W środowy wieczór, czwartego września, islamscy rebelianci walczący z prezydentem Syrii Baszarem Al-Asadem wtargnęli do prawosławnej syryjskiej wioski Maaloula liczącej kilka tysięcy mieszkańców, w której mieści się słynny, starożytny żeński monaster św.
W środowy wieczór, czwartego września, islamscy rebelianci walczący z prezydentem Syrii Baszarem Al-Asadem wtargnęli do prawosławnej syryjskiej wioski Maaloula liczącej kilka tysięcy mieszkańców, w której mieści się słynny, starożytny żeński monaster św. Tekli, a jej mieszkańcy po dziś dzień posługują się zachodnim dialektem języka aramejskiego – tym samym, którym mówił Chrystus. Bojownicy, będący członkami powiązanego z Al-Kaidą ugrupowania Dżabhat An-Nusra (pol. „Front Światłości”) zajęli ważny strategiczny lokalny punkt – hotel Safira, z którego uczynili swą bazę. Od tego czasu na ulicach, z przerwami, na zasadzie partyzantki, ciągle toczą się walki z licznie stacjonującym tutaj wojskiem syryjskim.
Jednej z mniszek udało się poprzez telefon skontaktować z mediami, które poinformowała o zajściach. Ponad sto osób skrywa się w monasterze, choć same mniszki są przerażone – wcześniej działania wojenne w zasadzie tutaj nie docierały. Dwadzieścia siedmioro dzieci z sierocińca prowadzonego przez monaster zabrano pod osłoną w pobliskie góry, by schroniły się w jaskiniach, które – o ironio losu – służyły dwa tysiące lat temu pierwszym chrześcijanom skrywającym się przed prześladującymi ich rzymskimi legionistami.
W tym miejscu można obejrzeć trwający nieco ponad siedem minut, niezwykle ciekawy reportaż o Maalouli sprzed czasów wojny domowej (język angielski).
Więcej o monasterze św. Tekli pisaliśmy tutaj.
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.