Chrystus ze sobą do nieba przyniósł naszą wspólną ludzką naturę, tak że nasze człowieczeństwo zasiada teraz na tronie w niebiosach w Jego osobie.
Kiedy jako ludzie współcześni myślimy o Słońcu i gwiazdach, myślimy o masach żarzącego się gazu; gigantycznych piecach jądrowych, w których wodór jest przekształcany w hel w dosłownie astronomicznych temperaturach. Kiedy myślimy o księżycu, myślimy o dużej zakurzonej skale, która okrąża Ziemię co 27 dni. Zdajemy sobie sprawę, że starożytni ludzie nie myśleli o nich w ten sposób. Wierzymy, że nasze współczesne podejście jest lepsze, ponieważ opiera się na matematyce i naukowych obserwacjach. Starożytne wyjaśnienia i opisy są postrzegane jako osobliwe opowieści ludowe i mity, zastąpione przez prawdziwą wiedzę. Stwarza to trudności dla współczesnych czytelników Pisma Świętego, ponieważ te pisma szybko okazują się oparte na innym niż nowoczesne spojrzeniu na świat. Nowoczesność miała dwie typowe odpowiedzi na ten dylemat. Z jednej strony biblijne odniesienia są odrzucane jako pewnego rodzaju protekcjonalność Boga w Jego objawieniu prymitywnym ludziom lub wprost jako bajki. Z drugiej strony, współczesne rozumienie tych rzeczy rzutuje na biblijne opowieści, tak że tekst Pisma Świętego jest uważany za mówiący o chmurach gazu przechodzących fuzję jądrową w głębiach kosmosu. Oba te nowoczesne podejścia reprezentują niezdolność współczesnych ludzi do słuchania i właściwego rozumienia tekstu biblijnego i tego, co próbuje nam powiedzieć. To, co Pismo Święte mówi o gwiazdach nieba, w rzeczywistości mówi o naszym przeznaczeniu jako ludzi w Chrystusie.
Gwiazdy są wielokrotnie i konsekwentnie w Piśmie Świętym związane z istotami anielskimi. Terminu „zastępy niebieskie” używa się konsekwentnie zarówno w odniesieniu do ciał astronomicznych widocznych na niebie [por. Rdz 2,1; Ps 33,6; Jr 33,22), jak i istot anielskich jako grupy (1 Krl 22,19; 2 Krn 18,18; Iz 24,21; 34,4; Dan 4,35; Łk 2,13]. W większości przypadków nie jest jasne, które z tych dwóch znaczeń znajduje zastosowanie w konkretnym przypadku. Wydaje się najprawdopodobniejsze, że odniesienie dotyczy obu [Pwt 4,19; 17,3; 2 Krl 17,16; 21,3-5; 23,4-5; 2 Krn 33,3-5; Ne 9,6; Jr 8,2; 19,13; Dn 8,10; So 1,5; Dz 7,42]. Tytuł Boga Izraela, Jahwe Sabaoth, jest bezpośrednio związany z tym określeniem. Sabaoth jest formą hebrajskiego czasownika „tsavah”, oznaczającego „rozkazać” lub „porządkować”, stąd jego typowe zawierające wojskową konotację tłumaczenie jako „zastępy”. Jahwe Sabaoth oznacza Jego moc jako Boga bogów, czczonego przez wszystkie niebiańskie moce. Tę samą współzależność można dostrzec w odniesieniach w Piśmie Świętym do gwiazd i aniołów [Hi 38,7; Mk 13,25; Ap 1,20].
Nie jest to jednak prymitywne pogmatwanie. Starożytni ludzie nie wierzyli, że światła na niebie były aniołami, podczas gdy teraz my, współcześni, rozumiemy, że są to gazowe kule. Przeciwnie, wszyscy starożytni ludzie, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz Izraela, rozumieli, że istnieją duchowe moce związane z zarządzaniem każdym aspektem stworzonego porządku. Duchy natury i bogowie byli kojarzeni ze wszystkimi elementami świata przyrody, w tym z tymi obiektami na niebie powyżej, tymi na ziemi poniżej i tymi w otchłani pod ziemią [Wj 20,4; Pwt 5,8]. Pismo Święte nie zaprzecza, że istoty te istnieją. Raczej opisuje je jako istoty duchowe stworzone przez Boga, które są albo w Jego służbie, albo w stanie buntu przeciwko Niemu. W mowie starożytni ludzie często nie rozróżniali osoby lub przedmiotu od duchowych mocy, które za nimi stały i je ożywiły. Reprezentuje to konkretny pogląd na suwerenność Boga, że rządzi On swoim stworzeniem przez członków swojej Boskiej Rady. Przy stworzeniu udział w tym rządzeniu został również przekazany ludzkości [Rdz 1,26].
Filon Aleksandryjski opisuje wiarę żydowską w pierwszym wieku naszej ery w następujący sposób: „Niektórzy przypuszczali, że słońce i księżyc oraz inne gwiazdy były bogami o absolutnych mocach i przypisywali im przyczynę wszystkich zdarzeń. Ale Mojżesz utrzymywał, że wszechświat został stworzony i w pewnym sensie jest na wzór największego z królestw, mając włodarzy i poddanych. Jako włodarzy, wszystkie ciała niebieskie stałe i wędrujące. Jako poddanych takie istoty, które istnieją pod księżycem, w powietrzu lub na ziemi. Włodarze ci jednak jego zdaniem nie mają bezwarunkowych uprawnień, ale są porucznikami jednej istoty, Ojca wszystkich. I właśnie przez naśladowanie przykładu jego rządów, sprawowanych zgodnie z prawem i sprawiedliwością nad wszystkimi stworzonymi istotami, sprawują oni pieczę nad swoim przydziałem…
Wszystkie te istoty w niebie, które uważane są za bogów, nie mają nieograniczonej władzy, ale są podporządkowane wyższej władzy... Przystąpmy do oddania czci niematerialnemu, niewidzialnemu, pojmowanemu tylko rozumem, który jest nie tylko Bogiem bogów, ale również Stworzycielem wszystkiego." (O prawach szczegółowych, 1.3). Kiedy św. Paweł oskarża narody za to, że czciły stworzenia, a nie stwórcę, nie mówi o rzeczach materialnych, z których powstały bożki, ale raczej o duchowych mocach, które były czczone zamiast Najwyższego Boga [Rz 1,25; 1 Kor 10,20]. Św. Andrzej z Cezarei opisuje to również jako pogląd Ojców w jego interpretacji Diabła jako „księcia i potęgi powietrza” [Ef 2,2].
Wypowiedź Filona została przedstawiona w komentarzu do Księgi Powtórzonego Prawa [Pwt 4,19-20]: „Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem. A was Pan wybrał sobie, wyprowadził was z pieca do topienia żelaza, z Egiptu, abyście się stali Jego ludem, Jego własnością, jak dziś jesteście." Po wydarzeniu w Wieży Babel, Pan oddał wszystkie narody świata rządom duchowych potęg, które zamiast naśladować Jego rządy, stały się skorumpowane i zaczęły być czczone przez te narody [Pwt 32,8.17]. Ale On wybrał Izraela do swego dziedzictwa i objawił im siebie, aby mogli Go poznać i czcić prawdziwego Boga [Ps 118:27]. Relacja tych duchowych istot jako patronów i zarządców różnych elementów stworzenia pozostaje jednak i trwa aż do obecnego wieku. Tak jak Izrael miał św. Michała za swego księcia [Dn 10,21; 12,1], tak kościoły mają swoich anielskich patronów [Ap 1,20]. Zbuntowani bogowie narodów zostają osądzeni przy zmartwychwstaniu Chrystusa i odrzuceni [Ps 82]. Władza Boża pozostaje jednak taka sama, a więc te upadłe dawniej święte istoty są zastępowane nowymi (czytaj: świętymi). Tak więc w kościele mamy teraz nie tylko anielskie istoty, ale wychwalamy również ludzi jako patronów kościołów, miast i narodów.
Przeznaczenie ludzi jest nie tylko opisane jako udział w Bożym zarządzaniu nad Jego stworzeniem. Nasze rzeczywiste fizyczne przeznaczenie, przeznaczenie naszych materialnych ciał i ich gloryfikacja, są związane z istotami anielskimi. Daniel, mówiąc o zmartwychwstaniu, mówi, że sprawiedliwi będą świecić na zawsze jak gwiazdy niebieskie [Dn 12,3]. Chrystus mówi, że podczas zmartwychwstania ludzie będą "jak aniołowie" [Mk 12,25; Mt 22,30]. Św. Paweł mówi długo o zmartwychwstaniu ciała w świetle cielesnego zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa. Bezpośrednio posługuje się językiem Księgi Powtórzonego Prawa [Pwt 4], kiedy stwierdza: „Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne - ziemskich. Inny jest blask słońca, a inny - księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej. Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne - powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne - powstaje chwalebne; sieje się słabe - powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie, powstanie też ciało niebieskie. Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek , Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym” [1 Kor 15,40-45].
Dla św. Pawła jedną z konsekwencji zmartwychwstania Chrystusa i wylania Ducha Świętego jest gloryfikacja ludzkości, która obejmuje nie tylko duszę, ale i ciało fizyczne [Rz 8,17,30]. Św. Paweł nigdy nie kwestionuje, ale zawsze potwierdza fizyczne, cielesne zmartwychwstanie. Przemieniająca obecność samego Boga przekształca jednak ludzkie ciało z ziemskiego w niebiańskie, takie jakie posiadają anioły. Ale to nie wszystko. W swym wcieleniu, śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Chrystus do nieba przyniósł ze sobą naszą wspólną ludzką naturę, tak że nasze człowieczeństwo zasiada teraz na tronie w niebiosach w Jego osobie. Chrystus dzieli z nami swoją własną chwałę, chwałę, którą dzielił z Ojcem zanim świat został nawet stworzony [J 17,5]. Jesteśmy teraz, podobnie jak święci aniołowie, słusznie nazywani "synami Bożymi", ale w zmartwychwstaniu ludzkość ma jeszcze większe przeznaczenie: upodobnienie się do samego Chrystusa [1 J 3,2].
o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk)
za: The Whole Counsel Blog
fotografia: Nikolaj_BG / orthphoto.net /
— o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk)
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.