na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
1Paweł, apostoł Jezusa Chrystusa, z woli Boga, zgodnie z obietnicą życia w Chrystusie Jezusie,
1Па́ѵелъ, а҆пⷭ҇лъ і҆и҃съ хрⷭ҇то́въ во́лею бж҃їею, по ѡ҆бѣтова́нїю жи́зни, ꙗ҆́же ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ,
2Tymoteuszowi, umiłowanemu dziecku: łaska, miłosierdzie i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Pana naszego.
2тїмоѳе́ю возлю́бленномꙋ ча́дꙋ: блгⷣть, млⷭ҇ть, ми́ръ ѿ бг҃а ѻ҆ц҃а̀ и҆ хрⷭ҇та̀ і҆и҃са гдⷭ҇а на́шегѡ.
8Nie wstydź się więc świadectwa Pana naszego Jezusa Chrystusa ani mnie, więźnia Jego; lecz współtrudź się z Ewangelią Chrystusa, według mocy Bożej.
8Не постыди́сѧ ᲂу҆̀бо стрⷭ҇тїю {свидѣ́тельствомъ} гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀, ни мно́ю ю҆́зникомъ є҆гѡ̀: но спостраждѝ бл҃говѣствова́нїю (хрⷭ҇то́вꙋ) по си́лѣ бг҃а,
9On zbawił nas i powołał powołaniem świętym nie według uczynków naszych, ale według zamiaru swego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie, przed wiecznymi czasy
9спⷭ҇шагѡ на́съ и҆ призва́вшагѡ зва́нїемъ ст҃ы́мъ, не по дѣлѡ́мъ на́шымъ, но по своемꙋ̀ бл҃говоле́нїю {предложе́нїю} и҆ блгⷣти да́ннѣй на́мъ ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ пре́жде лѣ́тъ вѣ́чныхъ,
10i ukazanej teraz przez objawienie Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który, owszem, zniszczył śmierć, a życie i niezniszczalność rozświetlił Ewangelią,
10ꙗ҆́вльшейсѧ же нн҃ѣ просвѣще́нїемъ сп҃си́телѧ на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀, разрꙋши́вшагѡ ᲂу҆́бѡ сме́рть и҆ возсїѧ́вшагѡ жи́знь и҆ нетлѣ́нїе бл҃говѣствова́нїемъ,
11dla której i ja zostałem ustanowiony zwiastunem i apostołem, i nauczycielem narodów.
11въ не́же поста́вленъ бы́хъ а҆́зъ проповѣ́дникъ и҆ а҆пⷭ҇лъ и҆ ᲂу҆чи́тель ꙗ҆зы́кѡвъ.
12Z tego powodu i to oto znoszę, ale się nie wstydzę, wiem bowiem, że Ten, komu zawierzyłem, i jestem przekonany, że mocen jest powierzony mi depozyt zachować na ów dzień.
12Є҆ѧ́же ра́ди вины̀ и҆ сїѧ̑ страждꙋ̀: но не стыждꙋ́сѧ. Вѣ́мъ бо, є҆мꙋ́же вѣ́ровахъ, и҆ и҆звѣсти́хсѧ, ꙗ҆́кѡ си́ленъ є҆́сть преда́нїе моѐ сохрани́ти въ де́нь ѡ҆́нъ.
13Trzymaj się wzorca zdrowych nauk, które ode mnie usłyszałeś, w wierze i miłości, które są w Chrystusie Jezusie.
13Ѡ҆́бразъ и҆мѣ́й здра́выхъ слове́съ, и҆́хже ѿ менє̀ слы́шалъ є҆сѝ, въ вѣ́рѣ и҆ любвѝ, ꙗ҆́же ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ.
14I tego przekazanego dobrego depozytu strzeż przez Ducha Świętego mieszkającego w nas.
14До́брое завѣща́нїе соблюдѝ дх҃омъ ст҃ы́мъ живꙋ́щимъ въ на́съ.
15Wiesz przecież, że odwrócili się ode mnie ci wszyscy z Azji, wśród których są Figelos i Hermogenes.
15Вѣ́си ли сїѐ, ꙗ҆́кѡ ѿврати́шасѧ ѿ менє̀ всѝ, и҆̀же ѿ а҆сі́и, ѿ ни́хже є҆́сть фѷге́ллъ и҆ є҆рмоге́нъ.
16Oby Pan okazał miłosierdzie domowi Onezyfora, bo wielokrotnie pokrzepił mnie i nie wstydził się moich więzów,
16Да да́стъ (же) млⷭ҇ть гдⷭ҇ь ѻ҆нисі́форовꙋ до́мꙋ, ꙗ҆́кѡ мно́гажды мѧ̀ ᲂу҆поко́и и҆ вери́гъ мои́хъ не постыдѣ́сѧ,
17ale będąc w Rzymie, szukał mnie gorliwie i znalazł.
17но прише́дъ въ ри́мъ, то́щнѣе взыска́ мѧ и҆ ѡ҆брѣ́те:
18Niech Pan mu da znaleźć miłosierdzie od Pana w owym dniu; a jak mi w Efezie usłużył, ty wiesz lepiej.
18да да́стъ є҆мꙋ̀ гдⷭ҇ь ѡ҆брѣстѝ млⷭ҇ть ѿ гдⷭ҇а въ де́нь ѡ҆́нъ: и҆ є҆ли́кѡ во є҆фе́сѣ послꙋжи́ ми, до́брѣе ты̀ вѣ́си.
12Rzecze Pan taką przypowieść: – Pewien człowiek wysokiego rodu udał się do dalekiej krainy, aby uzyskać dla siebie władzę królewską i powrócić.
12Речѐ гдⷭ҇ь при́тчꙋ сїю̀: Человѣ́къ нѣ́кїй добра̀ ро́да и҆́де на странꙋ̀ дале́че, прїѧ́ти себѣ̀ црⷭ҇тво, и҆ возврати́тисѧ.
13I wezwawszy swoich dziesięciu sług, dał im dziesięć min [srebra] i rzekł do nich: – Obracajcie nimi, aż powrócę.
13призва́въ же де́сѧть ра̑бъ свои́хъ, дадѐ и҆̀мъ де́сѧть мна̑съ и҆ речѐ къ ни̑мъ: кꙋ́плю дѣ́йте, до́ндеже прїидꙋ̀.
14Ale jego obywatele nienawidzili go i wysłali w ślad za nim poselstwo, mówiąc: – Nie chcemy, aby ten królował nad nami.
14И҆ гра́ждане є҆гѡ̀ ненави́дѧхꙋ є҆го̀ и҆ посла́ша послы̀ в̾слѣ́дъ є҆гѡ̀, глаго́люще: не хо́щемъ семꙋ̀, да ца́рствꙋетъ над̾ на́ми.
15I stało się, gdy powrócił, otrzymawszy władzę królewską, że rozkazał wezwać do siebie tych sług, którym powierzył srebro, aby dowiedzieć się, jakie zyski osiągnęli.
15И҆ бы́сть є҆гда̀ возврати́сѧ прїи́мъ ца́рство, речѐ пригласи́ти рабы̑ ты̑ѧ, и҆̀мже дадѐ сребро̀, да ᲂу҆вѣ́сть, каковꙋ̀ кꙋ́плю сꙋ́ть сотвори́ли.
16Przyszedł pierwszy, mówiąc: – Panie, mina twoja przyniosła dziesięć min.
16Прїи́де же пе́рвый, глаго́лѧ: го́споди, мна́съ твоѧ̀ придѣ́ла де́сѧть мна̑съ.
17Powiedział mu: – Dobrze, sługo dobry, ponieważ byłeś wierny w małym, będziesz miał władzę nad dziesięcioma miastami.
17И҆ речѐ є҆мꙋ̀: бла́гѡ, ра́бе до́брый: ꙗ҆́кѡ ѡ҆ ма́лѣ вѣ́ренъ бы́лъ є҆сѝ, бꙋ́ди ѡ҆́бласть и҆мѣ́ѧ над̾ десѧтїю̀ градѡ́въ.
18I przyszedł drugi, mówiąc: – Mina twoja, panie, uczyniła pięć min.
18И҆ прїи́де вторы́й, глаго́лѧ: го́споди, мна́съ твоѧ̀ сотворѝ пѧ́ть мна̑съ.
19Rzekł więc i temu: – I ty bądź nad pięcioma miastami.
19Рече́ же и҆ томꙋ̀: и҆ ты̀ бꙋ́ди над̾ пѧтїю̀ градѡ́въ.
20Przyszedł też jeszcze inny, mówiąc: – Panie, oto mina twoja, którą mi dałeś, odłożona w chuście.
20И҆ дрꙋгі́й прїи́де, глаго́лѧ: го́споди, сѐ, мна́съ твоѧ̀, ю҆́же и҆мѣ́хъ положе́нꙋ во ᲂу҆брꙋ́сѣ:
21Bałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem srogim: bierzesz, czegoś nie położył, i żniesz, czegoś nie zasiał.
21боѧ́хсѧ бо тебє̀, ꙗ҆́кѡ человѣ́къ ꙗ҆́ръ є҆сѝ, взе́млеши, є҆гѡ́же не положи́лъ є҆сѝ, и҆ жне́ши, є҆гѡ́же не сѣ́ѧлъ є҆сѝ.
22Mówi mu: – Z ust twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem srogim, biorę, czego nie położyłem, i żnę, czego nie siałem.
22Глаго́ла же є҆мꙋ̀: ѿ ᲂу҆́стъ твои́хъ сꙋждꙋ́ ти, лꙋка́вый ра́бе: вѣ́дѣлъ є҆сѝ, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ человѣ́къ ꙗ҆́ръ є҆́смь, взе́млю, є҆гѡ́же не положи́хъ, и҆ жнꙋ̀, є҆гѡ́же не сѣ́ѧхъ:
23Dlaczego nie powierzyłeś mojego srebra kupcom? A ja po powrocie zażądałbym jego zwrotu z procentem.
23и҆ почто̀ не вда́лъ є҆сѝ моегѡ̀ сребра̀ кꙋпцє́мъ, и҆ а҆́зъ прише́дъ съ ли́хвою и҆стѧза́лъ бы́хъ є҆̀;
24A do stojących przed nim rzekł: – Zabierzcie mu tę minę i dajcie temu, który ma dziesięć min.
24И҆ предстоѧ́щымъ речѐ: возми́те ѿ негѡ̀ мна́съ и҆ дади́те и҆мꙋ́щемꙋ де́сѧть мна̑съ.
25I rzekli mu: – Panie, ma dziesięć min.
25И҆ рѣ́ша є҆мꙋ̀: го́споди, и҆́мать де́сѧть мна̑съ.
26Powiadam wam: – Każdemu, kto ma, będzie dane, temu zaś, który nie ma, będzie zabrane i to, co ma.
26Глаго́лю бо ва́мъ, ꙗ҆́кѡ всѧ́комꙋ и҆мꙋ́щемꙋ да́стсѧ: а҆ ѿ неимꙋ́щагѡ, и҆ є҆́же и҆́мать, ѿи́метсѧ ѿ негѡ̀:
27Natomiast wrogów moich, tych, którzy nie chcieli, abym nad nimi królował, przyprowadźcie tutaj i wybijcie przede mną.
27ѻ҆ба́че врагѝ моѧ̑ ѡ҆́ны, и҆̀же не восхотѣ́ша менѐ, да ца́рь бы́хъ бы́лъ над̾ ни́ми, приведи́те сѣ́мѡ и҆ и҆зсѣцы́те предо мно́ю.
28A powiedziawszy to, poszedł prosto przed siebie, idąc w górę do Jerozolimy.
28И҆ сїѧ̑ ре́къ, и҆дѧ́ше предѝ, восходѧ̀ во і҆ерⷭ҇ли́мъ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.