na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
21Oto bowiem PAN wychodzi ze swojego miejsca, aby nawiedzić nieprawość mieszkańców ziemi. Wtedy ziemia ujawni swoją krew i nie będzie już ukrywać swoich zabitych.
21Се́ бо, гдⷭ҇ь ѿ ст҃а́гѡ (мѣ́ста) наво́дитъ гнѣ́въ на живꙋ́щыѧ на землѝ: и҆ ѿкры́етъ землѧ̀ кро́вь свою̀ и҆ не покры́етъ и҆збїе́ныхъ.
1W tym dniu PAN ukarze swoim mieczem srogim, wielkim i mocnym Lewiatana, węża długiego, Lewiatana, węża skręconego, i zabije smoka, który jest w morzu.
1Въ то́й де́нь наведе́тъ гдⷭ҇ь ме́чь ст҃ы́й и҆ вели́кїй и҆ крѣ́пкїй на дра́конта ѕмі́а бѣжа́ща, на дра́конта ѕмі́а лꙋка́ваго, и҆ ᲂу҆бїе́тъ дра́конта сꙋ́щаго въ мо́ри.
2Tego dnia śpiewajcie o winnicy wybornego wina.
2Въ то́й де́нь вїногра́дъ до́брый, жела́нїе пѣ́ти над̾ ни́мъ:
3Ja, PAN, który jej strzeże, co chwila będę ją podlewać i żeby nikt jej nie zniszczył, będę jej strzegł nocą i dniem.
3а҆́зъ гра́дъ крѣ́пкїй, гра́дъ вою́емый, всꙋ́е напою̀ є҆го̀: плѣне́нъ бо бꙋ́детъ но́щїю, въ де́нь же паде́тсѧ стѣна̀ є҆гѡ̀: нѣ́сть тогѡ̀, и҆́же не во́зметъ є҆гѡ̀.
4Nie ma we mnie żadnej zapalczywości. Kto wystawi osty i ciernie do walki ze mną, abym z nimi walczył? Spaliłbym je do szczętu.
4Кто́ мѧ приста́витъ стрещѝ сте́блїе на ни́вѣ; ра́ди вражды̀ сеѧ̀ ѿри́нꙋхъ и҆̀. Оу҆̀бо сегѡ̀ ра́ди сотворѝ гдⷭ҇ь бг҃ъ всѧ̑, є҆ли̑ка совѣща̀.
5Niech raczej uchwyci moją siłę, aby zawrzeć ze mną pokój, a pokój ze mną uczyni.
5И҆ сгорѣ́хъ, возопїю́тъ живꙋ́щїи въ не́мъ: сотвори́мъ ми́ръ є҆мꙋ̀, сотвори́мъ ми́ръ,
6Przyjdzie dzień, gdy Jakub się rozkorzeni, Izrael zakwitnie, puści pędy i napełni powierzchnię ziemi owocem.
6приходѧ̑щаѧ ча̑да і҆а̑кѡвлѧ: прозѧ́бнетъ и҆ процвѣте́тъ і҆и҃ль, и҆ напо́лнитсѧ вселе́ннаѧ плода̀ є҆гѡ̀.
7Czy uderzył go, jak uderzył jego wroga? Czy zabito go, jak inni zostali zabici przez niego?
7Є҆да̀ ꙗ҆́коже то́й поразѝ, и҆ са́мъ си́це ᲂу҆ѧзви́тсѧ; и҆ ꙗ҆́коже са́мъ ᲂу҆бѝ, та́кожде ᲂу҆бїе́нъ бꙋ́детъ;
8Z umiarem go ukarze, bo gdy ten wypuści gałązki, zabierze go swoim gwałtownym wiatrem w dniu wschodniego wichru.
8Сварѧ́сѧ и҆ ᲂу҆корѧ́ѧ ѿпꙋ́ститъ ѧ҆̀: не ты́ ли бы́лъ є҆сѝ помышлѧ́ѧ дꙋ́хомъ же́стокимъ, ᲂу҆би́ти ѧ҆̀ дꙋ́хомъ ꙗ҆́рости;
9Dlatego w ten sposób będzie oczyszczona nieprawość Jakuba; a taki będzie wszelki owoc usunięcia jego grzechu: rozrzuci wszystkie kamienie ołtarza, jak rozbija się kamienie wapienne, a nie będą już stać gaje i posągi słoneczne.
9Сегѡ̀ ра́ди ѿи́метсѧ беззако́нїе і҆а́кѡвле, и҆ сїѐ є҆́сть блгⷭ҇ве́нїе є҆гѡ̀, є҆гда̀ ѿимꙋ̀ грѣ́хъ є҆гѡ̀, є҆гда̀ положа́тъ всѐ ка́менїе тре́бищъ сокрꙋше́но а҆́ки пра́хъ дро́бный: и҆ не пребꙋ́дꙋтъ древеса̀ и҆́хъ, и҆ кꙋмі́ры и҆́хъ бꙋ́дꙋтъ посѣ́чени, а҆́ки дꙋбра́ва дале́че.
39W owe dni, Mariam, powstawszy, wyruszyła pospiesznie w stronę gór, do miasta [pokolenia] Judy.
39Во днѝ ѻ҆́ны воста́вши марїа́мъ, и҆́де въ гѡ́рнѧѧ со тща́нїемъ, во гра́дъ і҆ꙋ́довъ.
40Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
40и҆ вни́де въ до́мъ заха́рїинъ и҆ цѣлова̀ є҆лїсаве́ть.
41I stało się, skoro tylko Elżbieta usłyszała pozdrowienie Mariam, że poruszyło się radośnie dziecko w jej łonie i została napełniona Duchem Świętym.
41И҆ бы́сть ꙗ҆́кѡ ᲂу҆слы́ша є҆лїсаве́ть цѣлова́нїе мр҃і́ино, взыгра́сѧ младе́нецъ во чре́вѣ є҆ѧ̀: и҆ и҆спо́лнисѧ дх҃а ст҃а є҆лїсаве́ть,
42I wtedy zawołała głośno, i rzekła: Błogosławiona ty jesteś pośród niewiast i błogosławiony owoc łona twego.
42и҆ возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ, и҆ речѐ: блгⷭ҇ве́на ты̀ въ жена́хъ, и҆ блгⷭ҇ве́нъ пло́дъ чре́ва твоегѡ̀:
43I skądże mi to, że przyszła do mnie matka Pana mego?
43и҆ ѿкꙋ́дꙋ мнѣ̀ сїѐ, да прїи́детъ мт҃и гдⷭ҇а моегѡ̀ ко мнѣ̀;
44Oto bowiem, gdy rozległ się w moich uszach głos twego pozdrowienia, poruszyło się radośnie dziecko w łonie moim.
44се́ бо, ꙗ҆́кѡ бы́сть гла́съ цѣлова́нїѧ твоегѡ̀ во ᲂу҆́шїю моє́ю, взыгра́сѧ младе́нецъ ра́дощами во чре́вѣ мое́мъ:
45Szczęśliwa ta, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane jej od Pana.
45и҆ бл҃же́нна вѣ́ровавшаѧ, ꙗ҆́кѡ бꙋ́детъ соверше́нїе гл҃гѡ́ланнымъ є҆́й ѿ гдⷭ҇а.
46I rzekła Mariam: Uwielbia dusza moja Pana
46И҆ речѐ мр҃їа́мь: вели́читъ дш҃а̀ моѧ̀ гдⷭ҇а,
47i weseli się duch mój Bogiem, Zbawicielem moim.
47и҆ возра́довасѧ дх҃ъ мо́й ѡ҆ бз҃ѣ сп҃сѣ мое́мъ:
48Bo wejrzał na uniżenie służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
48ꙗ҆́кѡ призрѣ̀ на смире́нїе рабы̀ своеѧ̀: се́ бо, ѿнн҃ѣ ᲂу҆блажа́тъ мѧ̀ всѝ ро́ди:
49Albowiem wielkie rzeczy uczynił mi Ten, Który jest Mocny – imię Jego jest święte.
49ꙗ҆́кѡ сотворѝ мнѣ̀ вели́чїе си́льный, и҆ ст҃о и҆́мѧ є҆гѡ̀:
56Mariam pozostała z nią około trzech miesięcy i wróciła do domu swego.
56Пребы́сть же мр҃їа́мь съ не́ю ꙗ҆́кѡ трѝ мцⷭ҇ы и҆ возврати́сѧ въ до́мъ сво́й.
11A Ten, który zarówno uświęca, jak i ci, którzy są uświęcani, z Jednego wszyscy; z tej przyczyny nie wstydzi się braćmi ich nazywać, mówiąc:
11Бра́тїе, ст҃ѧ́й и҆ ѡ҆сщ҃а́емїи, ѿ є҆ди́нагѡ всѝ: є҆ѧ́же ра́ди вины̀ не стыди́тсѧ бра́тїю нарица́ти и҆̀хъ, глаго́лѧ:
12Oznajmię imię twoje braciom moim, pośród zgromadzenia będę cię opiewał.
12возвѣщꙋ̀ и҆́мѧ твоѐ бра́тїи мое́й, посредѣ̀ це́ркве воспою́ тѧ.
13I znowu: Ja będę pokładał w nim nadzieję. I znowu: Oto ja i dzieci, które to dał mi Bóg.
13И҆ па́ки: а҆́зъ бꙋ́дꙋ надѣ́ѧсѧ на́нь. И҆ па́ки: сѐ, а҆́зъ и҆ дѣ́ти, ꙗ҆̀же мѝ да́лъ є҆́сть бг҃ъ.
14Ponieważ więc dzieci stały się uczestnikami w krwi i ciele, i On tym bardziej ma w nich udział, aby przez śmierć zniszczył tego, który ma władzę śmierci, to jest diabła,
14Поне́же ᲂу҆̀бо дѣ́ти приѡбщи́шасѧ пло́ти и҆ кро́ви, и҆ то́й прїи́скреннѣ приѡбщи́сѧ тѣ́хже, да см҃ртїю ᲂу҆праздни́тъ и҆мꙋ́щаго держа́вꙋ сме́рти, си́рѣчь дїа́вола,
15i uwolnił tych, którzy ze strachu przed śmiercią przez całe życie podlegli byli niewoli.
15и҆ и҆зба́витъ си́хъ, є҆ли́цы стра́хомъ сме́рти чрез̾ всѐ житїѐ пови́нни бѣ́ша рабо́тѣ.
16Albowiem z całą pewnością nie przychodzi z pomocą aniołom, ale potomstwu Abrahama.
16Не ѿ а҆́гг҃лъ бо когда̀ {вои́стиннꙋ} прїе́млетъ, но ѿ сѣ́мене а҆враа́мова прїе́млетъ:
17Dlatego powinien być we wszystkim podobny do braci, aby stać się miłosiernym i wiernym Arcykapłanem w tym, co odnosi się Bogu, żeby oczyścić grzechy ludzkie.
17ѿню́дꙋже до́лженъ бѣ̀ по всемꙋ̀ подо́битисѧ бра́тїи, да млⷭ҇тивъ бꙋ́детъ и҆ вѣ́ренъ первосщ҃е́нникъ въ тѣ́хъ, ꙗ҆̀же къ бг҃ꙋ, во є҆́же ѡ҆чⷭ҇тити грѣхѝ людскі̑ѧ.
18Albowiem w tym, co wycierpiał, sam będąc poddany próbie, może pomóc tym, którzy próbę przechodzą.
18Въ не́мже бо пострада̀, са́мъ и҆скꙋше́нъ бы́въ, мо́жетъ и҆ и҆скꙋша́ємымъ помощѝ.
24W owych dniach, poczęła Elżbieta, żona Zachariasza i pozostawała w ukryciu pięć miesięcy, mówiąc:
24Во дне́хъ ѻ҆́нѣхъ, зача́тъ є҆лїсаве́тъ жена̀ заха́рїина и҆ таѧ́шесѧ мѣ̑сѧцъ пѧ́ть, глаго́лющи:
25– Tak mi Pan uczynił w tych dniach, gdy wejrzał na mnie, zdejmując ze mnie hańbę wśród ludzi.
25ꙗ҆́кѡ та́кѡ мнѣ̀ сотворѝ гдⷭ҇ь во дни̑, въ нѧ́же призрѣ̀ ѿѧ́ти поноше́нїе моѐ въ человѣ́цѣхъ.
26W szóstym zaś miesiącu wysłany został przez Boga anioł Gabriel do miasta w Galilei, zwanego Nazaret,
26Въ мцⷭ҇ъ же шесты́й по́сланъ бы́сть а҆́гг҃лъ гаврїи́лъ ѿ бг҃а во гра́дъ галїле́йскїй, є҆мꙋ́же и҆́мѧ назаре́тъ,
27do dziewicy powierzonej mężowi imieniem Józef, z domu Dawida, imię zaś dziewicy Mariam.
27къ дв҃ѣ ѡ҆брꙋче́ннѣй мꙋ́жеви, є҆мꙋ́же и҆́мѧ і҆ѡ́сифъ, ѿ до́мꙋ дв҃дова: и҆ и҆́мѧ дв҃ѣ мр҃їа́мь.
28Wszedłszy do niej anioł, rzekł: – Raduj się, łaską obdarowana, Pan z tobą . Błogosławiona jesteś między niewiastami.
28И҆ вше́дъ къ не́й а҆́гг҃лъ речѐ: ра́дꙋйсѧ, блгⷣтнаѧ: гдⷭ҇ь съ тобо́ю: блгⷭ҇ве́на ты̀ въ жена́хъ.
29Ona zaś, widząc to, przelękła się tego słowa i zastanawiała się, co by znaczyło to pozdrowienie.
29Ѻ҆на́ же ви́дѣвши смꙋти́сѧ ѡ҆ словесѝ є҆гѡ̀ и҆ помышлѧ́ше, каково̀ бꙋ́детъ цѣлова́нїе сїѐ.
30I powiedział jej anioł: Nie lękaj się, Mariam, łaskę bowiem u Boga znalazłaś.
30И҆ речѐ а҆́гг҃лъ є҆́й: не бо́йсѧ, мр҃їа́мь: ѡ҆брѣла́ бо є҆сѝ блгⷣть ᲂу҆ бг҃а.
31Oto poczniesz i urodzisz Syna, i dasz Mu imię Jezus.
31И҆ сѐ зачне́ши во чре́вѣ, и҆ роди́ши сн҃а, и҆ нарече́ши и҆́мѧ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ:
32On będzie wielki i otrzyma imię: Syn Najwyższego, i da Mu Pan, Bóg, tron Dawida, Jego ojca.
32се́й бꙋ́детъ ве́лїй, и҆ сн҃ъ вы́шнѧгѡ нарече́тсѧ: и҆ да́стъ є҆мꙋ̀ гдⷭ҇ь бг҃ъ прⷭ҇то́лъ дв҃да ѻ҆тца̀ є҆гѡ̀:
33Na wieki będzie królował nad domem Jakuba i królestwu Jego nie będzie końca.
33и҆ воцр҃и́тсѧ въ домꙋ̀ і҆а́кѡвли во вѣ́ки, и҆ црⷭ҇твїю є҆гѡ̀ не бꙋ́детъ конца̀.
34Powiedziała Mariam do anioła: – Jak to będzie, przecież nie znam męża?
34Рече́ же мр҃їа́мь ко а҆́гг҃лꙋ: ка́кѡ бꙋ́детъ сїѐ, и҆дѣ́же мꙋ́жа не зна́ю;
35Odpowiadając rzekł jej anioł: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego okryje cię, przeto Święte, które się narodzi, otrzyma imię: Syn Boży.
35И҆ ѿвѣща́въ а҆́гг҃лъ речѐ є҆́й: дх҃ъ ст҃ы́й на́йдетъ на тѧ̀, и҆ си́ла вы́шнѧгѡ ѡ҆сѣни́тъ тѧ̀: тѣ́мже и҆ ражда́емое ст҃о нарече́тсѧ сн҃ъ бж҃їй:
36A oto Elżbieta, krewna twoja, i ona w starości swej poczęła syna, i ten miesiąc jest już szósty dla tej, która jest nazywana bezpłodną.
36и҆ сѐ, є҆лїсаве́ть ю҆́жика твоѧ̀, и҆ та̀ зача́тъ сы́на въ ста́рости свое́й: и҆ се́й мцⷭ҇ъ шесты́й є҆́сть є҆́й нарица́емѣй непло́ды:
37Bo u Boga żadne słowo nie będzie niemocne.
37ꙗ҆́кѡ не и҆знемо́жетъ ᲂу҆ бг҃а всѧ́къ гл҃го́лъ.
38Mariam powiedziała: – Oto ja, służebnica Pana, niech mi się stanie według słowa twego. I odszedł od niej anioł.
38Рече́ же мр҃їа́мь: сѐ, раба̀ гдⷭ҇нѧ: бꙋ́ди мнѣ̀ по глаго́лꙋ твоемꙋ̀. И҆ ѿи́де ѿ неѧ̀ а҆́гг҃лъ.
18A synami Noego, którzy wyszli z arki, byli: Sem, Cham i Jafet. Cham jest ojcem Kanaana.
18Бы́ша же сы́нове нѡ́євы и҆зше́дшїи и҆з̾ ковче́га, си́мъ, ха́мъ, і҆а́феѳъ: ха́мъ же бѧ́ше ѻ҆те́цъ ханаа́нь.
19To są trzej synowie Noego, przez których napełniła się ludem cała ziemia.
19Трїѐ сі́и сꙋ́ть сы́нове нѡ́євы: ѿ си́хъ разсѣ́ѧшасѧ по все́й землѝ.
20Wtedy Noe zaczął uprawiać ziemię i zasadził winnicę.
20И҆ нача́тъ нѡ́е человѣ́къ дѣ́латель (бы́ти) землѝ, и҆ насадѝ вїногра́дъ:
21Potem pił wino i upił się; i leżał odkryty w swoim namiocie.
21и҆ и҆спѝ ѿ вїна̀, и҆ ᲂу҆пи́сѧ, и҆ ѡ҆бнажи́сѧ въ домꙋ̀ свое́мъ.
22A Cham, ojciec Kanaana, zobaczył nagość swego ojca i opowiedział o tym dwom swoim braciom na dworze.
22И҆ ви́дѣ ха́мъ ѻ҆те́цъ ханаа́нь наготꙋ̀ ѻ҆тца̀ своегѡ̀, и҆ и҆зше́дъ во́нъ повѣ́да ѻ҆бѣ́ма бра́тома свои́ма.
23Wtedy Sem i Jafet wzięli szatę, założyli ją sobie na ramiona, weszli tyłem i zakryli nagość swego ojca; a ich twarze były odwrócone, tak że nie widzieli nagości swego ojca.
23И҆ взе́мше си́мъ и҆ і҆а́феѳъ ри́зꙋ, возложи́ша (ю҆̀) на ѻ҆́бѣ ра̑мѣ своѝ, и҆ и҆до́ша вспѧ́ть зрѧ́ще, и҆ покры́ша наготꙋ̀ ѻ҆тца̀ своегѡ̀: и҆ лицѐ и҆́хъ вспѧ́ть зрѧ̀, и҆ наготы̀ ѻ҆тца̀ своегѡ̀ не ви́дѣша.
24A gdy Noe obudził się po winie, dowiedział się, co mu zrobił jego młodszy syn;
24И҆стрезви́сѧ же нѡ́е ѿ вїна̀, и҆ разꙋмѣ̀ є҆ли̑ка сотворѝ є҆мꙋ̀ сы́нъ є҆гѡ̀ ю҆нѣ́йшїй,
25I powiedział: Niech będzie przeklęty Kanaan, będzie sługą sług swoich braci.
25и҆ речѐ: про́клѧтъ (бꙋ́ди) ханаа́нъ ѻ҆́трокъ: ра́бъ бꙋ́детъ бра́тїѧмъ свои̑мъ.
26Potem dodał: Niech będzie błogosławiony PAN Bóg Sema, a niech Kanaan będzie jego sługą.
26И҆ речѐ: блгⷭ҇ве́нъ гдⷭ҇ь бг҃ъ си́мовъ: и҆ бꙋ́детъ ханаа́нъ ѻ҆́трокъ ра́бъ є҆мꙋ̀:
27Niech Bóg rozprzestrzeni Jafeta i niech mieszka on w namiotach Sema, a niech będzie Kanaan jego sługą.
27да распространи́тъ бг҃ъ і҆а́феѳа, и҆ да всели́тсѧ въ селе́нїихъ си́мовыхъ, и҆ да бꙋ́детъ ханаа́нъ ра́бъ є҆мꙋ̀.
28I Noe żył po potopie trzysta pięćdziesiąt lat.
28Поживе́ же нѡ́е по пото́пѣ лѣ́тъ три́ста пѧтьдесѧ́тъ.
29I wszystkich dni Noego było dziewięćset pięćdziesiąt lat i umarł.
29И҆ бы́ша всѝ дні́е нѡ́євы лѣ́тъ де́вѧть сѡ́тъ пѧтьдесѧ́тъ: и҆ ᲂу҆́мре.
1Oto dzieje rodu synów Noego: Sema, Chama i Jafeta, którym po potopie urodzili się synowie.
1Сїѧ̑ же (сꙋ́ть) бытїѧ̑ сынѡ́въ нѡ́евыхъ, си́ма, ха́ма, і҆а́феѳа. И҆ роди́шасѧ и҆̀мъ сы́нове по пото́пѣ.
23Człowiek roztropny ukrywa wiedzę, a serce głupich rozgłasza głupotę.
23Мꙋ́жъ разꙋми́вый престо́лъ чꙋ́вствїѧ: се́рдце же безꙋ́мныхъ срѧ́щетъ клѧ̑твы.
24Ręka pracowitych będzie panowała, a leniwa będzie płaciła daninę.
24Рꙋка̀ и҆збра́нныхъ ѡ҆держи́тъ ᲂу҆до́бь: льсти́вїи же бꙋ́дꙋтъ во плѣне́нїи.
25Troska w sercu człowieka przygnębia je, a dobre słowo je rozwesela.
25Стра́шное сло́во се́рдце мꙋ́жа првⷣна смꙋща́етъ, вѣ́сть же бл҃га́ѧ весели́тъ є҆го̀.
26Sprawiedliwy jest zacniejszy od swego bliźniego, a droga niegodziwych prowadzi ich na manowce.
26Разꙋми́въ првⷣникъ себѣ̀ дрꙋ́гъ бꙋ́детъ: мы̑сли же нечести́выхъ некрѡ́тки: согрѣша́ющихъ пости́гнꙋтъ ѕла̑ѧ, пꙋ́ть же нечести́выхъ прельсти́тъ ѧ҆̀.
27Leniwy nie upiecze tego, co upolował, ale mienie człowieka pracowitego jest cenne.
27Не ᲂу҆лꙋчи́тъ льсти́вый лови́твы: стѧжа́нїе же честно́е мꙋ́жъ чи́стый.
28Na ścieżce sprawiedliwości jest życie, na jej drodze nie ma śmierci.
28Въ пꙋте́хъ пра́вды живо́тъ, пꙋтїе́ же ѕлопо́мнѧщихъ въ сме́рть.
1Mądry syn przyjmuje pouczenie ojca, a szyderca nie słucha strofowania.
1Сы́нъ бл҃горазꙋ́мный послꙋшли́въ ѻ҆тцꙋ̀, сы́нъ же непокорли́вый въ поги́бель.
2Człowiek będzie spożywać dobro z owocu swoich ust, a dusza przewrotnych będzie spożywać przemoc.
2Ѿ плодѡ́въ пра́вды снѣ́сть бл҃гі́й: дꙋ́шы же беззако́нныхъ погиба́ютъ безвре́меннѡ.
3Kto strzeże swych ust, strzeże swojej duszy; kto szeroko otwiera swe wargi, będzie zniszczony.
3И҆́же храни́тъ своѧ̑ ᲂу҆ста̀, соблюда́етъ свою̀ дꙋ́шꙋ: проде́рзивый же ᲂу҆стна́ма ᲂу҆страши́тъ себѐ.
4Dusza leniwego pragnie, a nic nie ma, a dusza pracowitych zostanie obficie nasycona.
4Въ по́хотехъ є҆́сть всѧ́къ пра́здный: рꙋ́ки же мꙋ́жественныхъ въ прилѣжа́нїи.
5Sprawiedliwy nienawidzi kłamliwego słowa, a niegodziwy staje się obrzydliwy i zhańbiony.
5Словесѐ непра́ведна ненави́дитъ првⷣникъ: нечести́вый же стыди́тсѧ и҆ не воз̾имѣ́тъ дерзнове́нїѧ.
6Sprawiedliwość strzeże tego, który postępuje uczciwie, a niegodziwość powala grzesznika.
6Пра́вда храни́тъ неѕлѡ́бивыѧ: нечести̑выѧ же ѕлы̑ твори́тъ грѣ́хъ.
7Znajduje się taki, który czyni siebie bogatym, a nie ma nic; inny czyni siebie ubogim, choć ma wiele bogactw.
7Сꙋ́ть богатѧ́ще себѐ, ничесѡ́же и҆мꙋ́ще: и҆ сꙋ́ть смирѧ́ющесѧ во мно́зѣ бога́тствѣ.
8Okupem za życie człowieka jest jego bogactwo, a ubogi nie słucha strofowania.
8И҆збавле́нїе мꙋ́жа дꙋшѝ своѐ є҆мꙋ̀ бога́тство: ни́щїй же не терпи́тъ преще́нїѧ.
9Radośnie błyszczy światło sprawiedliwych, a pochodnia niegodziwych zgaśnie.
9Свѣ́тъ првⷣнымъ всегда̀, свѣ́тъ же нечести́выхъ ᲂу҆гаса́етъ: дꙋ́ши льсти̑выѧ заблꙋжда́ютъ во грѣсѣ́хъ, првⷣнїи же ще́дрѧтъ и҆ ми́лꙋютъ.
1Mojżesz pasał stado swego teścia Jetra, kapłana Midianitów. Zaprowadził stado na drugą stronę pustyni i przyszedł do góry Bożej, do Horebu.
1Мѡѷсе́й же бѧ́ше пасы́й ѻ҆́вцы і҆оѳо́ра те́стѧ своегѡ̀, свѧще́нника мадїа́мска: и҆ гна́ше ѻ҆́вцы въ пꙋсты́ню, и҆ прїи́де въ го́рꙋ бж҃їю хѡри́въ.
2I Anioł PANA ukazał mu się w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, lecz nie spłonął.
2Ꙗ҆ви́сѧ же є҆мꙋ̀ а҆́гг҃лъ гдⷭ҇ень въ пла́мени ѻ҆́гненнѣ и҆з̾ кꙋпины̀: и҆ ви́дитъ, ꙗ҆́кѡ кꙋпина̀ гори́тъ ѻ҆гне́мъ, кꙋпина́ же не сгара́ше.
3Wtedy Mojżesz powiedział: Podejdę i zobaczę to wielkie zjawisko, dlaczego ten krzew się nie spala.
3Рече́ же мѡѷсе́й: мимоше́дъ ᲂу҆ви́ждꙋ видѣ́нїе вели́кое сїѐ, ꙗ҆́кѡ не сгара́етъ кꙋпина̀.
4A gdy PAN widział, że podchodził, aby to zobaczyć, zawołał do niego Bóg ze środka tego krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem.
4Є҆гда́ же ви́дѣ гдⷭ҇ь, ꙗ҆́кѡ пристꙋпа́етъ ви́дѣти, воззва̀ є҆го̀ гдⷭ҇ь и҆з̾ кꙋпины̀, гл҃ѧ: мѡѷсе́е, мѡѷсе́е. Ѻ҆́нъ же речѐ: что́ є҆сть, гдⷭ҇и;
5Wtedy powiedział: Nie zbliżaj się tu. Zdejmij buty z nóg, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą.
5Ѻ҆́нъ же речѐ: не приближа́йсѧ сѣ́мѡ: и҆зꙋ́й сапогѝ ѿ но́гъ твои́хъ: мѣ́сто бо, на не́мже ты̀ стои́ши, землѧ̀ ст҃а̀ є҆́сть.
6I dodał: Ja jestem Bogiem twego ojca, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. I Mojżesz zakrył twarz, bo bał się patrzeć na Boga.
6И҆ речѐ є҆мꙋ̀: а҆́зъ є҆́смь бг҃ъ ѻ҆тца̀ твоегѡ̀, бг҃ъ а҆враа́мовъ и҆ бг҃ъ і҆саа́ковъ и҆ бг҃ъ і҆а́кѡвль. Ѿврати́ же мѡѷсе́й лицѐ своѐ: бл҃гоговѣ́ѧше бо воззрѣ́ти пред̾ бг҃а.
7PAN powiedział: Przyjrzałem się utrapieniom mojego ludu, który jest w Egipcie, i słyszałem ich krzyk z powodu nadzorców, gdyż znam jego cierpienia.
7Рече́ же гдⷭ҇ь къ мѡѷсе́ю: ви́дѧ ви́дѣхъ ѡ҆ѕлобле́нїе люді́й мои́хъ, и҆̀же во є҆гѵ́птѣ, и҆ во́пль и҆́хъ ᲂу҆слы́шахъ ѿ дѣ́лъ приста́вникѡвъ: ᲂу҆вѣ́дѣхъ бо болѣ́знь и҆́хъ,
8Dlatego zstąpiłem, aby wybawić go z ręki Egipcjan i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi dobrej i przestronnej, do ziemi opływającej mlekiem i miodem, na miejsce Kananejczyków, Chetytów, Amorytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów.
8и҆ снидо́хъ и҆з̾ѧ́ти и҆̀хъ ѿ рꙋкꙋ̀ є҆гѵ̑петскꙋ, и҆ и҆звестѝ ѧ҆̀ и҆з̾ землѝ тоѧ̀, и҆ ввестѝ и҆̀хъ въ зе́млю бла́гꙋ и҆ мно́гꙋ, въ зе́млю кипѧ́щꙋю млеко́мъ и҆ ме́домъ, въ мѣ́сто ханане́йско и҆ хетте́йско, и҆ а҆морре́йско и҆ ферезе́йско, и҆ гергесе́йско и҆ є҆ѵе́йско и҆ і҆евꙋсе́йско:
22PAN posiadł mnie na początku swej drogi, przed swymi dziełami, przed wszystkimi czasy.
22Гдⷭ҇ь созда́ мѧ {Є҆вр.: стѧжа́ мѧ.} нача́ло пꙋті́й свои́хъ въ дѣла̀ своѧ̑,
23Przed wiekami zostałam ustanowiona, od początku; zanim powstała ziemia;
23пре́жде вѣ̑къ ѡ҆снова́ мѧ, въ нача́лѣ, пре́жде не́же зе́млю сотвори́ти,
24Gdy jeszcze nie było głębin, zostałam zrodzona, kiedy jeszcze nie było źródeł obfitujących w wody.
24и҆ пре́жде не́же бє́здны содѣ́лати, пре́жде не́же произы́ти и҆сто́чникѡмъ во́дъ,
25Zanim góry zostały założone, nim były pagórki, zostałam zrodzona.
25пре́жде не́же гора́мъ водрꙋзи́тисѧ, пре́жде же всѣ́хъ холмѡ́въ ражда́етъ мѧ̀.
26Gdy jeszcze nie stworzył ziemi ani pól, ani początku prochu okręgu ziemskiego;
26Гдⷭ҇ь сотворѝ страны̑ и҆ ненаселє́нныѧ, и҆ концы̑ населє́нныѧ поднебе́сныѧ.
27Kiedy przygotowywał niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał okrąg nad powierzchnią głębi;
27Є҆гда̀ гото́вѧше не́бо, съ ни́мъ бѣ́хъ, и҆ є҆гда̀ ѿлꙋча́ше прⷭ҇то́лъ сво́й на вѣ́трѣхъ,
28Gdy w górze utwierdzał obłoki i umacniał źródła głębin;
28и҆ є҆гда̀ крѣ̑пки творѧ́ше вы̑шнїѧ ѡ҆́блаки, и҆ є҆гда̀ твє́рды полага́ше и҆сто́чники поднебе́сныѧ,
29Gdy wyznaczał morzu jego granice, by wody nie przekraczały jego rozkazu, kiedy ustalał fundamenty ziemi;
29и҆ є҆гда̀ полага́ше мо́рю предѣ́лъ є҆гѡ̀, да во́ды не мимои́дꙋтъ ᲂу҆́стъ є҆гѡ̀, и҆ крѣ̑пка творѧ́ше ѡ҆снова̑нїѧ землѝ, бѣ́хъ при не́мъ ᲂу҆строѧ́ющи.
30Byłam wtedy przy nim jak wychowanka i byłam jego radością każdego dnia, ciesząc się zawsze przed nim;
30А҆́зъ бѣ́хъ, ѡ҆ не́йже ра́довашесѧ, на всѧ́къ же де́нь веселѧ́хсѧ пред̾ лице́мъ є҆гѡ̀ на всѧ́ко вре́мѧ,
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.