W słoneczny piątek, osiemnastego października, w diecezji valjevskiej w zachodniej części centralnej Serbii miała miejsce wielka uroczystość z powodu trzech jubileuszów: 1700-lecia nadania edyktu mediolańskiego, 200-lecia urodzin Piotra II Njegoša (metropolity i władcy Czarnogóry, do którego kanoniz
W słoneczny piątek, osiemnastego października, w diecezji valjevskiej w zachodniej części centralnej Serbii miała miejsce wielka uroczystość z powodu trzech jubileuszów: 1700-lecia nadania edyktu mediolańskiego, 200-lecia urodzin Piotra II Njegoša (metropolity i władcy Czarnogóry, do którego kanonizacji trwają obecnie przygotowania) oraz najważniejszego dla tego regionu: dziesiątej rocznicy kanonizacji władyki Mikołaja (Velimirovicia), który pochodził z wioski Lelić w pobliżu miasta Valjevo. Dlatego też Boska Liturgia, której przewodniczył patriarcha Serbii Ireneusz, sprawowana była na ołtarzu polowym przed monasterem w Leliciu, który to został założony przez biskupa Mikołaja; tam też spoczywają jego relikwie (cs. moszczy). Na te szczególne obchody do Lelicia przybyło około pięć tysięcy wiernych.
Już w wigilię święta w monasterze miał miejsce wyjątkowy obrzęd: ubranie relikwii św. Mikołaja w nowe szaty i przeniesienie ich do nowego kivotu – pewnego rodzaju skrzyni, gdzie są przechowywane moszczy. Ryt ten sprawowało kilku kapłanów na czele z ordynariuszem diecezji valjevskiej – biskupem Milutinem – oraz igumenem monasteru Lelić – archimandrytą Habakukiem. Przy tej okazji cząsteczkę relikwii – a konkretnie prawą dłoń -włożono do małego kivotu, którą to następnego dnia podarowano słynnemu serbskiemu monasterowi Žiča – tu władyka Mikołaj przyjmował święcenia biskupie, a ponadto przez lata był ordynariuszem diecezji Žičy. Dzieląc się swoimi wrażeniami z tego obrzędu, biskup Milutin nie krył doświadczonych głębokich przeżyć: Blagodat [łaska] wypełniła całą świątynię. Dzwoniły dzwony, kapnęła i łza radości. Czuliśmy, że władyka Mikołaj jest z nami i wspomaga nas w tym, co czynimy.
Natomiast na czas świątecznej Liturgii relikwie zostały wystawione przy wejściu do monasteru, tak by każdy z przybyłych wiernych mógł się im pokłonić. W swoim kazaniu patriarcha Ireneusz mówił o św. Mikołaju: Chodził po tej serbskiej ziemi, po której i my dzisiaj chodzimy. Niech Pan umocni nas, byśmy chodzili jego drogą – to jest, drogą Bożą. Bo nie ma innej drogi, którą by podążali święci, wśród których jaśnieje również nasz władyka Mikołaj. (…) Napisał on trzynaście tomów wielkich dzieł. To listy apostoła, które tak naprawdę dopiero będą poznawane. W czasie duchowej martwoty wraz z głęboko wierzącymi doprowadził do rewolucji ducha która sprzeciwiła się wszystkiemu, co dyskredytuje człowieka tak, by nie mógł już być nazywany Bożą ikoną. Ten ruch rozgrzał duszę serbskiego narodu, by trwał w wierze i prawdzie. Gdyby nie II wojna światowa, cała Serbia rozgorzałaby tym ogniem miłości. (…) Czytajmy dzieła św. Mikołaja, a dla modlitw jego i wszystkich świętych niech Pan pomoże nam zachować Kosowo i Metochię.
Bezpośrednio po celebrach liturgicznych odbyła się specjalna akademia, w trakcie której znani serbscy aktorzy czytali m. in. fragmenty jednego z dzieł św. Mikołaja – Modlitwy nad jeziorem – a także wystąpiły różne chóry i grupy wokalne.
Przy tej okazji przypominamy, iż kilka dzieł św. władyki Mikołaja Serbskiego zostało przetłumaczonych na język polski. Są to Kasijana, Homilie oraz Listy misjonarskie.
Na podstawie: spc.rs
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.