Podczas pożegnalnej wizyty w swej dotychczasowej diecezji w Niszu dziennikarze po raz pierwszy mieli okazję zapytać nowo wybranego patriarchę o najważniejsze problemy stojące przed zwierzchnikiem oraz narodem serbskim.
Podczas pożegnalnej wizyty w swej dotychczasowej diecezji w Niszu dziennikarze po raz pierwszy mieli okazję zapytać nowo wybranego patriarchę o najważniejsze problemy stojące przed zwierzchnikiem oraz narodem serbskim.
Po przyjęciu wydanym na cześć nowego patriarchy przez burmistrza Niszu Miloša Simonovicia, hierarcha został zapytany o kwestię dialogu z Kościołem katolickim oraz możliwego spotkania z rzymskim papieżem. Być może nadszedł już czas na takie spotkanie, abyśmy powiedzieli sobie nawzajem to, co mamy do powiedzenia. I jedni, i drudzy mogą rozprawiać o wszystkim, gdyż wszelki podział nie jest czymś korzystnym, a podział między Wschodem a Zachodem trwa już całe wieki - odpowiadał patriarcha.
Jego zdaniem, być może nadszedł czas, aby na ten temat zacząć mówić jak najpoważniej, ale jak można to rozpocząć, jeśli nie ma ani rozmów, ani kontaktu. Dlatego niezbędne jest takie spotkanie (z papieżem – przyp.aut.), aby rozpocząć rozwiązywanie problemów, których tak wiele się nawarstwiło, że bardzo się od siebie oddaliliśmy - stwierdził nowy zwierzchnik SKP.
W dalszej części swej przemowy zapowiedział, że jego intronizacja, czyli uroczyste objęcie urzędu patriarchy, w arcybiskupstwie w Peci, odbędzie się 25 kwietnia. Położony w Kosowie Peć jest kolebką serbskiego prawosławia, a głowa SKP nosi m.in. tytuł arcybiskupa tego miasta. Patriarcha oznajmił, że w tym samym dniu rozpocznie się tam sobór biskupów, który następnie przeniesie się do Belgradu.
Na pytanie dziennikarzy, co powie kosowskim Serbom, patriarcha odparł, że jedynym jego przesłaniem jest prośba do Boga, aby dał im męstwo, moc i siły do wytrwania w tym stanie, w jakim się obecnie znajdują, a który jest skrajnie niepewny i ciężki. Oni stali się mniejszością na własnej ziemi - podkreślił zwierzchnik serbskiego prawosławia. Jednocześnie zdecydowanie zaznaczył, że zna filozofię i psychologię islamu - jego wyznawcy, gdy są w mniejszości, potrafią się poprawnie zachowywać, gdy zrównają się liczbowo z innymi, podnoszą głowy, a gdy zaczną przeważać, naciskają na innych, aby ci albo się wynieśli, albo przeszli na islam. Dlatego tak ciężko jest tam tym ludziom, którzy żyją w niepewności - podsumował serbski hierarcha.
Pytany o sytuację w Macedonii, gdzie miejscowy Kościół prawosławny już ponad 40 lat temu ogłosił samowolnie autokefalię (niezależność) od Patriarchatu Serbskiego, Ireneusz wyraził przekonanie, że istnieje obopólne pragnienie rozwiązania problemu i zaleczenia ran. Jesteśmy sobie najbliżsi, mamy wspólną historię i kulturę, języki też nawzajem rozumiemy, toteż to, co było dotychczas, było nienormalne i zawsze robiliśmy wszystko, aby przezwyciężyć te problemy - zapewnił nowy patriarcha.
Jego zdaniem, strona macedońska dotychczas nie rozumiała tego dobrze, ale teraz to rozumie, tyle że obecnie jest nowy problem. Chodzi o kanoniczny Kościół macedoński, którego ,,autokefaliści" nie uznają, ale uznają go inne Kościoły. Potrzebny będzie wysiłek także z ich strony, aby w swoim gronie rozwiązać ten problem - podkreślił patriarcha. Dodał, że na jego intronizację w Belgradzie przybył arcybiskup macedoński z metropolitą. Obie strony chcą znaleźć jakieś rozwiązanie i na tej drodze jest już pewne zbliżenie - powiedział Ireneusz, zapewniając, że dołoży wszelkich starań, aby do tego doprowadzić.
Patriarcha Ireneusz (Miroslav Gavrilović) został wybrany na najwyższy urząd w swym Kościele 22 stycznia, po śmierci poprzedniego jego zwierzchnika - Pawła 15 listopada ub.r. Nowy patriarcha skończy 28 sierpnia 80 lat; pochodzi ze środkowej Serbii. Ma za sobą studia teologiczne w Kosowie, Belgradzie i w Atenach, służbę wojskową, pracował w parafiach w Kosowie i w stolicy kraju. W 1974 został biskupem pomocniczym ówczesnego patriarchy Germana (Hermana), a w rok później mianowano go biskupem Niszu na południu kraju. Na tym stanowisku zastał go obecny wybór na zwierzchnika SKP.
Jest on znany z otwartości ekumenicznej i gotowości do współpracy z przedstawicielami innych wyznań, co przysporzyło mu przeciwników, wywodzących się z konserwatywnych kręgów. Jeszcze przed swym wyborem zapowiedział, że chciałby zaprosić Benedykta XVI do Serbii w 2013 r., gdy cały świat, zwłaszcza chrześcijański, będzie obchodził 1700. rocznicę sławnego edyktu mediolańskiego, wydanego przez cesarza Konstantyna, który w całym Imperium Romanum przyznawał wolność wyznania chrześcijanom. Nisz - starożytny Naissus - jest miejscem urodzenia cesarza.
za: KAI
— Tomasz Sulima
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.