śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 20 kwietnia 2007

Dzienniki o. Aleksandra Schmemana

Prawie półtora roku temu w wydawnictwie Russkij Put' ukazała się książka „Protoprezbiter Aleksandr Schmemann.

Brak zdjęć

Prawie półtora roku temu w wydawnictwie Russkij Put' ukazała się książka „Protoprezbiter Aleksandr Schmemann. Dzienniki 1973-1983”. (Użytkownicy serwisu www.cerkiew.pl mieli okazję przeczytać o ks. Aleksandrze w artykule Anny Siegień).

Po roku 1997 po polsku ukazały się najważniejsze książki o. Aleksandra. W tym „Eucharystia – Misterium Królestwa”, Białystok 1997, „Za życie świata”, 1997, „Droga Prawosławia w historii”, Białystok 2001, „Symbol wiary”, Białystok 1999, a książka „Wielki Post” miała już dwa wydania. Można sobie zadać pytanie, po co nam jeszcze dzienniki, czy to nie będzie nudne? Mnie osobiście bliższa jest odpowiedź, że dziennik pozwala nam dowiedzieć się, jakim człowiekiem był o. Aleksander i czym żył na co dzień. O. Aleksander był osobą bardzo zajętą, dlatego też sam zadawał sobie podobne pytanie i sam dawał taką odpowiedź: „Nie tyle chęć aby zapisać wszystko, ile swojego rodzaju sposób na odwiedzenie samego siebie”[1].

Czytając dziennik o. Aleksandra, byłem zaskoczony tym, jak bardzo interesuje go życie otaczającego go świata, społeczeństwo, kultura, sztuka, polityka i etc. Prawie każdy akapit zawiera rzetelną ocenę przeróżnych zjawisk – na ogół bez jednoznacznego potępienia, ale ocenę trzeźwą, z chrześcijańskiego punktu widzenia. To był misjonarz, który żył Słowem, które to Słowo żyło w nim. Niektórzy jego słuchacze wyrażali podziw, że mówił im to, czego nie mówił im nikt do tej pory.

Oto przykładowy fragment dziennika:

Wielki Czwartek, 7 kwietnia 1977 „Bardzo słonecznie. Bardzo zimno – prawie mróz. "Kuszenia” Wielkiego Tygodnia: we wtorek – podatki. Wczoraj – rozpatrzenie „sprawy” M.R. i – szok! – dymisja K.S. po liście, w którym pytałem, dlaczego, nic nie powiedziawszy, nie stawił się na posiedzeniu Komitetu Finansowego. Rzeczywiście, „obraz tego świata”- w Kościele – „Sieczennoje sieczetsia…”[2] , na dole – burzliwa dyskusja o jakichś 100 dolarach, a przede wszystkim - o własnych krzywdach: „Dlaczego on, a nie ja?” itd. Nigdy nieprzemijające zdziwienie tym, jak to wszystko najspokojniej w świecie współistnieje ze sobą, jak dwie „logiki” po prostu nie stykają się, i to mimo że całe chrześcijaństwo, wszystko w chrześcijaństwie, zwłaszcza w jego „ognisku” – Wielkim Tygodniu, mówi właśnie o tym – o dwóch „logikach”, z których jedna doprowadziła do „Stranstwija wladycznia”[3] , druga zaś - do "szed udawisia"…[4] .Ale oto nabożeństwo kończy się, i wszystko bez trudu powraca do tego życia, którego osądem to nabożeństwo będzie, póki będą je odprawiać...

Dzienniki w języku rosyjskim

[1] Czwartek, 21 lutego 1974r. [2] Rozdziela się uderzone laską Morze Czerwone, zalana falami osusza się głębia. Ją to przeszli bez oręża Hebrajczycy, a uzbrojeni od stóp do głów Egipcjanie znaleźli w niej grób. I zaśpiewano Bogu cudną pieśń: Chrystus Bóg nasz przedziwnie się wysławił. (hirmos 1 Kanonu Jutrzni W.Czwartku) [3] Przyjdźcie wierni, nasyćmy się gościnnością Pana, i nieśmiertelną ucztą w Wieczerniku, podnieśmy w górę nasz umysł, Słowo przyszło tutaj, dowiedzieliśmy się o tym od Słowa, które wywyższamy [4]„potem poszedł i powiesił się” - o Judaszu zdrajcy Mt 27,5

— Dymitr Łukaszewicz

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →