śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 11 lipca 2013

Kolejna rewolucja w Egipcie – ofiarami ponownie głównie chrześcijanie

Kiedy na 30 czerwca br.

Kiedy na 30 czerwca br. zaplanowano masowe protesty przeciwko islamistycznym, zmierzającym ku dyktaturze rządom prezydenta Egiptu Mohammeda Mursiego, chrześcijanie postanowili uczestniczyć w tych demonstracjach, ponieważ od czasu obalenia poprzedniego prezydenta - Hosniego Mubaraka - zdecydowanie na sile przybrały prześladowania wyznawców Chrystusa. Protestujących poparł nawet koptyjski papież Aleksandrii Teodor II, co niektórzy przyjęli krytycznie. Ostatecznie, z pomocą wojska prezydenta Mursiego udało się obalić. I, co prawda większość Egipcjan uznała to za zwycięstwo, to radykaliści islamiści wywodzący się, podobnie jak sam Mursi, z ugrupowania zwanego Bractwem Muzułmańskim, zaczęli przeprowadzać antydemonstracje, aczkolwiek te nie są tak pokojowe jak przeciwników Mursiego – członkowie Bractwa nie wahają się atakować nawet w brutalny sposób, rzucając kamieniami w dzieci czy strącając ludzi z dachów.

Jednakże, ofiarami znowu stali się przede wszystkim chrześcijanie: głównie prawosławni Koptowie, których w Egipcie jest około 16 milionów (propaganda islamska podaje dwa razy mniejszą liczbę, i nigdy nie zgodzono się na przeprowadzenie spisu pod kątem wyznaniowym), a także katolicy i protestanci. Dodatkowe środki ostrożności podjął również grecki prawosławny papież Aleksandrii Teodor II, i wierni greckiego Patriarchatu Aleksandrii.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni przeprowadzono co najmniej kilka znacznych ataków na cerkwie, domy i sklepy należące do chrześcijan (prawosławni Egipcjanie nie wstydząc się Chrystusa, często w drzwiach czy oknach zarówno domów, jak i sklepów, wieszają ikony, krzyże, zdjęcia hierarchów), wreszcie kapłanów. Jeden z nich, o. Mina Aboud Szarubim, niosący posługę w parafii św. Miny w mieście El Arisz na Północnym Synaju, 6 lipca został brutalnie zamordowany przed jednym z cerkiewnych budynków – po strzale w głowie napastnicy rzucili ciało duchownego na drogę. Ksiądz Mina został wyświęcony niewiele ponad rok temu, zostawił matuszkę i dwie córki. Pogrzeb duchownego zebrał tłumy wiernych, które uznały go za męczennika. Dzisiaj rano, również na Północnym Synaju, z tym że w miejscowości Szejk Złajd, znaleziono porzucone na miejscowym cmentarzu ciało porwanego w sobotę Kopta Magdiego Habasziego.

Do ataków w ostatni weekend doszło również w Luksorze i okolicznych wioskach tego jednego z największych egipskich miast. W samym Luksorze zaatakowano dwie cerkwie: Bogurodzicy oraz Archanioła Michała, na szczęście wojsko udaremniło próby ich zniszczenia. Za tymi atakami stali z kolei salafiści - inne radykalne muzułmańskie ugrupowanie. Piątego lipca w pobliskiej wiosce Al Dabaja na miejscu zamordowano 4 Koptów, kilku innych ciężkich raniono – podaje się, że ostatecznie zginęło dziewięciu chrześcijan. Ponadto zniszczono 20 domów należących do Koptów, dlatego też w miejscowej cerkwi św. Jana wciąż koczuje około 95 chrześcijańskich rodzin – część z nich nie ma gdzie wrócić, zaś pozostali boją się wyjść na zewnątrz.

Grupa muzułmanów próbowała także zaatakować sobór św. Marka w mieście Qena, lecz i tu wojsku udało się odeprzeć napastników. Wobec tego tłum islamistów skierował swoje siły na chrześcijańskie domy i przedsiębiorstwa. Nie podano informacji, jak wielkie poczyniło to straty.

Również w południowym Egipcie, z tym że we wsi Al-Minja, zbezczeszczono cerkiew św. Jerzego. W innej, niedalekiej wiosce o nazwie Delga, ofiarą padli chrześcijanie trzech wyznań: prawosławni Koptowie stanowiący tu większość oraz katolicy, których mieszkania i sklepy zaczęto podpalać, a także ewangelicy, których kościół również stanął w ogniu.

Od antychrześcijańskich incydentów nie uchroniły się również zachodnie tereny Egiptu, dalekie od Nilu: w Port Said próbowano zburzyć cerkiew, czemu udało się zapobiec, jednakże jedna osoba została ranna. Z kolei w miejscowości Marsa Matrouh tłum muzułmanów zaczął kamieniami rzucać w cerkiew Bogurodzicy, lecz i tu wojsko popisało się obroną. Jak mówi jedna z parafianek, to cud, że nikt w tych zamieszkach nie zginął.

Ponadto w całym Egipcie na sile przybrało zjawisko porwań Koptów dla okupu, zwłaszcza dzieci.

Co więcej, działacze Bractwa Muzułmańskiego, w tym kobiety, jawnie deklarują, że „postawią chrześcijan w ogniu, ponieważ to jest muzułmańska ziemia” zapominając o fakcie, iż to Koptowie są rdzenną ludnością Egiptu od kilku tysięcy lat, potomkami Starożytnych Egipcjan, których z ciemności pogańskich kultów faraona, boga Re i innych wyrwała Chrystusowa Ewangelia głoszona tu pierwotnie przez apostoła Marka, co uczyniło Egipt jednym z pierwszych państw chrześcijańskich i najważniejszych ośrodków chrześcijańskiej myśli, a także dało początek prawosławnemu monastycyzmowi – ta część Arabów, która przyjęła islam, najechała te ziemie dopiero w drugiej połowie VII wieku, rozpoczynając powolny proces islamizacji, któremu aż do ubiegłego stulecia zdołała się oprzeć niemalże połowa mieszkańców tego kraju.

Na podstawie: theorthodoxchurch.info, aina.org

— Dominika Kovačević

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →