Szczęść Boże! Czy słowa "Bohorodice spasi nas" nie jest lekkim nadużyciem idącym w bok mariolatrii? Jak Ojciec zapatruje się na rozróżnienie między latreia a duleia wśród modlitw i zachowań wiernych podczas nabożeństw i nacodzień? Czy różnica jest uchwytna dla przeciętnego wiernego?
Pozdrawiam z wyrazami sympatii i szacunku.
Takie słowa nie sa nadużyciem, aczkolwiek nie mają znaczenia dogmatycznego. Kościół Prawosławny nie postrzega Bogurodzicy jako Współodkupicielki, ani jako Zbawczyni. Mimo wszystko takie wezwanie jest uwarunkowane rolą jako odegrała Maryja Dziewica w ekonomii naszego zbawienia. Jej wstawiennictwo jest tak wielkie, że wierni przybiegają do Niej jako do jedynej, która może uprosić za nas Swego Syna Jezusa Chrystusa.
Różnica pomiędzy latreia a duleia jest jednoznaczna. Pierwsze słowo ma związek z kultem, natomiast drugie posiada dwa znaczenia. Pierwsze odnosi się do "sługi" Bożego od słów "doulos tou Theou", drugie zaś do "niewolnika". W modlitwach występuje zawsze pierwsze znaczenie, które ma związek również z drugim znaczeniem. Oprócz tego, że jesteśmy sługami Bożymi, jesteśmy niewolnikami własnego grzechu. Sens ten dobrze oddaje również rosyjski termi "rab", który także posiada oba znaczenia jednocześnie. Słowa te (douleia i latreia) są związane ze sobą liturgicznie, ponieważ człowiek odczuwający na sobie jarzmo grzechu, będąc sługą Bożym, "latreuei" (czci) swego Boga, Który wybawia go od grzechu.
Pozdrawiam
— o. Jerzy Pańkowski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.