ndz, 16(3) sie niedziela, 16(3) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 6 czerwca (24 maja) 2021 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

J 20,11-18

11W owym czasie, Maria stała przy grobowcu na zewnątrz, płacząc. Gdy tak płakała, schyliła się do grobowca.

11Во вре́мѧ ѻ҆́но, марі́а стоѧ́ше ᲂу҆ гро́ба внѣ̀ пла́чꙋщи. ꙗ҆́коже пла́кашесѧ, прини́че во гро́бъ:

12I widzi dwóch aniołów w białych szatach, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa: jednego przy głowie i jednego przy stopach.

12и҆ ви́дѣ два̀ а҆́гг҃ла въ бѣ́лыхъ (ри́захъ) сѣдѧ̑ща, є҆ди́наго ᲂу҆ главы̀ и҆ є҆ди́наго ᲂу҆ ногꙋ̀, и҆дѣ́же бѣ̀ лежа́ло тѣ́ло і҆и҃сово.

13I mówią oni do niej: – Niewiasto, czemu płaczesz? Mówi im: – Zabrali Pana mego i nie wiem, gdzie Go położyli.

13И҆ глаго́ласта є҆́й ѡ҆́на: же́но, что̀ пла́чешисѧ; Глаго́ла и҆́ма: ꙗ҆́кѡ взѧ́ша гдⷭ҇а моего̀, и҆ не вѣ́мъ, гдѣ̀ положи́ша є҆го̀.

14To powiedziawszy, obróciła się i widzi Jezusa stojącego, a nie wiedziała, że to Jezus jest.

14И҆ сїѧ̑ ре́кши ѡ҆брати́сѧ вспѧ́ть и҆ ви́дѣ і҆и҃са стоѧ́ща, и҆ не вѣ́дѧше, ꙗ҆́кѡ і҆и҃съ є҆́сть.

15Mówi jej Jezus: – Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona sądząc, że to ogrodnik, mówi Mu: – Panie, jeśli ty Go zabrałeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę.

15Гл҃а є҆́й і҆и҃съ: же́но, что̀ пла́чеши; кого̀ и҆́щеши; Ѻ҆на́ (же) мнѧ́щи, ꙗ҆́кѡ вертогра́дарь є҆́сть, глаго́ла є҆мꙋ̀: го́споди, а҆́ще ты̀ є҆сѝ взѧ́лъ є҆го̀, повѣ́ждь мѝ, гдѣ̀ є҆сѝ положи́лъ є҆го̀, и҆ а҆́зъ возмꙋ̀ є҆го̀.

16Mówi jej Jezus: – Mario! Ona zaś, obrócona, mówi do Niego: – Rabbuni, co się tłumaczy: Nauczycielu.

16Гл҃а є҆́й і҆и҃съ: марі́е. Ѻ҆на́ (же) ѡ҆бра́щшисѧ глаго́ла є҆мꙋ̀: раввꙋні̀, є҆́же глаго́летсѧ, ᲂу҆чт҃лю.

17Mówi jej Jezus: – Nie dotykaj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca Mego. Pójdź do braci Moich i powiedz im: – Wstępuję do Ojca Mego i Ojca waszego, Boga Mego i Boga waszego.

17Гл҃а є҆́й і҆и҃съ: не прикаса́йсѧ мнѣ̀, не ᲂу҆̀ бо взыдо́хъ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀ моемꙋ̀: и҆ди́ же ко бра́тїи мое́й и҆ рцы̀ и҆̀мъ: восхождꙋ̀ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀ моемꙋ̀ и҆ ѻ҆ц҃ꙋ̀ ва́шемꙋ, и҆ бг҃ꙋ моемꙋ̀ и҆ бг҃ꙋ ва́шемꙋ.

18Przychodzi Maria Magdalena, zwiastując uczniom: – Widziałam Pana, oraz [to], co jej powiedział.

18Прїи́де (же) марі́а магдали́на повѣ́дающи ᲂу҆чн҃кѡ́мъ, ꙗ҆́кѡ ви́дѣ гдⷭ҇а, и҆ сїѧ̑ речѐ є҆́й.

Dz 16,16-34

16Zdarzyło się zaś, gdy szliśmy na modlitwę, że spotkała nas pewna młoda służąca mająca ducha wieszczego, która wieszczbiarstwem przynosiła swoim panom wielkie zyski.

16Во днѝ ѻ҆́ны, бы́сть и҆дꙋ́щымъ а҆по́столѡмъ на моли́твꙋ, ѻ҆трокови́ца нѣ́каѧ и҆мꙋ́щаѧ дꙋ́хъ пытли́въ срѣ́те на́съ, ꙗ҆́же тѧжа́нїе мно́го даѧ́ше господє́мъ свои́мъ волхвꙋ́ющи.

17Ta, chodząc za Pawłem i nami, krzyczała, mówiąc: – Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni zwiastują wam drogę zbawienia!

17Та̀ послѣ́довавши па́ѵлꙋ и҆ на́мъ, взыва́ше глаго́лющи: сі́и человѣ́цы рабѝ бг҃а вы́шнѧгѡ сꙋ́ть, и҆̀же возвѣща́ютъ на́мъ пꙋ́ть спⷭ҇нїѧ.

18Czyniła to przez wiele dni. Znękany tym Paweł, zwrócił się do ducha, mówiąc: – W imię Jezusa Chrystusa, nakazuję ci wyjść z niej! I wyszedł tejże godziny.

18Се́ же творѧ́ше на мнѡ́ги дни̑. Стꙋжи́въ же сѝ па́ѵелъ и҆ ѡ҆бра́щьсѧ, дꙋ́хови речѐ: запреща́ю тѝ и҆́менемъ і҆и҃са хрⷭ҇та̀, и҆зы́ди и҆з̾ неѧ̀. И҆ и҆зы́де въ то́мъ часѣ̀.

19Panowie jej, widząc, że przepadła nadzieja ich zarobku, pochwyciwszy Pawła i Sylasa, zawlekli ich na rynek przed zwierzchników.

19Ви́дѣвше же госпо́дїе є҆ѧ̀, ꙗ҆́кѡ и҆зы́де наде́жда стѧжа́нїѧ и҆́хъ, пое́мше па́ѵла и҆ сі́лꙋ, влеко́ша на то́ргъ ко кнѧзє́мъ,

20I zaprowadziwszy ich do urzędników, rzekli: – Ci ludzie, którzy są Żydami, wzniecają niepokoje w naszym mieście

20и҆ приве́дше и҆̀хъ къ воево́дамъ, рѣ́ша: сі́и человѣ́цы возмꙋща́ютъ гра́дъ на́шъ, і҆ꙋде́є сꙋ́ще,

21i głoszą obyczaje, których nie godzi się ani przyjmować, ani stosować się do nich nam, którzy jesteśmy Rzymianami.

21и҆ завѣщава́ютъ ѡ҆бы̑чаи, ꙗ҆̀же не досто́итъ на́мъ прїима́ти ни твори́ти, ри́млѧнѡмъ сꙋ́щымъ.

22I powstał przeciw nim tłum, a urzędnicy zdarłszy z nich szaty, kazali ich wychłostać rózgami.

22И҆ сни́десѧ наро́дъ на ни́хъ, и҆ воевѡ́ды растерза́вше и҆́ма ри̑зы, велѧ́хꙋ па́лицами би́ти и҆̀хъ:

23Zadawszy im wiele ran, wtrącili ich do więzienia, nakazawszy strażnikowi, aby ich czujnie pilnował.

23мнѡ́ги же да́вше и҆́ма ра̑ны, всади́ша въ темни́цꙋ, завѣща́вше темни́чномꙋ стра́жꙋ тве́рдѡ стрещѝ и҆̀хъ:

24A on otrzymawszy taki rozkaz, wrzucił ich do więziennego lochu i nogi im zakuł w dyby.

24и҆́же таково̀ завѣща́нїе прїе́мь, всадѝ и҆̀хъ во внꙋ́треннюю темни́цꙋ и҆ но́ги и҆́хъ забѝ въ кла́дѣ.

25Około północy Paweł i Sylas modląc się, sławili hymnem Boga, a więźniowie im się przysłuchiwali.

25Въ полꙋ́нощи же па́ѵелъ и҆ сі́ла молѧ̑щасѧ поѧ́ста бг҃а: послꙋ́шахꙋ же и҆́хъ ю҆́зницы.

26Nagle nastąpiło trzęsienie ziemi tak wielkie, że zachwiane zostały fundamenty więzienia. Natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi i wszystkim opadły kajdany.

26Внеза́пꙋ же трꙋ́съ бы́сть ве́лїй, ꙗ҆́кѡ поколеба́тисѧ ѡ҆снова́нїю темни́чномꙋ: ѿверзо́шасѧ же а҆́бїе двє́ри всѧ̑, и҆ всѣ̑мъ ю҆́зы ѡ҆слабѣ́ша.

27Gdy strażnik obudził się i ujrzał otwarte drzwi więzienia, dobywszy miecza, zamierzał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli.

27Возбꙋ́ждьсѧ же темни́чный стра́жъ и҆ ви́дѣвъ ѿвє́рсты двє́ри темни́цы, и҆звле́къ но́жъ, хотѧ́ше себѐ ᲂу҆би́ти, мнѧ̀ и҆збѣ́гшѧ ю҆́зники.

28Ale Paweł zawołał wielkim głosem: – Nie czyń sobie niczego złego, wszyscy bowiem tutaj jesteśmy!

28Возгласи́ же гла́сомъ ве́лїимъ па́ѵелъ глаго́лѧ: ничто́же сотворѝ себѣ̀ ѕла̀, вси́ бо є҆смы̀ здѣ̀.

29Zażądawszy światła, wbiegł i drżąc cały, przypadł do nóg Pawłowi i Sylasowi.

29Проси́въ же свѣщѝ вскочѝ, и҆ тре́петенъ бы́въ, припадѐ къ па́ѵлꙋ и҆ сі́лѣ,

30I wyprowadziwszy ich na zewnątrz, rzekł: – Panowie, co mam czynić, abym został zbawiony?

30и҆ и҆зве́дъ и҆̀хъ во́нъ, речѐ: госпо́дїе, что́ ми подоба́етъ твори́ти, да сп҃сꙋ́сѧ;

31A ci odrzekli: – Uwierz w Pana, Jezusa Chrystusa, a zostaniesz zbawiony ty i cały dom twój.

31Ѡ҆́на же реко́ста: вѣ́рꙋй въ гдⷭ҇а і҆и҃са хрⷭ҇та̀, и҆ сп҃се́шисѧ ты̀ и҆ ве́сь до́мъ тво́й.

32I głosili Słowo Pańskie jemu i wszystkim w jego domu.

32И҆ глаго́ласта є҆мꙋ̀ сло́во гдⷭ҇не, и҆ всѣ̑мъ, и҆̀же въ домꙋ̀ є҆гѡ̀.

33W tejże nocnej godzinie zajął się nimi, obmył im rany. I natychmiast został ochrzczony on i wszyscy jego domownicy.

33И҆ пое́мь ѧ҆̀ въ то́йже ча́съ но́щи, и҆змы̀ ѿ ра́нъ и҆ крести́сѧ са́мъ и҆ своѝ є҆мꙋ̀ всѝ а҆́бїе:

34Wprowadziwszy ich do swego domu, zastawił stół i radował się z całym swoim domem, że uwierzył w Boga.

34вве́дъ же ѧ҆̀ въ до́мъ сво́й, поста́ви трапе́зꙋ и҆ возра́довасѧ со всѣ́мъ до́момъ свои́мъ, вѣ́ровавъ бг҃ꙋ.

męczennikom Rz 8,28-39

28A wiemy, że z tymi, którzy Boga miłują, wszystko współdziała ku dobremu – z tymi, którzy wedle uprzedniego postanowienia są powołani.

28Бра́тїе, вѣ́мы, ꙗ҆́кѡ лю́бѧщымъ бг҃а всѧ̑ поспѣшествꙋ́ютъ во благо́е, сꙋ́щымъ по пред̾ꙋвѣ́дѣнїю зва̑ннымъ.

29A tych, których uprzednio poznał, tych też przeznaczył, aby się upodobnili do obrazu swego Syna, tak aby On stał się pierworodnym pośród licznych braci.

29и҆̀хже бо пред̾ꙋвѣ́дѣ, (тѣ́хъ) и҆ пред̾ꙋста́ви соѡбра́зныхъ бы́ти ѡ҆́бразꙋ сн҃а своегѡ̀, ꙗ҆́кѡ бы́ти є҆мꙋ̀ перворо́днꙋ во мно́гихъ бра́тїѧхъ:

30A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i otoczył chwałą.

30а҆ и҆̀хже пред̾ꙋста́ви, тѣ́хъ и҆ призва̀: а҆ и҆̀хже призва̀, си́хъ и҆ ѡ҆правда̀: а҆ и҆̀хже ѡ҆правда̀, си́хъ и҆ просла́ви.

31Cóż więc na to powiemy? Jeśli Bóg za nami, to któż przeciw nam?

31Что̀ ᲂу҆̀бо рече́мъ къ си́мъ, а҆́ще бг҃ъ по на́съ, кто̀ на ны̀;

32On, który własnego Syna nie oszczędził, lecz wydał Go za nas wszystkich, to jak może razem z Nim nie podarować nam wszystkiego?

32И҆́же ᲂу҆́бѡ своегѡ̀ сн҃а не пощадѣ̀, но за на́съ всѣ́хъ пре́далъ є҆́сть є҆го̀, ка́кѡ ᲂу҆̀бо не и҆ съ ни́мъ всѧ̑ на́мъ да́рствꙋетъ;

33Kto wniesie oskarżenie przeciw wybrańcom Bożym? Przecież Bóg usprawiedliwia.

33Кто̀ пое́млетъ на и҆збра̑нныѧ бж҃їѧ, бг҃ъ ѡ҆правда́ѧй.

34Któż potępi? Czy Chrystus Jezus, Ten, który umarł, co więcej – został wskrzeszony, który jest też po prawicy Bożej i który wstawia się za nami?

34Кто̀ ѡ҆сꙋжда́ѧй; Хрⷭ҇то́съ і҆и҃съ ᲂу҆ме́рый, па́че же и҆ воскр҃сый, и҆́же и҆ є҆́сть ѡ҆деснꙋ́ю бг҃а, и҆́же и҆ хода́тайствꙋетъ ѡ҆ на́съ.

35Któż nas oddzieli od miłości Bożej? Utrapienie lub ucisk, lub prześladowanie, lub głód, lub nagość, lub niebezpieczeństwo, lub miecz?

35Кто̀ ны̀ разлꙋчи́тъ ѿ любвѐ бж҃їѧ, ско́рбь ли, и҆лѝ тѣснота̀, и҆лѝ гоне́нїе, и҆лѝ гла́дъ, и҆лѝ нагота̀, и҆лѝ бѣда̀, и҆лѝ ме́чь; ꙗ҆́коже є҆́сть пи́сано:

36Jak jest napisane: Bo ze względu na ciebie jesteśmy wydawani na śmierć przez cały dzień, zostaliśmy uznani za owce do zabicia.

36ꙗ҆́кѡ тебє̀ ра́ди ᲂу҆мерщвлѧ́еми є҆смы̀ ве́сь де́нь: вмѣни́хомсѧ ꙗ҆́коже ѻ҆́вцы заколе́нїѧ.

37A jednak w tym wszystkim odnosimy wielkie zwycięstwo przez Tego, który nas umiłował.

37Но во всѣ́хъ си́хъ препобѣжда́емъ за возлю́бльшаго ны̀.

38Jestem bowiem pewny, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani moce, ani to, co teraźniejsze, ani to, co przyszłe,

38И҆звѣсти́хсѧ бо, ꙗ҆́кѡ ни сме́рть, ни живо́тъ, ни а҆́гг҃ли, ни нача̑ла, нижѐ си́лы, ни настоѧ̑щаѧ, ни грѧдꙋ̑щаѧ,

39ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie, które by mogło nas oddzielić od miłości Bożej, tej w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

39ни высота̀, ни глꙋбина̀, ни и҆́на тва́рь ка́ѧ возмо́жетъ на́съ разлꙋчи́ти ѿ любвѐ бж҃їѧ, ꙗ҆́же ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ гдⷭ҇ѣ на́шемъ.

J 9,1-38

1W owym czasie, przechodząc, Jezus, ujrzał człowieka niewidomego od urodzenia.

1Во вре́мѧ ѻ҆́но, мимоиды́й і҆и҃съ ви́дѣ человѣ́ка слѣ́па ѿ рождества̀.

2I wypytywali Go uczniowie Jego, mówiąc: – Nauczycielu, kto zgrzeszył – ten czy rodzice jego, że się niewidomym urodził?

2И҆ вопроси́ша є҆го̀ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀, глаго́люще: равві̀, кто̀ согрѣшѝ, се́й ли, и҆лѝ роди́тєлѧ є҆гѡ̀, ꙗ҆́кѡ слѣ́пъ роди́сѧ;

3Odpowiedział Jezus: – Ani ten nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale na nim dzieła Boże będą ukazane.

3Ѿвѣща̀ і҆и҃съ: ни се́й согрѣшѝ, ни роди́тєлѧ є҆гѡ̀, но да ꙗ҆вѧ́тсѧ дѣла̀ бж҃їѧ на не́мъ:

4Trzeba nam dokonywać dzieł Tego, który Mnie posłał, póki dzień jest; nadciąga noc, gdy nikt nie może działać.

4мнѣ̀ подоба́етъ дѣ́лати дѣла̀ посла́вшагѡ мѧ̀, до́ндеже де́нь є҆́сть: прїи́детъ но́щь, є҆гда̀ никто́же мо́жетъ дѣ́лати:

5Dopóki jestem na świecie, światłością świata jestem.

5є҆гда̀ въ мі́рѣ є҆́смь, свѣ́тъ є҆́смь мі́рꙋ.

6To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił z tego maź i pomazał mu nią oczy.

6Сїѧ̑ ре́къ, плю́нꙋ на зе́млю, и҆ сотворѝ бре́нїе ѿ плюнове́нїѧ, и҆ пома́за ѻ҆́чи бре́нїемъ слѣпо́мꙋ,

7I powiedział mu: – Pójdź, obmyj się w sadzawce Siloam, co znaczy w przekładzie: Posłany. Odszedł więc, obmył się i przyszedł, widząc.

7и҆ речѐ є҆мꙋ̀: и҆дѝ, ᲂу҆мы́йсѧ въ кꙋпѣ́ли сїлѡа́мстѣ, є҆́же сказа́етсѧ по́сланъ. И҆́де ᲂу҆̀бо и҆ ᲂу҆мы́сѧ, и҆ прїи́де ви́дѧ.

8A sąsiedzi i ci, którzy widywali go przedtem, kiedy był niewidomym, mówili: – Czy to nie ten, który siedział i żebrał?

8Сосѣ́ди же и҆ и҆̀же бѧ́хꙋ ви́дѣли є҆го̀ пре́жде, ꙗ҆́кѡ слѣ́пъ бѣ̀, глаго́лахꙋ: не се́й ли є҆́сть сѣдѧ́й и҆ просѧ́й;

9Inni mówili: – To jest ten. Jeszcze inni mówili: – To tylko podobny do niego. On sam mówił: – To jestem ja.

9Ѻ҆́вїи глаго́лахꙋ, ꙗ҆́кѡ се́й є҆́сть: и҆ні́и же (глаго́лахꙋ), ꙗ҆́кѡ подо́бенъ є҆мꙋ̀ є҆́сть. Ѻ҆́нъ (же) глаго́лаше, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ є҆́смь.

10Mówili mu więc: – Jak [zatem] otworzyły się twoje oczy?

10Глаго́лахꙋ же є҆мꙋ̀: ка́кѡ тѝ ѿверзо́стѣсѧ ѻ҆́чи;

11Ten odpowiedział: – Człowiek zwany Jezusem uczynił maź, pomazał moje oczy i powiedział mi: – Pójdź do sadzawki Siloam i obmyj się. Kiedy poszedłem i obmyłem się, przejrzałem.

11Ѿвѣща̀ ѻ҆́нъ и҆ речѐ: чл҃вѣ́къ нарица́емый і҆и҃съ бре́нїе сотворѝ и҆ пома́за ѻ҆́чи моѝ и҆ рече́ ми: и҆дѝ въ кꙋпѣ́ль сїлѡа́млю и҆ ᲂу҆мы́йсѧ. Ше́дъ же и҆ ᲂу҆мы́всѧ, прозрѣ́хъ.

12Powiedzieli mu: – Gdzież On jest? Mówi: – Nie wiem.

12Рѣ́ша ᲂу҆̀бо є҆мꙋ̀: кто̀ {гдѣ̀} то́й є҆́сть; Глаго́ла: не вѣ́мъ.

13Prowadzą do faryzeuszy, tego, który przedtem był niewidomy.

13Ведо́ша (же) є҆го̀ къ фарїсе́ѡмъ, и҆́же бѣ̀ и҆ногда̀ слѣ́пъ.

14A było to w dzień szabatu, gdy Jezus zrobił maź i otworzył jego oczy.

14Бѣ́ же сꙋббѡ́та, є҆гда̀ сотворѝ бре́нїе і҆и҃съ и҆ ѿве́рзе є҆мꙋ̀ ѻ҆́чи.

15Znów więc wypytywali go i faryzeusze, jak przejrzał. On zaś powiedział im:–Maź nałożył mi na oczy, obmyłem się i widzę.

15Па́ки же вопроша́хꙋ є҆го̀ и҆ фарїсе́є, ка́кѡ прозрѣ̀. Ѻ҆́нъ же речѐ и҆̀мъ: бре́нїе положѝ мнѣ̀ на ѻ҆́чи, и҆ ᲂу҆мы́хсѧ, и҆ ви́жꙋ.

16Mówili mu niektórzy faryzeusze: – Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie przestrzega szabatu. Inni [zaś] mówili: – Jak grzeszny człowiek może czynić takie znaki? I był wśród nich rozłam.

16Глаго́лахꙋ ᲂу҆̀бо ѿ фарїсє́й нѣ́цыи: нѣ́сть се́й ѿ бг҃а чл҃вѣ́къ, ꙗ҆́кѡ сꙋббѡ́тꙋ не храни́тъ. Ѻ҆́вїи глаго́лахꙋ: ка́кѡ мо́жетъ человѣ́къ грѣ́шенъ сицева̑ зна́мєнїѧ твори́ти; И҆ ра́спрѧ бѣ̀ въ ни́хъ.

17Mówią więc znów niewidomemu: – Co ty mówisz o Nim, skoro otworzył ci oczy? On zaś powiedział: – Prorokiem jest.

17Глаго́лахꙋ (ᲂу҆̀бо) слѣпцꙋ̀ па́ки: ты̀ что̀ глаго́леши ѡ҆ не́мъ, ꙗ҆́кѡ ѿве́рзе ѻ҆́чи твоѝ; Ѻ҆́нъ же речѐ, ꙗ҆́кѡ прⷪ҇ро́къ є҆́сть.

18Nie uwierzyli więc Żydzi, że był niewidomy i przejrzał, dopóki nie przywołali rodziców tego, który przejrzał.

18Не ꙗ҆́ша ᲂу҆̀бо вѣ́ры і҆ꙋде́є ѡ҆ не́мъ, ꙗ҆́кѡ слѣ́пъ бѣ̀ и҆ прозрѣ̀, до́ндеже возгласи́ша роди́тєлѧ тогѡ̀ прозрѣ́вшагѡ

19I wypytywali ich, mówiąc: – Czy ten jest synem waszym, o którym wy mówicie, że urodził się niewidomym? Jakże więc teraz widzi?

19и҆ вопроси́ша ѧ҆̀, глаго́люще: се́й ли є҆́сть сы́нъ ва́ю, є҆го́же вы̀ глаго́лете, ꙗ҆́кѡ слѣ́пъ роди́сѧ; ка́кѡ ᲂу҆̀бо нн҃ѣ ви́дитъ;

20Odpowiedzieli więc rodzice jego i rzekli: – Wiemy, że on jest synem naszym i że się niewidomym urodził.

20Ѿвѣща́ста (же) и҆̀мъ роди́тєлѧ є҆гѡ̀ и҆ рѣ́ста: вѣ́мы, ꙗ҆́кѡ се́й є҆́сть сы́нъ на́ю и҆ ꙗ҆́кѡ слѣ́пъ роди́сѧ:

21Jak zaś teraz widzi, nie wiemy, ani kto otworzył jego oczy, my tego nie wiemy. Jego pytajcie, ma swój wiek, sam za siebie będzie mówił.

21ка́кѡ же нн҃ѣ ви́дитъ, не вѣ́мы, и҆лѝ кто̀ ѿве́рзе є҆мꙋ̀ ѻ҆́чи, мы̀ не вѣ́мы: са́мъ во́зрастъ и҆́мать, самого̀ вопроси́те, са́мъ ѡ҆ себѣ̀ да глаго́летъ.

22To powiedzieli rodzice jego, bo bali się Żydów; uzgodnili bowiem Żydzi, że jeśli ktoś wyzna, że On jest Chrystusem, będzie wyłączony z synagogi.

22Сїѧ̑ реко́ста роди́тєлѧ є҆гѡ̀, ꙗ҆́кѡ боѧ́стасѧ жидѡ́въ: ᲂу҆же́ бо бѧ́хꙋ сложи́лисѧ жи́дове, да, а҆́ще кто̀ є҆го̀ и҆сповѣ́сть хрⷭ҇та̀, ѿлꙋче́нъ ѿ со́нмища бꙋ́детъ:

23Dlatego rodzice jego powiedzieli: – Ma swój wiek, jego wypytujcie.

23сегѡ̀ ра́ди роди́тєлѧ є҆гѡ̀ реко́ста, ꙗ҆́кѡ во́зрастъ и҆́мать, самого̀ вопроси́те.

24Przywołali więc po raz drugi człowieka, który był niewidomy, i powiedzieli mu: – Oddaj chwałę Bogu! My wiemy, że Ten Człowiek jest grzesznikiem.

24Возгласи́ша же втори́цею человѣ́ка, и҆́же бѣ̀ слѣ́пъ, и҆ рѣ́ша є҆мꙋ̀: да́ждь сла́вꙋ бг҃ꙋ: мы̀ вѣ́мы, ꙗ҆́кѡ чл҃вѣ́къ се́й грѣ́шенъ є҆́сть.

25On zaś odparł: – Czy jest grzesznikiem, nie wiem. Jedno wiem: Byłem ślepy, a teraz widzę!

25Ѿвѣща̀ ᲂу҆̀бо ѻ҆́нъ и҆ речѐ: а҆́ще грѣ́шенъ є҆́сть, не вѣ́мъ: є҆ди́но вѣ́мъ, ꙗ҆́кѡ слѣ́пъ бѣ́хъ, нн҃ѣ же ви́жꙋ.

26Rzekli mu: – Cóż ci uczynił? Jak ci oczy otworzył?

26Рѣ́ша же є҆мꙋ̀ па́ки: что̀ сотворѝ тебѣ̀; ка́кѡ ѿве́рзе ѻ҆́чи твоѝ;

27Odpowiedział im: – Już wam powiedziałem i nie słuchaliście. Co chcecie jeszcze usłyszeć? Czyż i wy chcecie zostać Jego uczniami?

27Ѿвѣща̀ и҆̀мъ: реко́хъ ва́мъ ᲂу҆жѐ, и҆ не слы́шасте: что̀ па́ки хо́щете слы́шати; є҆да̀ и҆ вы̀ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀ хо́щете бы́ти;

28Zwymyślali go i powiedzieli mu: – Ty jesteś jego uczniem. My zaś jesteśmy uczniami Mojżesza.

28Ѻ҆ни́ же ᲂу҆кори́ша є҆гѡ̀ и҆ рѣ́ша (є҆мꙋ̀): ты̀ ᲂу҆чн҃къ є҆сѝ тогѡ̀: мы́ же мѡѷсе́ѡвы є҆смы̀ ᲂу҆ченицы̀:

29My wiemy, że do Mojżesza Bóg przemówił. O tym zaś nie wiemy, skąd jest.

29мы̀ вѣ́мы, ꙗ҆́кѡ мѡѷсе́ови гл҃а бг҃ъ, сегѡ́ же не вѣ́мы, ѿкꙋ́дꙋ є҆́сть.

30Odpowiedział człowiek i rzekł im: – To właśnie jest przedziwne, że wy nie wiecie, skąd jest, a oczy mi otworzył.

30Ѿвѣща̀ человѣ́къ и҆ речѐ и҆̀мъ: ѡ҆ се́мъ бо ди́вно є҆́сть, ꙗ҆́кѡ вы̀ не вѣ́сте, ѿкꙋ́дꙋ є҆́сть, и҆ ѿве́рзе ѻ҆́чи моѝ:

31Wiemy, że Bóg grzeszników nie słucha, ale gdy ktoś jest bogobojny i wolę Jego czyni, tego słucha.

31вѣ́мы же, ꙗ҆́кѡ грѣ́шники бг҃ъ не послꙋ́шаетъ, но а҆́ще кто̀ бг҃очте́цъ є҆́сть и҆ во́лю є҆гѡ̀ твори́тъ, тогѡ̀ послꙋ́шаетъ:

32Od wieków nie słyszano, by ktoś otworzył oczy ślepego od urodzenia.

32ѿ вѣ́ка нѣ́сть слы́шано, ꙗ҆́кѡ кто̀ ѿве́рзе ѻ҆́чи слѣ́пꙋ рожде́нꙋ:

33Gdyby On nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić.

33а҆́ще не бы̀ бы́лъ се́й ѿ бг҃а, не мо́глъ бы твори́ти ничесѡ́же.

34Odpowiedzieli i rzekli mu: – Tyś się cały urodził w grzechach i ty nas uczysz? I wyrzucili go precz.

34Ѿвѣща́ша и҆ рѣ́ша є҆мꙋ̀: во грѣсѣ́хъ ты̀ роди́лсѧ є҆сѝ ве́сь, и҆ ты́ ли ны̀ ᲂу҆чи́ши; И҆ и҆згна́ша є҆го̀ во́нъ.

35Jezus usłyszał, że go precz wyrzucili, i kiedy go znalazł, rzekł mu: – Czy ty wierzysz w Syna Bożego?

35Оу҆слы́ша і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ и҆згна́ша є҆го̀ во́нъ, и҆ ѡ҆брѣ́тъ є҆го̀, речѐ є҆мꙋ̀: ты̀ вѣ́рꙋеши ли въ сн҃а бж҃їѧ;

36Odpowiedział tenże i rzekł: – A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?

36Ѿвѣща̀ ѻ҆́нъ и҆ речѐ: и҆ кто̀ є҆́сть, гдⷭ҇и, да вѣ́рꙋю въ него̀;

37Rzekł mu Jezus: – Zobaczyłeś Go i jest Nim Ten, który rozmawia z tobą.

37Рече́ же є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: и҆ ви́дѣлъ є҆сѝ є҆го̀, и҆ гл҃ѧй съ тобо́ю то́й є҆́сть.

38On zaś rzekł: – Wierzę, Panie. I oddał Mu pokłon.

38Ѻ҆́нъ же речѐ: вѣ́рꙋю, гдⷭ҇и. И҆ поклони́сѧ є҆мꙋ̀.

męczennikom Mt 10,16-22

16Rzecze Pan swoim uczniom: A oto Ja posyłam was jak owce pomiędzy wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże i niewinni jak gołębie.

16Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: Сѐ а҆́зъ посыла́ю ва́съ ꙗ҆́кѡ ѻ҆́вцы посредѣ̀ волкѡ́въ: бꙋ́дите ᲂу҆́бѡ мꙋ́дри ꙗ҆́кѡ ѕмїѧ̑, и҆ цѣ́ли ꙗ҆́кѡ го́лꙋбїе.

17Uważajcie na ludzi. Wydawać was bowiem będą sądom i na zgromadzeniach swoich biczować was będą.

17Внемли́те же ѿ человѣ̑къ: предадѧ́тъ бо вы̀ на со́нмы, и҆ на собо́рищихъ и҆́хъ бїю́тъ ва́съ,

18Przed przywódców i królów będą was wodzić ze względu na Mnie, na świadectwo im i narodom.

18и҆ пред̾ влады̑ки же и҆ цари̑ веде́ни бꙋ́дете менє̀ ра́ди, во свидѣ́тельство и҆̀мъ и҆ ꙗ҆зы́кѡмъ.

19Gdy zaś wydadzą was, nie martwcie się, jak lub co powiecie, w owej godzinie bowiem będzie wam dane, co powiecie.

19Є҆гда́ же предаю́тъ вы̀, не пецы́тесѧ, ка́кѡ и҆лѝ что̀ возглаго́лете: да́стбосѧ ва́мъ въ то́й ча́съ, что̀ возглаго́лете:

20Nie wy bowiem jesteście tymi, którzy mówią, ale Duch Ojca waszego, Który w was mówi.

20не вы́ бо бꙋ́дете глаго́лющїи, но дх҃ъ ѻ҆ц҃а̀ ва́шегѡ гл҃ѧй въ ва́съ.

21Wyda zaś brat brata na śmierć, a ojciec dziecko i powstaną dzieci przeciwko rodzicom, i zabiją ich.

21Преда́стъ же бра́тъ бра́та на сме́рть, и҆ ѻ҆те́цъ ча́до: и҆ воста́нꙋтъ ча̑да на роди́тєли и҆ ᲂу҆бїю́тъ и҆̀хъ:

22I będziecie nienawidzeni przez wszystkich dla imienia Mojego. Kto zaś wytrwa do końca, będzie zbawiony.

22и҆ бꙋ́дете ненави́дими всѣ́ми и҆́мене моегѡ̀ ра́ди: претерпѣ́вый же до конца̀, то́й сп҃се́нъ бꙋ́детъ.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →