śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 2 czerwca 2009

Biskupi na facebook.com

Korzystając z portalu społecznościowego „Facebook”, przeciętny internauta między profilami osób z pierwszych stron gazet – polityków, artystów czy sportowców – postaci zarówno autentycznych, jak i fikcyjnych, może znaleźć profile i fankluby dostojników Serbskiej Cerkwi Prawosławnej.

Korzystając z portalu społecznościowego „Facebook”, przeciętny internauta między profilami osób z pierwszych stron gazet – polityków, artystów czy sportowców – postaci zarówno autentycznych, jak i fikcyjnych, może znaleźć profile i fankluby dostojników Serbskiej Cerkwi Prawosławnej. Zainteresowani mogą przystąpić np. do grupy „Patriarcha Paweł, patriarchą do końca" (sr. Patrijarh Pavle, doživotni patrijarh), „Władyka Grzegorz na patriarchę" (sr. Vladika Grigorije za patrijarha) czy też zostać wirtualnym znajomym Hristofora P. Kovačevića – metropolity Środkowozachodniej Ameryki.

- W dzisiejszych czasach musimy korzystać ze zdobyczy oferowanych nam przez współczesną cywilizację. Oczywiste jest, że komunikacja za pośrednictwem Internetu może zostać utrzymana na wysokim poziomie, może też przybrać bardzo zdegradowaną formę. Korzystanie z portali społecznościowych dla uwielbienia i liczby znajomych, których sensu stricte nie znamy, to bezmyślność – powiedział w wywiadzie dla serbskiego magazynu „Polityka” ks. Vladimir Zamahajev, proboszcz parafii św. Dymitra Sołuńskiego w Nowym Belgradzie (zachodnia dzielnica stolicy Serbii).

To właśnie ks. Vladimir zainicjował wykorzystanie Internetu w komunikacji cerkiewnej. W jego przekonaniu Cerkiew może wykorzystać możliwość otwartej informacji, jaką daje Internet, aby przybliżyć swoje ideały i wartości zainteresowanym. Trudno jednak oczekiwać, aby ludzie zaczęli dołączać do Cerkwi po odwiedzeniu profilów jej dostojników na Facebooku.

- Osobom, które wyrastały w tradycji prawosławia, taki środek komunikacji może pomóc we wzbogaceniu życia duchowego. Należy przy tym pamiętać, że ani Facebook, ani telewizja czy jakikolwiek inny elektroniczny środek przekazu nie będzie w stanie zastąpić Cerkwi, życia liturgicznego i wspólnej modlitwy – twierdzi Zamahajev.

W sprawie wirtualnych profili i fanklubów dostojników Serbskiej Cerkwi Prawosławnej ks. Vladimir przyjmuje dość liberalne stanowisko. Napomina jednak, by nie przekraczać granic zarówno swojej, jak i cudzej prywatności w sieci.

- Odrzucanie przez Cerkiew wszystkiego, co nowoczesne, nie jest dobrym zjawiskiem, podobnie jak bezkrytyczne przyjmowanie wszelkich nowinek. Wyważone korzystanie z nowoczesnych środków komunikacji może pomóc Cerkwi w upowszechnianiu jej nauki – twierdzi Zamahajev.

Ksiądz Vladimir należy do społeczności Facebook. Zapewnia, że jest świadomy faktu, iż wszystko, co zamieści na swoim profilu, może pojawić się na pierwszych stronach gazet. Portale społecznościowe charakteryzują się bardzo cienką granicą prywatności, dlatego też publikując jakiekolwiek informacje, należy zachować ostrożność. Najwyższe bezpieczeństwo i jakość komunikacji nadal zapewnia internautom poczta mailowa.

Diakon Oliver Subotić, kierownik Centrum Badań nad wykorzystaniem nowoczesnych technologii przy Archidiecezji Belgradzko-Karlowskiej, podobnie jak ks. Zamahajev uważa, że życie liturgiczne jest niezastąpione.

- Do Internetu odnoszę się z pewną rezerwą, szczególnie do takich form komunikacji, jaką prezentuje portal Facebook. Formy tego rodzaju nie są potrzebne Cerkwi. Internauta, przeglądając profil, nie może mieć pewności, że jest on autentyczny, lub że osoba, której jest on poświęcony, autoryzuje zamieszczone w nim informacje. Wątpię, czy patriarcha Paweł wyraził zgodę na stworzenie grupy tego rodzaju, podejrzewam również, że nikt nie zapytał go o pozwolenie – stwierdza ks. Oliver.

Subotić podkreśla również fakt, że portal jest w prywatnych rękach, wobec czego Cerkiew nie może przewidzieć, w jakim kierunku podąży. Ponadto brak kontroli nad treścią reklam automatycznie dodawanych do wiadomości może negatywnie wpłynąć na odbiór informacji.

- Moim zdaniem, szczególną wagę ma problem wirtualizacji religijnego doświadczenia. Internet ma służyć komunikacji, której sens ujawni się w przyciąganiu ludzi do dzielenia się duchową radością podczas nabożeństw w cerkwiach. Natomiast kiedy sugeruje się, że mógłby on zastąpić modlitwę w cerkwi, a radością duchową moglibyśmy podzielić się za pośrednictwem komputera, mamy do czynienia z problemem. Obawiam się wobec tego, że w przyszłości wirtualne doświadczenia religijne mogą zdeprecjonować właściwie pojmowaną duchową radość, przeżywaną podczas realnych spotkań w cerkwi – twierdzi ks. Oliver, zaznaczając przy tym, iż portale społecznościowe mają większy wpływ na swoich użytkowników niż fora i blogi.

Zgodnie z jego przekonaniami, gdyby istniała pełna autonomia dla cerkiewnego miejsca w sieci, umożliwiłaby bogaty w pozytywne skutki kontakt osobom, które w świecie realnym nigdy by się nie spotkały. Jego zdaniem, taką rolę można przypisać mailom, nie zaś portalom społecznościowym.

Subotić dodaje też: - Facebook nie jest odpowiednim narzędziem do komunikacji cerkiewnej. Nie może istnieć wirtualny świat Cerkwi, tak jak nie może być wirtualnej Eucharystii.

za: SPC

— tłum. Janek Makal opr. Joanna Mickiewicz

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →