Od kiedy 29 czerwca br.
Od kiedy 29 czerwca br. na terenie Iraku powstał samozwańczy kalifat, tzw. ISIS (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu), sytuacja chrześcijan w Iraku – wśród których wielu to prawosławni – znacząco się pogorszyła. Zgodnie z muzułmańskimi historią i teologią, kalifat to państwo kierujące się tylko i wyłącznie prawem koranicznym, tj. szariatem, a jego zwierzchnik – kalif – to następca proroka Mahometa i niejako zastępca Boga na ziemi, dlatego też sprawuje on pieczę nad wszystkimi muzułmanami. Od upadku Abbasydów w 1258 roku de facto żaden nowy kalifat nie zaistniał, mimo że podejmowano różne próby jego odnowy, a sułtana Imperium Osmańskiego określano honorowo mianem kalifa. Choć ISIS jest uznawane na razie przez większość świata islamskiego za samozwańcze, to wraz z połączonym siłami syryjskich rebeliantów, którzy pustoszą Syrię już od 3 lat, wprowadza dzięki przewadze militarnej ustawodawstwo i prawodawstwo islamskie głównie na terenie Iraku, a w pewnej mierze i w Syrii.
Tydzień temu w piątek ISIS dało ultimatom chrześcijanom żyjącym w Mosulu (z trzema milionami mieszkańców to trzecie co do wielkości miasto Iraku): albo przejdą na islam, albo zapłacą duży podatek dla niewiernych (tzw. dżizja), albo opuszczą miasto, albo zginą. Ponieważ piątek to dzień święty w islamie, komunikat był odczytywany w meczetach, i był łatwo słyszalny z ich zewnętrznych głośników. Ponadto domy mosulskich chrześcijan zaczęto oznaczać literą „n” od słowa „Nazari(jun)” – dla muzułmanów pogardliwego określenia chrześcijan w języku arabskim oznaczającego tyle co „Nazarejczyk” (co nadaje znaczenia, jakby chrześcijanie byli starą żydowską sektą), a które pojawia się również w Koranie; normalne określenie chrześcijanina po arabsku to „Massihi(jun)” od „Al-Massih”, czyli „Chrystus”.
Przed 2003 rokiem, czyli amerykańską inwazją na Irak, liczba chrześcijan wynosiła około dwóch milionów, z czego w samym Bagdadzie – stolicy kraju – było to około 600 tysięcy osób; warto tu zaznaczyć, iż to potomkowie tych ludów, które były jednymi z pierwszych, co przyjęły chrześcijaństwo (jeszcze w I wieku). Obecnie w całym państwie chrześcijan jest około 400-600 tysięcy. Natomiast w Mosulu przed wojną z USA chrześcijańska wspólnota liczyła około 60 tysięcy osób Do czerwca br. liczba ta spadła do ok. 35 tysięcy. Po postawieniu ultimatum już 10 tysięcy osób uciekło do północnej i zachodniej części kraju. W międzyczasie islamiści zdjęli krzyż z soboru św. Efrema Syryjczyka, który jest siedzibą archidiecezji Mosulu orientalnego Syryjskiego Kościoła Prawosławnego.
W związku z tymi tragicznymi wydarzeniami prawosławny Patriarchat Jerozolimy wydał specjalny komunikat:
Patriarchat Jerozolimy jest zaniepokojony strasznym oświadczeniem grupy „Islamskie Państwo” (…). To nieludzkie oświadczenie jest zaprzeczeniem pokojowego współżycia chrześcijan i muzułmanów tak w Iraku, jak i na terenie całego Bliskiego Wschodu przez całe wieki, i zupełnie sprzeciwia się podstawowym zasadom i wartościom religii monoteistycznych. Jerozolimska „Matka Cerkiew” zdecydowanie i jednoznacznie potępia oświadczenie grupy „Islamskie Państwo” i bezzwłocznie apeluje do między narodowej społeczności do podjęcia natychmiastowej interwencji w celu uniknięcia takich działań oraz ochrony chrześcijańskiej wspólnoty w Iraku, która przez wiele wieków żyła w pokoju ze swymi muzułmański rodakami.
Podpisano: patriarcha Jerozolimy Teofil III
Na podstawie: theorthodoxchurch.info, jp-newsgate.net
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.