszej Cerkwi w kwietniu, mają wielkie znaczenie.
Myślę, że ze względu na sytuację duchową każdego człowieka, wydarzenia, które miały miejsce w naszej Cerkwi w kwietniu, mają wielkie znaczenie. W piątym tygodniu Wielkiego Postu kilka monasterów w Polsce przeżyło postrzyżyny nowych mniszek i mnichów. W Zwierkach postrzyżyny według rytu małej schimy, podczas których siostra Ewa otrzymała imię Eufemia, zaś siostra Agrypina – Aleksandra, w rasofor postrzyżono siostrę Katarzynę. Na Świętej Górze Grabarce siostra Monika otrzymała nowe imię Marta. Sam miałem okazję być w monasterze św. Dymitra Sołuńskiego (z Tesalonik) w Sakach, gdzie odbyły się postrzyżyny według rytu małej schimy dwóch mnichów, podczas których o. Michał przyjął imię Maksym, zaś o. Wiaczesław – Włodzimierz. Jakie znaczenie mają te wydarzenia dla nas? Jaka jest nasza świadomość i wiedza na temat monastycyzmu? Chociaż zdawkowo warto odpowiedzieć sobie na te pytania w zestawieniu i na przykładzie ww. wspólnoty oraz w świetle wspomnianych wydarzeń.
Geneza Czym jest monastycyzm? Monastycyzm wyrasta z jednego rdzenia – monastycyzmu egipskiego. Ten powstały na przełomie III/IV wieku szybko zaczął się rozprzestrzeniać na Palestynę, Syrię i na inne kraje Azji, a wkrótce też na Europę. Św. Grzegorz Peradze, święty naszej ziemi, twierdził: We wszystkich Cerkwiach monastycyzm przedstawia się w ten sam sposób, czy to w Gruzji, czy w Rosji, czy na Bałkanach… Dzisiaj wyróżniamy różne tradycje (grecką, słowiańską i inne), ale wspomniany powyżej rdzeń pozostaje w świadomości monastycznej i do dzisiaj jest niezwykle żywy we wspólnotach monastycznych na całym świecie, włącznie z tymi, znajdującymi się na naszym podwórku, tutaj, w Polsce.
Źródło w Piśmie Świętym Jest to życie, które ma na celu wyłącznie intensywne służenie Bogu. Patrząc na monastycyzm, możemy zauważyć realizację idei ewangelicznego naśladowania Chrystusa, tęsknoty za ideałem życia pierwszej wspólnoty chrześcijan z Dziejów Apostolskich, walki z demonami, przygotowanie do męczeństwa, powrotu do rajskiej niewinności i naśladowanie życia aniołów. Jak widać, są to bardzo znaczące wątki biblijne ważne w prawosławnej tradycji. Choć ich wymienienie ma zaledwie charakter schematyczny, pozwala nam już właściwie ogarnąć tło monastycznej rzeczywistości.
Rola monasterów w historii Monaster jest wyjątkowym miejscem w historii, jest znakiem w konkretnej społeczności i czasach. Ośrodki monastyczne niezależnie od przemian społecznych i ustrojowych pozostają świadkami rzeczywistości innej niż otaczający nas świat. Tak dzieje się w przypadku najbardziej znaczących ośrodków monastycznych jak te na św. Górze Atos, św. Górze Synaj, ale mało kto z nas sobie uświadamia, że tak też jest w przypadku np. młodego monasteru św. Dymitra w Sakach na Podlasiu. Monastery spełniają swoją rolę w świecie poprzez wierne trwanie i promieniowanie tam, gdzie powstały i powstają. Nie sposób jest również pominąć ich wielkiej roli ewangelizacyjnej, często to właśnie na ośrodki monastyczne są zwrócone duchowe oczy wiernych i do tych miejsc zwracają się z pytaniami dotyczącymi wiary i duchowości. Misję tę starają się z zasady realizować wszystkie istniejące wspólnoty. W swoim regionie i na miarę swoich możliwości realizuje ją również monaster w Sakach – jest miejscem duchowej gościnności, pomocy, szacunku i formacji. Nie bez znaczenia jest rola tutejszych mnichów jako strażników i promotorów wartości i ducha związanego z prawosławnym dziedzictwem wiary.
Kwietniowe wydarzenia
Uwzględniając wszystko, co zostało napisane powyżej, nie sposób nie odczuwać duchowej radości wypływającej z wydarzeń, jakie ostatnio miały miejsce w naszej Cerkwi. W trakcie postrzyżyn mnisi zrywają z wcześniejszym życiem i całkowicie oddają się Bogu. Fakt ten podkreślają obietnice składane Stwórcy przed dokonującym postrzyżyn i wspólnotą. Tak też uczynili mnisi w Sakach, oświadczyli, że wstępują na drogę monastycyzmu z własnej woli i zobowiązali się przed Bogiem, że będą wypełniali swoje powołanie do końca życia. Na zakończenie postrzyżyn metropolita dokonujący postrzyżyn powierzył mnichów pod opiekę ihumenowi, gdyż to on jako przełożony zarządza monasterem, wspiera współbraci i pomaga im w formacji duchowej.
Na ile my, współcześnie żyjący, umiemy zrozumieć rolę, jaką odgrywa monastycyzm? Umiemy uszanować wybory członków naszej wspólnoty? W innych Kościołach chrześcijańskich następuje zanik życia mniszego (tam częściej nazywanego zakonnym), ludzie nie rozumieją powodów, dla których człowiek miałby zdecydować się na życie we wspólnocie monastycznej, takie myślenie jest wszędobylskie i mimowolnie przenika również do społeczności prawosławnych, a przecież rozwój duchowy nie obędzie się bez odejścia od tego, co zwykłe, bez oczyszczenia, wyrzeczenia się fałszu, przyzwyczajenia i wygód. W naszej cywilizacji istnieją wciąż miejsca, które są znakiem głębokiego pragnienia prostoty, niechęci do przymusów, jakie stwarza społeczeństwo konsumpcyjne. Nie chodzi tu o to, żeby wszyscy raptownie zdecydowali się na taką drogę, ale takie wybory powinny być przez nas rozumiane. Jeden atoski mnich powiedział mi kiedyś, że każdy wierzący człowiek powinien kochać monastycyzm, nie musi być mnichem, ale monastycyzm powinien kochać.
Dodatkowo warto zauważyć, że takie miejsca są znakiem protestu przeciwko pustce duchowej naszych czasów i utracie wewnętrznej wolności. Nie chcę powiedzieć, że każdy mnich jest ideałem, to by było niezwykle naiwne myślenie, wielu wydaje się postępować tak, jakby zapomniało, w jakim celu znalazło się w monasterze, ale warto wiedzieć, że monaster jest żyzną glebą, na której w zdrowych, podkreślam to ważne słowo – zdrowych, warunkach wyrasta nie upokorzenie, ale wyzwalający dystans wobec samego siebie. Monaster jest miejscem, w którym na co dzień praktykuje się pokorę i posłuszeństwo, i nimi żyje. Kiedy rozmawiam ze znajomymi mnichami, nie widzę, żeby czuli się upokorzeni czy złamani. Z łatwością zauważam, że w porównaniu z nami cieszą się ogromną swobodą – niezależnością od wszelkich trendów, nacisków związanych z pracą i stylem życia.
Święty Grzegorz Peradze, bez wątpienia rzecznik i świadek takiego spotkania z Bogiem, określa mnicha jako postać rewolucyjną; jest on człowiekiem, który nieustannie zastanawia się nad najgłębszym sensem swojego ja i o kresie ostatecznym. Człowiekiem, którego pragnienia i dążenia, i poznawanie rzeczy Boskich nie będą nigdy miały końca… Dąży on jedynie do stania się człowiekiem „doskonałym”, człowiekiem, który wyszedł z rąk Bożych w raju i który wyjdzie odnowiony z ręki Chrystusa na końcu czasów. W tym sensie monastycyzm jest świadkiem napięcia i wyzwania, które niesie ze sobą każda próba życia według ideałów. No i cóż, jest to próba praktykowana i w naszych czasach, ba – w naszym kraju! Czy umiemy ją zrozumieć, uszanować, docenić?
Tomasz Tarasiuk, absolwent Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie (w trakcie studiów udział w programach i stażach w Rosji, USA, Bułgarii). Naukowo związany z Instytutem Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, gdzie pracuje nad rozprawą doktorską. Zawodowo pracuje w Stowarzyszeniu Interwencji Prawnej w Warszawie. Członek redakcji portalu Cerkiew.pl.
— Tomasz Tarasiuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.