Tydzień temu doszło do dwóch incydentów w miejscowości Ɖakovica, gdzie znajduje się znany żeński monaster Zaśnięcia Bogurodzicy.
Tydzień temu doszło do dwóch incydentów w miejscowości Ɖakovica, gdzie znajduje się znany żeński monaster Zaśnięcia Bogurodzicy. Pierwszy incydent miał miejsce 22 lutego, w Sobotę Rodzicielską – w Cerkwi dzień szczególnej modlitwy za zmarłych. Dotychczas albańskie władze Kosowa zezwalały Serbom zmuszonym do ucieczki z ojczystej ziemi w przeciągu ostatnich piętnastu lat na nawiedzanie cmentarzy, gdzie są pochowani ich przodkowie i bliscy, tylko kilka razy do roku – właśnie w soboty rodzicielskie, w serbskim narodzie znane jako zadušnice. Serbskie władze w tym celu organizują nawet specjalne autokary – powodem są względy bezpieczeństwa. Jednakże tym razem albańska policja obecna w Kosowie zawróciła około 120 Serbów pragnących pomodlić się za dusze swoich bliskich na miejscu ich spoczynku. Warto tu nadmienić, iż obecnie jedynymi prawosławnymi mieszkańcami miejscowości są 4 mniszki z lokalnego monasteru – przed pogromami mieszkało tu 12 tysięcy Serbów.
Drugi incydent zdarzył się następnego dnia – na jednej ze ścian monasteru Ɖakovicy namalowano duże graffiti w albańskim języku „Tylko martwy Serb jest dobrym Serbem”.
Należy tu dodać, iż na ostatnie Boże Narodzenie również doszło tu do antychrześcijańskich incydentów: dwa autokary z Serbami pragnącymi spędzić Boże Narodzenie w swej rodzimej miejscowości zostały obrzucone kamieniami, i albańska manifestacja zablokowała dojazd prawosławnego kapłana do monasteru, przez co mniszki zostały bez Liturgii na Boże Narodzenie.
Zarówno diecezja raszko-prizreńska, pod którą przypada okupowany przez muzułmanów teren Kosowa i Metochi, jak i serbski rząd srogo potępiły te wszystkie incydenty. Obydwie instytucje przypomniały, iż brak możliwości nawiedzenia grobów swoich bliskich uwłacza standardom europejskim.
O złej sytuacji w Kosowie może również świadczyć stan bardzo ważnej świątyni dla duchowości i historii serbskiego narodu – cerkwi pw. Ścięcia Głowy Jana Chrzciciela w wiosce Samodreža. To właśnie tu, w przeddzień bitwy z muzułmańskim Imperium Otomańskim na Kosowym Polu w 1389 roku na Vidovdan (15/28 czerwca), car Łazarz wraz ze swoimi wojskami uczestniczył w Boskiej Liturgii, przyjął Świętą Eucharystię, i w objawieniu wybrał Niebiańską Serbię – czyli wieniec męczeństwa – a nie przemijającą ziemską chwałę. 26 lutego br. ordynariusz diecezji raszko-prizreńskiej – biskup Teodozjusz – odwiedził tę świątynię, która znajduje się w stanie opłakanym – przebite ściany, służy miejscowym Albańczykom jako lokalne śmietnisko i toaleta. Jednakże wraz z wizyta hierarchy pojawiła się nadzieja, że będzie możliwa odnowa tej świątyni.
Na podstawie: eparhija-prizren.com
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.