Bezpośrednio po zakończeniu prac Wspólnej Komisji Teologicznej ds.
Bezpośrednio po zakończeniu prac Wspólnej Komisji Teologicznej ds. Dialogu między Kościołem katolickim i prawosławnym patriarcha Bartłomiej I spotkał się z dziennikarzami różnych narodowości w swojej rezydencji w Istanbule, gdzie odpowiadał na ich pytania związane ze stanem stosunków prawosławno-katolickich oraz wizytą papieża Benedykta XVI w Turcji, która niebawem nastąpi. Poniżej przedstawiamy obszerne fragmenty wypowiedzi patriarchy.
Patriarcha podkreślił, że będzie to ważna wizyta dla Turcji, jak również dla wszelkich związków i dialogu pomiędzy religiami. Generalnie rzecz biorąc papież jest oczekiwany tutaj z radością i otwartymi rękami, gdyż Turcy są gościnni i serdeczni wobec cudzoziemców. Poprzednicy Benedykta XVI: Paweł VI i Jan Paweł II przybywali tutaj bez żadnych problemów. Jeżeli z powodu kontrowersyjnego wykładu papieża w Niemczech pojawią się jakieś trudności, będzie to okazja do dialogu, do pozbycia się nieporozumień. Ważne jest, że z powodu reakcji na ten wykład ani władze Turcji, ani też jej obywatele nie chcieli, aby papież odkładał w czasie swoją podróż do Turcji.
Przyglądaliśmy się uważnie wizycie papieża w Niemczech oraz wydarzeniom, które nastąpiły bezpośrednio po tej wizycie. Są one powszechnie znane, a przecież żaden z nas nie życzy sobie napięć pomiędzy religiami monoteistycznymi. Patriarchat od lat stara się polepszyć wzajemne więzi z muzułmanami i nadal będziemy się o to starali, aby doprowadzić do ‘idealnej przyjaźni’ i współpracy, dla dobra rodzaju ludzkiego i pokoju na ziemi. Jestem przekonany, że papież nie chciał obrazić naszych muzułmańskich braci. Poza tym sam Benedykt XVI podkreślił to w czasie spotkania z ambasadorami państw islamskich akredytowanymi przy Watykanie w miniony poniedziałek. Musimy szanować nasze przekonania i współpracować mając na uwadze i to, że na tej planecie jest miejsce dla wszystkich i nie ma potrzeby podsycania atmosfery konfrontacji i żalu wobec tego, co minęło. Nie chcemy obrażać proroka Mahometa, podobnie, jak nie życzymy sobie, by obrażany był Chrystus.
Podczas wizyty w Turcji Benedykt XVI odbędzie trzy spotkania z Bartłomiejem I: w trakcie nieszporów (wieczerni), Boskiej Liturgii, które będą miał miejsce w niewielkiej świątyni pod wezwaniem świętego Jerzego w Patriarchacie Ekumenicznym oraz Mszy odprawionej przez papieża dla katolików. Spotkania te będą miały wielkie znaczenie dla dialogu prawosławno-katolickiego, a odbędą się po niedawno wznowionym dialogu w Belgradzie.
Patriarcha podkreślił, że trudno przewidzieć, co jeszcze może nastąpić w nadchodzących latach, jest jednak przekonany, że zależało to będzie od dobrej woli, chrześcijańskiej odwagi i szczerości po obydwu stronach. „Z Janem Pawłem II poczyniliśmy wielki postęp, a sam Benedykt XVI pokazał, że darzy prawosławie głębokim szacunkiem.”
Współprzewodniczący Wspólnej Komisji Teologicznej ds. Dialogu między Kościołem katolickim i prawosławnym metropolita Pergamonu Jan był również obecny w trakcie spotkania z dziennikarzami. Powiedział on m. in., że nie ma wątpliwości co do tego, że w niepodzielonym Kościele biskup Rzymu uznawany był za ‘pierwszego’. Mimo to istnieje potrzeba wzajemnego zrozumienia. Nie ma w tym zakresie zgody również wewnątrz Kościoła prawosławnego, jak i rzymskokatolickiego. Katolicy i prawosławni muszą pytać siebie nawzajem, na ile mogą ustąpić w zakresie prymatu. To nad tym teraz dyskutujemy i jesteśmy w decydującym momencie naszych rozmów.
W tym momencie patriarcha Bartłomiej przerwał i dopowiedział: „Każda ze stron musi podjąć wysiłek utwierdzenia się w swojej tradycji, a jednocześnie wysiłek poszukiwania zbliżenia”.
Mówiąc o sytuacji Patriarchatu Ekumenicznego w Turcji Bartłomiej I podkreślił, że brak poszanowania dla mniejszości w Turcji sięga roku 1923, kiedy to Turcja podpisała Traktat w Lozannie, którego następnie nie przestrzegała. „Patriarchat od zawsze popierał proeuropejskie dążenia naszego kraju. Nie mogę jednak ukrywać problemów, które dotykają mniejszości. Wg Traktatu w Lozannie mniejszości miały prawo otwierania szkół w celu prowadzenia edukacji religijnej. Kiedyś mieliśmy taką szkołę na wyspie Chalki. Miała ona swoje lata świetności i w trakcie Imperium Otomańskiego, i za czasów republiki aż do roku 1971, kiedy zamknięto ją decyzją rządu. W ten sposób pierwszy pośród prawosławnych patriarchów nie ma prawa kształtowania swojej młodzieży. To jest dla nas nie do przyjęcia.
Mamy również problemy natury ekonomicznej. Jesteśmy tutaj od siedemnastu wieków a nasza osobowość prawna nie została uznana. Straciliśmy wiele składników naszego majątku: szkołę, którą otwarliśmy w roku 1844, sierociniec na wyspie Buiukata... Mamy tytuły prawne do tych nieruchomości zarówno od Imperium, jak i od republiki z czasów jej początku. Posiadłości te jednak nam później odebrano, dlatego zwróciliśmy się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o rozstrzygnięcie tego sporu.
Jest również aspekt religijny. Patriarcha Ekumeniczny z mocy prawa musi być obywatelem tureckim. Ponieważ jest niewielu prawosławnych Turków krąg ludzi, spośród których można dokonać jego wyboru jest bardzo ograniczony. Prosiliśmy rząd, by można było wybierać prawosławnego chrześcijanina innej narodowości, a rząd nadawałby mu później obywatelstwo tureckie, ale bez skutku. Takie rozwiązanie istnieje np. w Egipcie, w przypadku wyboru patriarchy Aleksandrii.
Również dlatego z radością oczekujemy wizyty w Turcji niemieckiej kanclerz Angeli Merkel w dniach od 5 do 6 października. Niemcy są krajem wspaniałej, świeckiej demokracji, która respektuje mniejszości. Istnieją wspaniałe relacje pomiędzy Niemcami i Turcją, a pani kanclerz spotka się również ze mną.
„Oczekujemy szacunku dla naszych praw od władz tureckich aby kontynuować naszą misję w służbie ludzkości. W roku 1923 w Turcji mieszkało 280.000 prawosławnych chrześcijan. Dzisiaj zaledwie 2.000. Dlaczego?” – zakończył patriarcha Bartłomiej I.
za www.AsiaNews.it
— Szymon Krzyszczuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.