na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
9Pozna je cały lud, Efraim i mieszkańcy Samarii, którzy mówią w pysze i wyniosłości serca:
9и҆ ᲂу҆разꙋмѣ́ютъ всѝ лю́дїе є҆фре́мѡвы и҆ живꙋ́щїи въ самарі́и, въ досажде́нїи и҆ высо́цѣмъ се́рдцы глаго́люще:
10Cegły rozsypały się, ale my będziemy budować ciosanym kamieniem. Wycięto sykomory, ale my zastąpimy je cedrami.
10плі̑нѳы падо́ша, но прїиди́те, и҆зсѣче́мъ ка́менїе и҆ посѣче́мъ черни́чїе и҆ ке́дры, и҆ сози́ждемъ себѣ̀ сто́лпъ.
11PAN wywyższy wrogów Resina przeciwko niemu i zjednoczy jego nieprzyjaciół;
11И҆ разрꙋши́тъ бг҃ъ востаю́щыѧ на го́рꙋ сїѡ́ню, и҆ врагѝ є҆гѡ̀ разсы́плетъ:
12Syryjczyków z przodu i Filistynów z tyłu; i pożrą Izraela całą paszczą. Mimo tego wszystkiego jego gniew nie ustał, ale jego ręka jest jeszcze wyciągnięta.
12сѷрі́ю ѿ востѡ́къ со́лнца и҆ є҆́ллины ѿ за́пада со́лнца, поѧда́ющыѧ і҆и҃лѧ всѣ́ми ᲂу҆сты̑. Во всѣ́хъ си́хъ не ѿврати́сѧ ꙗ҆́рость є҆гѡ̀, но є҆щѐ рꙋка̀ є҆гѡ̀ высока̀.
13Lud bowiem nie nawraca się do tego, który go bije, ani nie szuka PANA zastępów;
13И҆ лю́дїе не ѡ҆брати́шасѧ, до́ндеже ꙗ҆́звени бы́ша, и҆ гдⷭ҇а не взыска́ша.
14Dlatego PAN odetnie Izraelowi głowę i ogon, gałąź i sitowie, w jednym dniu.
14И҆ ѿѧ́тъ гдⷭ҇ь ѿ і҆и҃лѧ главꙋ̀ и҆ ѡ҆́шибъ, вели́ка и҆ ма́ла, во є҆ди́нъ де́нь:
15Starzec i dostojnik – to głowa, a prorok, który uczy kłamstwa – to ogon.
15ста́рца и҆ чꙋдѧ́щихсѧ ли́цамъ, сїѐ нача́ло: и҆ проро́ка ᲂу҆ча́ща беззакѡ́ннаѧ, се́й ѡ҆́шибъ.
16Przywódcy tego ludu stali się bowiem zwodzicielami, a ci, którym przewodzą, giną.
16И҆ бꙋ́дꙋтъ блажа́щїи люді́й си́хъ льстѧ́ще, и҆ льстѧ́тъ, ꙗ҆́кѡ да поглотѧ́тъ ѧ҆̀.
17Dlatego Pan nie ucieszy się z jego młodzieńców i nie zlituje się nad jego sierotami i wdowami. Wszyscy bowiem są obłudni i niegodziwi, a każde usta mówią sprośności. Mimo tego wszystkiego jego gniew nie ustał, ale jego ręka jest jeszcze wyciągnięta.
17Сегѡ̀ ра́ди ѡ҆ ю҆́ношахъ и҆́хъ не возвесели́тсѧ гдⷭ҇ь, и҆ сиро́тъ и҆́хъ и҆ вдови́цъ и҆́хъ не поми́лꙋетъ: ꙗ҆́кѡ всѝ беззако́ннїи и҆ лꙋка́вїи, и҆ всѧ̑каѧ ᲂу҆ста̀ глаго́лютъ непра́вдꙋ. Во всѣ́хъ си́хъ не ѿврати́сѧ ꙗ҆́рость є҆гѡ̀, но є҆щѐ рꙋка̀ є҆гѡ̀ высока̀.
18Niegodziwość bowiem płonie jak ogień, pożre głogi i ciernie, potem zapali się w gęstwinach lasu, skąd jak dym unoszą się.
18И҆ разгори́тсѧ ꙗ҆́кѡ ѻ҆́гнь беззако́нїе, и҆ ꙗ҆́кѡ тро́скотъ сꙋхі́й поѧде́нъ бꙋ́детъ ѻ҆гне́мъ, и҆ разгори́тсѧ въ ча́щахъ дꙋбра́вныхъ и҆ поѧ́стъ, ꙗ҆̀же ѡ҆́крестъ холмѡ́въ всѧ̑.
19Od gniewu PANA zastępów zaćmi się ziemia, a ten lud będzie jak strawa dla ognia. Nikt nie oszczędzi swego brata.
19За ꙗ҆́рость гнѣ́ва гдⷭ҇нѧ сгорѣ̀ всѧ̀ землѧ̀, и҆ бꙋ́дꙋтъ лю́дїе ꙗ҆́кѡ ѻ҆гне́мъ пожже́ни: человѣ́къ бра́та своегѡ̀ не поми́лꙋетъ,
20A porwie, co znajduje się po prawej stronie, ale nadal będzie głodny; zje, co z lewej, ale nie nasyci się. Każdy z nich będzie pożerać ciało swego ramienia;
20но ᲂу҆клони́тсѧ на де́сно, ꙗ҆́кѡ вза́лчетъ, и҆ снѣ́сть ѿ шꙋ́їихъ, и҆ не насы́титсѧ человѣ́къ ꙗ҆ды́й плѡ́ти мы́шцы своеѧ̀: снѣ́сть бо манассі́й є҆фре́мово, и҆ є҆фре́мъ манассі́ино, ꙗ҆́кѡ вкꙋ́пѣ повою́ютъ і҆ꙋ́дꙋ.
21Manasses – Efraima, a Efraim – Manassesa, a obaj razem będą przeciwko Judzie. Mimo tego wszystkiego jego gniew nie ustał, ale jego ręka jest jeszcze wyciągnięta.
21Во всѣ́хъ си́хъ не ѿврати́сѧ ꙗ҆́рость (є҆гѡ̀), но є҆щѐ рꙋка̀ є҆гѡ̀ высока̀.
1Biada tym, którzy wydają niesprawiedliwe ustawy, i tym, którzy wypisują dekrety ucisku;
1Го́ре пи́шꙋщымъ лꙋка́вство: пи́шꙋщїи бо лꙋка́вство пи́шꙋтъ,
2Aby odepchnąć ubogiego od sądu i pozbawić sprawiedliwości ubogich mego ludu, aby wdowy stały się ich łupem i aby mogli ograbiać sieroty.
2ᲂу҆кланѧ́юще сꙋ́дъ ᲂу҆бо́гихъ, восхища́юще сꙋ́дъ ни́щихъ люді́й мои́хъ, ꙗ҆́кѡ бы́ти и҆̀мъ вдови́цѣ въ расхище́нїе и҆ сиротѣ̀ въ разграбле́нїе.
3A co uczynicie w dniu nawiedzenia i spustoszenia, który przyjdzie z daleka? Do kogo będziecie uciekać się o pomoc? I gdzie zostawicie swoją chwałę?
3И҆ что̀ сотворѧ́тъ въ де́нь посѣще́нїѧ; ско́рбь бо ва́мъ ѿдале́че прїи́детъ. И҆ къ комꙋ̀ прибѣ́гнете, да помо́жетъ ва́мъ; И҆ гдѣ̀ ѡ҆ста́вите сла́вꙋ ва́шꙋ,
4Beze mnie skulą się wśród więźniów, upadną wśród zabitych. Mimo tego wszystkiego jego gniew nie ustał, ale jego ręka jest jeszcze wyciągnięta.
4є҆́же не впа́сти въ плѣне́нїе; И҆ под̾ ᲂу҆бїе́ными падꙋ́тъ. И҆ во всѣ́хъ си́хъ не ѿврати́сѧ гнѣ́въ є҆гѡ̀, но є҆щѐ рꙋка̀ є҆гѡ̀ высока̀.
12Rzecze Pan swoim uczniom: Wystrzegajcie się ludzi, podniosą na was ręce swoje i będą was prześladować, wydając do synagog i więzień, wodząc przed królów i namiestników ze względu na imię Moje.
12Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: внемли́те ѿ человѣ̑къ возложа́тъ на вы̀ рꙋ́ки своѧ̀, и҆ и҆жденꙋ́тъ, предаю́ще на сѡ́нмища и҆ темни́цы, ведо́мы къ царє́мъ и҆ влады́камъ, и҆́мене моегѡ̀ ра́ди.
13Posłuży to wam do składania świadectwa.
13прилꙋчи́тсѧ же ва́мъ во свидѣ́тельство.
14Weźcie więc to sobie do serc, by nie troszczyć się zawczasu o to, jak się bronić,
14Положи́те ᲂу҆̀бо на сердца́хъ ва́шихъ, не пре́жде поꙋча́тисѧ ѿвѣщава́ти:
15Ja bowiem dam wam moc słowa i mądrość, której nie będą mogli się przeciwstawić ani zaprzeczyć wszyscy wasi przeciwnicy.
15а҆́зъ бо да́мъ ва́мъ ᲂу҆ста̀ и҆ премⷣрость, є҆́йже не возмо́гꙋтъ проти́витисѧ и҆лѝ ѿвѣща́ти всѝ противлѧ́ющїисѧ ва́мъ.
16Będziecie wydawani nawet przez rodziców i braci, i krewnych, i przyjaciół, i uśmiercą niektórych z was.
16Пре́дани же бꙋ́дете и҆ роди́тєли и҆ бра́тїею и҆ ро́домъ и҆ дрꙋ̑ги, и҆ ᲂу҆мертвѧ́тъ ѿ ва́съ:
17I będziecie znienawidzeni przez wszystkich dla imienia Mego.
17и҆ бꙋ́дете ненави́дими ѿ всѣ́хъ и҆́мене моегѡ̀ ра́ди:
18A włos z głowy waszej nie zginie.
18и҆ вла́съ главы̀ ва́шеѧ не поги́бнетъ:
19Wytrwałością waszą zyskacie dusze wasze.
19въ терпѣ́нїи ва́шемъ стѧжи́те дꙋ́шы ва́шѧ.
1Przeto i my, mając taki otaczający nas obłok świadków, odrzucając cały ciężar i zwodzący nas łatwo grzech, wytrwale biegnijmy w zmaganiach, które są przed nami.
1Бра́тїе, толи́къ и҆мꙋ́ще ѡ҆блежа́щь на́съ ѡ҆́блакъ свидѣ́телей, го́рдость всѧ́кꙋ {бре́мѧ всѧ́ко} ѿло́жше и҆ ᲂу҆до́бь ѡ҆бстоѧ́тельный грѣ́хъ, терпѣ́нїемъ да тече́мъ на предлежа́щїй на́мъ по́двигъ,
2Patrząc na Tego, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala, Jezusa, który zamiast trwać przy należnej Mu radości, przecierpiał krzyż, za nic poczytując hańbę, i zasiadł po prawicy Tronu Bożego.
2взира́юще на нача́льника вѣ́ры и҆ соверши́телѧ і҆и҃са, и҆́же вмѣ́стѡ предлежа́щїѧ є҆мꙋ̀ ра́дости претерпѣ̀ крⷭ҇тъ, ѡ҆ срамотѣ̀ неради́въ, ѡ҆деснꙋ́ю же прⷭ҇то́ла бж҃їѧ сѣ́де.
3Pomyślcie więc o Tym, który wycierpiał taki sprzeciw od grzeszników, aby zmęczenie nie osłabiło dusz waszych.
3Помы́слите ᲂу҆̀бо таково́е пострада́вшаго ѿ грѣ̑шникъ на себѐ прекосло́вїе, да не стꙋжа́ете, дꙋша́ми свои́ми ѡ҆слаблѧ́еми.
4Wy jeszcze nie stawialiście oporu aż do krwi, walcząc przeciwko grzechowi,
4Не ᲂу҆̀ до кро́ве ста́сте, проти́вꙋ грѣха̀ подвиза́ющесѧ,
5i zapomnieliście o zachęcie, która jest skierowana do was jako synów: Synu mój, nie lekceważ karcenia Pana ani nie słabnij, gdy jesteś przez niego zawstydzany.
5и҆ забы́сте ᲂу҆тѣше́нїе, є҆́же ва́мъ ꙗ҆́кѡ сынѡ́мъ глаго́летъ: сы́не мо́й, не пренемога́й наказа́нїемъ гдⷭ҇нимъ, нижѐ ѡ҆слабѣ́й, ѿ негѡ̀ ѡ҆блича́емь.
6Kogo bowiem Pan miłuje, tego karci i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje.
6Є҆го́же бо лю́битъ гдⷭ҇ь, наказꙋ́етъ: бїе́тъ же всѧ́каго сы́на, є҆го́же прїе́млетъ.
7Jeśli doświadczacie karcenia, to jak z synami Bóg się z wami obchodzi. Cóż to bowiem za syn, którego ojciec nie karci?
7А҆́ще наказа́нїе терпитѐ, ꙗ҆́коже сыновѡ́мъ ѡ҆брѣта́етсѧ ва́мъ бг҃ъ. Кото́рый бо є҆́сть сы́нъ, є҆гѡ́же не наказꙋ́етъ ѻ҆те́цъ;
8A jeśli jesteście bez karcenia, któremu poddani są wszyscy, to dziećmi nieprawymi, a nie synami jesteście.
8А҆́ще же без̾ наказа́нїѧ є҆стѐ, є҆мꙋ́же прича̑стницы бы́ша всѝ, ᲂу҆̀бо прелюбодѣ̑йчищи є҆стѐ, а҆ не сы́нове.
9A skoro już cieleśni ojcowie karcili nas, a szanowaliśmy ich, to o wiele bardziej podporządkujmy się Ojcu duchów i żyć będziemy.
9Къ си̑мъ, пло́ти на́шей ѻ҆тцы̀ и҆мѣ́хомъ наказа́тєли, и҆ срамлѧ́хомсѧ: не мно́гѡ ли па́че повине́мсѧ ѻ҆ц҃ꙋ̀ дꙋховѡ́мъ, и҆ жи́ви бꙋ́демъ;
10Ci bowiem przez krótkie dni, według swego uznania, karcili nas, a On dla pożytku, żebyśmy uczestniczyli w Jego świętości.
10Ѻ҆ни́ бо въ ма́ло дні́й, ꙗ҆́коже го́дѣ и҆̀мъ бѣ̀, нака́зовахꙋ на́съ: а҆ се́й на по́льзꙋ, да причасти́мсѧ ст҃ы́ни є҆гѡ̀.
1Rzecze Pan taką przypowieść: podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, gospodarza, który wyszedł o świcie, aby wynająć pracowników do swojej winnicy.
1Речѐ гдⷭ҇ь при́тчꙋ сїю̀: ᲂу҆подо́бисѧ црⷭ҇твїе нбⷭ҇ное человѣ́кꙋ домови́тꙋ, и҆́же и҆зы́де кꙋ́пнѡ {ѕѣлѡ̀} ᲂу҆́трѡ наѧ́ти дѣ́латєли въ вїногра́дъ сво́й,
2Umówiwszy się z pracownikami na denara za dzień, posłał ich do swojej winnicy.
2и҆ совѣща́въ съ дѣ́латєли по пѣ́нѧзю на де́нь, посла̀ и҆̀хъ въ вїногра́дъ сво́й.
3I wyszedłszy około trzeciej godziny, zobaczył innych stojących na rynku bezczynnie.
3И҆ и҆зше́дъ въ тре́тїй ча́съ, ви́дѣ и҆́ны стоѧ́щѧ на то́ржищи пра̑здны,
4I do tych rzekł: – Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwe, dam wam.
4и҆ тѣ̑мъ речѐ: и҆ди́те и҆ вы̀ въ вїногра́дъ мо́й, и҆ є҆́же бꙋ́детъ пра́вда, да́мъ ва́мъ. Ѻ҆ни́ же и҆до́ша.
5Oni więc odeszli. Wyszedłszy znowu około szóstej i dziewiątej godziny, uczynił tak samo.
5Па́ки же и҆зше́дъ въ шесты́й и҆ девѧ́тый ча́съ, сотворѝ та́коже.
6Wyszedłszy zaś około jedenastej, znalazł innych stojących i mówi im: – Dlaczego stoicie tu cały dzień bezczynnie?
6Во є҆диныйжена́десѧть ча́съ и҆зше́дъ, ѡ҆брѣ́те дрꙋгі̑ѧ стоѧ́щѧ пра̑здны и҆ глаго́ла и҆̀мъ: что̀ здѣ̀ стоитѐ ве́сь де́нь пра́здни;
7Mówią Mu: – Bo nikt nas nie wynajął. Mówi im: – Idźcie i wy do winnicy [Mojej], a co będzie sprawiedliwe, otrzymacie.
7Глаго́лаша є҆мꙋ̀: ꙗ҆́кѡ никто́же на́съ наѧ́тъ. Глаго́ла и҆̀мъ: и҆ди́те и҆ вы̀ въ вїногра́дъ (мо́й), и҆ є҆́же бꙋ́детъ пра́ведно, прїи́мете.
8Gdy nastał wieczór, mówi pan winnicy do swego zarządcy: – Przywołaj pracowników i daj im zapłatę, począwszy od ostatnich aż do pierwszych.
8Ве́черꙋ же бы́вшꙋ, глаго́ла господи́нъ вїногра́да къ приста́вникꙋ своемꙋ̀: призовѝ дѣ́латєли и҆ да́ждь и҆̀мъ мздꙋ̀, наче́нъ ѿ послѣ́днихъ до пе́рвыхъ.
9I ci, co przyszli około godziny jedenastej, otrzymali po denarze.
9И҆ прише́дше и҆̀же во є҆диныйна́десѧть ча́съ, прїѧ́ша по пѣ́нѧзю.
10A kiedy przyszli ci pierwsi, sądzili, że więcej otrzymają, ale i oni otrzymali po denarze.
10Прише́дше же пе́рвїи мнѧ́хꙋ, ꙗ҆́кѡ вѧ́щше прїи́мꙋтъ: и҆ прїѧ́ша и҆ ті́и по пѣ́нѧзю:
11Otrzymawszy zaś, narzekali na gospodarza,
11прїе́мше же ропта́хꙋ на господи́на,
12mówiąc: – Ci ostatni jedną godzinę pracowali i uczyniłeś ich równymi nam, którzyśmy ponieśli ciężar dnia i żar.
12глаго́люще, ꙗ҆́кѡ сі́и послѣ́днїи є҆ди́нъ ча́съ сотвори́ша, и҆ ра́вныхъ на́мъ сотвори́лъ и҆̀хъ є҆сѝ, поне́сшымъ тѧготꙋ̀ днѐ и҆ ва́ръ.
13On zaś odpowiadając jednemu z nich, rzekł: – Przyjacielu, nie krzywdzę cię. Czyż nie umówiłeś się ze mną na denara?
13Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ є҆ди́номꙋ и҆́хъ: дрꙋ́же, не ѡ҆би́жꙋ тебѐ: не по пѣ́нѧзю ли совѣща́лъ є҆сѝ со мно́ю;
14Bierz, co twoje, i idź. Chcę zaś temu ostatniemu dać, co i tobie.
14возмѝ твоѐ и҆ и҆дѝ: хощꙋ́ же и҆ семꙋ̀ послѣ́днемꙋ да́ти, ꙗ҆́коже и҆ тебѣ̀:
15Czyż nie godzi mi się czynić, co chcę, z tym, co moje? Czy patrzysz złym okiem na to, że ja jestem dobry?
15и҆лѝ нѣ́сть мѝ лѣ́ть сотвори́ти, є҆́же хощꙋ̀, во свои́хъ мѝ; а҆́ще ѻ҆́ко твоѐ лꙋка́во є҆́сть, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ бла́гъ є҆́смь;
16Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Wielu bowiem jest powołanych, lecz mało wybranych.
16Та́кѡ бꙋ́дꙋтъ послѣ́днїи пе́рви, и҆ пе́рвїи послѣ́дни: мно́зи бо сꙋ́ть зва́ни, ма́лѡ же и҆збра́нныхъ.
1Potem PAN powiedział do Noego: Wejdź ty wraz z całym twoim domem do arki, gdyż widziałem cię, że jesteś sprawiedliwy przede mną w tym pokoleniu.
1И҆ речѐ гдⷭ҇ь бг҃ъ къ нѡ́ю: вни́ди ты̀ и҆ ве́сь до́мъ тво́й въ ковче́гъ, ꙗ҆́кѡ тѧ̀ ви́дѣхъ првⷣна предо мно́ю въ ро́дѣ се́мъ:
2Z każdego zwierzęcia czystego weź sobie po siedem par, samca i samicę jego; ale ze zwierząt nieczystych – po jednej parze, samca i samicę jego.
2ѿ скотѡ́въ же чи́стыхъ введѝ къ себѣ̀ се́дмь се́дмь, мꙋ́жескїй по́лъ и҆ же́нскїй: ѿ скотѡ́въ же нечи́стыхъ два̀ два̀, мꙋ́жескїй по́лъ и҆ же́нскїй:
3Także z ptactwa niebieskiego po siedem par, samca i samicę, aby zachować przy życiu ich potomstwo na całej powierzchni ziemi.
3и҆ ѿ пти́цъ небе́сныхъ чи́стыхъ се́дмь се́дмь, мꙋ́жескїй по́лъ и҆ же́нскїй: и҆ ѿ всѣ́хъ пти́цъ нечи́стыхъ двѣ̀ двѣ̀, мꙋ́жескїй по́лъ и҆ же́нскїй, препита́ти сѣ́мѧ по все́й землѝ:
4Pozostaje bowiem jeszcze siedem dni, a potem spuszczę deszcz na ziemię, na czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i zgładzę z powierzchni ziemi wszelkie stworzenie, które uczyniłem.
4є҆ще́ бо дні́й се́дмь, а҆́зъ наведꙋ̀ до́ждь на зе́млю четы́редесѧть дні́й и҆ четы́редесѧть ноще́й: и҆ потреблю̀ всѧ́кое воста́нїе, є҆́же сотвори́хъ, ѿ лица̀ всеѧ̀ землѝ.
5Noe uczynił więc wszystko, co mu PAN rozkazał.
5И҆ сотворѝ нѡ́е всѧ̑, є҆ли̑ка заповѣ́да є҆мꙋ̀ гдⷭ҇ь бг҃ъ.
32Teraz więc, synowie, słuchajcie mnie, bo błogosławieni są ci, którzy strzegą moich dróg.
32Нн҃ѣ ᲂу҆̀бо, сы́не, послꙋ́шай менѐ: и҆ блаже́ни, и҆̀же пꙋти̑ моѧ̑ сохранѧ́тъ.
33Słuchajcie pouczeń, nabądźcie mądrości i nie odrzucajcie jej.
33Оу҆слы́шите премꙋ́дрость, и҆ ᲂу҆мꙋдри́тесѧ, и҆ не ѿмещи́те.
34Błogosławiony człowiek, który mnie słucha, czuwając u moich wrót każdego dnia i strzegąc odrzwi moich bram.
34Блаже́нъ мꙋ́жъ, и҆́же послꙋ́шаетъ менѐ, и҆ человѣ́къ, и҆́же пꙋти̑ моѧ̑ сохрани́тъ, бдѧ́й при мои́хъ две́рехъ прⷭ҇нѡ, соблюда́ѧй пра́ги мои́хъ вхо́дѡвъ:
35Bo kto mnie znajduje, znajduje życie i otrzyma łaskę od PANA.
35и҆схо́ди бо моѝ и҆схо́ди живота̀, и҆ ᲂу҆готовлѧ́етсѧ хотѣ́нїе ѿ гдⷭ҇а:
36Ale kto grzeszy przeciwko mnie, wyrządza krzywdę swojej duszy; wszyscy, którzy mnie nienawidzą, miłują śmierć.
36согрѣша́ющїи же въ мѧ̀ нече́ствꙋютъ на своѧ̑ дꙋ́ши, и҆ ненави́дѧщїи мѧ̀ лю́бѧтъ сме́рть.
1Mądrość zbudowała sobie dom i wyciosała siedem słupów;
1Премꙋ́дрость созда̀ себѣ̀ до́мъ и҆ ᲂу҆твердѝ столпѡ́въ се́дмь:
2Zabiła swoje bydło, zmieszała wino i zastawiła stół;
2закла̀ своѧ̑ же́ртвєннаѧ, и҆ растворѝ въ ча́ши свое́й вїно̀, и҆ ᲂу҆гото́ва свою̀ трапе́зꙋ:
3Rozesłała swoje służące, woła na szczytach najwyższych miejsc miasta:
3посла̀ своѧ̑ рабы̑, созыва́ющи съ высо́кимъ проповѣ́данїемъ на ча́шꙋ, глаго́лющи:
4Ktokolwiek jest prostym, niech wstąpi; a do nierozumnego mówi:
4и҆́же є҆́сть безꙋ́менъ, да ᲂу҆клони́тсѧ ко мнѣ̀.
5Chodźcie, jedzcie mój chleb i pijcie wino, które zmieszałam.
5И҆ тре́бꙋющымъ ᲂу҆ма̀ речѐ: прїиди́те, ꙗ҆ди́те мо́й хлѣ́бъ и҆ пі́йте вїно̀, є҆́же раствори́хъ ва́мъ:
6Porzućcie głupotę, a będziecie żyli, i chodźcie drogą roztropności.
6ѡ҆ста́вите безꙋ́мїе и҆ жи́ви бꙋ́дете, да во вѣ́ки воцарите́сѧ: и҆ взыщи́те ра́зꙋма, да поживетѐ и҆ и҆спра́вите ра́зꙋмъ въ вѣ́дѣнїи.
7Kto upomina szydercę, ściąga na siebie hańbę, a kto strofuje niegodziwego, ten się plami.
7Наказꙋ́ѧй ѕлы̑ѧ прїи́метъ себѣ̀ безче́стїе, ѡ҆блича́ѧй же нечести́ваго поро́чна сотвори́тъ себѐ (꙳ѡ҆бличє́нїѧ бо нечести́вомꙋ ра̑ны є҆мꙋ̀).
8Nie strofuj szydercy, aby cię nie znienawidził; strofuj mądrego, a będzie cię miłował.
8Не ѡ҆блича́й ѕлы́хъ, да не возненави́дѧтъ тебѐ: ѡ҆блича́й премꙋ́дра, и҆ возлю́битъ тѧ̀.
9Upomnij mądrego, a będzie mądrzejszy; poucz sprawiedliwego, a pomnoży swą wiedzę.
9Да́ждь премꙋ́дромꙋ винꙋ̀, и҆ премꙋ́дрѣйшїй бꙋ́детъ: сказꙋ́й првⷣномꙋ, и҆ приложи́тъ прїима́ти.
10Początkiem mądrości jest bojaźń PANA, a wiedza o tym, co święte, to rozum.
10Нача́ло премꙋ́дрости стра́хъ гдⷭ҇ень, и҆ совѣ́тъ ст҃ы́хъ ра́зꙋмъ: разꙋмѣ́ти бо зако́нъ, по́мысла є҆́сть блага́гѡ.
11Bo dzięki mnie rozmnożą się twoje dni i przedłużą się lata twojego życia.
11Си́мъ бо ѡ҆́бразомъ мно́гое поживе́ши вре́мѧ, и҆ приложа́тсѧ тебѣ̀ лѣ̑та живота̀ твоегѡ̀.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.