Patriarchat Ekumeniczny Konstantynopola obawia się, że przedłużające się zamknięcie jego seminarium i akademii teologicznej na wyspie Chalki zagrozi jego istnieniu.
Patriarchat Ekumeniczny Konstantynopola obawia się, że przedłużające się zamknięcie jego seminarium i akademii teologicznej na wyspie Chalki zagrozi jego istnieniu. Gdybyśmy musieli dziś wybierać nowego patriarchę, nie bylibyśmy w stanie tego zrobić - powiedział tureckiej gazecie "Star" rzecznik patriarchatu ks. Dositheos Anagnostopoulos.
Potwierdził to następnie 18 czerwca w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA w Stambule. Zwrócił uwagę, że w całym Kościele jest tylko piętnastu duchownych, którzy spełniają odpowiednie kryteria, a spośród nich jedenastu ma już powyżej 70 lat. Zagraża to istnieniu Kościoła - oświadczył rzecznik Patriarchatu.
- Zgodnie z obowiązującymi w Turcji przepisami urząd patriarchy może sprawować tylko obywatel tego państwa, w dodatku zamieszkały w Stambule. Ponieważ Wyższą Szkołę Teologiczną i seminarium duchowne na Chalki zamknięto w 1971 roku, nie można kształcić nowych duchownych - powiedział Anagnostopoulos. Dodał, że w 55 czynnych jeszcze cerkwi w Stambule pracuje tylko 27 księży, przy czym większość z nich pochodzi z Grecji i z Europy Zachodniej i przebywają w Stambule, nie mając zezwolenia na pracę.
Władze Turcji zamknęły prawosławną uczelnię teologiczną na wyspie Chalki na Morzu Marmara w 1971 roku, w ramach likwidacji prywatnych szkół wyższych. Obecnie zakaz dotyczy już tylko tej placówki, gdyż inne prywatne wyższe uczelnie od dawna mają zgodę na taką działalność i jest ich niemało. Przywrócenie działalności Wyższej Szkoły Teologicznej i Seminarium Duchownego na Chalki stanowi jeden z warunków stawianych Turcji przez Unię Europejską w rozmowach na temat przystąpienia tego kraju do struktur europejskich.
za: wyborcza.pl
— Michał Kalina
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.