na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
2Rzecze Pan: Nie ma nic zasłoniętego, co by nie zostało odkryte, i nic ukrytego, co by nie zostało rozpoznane.
2 Речѐ гдⷭ҇ь: ничто́же покрове́но є҆́сть, є҆́же не ѿкры́етсѧ: и҆ та́йно, є҆́же не разꙋмѣ́етсѧ.
3Zatem, co w ciemności powiecie, zostanie usłyszane w świetle, i co do ucha szepniecie w mieszkaniach, głoszone będzie na dachach.
3занѐ, є҆ли̑ка во тьмѣ̀ рѣ́сте, во свѣ́тѣ ᲂу҆слы́шатсѧ: и҆ є҆́же ко ᲂу҆́хꙋ глаго́ласте во хра́мѣхъ, проповѣ́стсѧ на кро́вѣхъ.
4Mówię zaś wam, przyjaciołom moim, nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało i potem nic więcej uczynić nie mogą.
4Гл҃ю же ва́мъ дрꙋгѡ́мъ свои̑мъ: не ᲂу҆бо́йтесѧ ѿ ᲂу҆бива́ющихъ тѣ́ло и҆ пото́мъ не могꙋ́щихъ ли́шше что̀ сотвори́ти:
5Wskażę wam, kogo macie się bać. Bójcie się tego, kto po zabiciu ma władzę wrzucić do gehenny. Tak, mówię wam, tego się bójcie.
5сказꙋ́ю же ва́мъ, когѡ̀ ᲂу҆бо́йтесѧ: ᲂу҆бо́йтесѧ и҆мꙋ́щагѡ вла́сть по ᲂу҆бїе́нїи воврещѝ въ де́брь ѻ҆́гненнꙋю: є҆́й, гл҃ю ва́мъ, тогѡ̀ ᲂу҆бо́йтесѧ.
6Czy to nie pięć wróbli sprzedaje się za dwa grosze? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany przed Bogiem.
6Не пѧ́ть ли пти́цъ цѣни́тсѧ пѣ́нѧзема двѣма̀; и҆ ни є҆ди́на ѿ ни́хъ нѣ́сть забве́на пред̾ бг҃омъ.
7I nawet na waszych głowach wszystkie włosy są policzone. Nie bójcie się, cenniejsi jesteście od wielu wróbli.
7Но и҆ вла́си главы̀ ва́шеѧ всѝ и҆зочте́ни сꙋ́ть. Не ᲂу҆бо́йтесѧ ᲂу҆̀бо: мно́зѣхъ пти́цъ ᲂу҆́ньши є҆стѐ вы̀.
8Powiadam wam zaś: – Każdego, który by wyznał Mnie przed ludźmi, tego i Syn Człowieczy wyzna wobec aniołów Bożych;
8Гл҃ю же ва́мъ: всѧ́къ, и҆́же а҆́ще и҆сповѣ́сть мѧ̀ пред̾ человѣ̑ки, и҆ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй и҆сповѣ́сть є҆го̀ пред̾ а҆́гг҃лы бж҃їими:
9kto by zaś odrzucił Mnie przed ludźmi, odrzucony będzie przed aniołami Bożymi.
9а҆ ѿвергі́йсѧ менє̀ пред̾ человѣ̑ки ѿве́рженъ бꙋ́детъ пред̾ а҆́гг҃лы бж҃їими.
10Każdemu zaś, kto powie słowo na Syna Człowieczego, zostanie wybaczone. Temu zaś, kto bluźni przeciwko Świętemu Duchowi, nie zostanie wybaczone.
10И҆ всѧ́къ и҆́же рече́тъ сло́во на сн҃а чл҃вѣ́ческаго, ѡ҆ста́витсѧ є҆мꙋ̀: а҆ на ст҃а́го дх҃а хꙋ́лившемꙋ не ѡ҆ста́витсѧ.
11Gdy zaś wprowadzą was na zgromadzenia i przed zwierzchników, i władze, nie troszczcie się, jak albo co będziecie odpowiadali, albo co powiecie.
11Є҆гда́ же приведꙋ́тъ вы̀ на собѡ́рища и҆ вла̑сти и҆ влады́чєства, не пецы́тесѧ, ка́кѡ и҆лѝ что̀ ѿвѣща́ете, и҆лѝ что̀ рече́те:
12Święty Duch bowiem nauczy was w tej godzinie, co należy powiedzieć.
12ст҃ы́й бо дх҃ъ наꙋчи́тъ вы̀ въ то́й ча́съ, ꙗ҆̀же подоба́етъ рещѝ.
1A pewien człowiek imieniem Ananiasz, razem z Safirą, żoną swoją, sprzedał posiadłość
1Во днѝ ѻ҆́ны, мꙋ́жъ нѣ́кїй а҆на́нїа и҆́менемъ, съ сапфі́рою жено́ю свое́ю, прода́ста село̀:
2i odjął część zapłaty za wiedzą żony, i przyniósłszy, pewną część położył u stóp apostołów.
2и҆ ᲂу҆таѝ ѿ цѣны̀, свѣ́дꙋщей и҆ женѣ̀ є҆гѡ̀: и҆ прине́съ ча́сть нѣ́кꙋю, пред̾ нога́ми а҆пⷭ҇лъ положѝ.
3I rzekł Piotr: – Ananiaszu, czym napełnił szatan serce twoje, żebyś okłamał Ducha Świętego i odjął część zapłaty za ziemię?
3Рече́ же пе́тръ: а҆на́нїе, почто̀ и҆спо́лни сатана̀ се́рдце твоѐ солга́ти дх҃ꙋ ст҃о́мꙋ и҆ ᲂу҆таи́ти ѿ цѣны̀ села̀;
4Czyż przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu, czyż nie mogłeś rozporządzać tym, coś za nią otrzymał? Czemu dopuściłeś do serca twego taką myśl? Nie ludziom skłamałeś, ale Bogu.
4сꙋ́щее тебѣ̀ не твое́ ли бѣ̀, и҆ прода́ное не въ твое́й ли вла́сти бѧ́ше; что̀ ꙗ҆́кѡ положи́лъ є҆сѝ въ се́рдцы твое́мъ ве́щь сїю̀; не человѣ́кѡмъ солга́лъ є҆сѝ, но бг҃ꙋ.
5Usłyszawszy te słowa, Ananiasz padł i wyzionął ducha. I wielki strach ogarnął wszystkich, którzy to słyszeli.
5Слы́шавъ же а҆на́нїа словеса̀ сїѧ̑, па́дъ и҆́здше: и҆ бы́сть стра́хъ вели́къ на всѣ́хъ слы́шащихъ сїѧ̑.
6Młodzieńcy zaś wstali, owinęli go, i wyniósłszy go, pogrzebali.
6Вста́вше же ю҆́нѡши взѧ́ша є҆го̀ и҆ и҆зне́сше погребо́ша.
7A po upływie około trzech godzin również żona jego weszła, nie wiedząc, co się stało.
7Бы́сть же ꙗ҆́кѡ трїе́мъ часѡ́мъ минꙋ́вшымъ, и҆ жена̀ є҆гѡ̀ не вѣ́дꙋщи бы́вшагѡ вни́де.
8I odezwał się do niej Piotr: – Powiedz mi, czy za oto tyle oddaliście pole? Ona zaś rzekła: – Tak, za tyle.
8Ѿвѣща́ же є҆́й пе́тръ: рцы́ ми, а҆́ще на толи́цѣ село̀ ѿда́ста; Ѻ҆на́ же речѐ: є҆́й, на толи́цѣ.
9A Piotr do niej: – Cóż to, zmówiliście się, by kusić Ducha Pańskiego? Oto nogi tych, którzy pochowali twego męża, są u drzwi. Ciebie też wyniosą!
9Пе́тръ же речѐ къ не́й: что̀ ꙗ҆́кѡ согласи́стасѧ и҆скꙋси́ти дх҃а гдⷭ҇нѧ; сѐ, но́ги погре́бшихъ мꙋ́жа твоего̀ при две́рехъ, и҆ и҆знесꙋ́тъ тѧ̀.
10Padła natychmiast u jego nóg i wyzionęła ducha. A gdy weszli młodzieńcy, znaleźli ją martwą i wyniósłszy, pogrzebali przy jej mężu.
10Паде́ же а҆́бїе пред̾ нога́ма є҆гѡ̀ и҆ и҆́здше: вше́дше же ю҆́нѡши ѡ҆брѣто́ша ю҆̀ ме́ртвꙋ и҆ и҆зне́сше погребо́ша бли́з̾ мꙋ́жа є҆ѧ̀.
11A strach wielki ogarnął całą Cerkiew i wszystkich, którzy to słyszeli.
11И҆ бы́сть стра́хъ вели́къ на все́й цр҃кви и҆ на всѣ́хъ слы́шащихъ сїѧ̑.
1W owym czasie król Herod podniósł ręce na niektórych z Cerkwi, aby ich skrzywdzić.
1Во днѝ ѻ҆́ны, возложѝ и҆́рѡдъ ца́рь рꙋ́цѣ ѡ҆ѕло́бити нѣ̑кїѧ и҆̀же ѿ цр҃кве.
2Zabił mieczem Jakuba, brata Jana.
2ᲂу҆би́ же і҆а́кѡва, бра́та і҆ѡа́ннова, мече́мъ:
3Widząc zaś, że to się podoba Żydom, kazał też uwięzić Piotra. A były to Dni Przaśników.
3и҆ ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ го́дѣ є҆́сть і҆ꙋде́ємъ, приложѝ ꙗ҆́ти и҆ петра̀: бѧ́хꙋ же дні́е ѡ҆прѣсно́чнїи:
4Pojmawszy go, wtrącił do więzienia i oddał pod straż czterem czwórkom żołnierzy, chcąc po Passze postawić go przed ludem.
4є҆го́же и҆ є҆́мь всадѝ въ темни́цꙋ, преда́въ четы́ремъ четвери́цамъ во́инѡвъ стрещѝ є҆го̀, хотѧ̀ по па́сцѣ и҆звестѝ є҆го̀ къ лю́демъ.
5Piotr był więc strzeżony w więzieniu. A Cerkiew usilnie modliła się za niego do Boga.
5И҆ ᲂу҆́бѡ петра̀ стрежа́хꙋ въ темни́цѣ: моли́тва же бѣ̀ прилѣ́жна быва́емаѧ ѿ цр҃кве къ бг҃ꙋ ѡ҆ не́мъ.
6Owej nocy, po której miał go Herod wyprowadzić, spał Piotr między dwoma żołnierzami, skuty dwoma żelaznymi łańcuchami, strażnicy zaś przed bramą strzegli więzienia.
6Є҆гда́ же хотѧ́ше є҆го̀ и҆звестѝ и҆́рѡдъ, въ нощѝ то́й бѣ̀ пе́тръ спѧ̀ междꙋ̀ двѣма̀ во́инома, свѧ́занъ (желѣ́знома) ᲂу҆́жема двѣма̀, стра́жїе же пред̾ две́рьми стрежа́хꙋ темни́цы.
7I oto anioł Pański stanął obok i światłość zajaśniała w celi. Dotknąwszy boku Piotra, obudził go, mówiąc: – Wstań szybko! I spadły mu z rąk łańcuchy.
7И҆ сѐ, а҆́гг҃лъ гдⷭ҇ень предста̀, и҆ свѣ́тъ возсїѧ̀ въ хра́минѣ: толкнꙋ́въ же въ ре́бра петра̀, воздви́же є҆го̀, глаго́лѧ: воста́ни вско́рѣ. И҆ спадо́ша є҆мꙋ̀ ᲂу҆́жѧ (желѣ́знаѧ) съ рꙋкꙋ̀.
8I anioł rzekł do niego: – Opasz się i zawiąż swoje sandały. Tak też uczynił. I mówi mu: – Narzuć swój płaszcz i idź za mną.
8Рече́ же а҆́гг҃лъ къ немꙋ̀: препоѧ́шисѧ и҆ встꙋпѝ въ плесни̑цы твоѧ̑. Сотвори́ же та́кѡ. И҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: ѡ҆блецы́сѧ въ ри́зꙋ твою̀ и҆ послѣ́дствꙋй мѝ.
9Wyszedłszy, podążał za nim, ale nie wiedział, czy to, co się stało przez anioła, jest rzeczywiste. Sądził, że ma wizję.
9И҆ и҆зше́дъ в̾слѣ́дъ є҆гѡ̀ и҆дѧ́ше и҆ не вѣ́даше, ꙗ҆́кѡ и҆́стина є҆́сть бы́вшее ѿ а҆́гг҃ла, мнѧ́ше же видѣ́нїе зрѣ́ти.
10Przeszedłszy zaś pierwszą straż i drugą, przyszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta, która otworzyła się im sama. I wyszedłszy, przeszli jedną ulicę i wtedy anioł odstąpił od niego.
10Прошє́дша же пе́рвꙋю стра́жꙋ и҆ вторꙋ́ю, прїидо́ста ко вратѡ́мъ желѣ̑знымъ, вводѧ́щымъ во гра́дъ, ꙗ҆̀же ѡ҆ себѣ̀ ѿверзо́шасѧ и҆́ма: и҆ и҆зшє́дша преидо́ста сто́гнꙋ є҆ди́нꙋ, и҆ а҆́бїе ѿстꙋпѝ а҆́гг҃лъ ѿ негѡ̀.
11Gdy Piotr doszedł do siebie, rzekł: – Teraz naprawdę wiem, że posłał Pan anioła swego i wyrwał mnie z ręki Heroda i z całego oczekiwania ludu żydowskiego.
11И҆ пе́тръ бы́въ въ себѣ̀, речѐ: нн҃ѣ вѣ́мъ вои́стиннꙋ, ꙗ҆́кѡ посла̀ бг҃ъ а҆́гг҃ла своего̀ и҆ и҆з̾ѧ́тъ мѧ̀ и҆з̾ рꙋкѝ и҆́рѡдовы и҆ ѿ всегѡ̀ ча́ѧнїѧ люді́й і҆ꙋде́йскихъ.
30Rzecze Pan do Żydów, którzy przyszli do Niego: Jak słyszę, sądzę i sąd Mój jest sprawiedliwy, ponieważ nie szukam swojej woli, lecz woli Ojca, Który Mnie posłał.
30Речѐ гдⷭ҇ь ко прише́дшымъ къ немꙋ̀ і҆ꙋде́ѡмъ: Ꙗ҆́коже слы́шꙋ, сꙋждꙋ̀: и҆ сꙋ́дъ мо́й пра́веденъ є҆́сть: ꙗ҆́кѡ не и҆щꙋ̀ во́ли моеѧ̀ но во́ли посла́вшагѡ мѧ̀ ѻ҆ц҃а̀.
31Jeślibym sam o sobie świadczył, świadectwo Moje nie byłoby prawdziwe.
31А҆́ще а҆́зъ свидѣ́тельствꙋю ѡ҆ мнѣ̀, свидѣ́тельство моѐ нѣ́сть и҆́стинно:
32Jest inny, który świadczy o Mnie, i wiem, że prawdziwe jest świadectwo, które o Mnie składa.
32и҆́нъ є҆́сть свидѣ́тельствꙋѧй ѡ҆ мнѣ̀, и҆ вѣ́мъ, ꙗ҆́кѡ и҆́стинно є҆́сть свидѣ́тельство, є҆́же свидѣ́тельствꙋетъ ѡ҆ мнѣ̀:
33Wy posłaliście do Jana i on złożył świadectwo prawdzie,
33вы̀ посла́сте ко і҆ѡа́ннꙋ, и҆ свидѣ́тельствова ѡ҆ и҆́стинѣ.
34ja jednak nie przyjmuję świadectwa od człowieka, a to mówię, abyście wy zostali zbawieni.
34А҆́зъ же не ѿ человѣ́ка свидѣ́тельства прїе́млю, но сїѧ̑ гл҃ю, да вы̀ сп҃се́ни бꙋ́дете.
35On [Jan] był lampą zapaloną i świecącą, wy zaś chcieliście się uradować w czasie jego świecenia.
35Ѻ҆́нъ бѣ̀ свѣти́льникъ горѧ̀ и҆ свѣтѧ̀: вы́ же восхотѣ́сте возра́доватисѧ въ ча́съ свѣтѣ́нїѧ є҆гѡ̀ {до вре́мене въ свѣтѣ́нїи є҆гѡ̀}.
36Ja zaś mam świadectwo większe niż Jana, dzieła bowiem, które Mi Ojciec dał, bym ich dokonał, te właśnie dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał.
36А҆́зъ же и҆́мамъ свидѣ́тельство бо́лѣе і҆ѡа́ннова: дѣла́ бо, ꙗ҆̀же дадѐ мнѣ̀ ѻ҆ц҃ъ, да совершꙋ̀ ѧ҆̀, та̑ дѣла̀, ꙗ҆̀же а҆́зъ творю̀, свидѣ́тельствꙋютъ ѡ҆ мнѣ̀, ꙗ҆́кѡ ѻ҆ц҃ъ мѧ̀ посла̀.
37A Ten, który Mnie posłał, Ojciec, dał świadectwo o Mnie. Nigdy głosu Jego nie słyszeliście ani też postaci Jego nie widzieliście.
37И҆ посла́вый мѧ̀ ѻ҆ц҃ъ са́мъ свидѣ́тельствова ѡ҆ мнѣ̀. Ни гла́са є҆гѡ̀ нигдѣ́же слы́шасте, ни видѣ́нїѧ є҆гѡ̀ ви́дѣсте,
38I słowa Jego w was trwającego nie macie, bo temu, którego On posłał, nie wierzycie.
38и҆ словесѐ є҆гѡ̀ не и҆́мате пребыва́юща въ ва́съ, занѐ, є҆го́же то́й посла̀, семꙋ̀ вы̀ вѣ́ры не є҆́млете.
39Badacie Pisma, bo wydaje się wam, że w nich życie wieczne macie, a to one świadczą o Mnie.
39И҆спыта́йте писа́нїй, ꙗ҆́кѡ вы̀ мнитѐ въ ни́хъ и҆мѣ́ти живо́тъ вѣ́чный: и҆ та̑ сꙋ́ть свидѣ́тєльствꙋющаѧ ѡ҆ мнѣ̀.
40I nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie.
40И҆ не хо́щете прїитѝ ко мнѣ̀, да живо́тъ и҆́мате.
41Chwały od ludzi nie przyjmuję.
41Сла́вы ѿ человѣ́къ не прїе́млю,
42Ale poznałem, że wy miłości Bożej w sobie nie macie.
42но разꙋмѣ́хъ вы̀, ꙗ҆́кѡ любвѐ бж҃їѧ не и҆́мате въ себѣ̀.
43Ja przyszedłem w imieniu Ojca Mojego i nie przyjmujecie Mnie. Jeśliby ktoś inny przyszedł we własnym imieniu, tego byście przyjęli.
43А҆́зъ прїидо́хъ во и҆́мѧ ѻ҆ц҃а̀ моегѡ̀, и҆ не прїе́млете менѐ: а҆́ще и҆́нъ прїи́детъ во и҆́мѧ своѐ, того̀ прїе́млете.
44Jak możecie wierzyć, wy, którzy chwałę od siebie nawzajem przyjmujecie, a chwały od Boga jedynego nie szukacie?
44Ка́кѡ вы̀ мо́жете вѣ́ровати, сла́вꙋ дрꙋ́гъ ѿ дрꙋ́га прїе́млюще, и҆ сла́вы, ꙗ҆́же ѿ є҆ди́нагѡ бг҃а, не и҆́щете;
45Niech się wam nie zdaje, że to Ja będę was obwiniał przed Ojcem; tym, który was obwinia, jest Mojżesz, w którym jest wasza nadzieja.
45Не мни́те, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ на вы̀ рекꙋ̀ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀: є҆́сть, и҆́же на вы̀ глаго́летъ, мѡѷсе́й, на́ньже вы̀ ᲂу҆пова́ете.
46Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, uwierzylibyście również i Mnie, ponieważ to o Mnie on napisał.
46А҆́ще бо бы́сте вѣ́ровали мѡѷсе́ови, вѣ́ровали бы́сте (ᲂу҆́бѡ и҆) мнѣ̀: ѡ҆ мнѣ́ бо то́й писа̀.
47Jeśli jego Pismom nie wierzycie, jakże słowom Moim uwierzycie?
47А҆́ще ли тогѡ̀ писа́нїємъ не вѣ́рꙋете, ка́кѡ мои́мъ гл҃го́лѡмъ вѣ́рꙋ и҆́мете;
1Potem poszedł Jezus na drugą stronę Morza Galilejskiego, inaczej Tyberiadzkiego.
1По си́хъ и҆́де і҆и҃съ на ѡ҆́нъ по́лъ мо́рѧ галїле́и тїверїа́дска:
2Szedł w ślad za Nim tłum wielki, bo widzieli znaki, które czynił na złożonych niemocą.
2и҆ по не́мъ и҆дѧ́ше наро́дъ мно́гъ, ꙗ҆́кѡ ви́дѧхꙋ зна́мєнїѧ є҆гѡ̀, ꙗ҆̀же творѧ́ше над̾ недꙋ́жными.
17Rzecze Pan swoim uczniom: To wam przykazuję, abyście się miłowali nawzajem.
17Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: Сѝ заповѣ́даю ва́мъ, да лю́бите дрꙋ́гъ дрꙋ́га.
18Gdy świat was nienawidzi, wiedzcie, że przed wami Mnie znienawidził.
18А҆́ще мі́ръ ва́съ ненави́дитъ, вѣ́дите, ꙗ҆́кѡ менѐ пре́жде ва́съ возненави́дѣ:
19Gdybyście byli ze świata, świat kochałby swą własność; ponieważ jednak nie jesteście ze świata, lecz Ja was z niego wybrałem, dlatego świat was nienawidzi.
19а҆́ще ѿ мі́ра бы́сте бы́ли, мі́ръ ᲂу҆́бѡ своѐ люби́лъ бы̀: ꙗ҆́коже ѿ мі́ра нѣ́сте, но а҆́зъ и҆збра́хъ вы̀ ѿ мі́ра, сегѡ̀ ра́ди ненави́дитъ ва́съ мі́ръ.
20Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: – Nie jest sługa większy od pana swego. Jeśli Mnie prześladowali, i was prześladować będą. Jeśli Moje słowo zachowali, i wasze zachowywać będą.
20Помина́йте сло́во, є҆́же а҆́зъ рѣ́хъ ва́мъ: нѣ́сть ра́бъ бо́лїй го́спода своегѡ̀: а҆́ще менѐ и҆згна́ша, и҆ ва́съ и҆зженꙋ́тъ: а҆́ще сло́во моѐ соблюдо́ша, и҆ ва́ше соблюдꙋ́тъ:
21A to wszystko będą wam czynić dla imienia Mego, nie znają bowiem Tego, który Mnie posłał.
21но сїѧ̑ всѧ̑ творѧ́тъ ва́мъ за и҆́мѧ моѐ, ꙗ҆́кѡ не вѣ́дѧтъ посла́вшагѡ мѧ̀.
22Gdybym nie przyszedł i nie powiedział im, nie mieliby grzechu; teraz zaś nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu.
22А҆́ще не бы́хъ прише́лъ и҆ гл҃алъ и҆̀мъ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же вины̀ {и҆звине́нїѧ} не и҆́мꙋтъ ѡ҆ грѣсѣ̀ свое́мъ:
23Kto Mnie nienawidzi, i Ojca Mego nienawidzi.
23ненави́дѧй менѐ, и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀ ненави́дитъ:
24Jeślibym nie dokonał pośród nich tych dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu; teraz zaś i zobaczyli, i znienawidzili Mnie i Ojca Mego.
24а҆́ще дѣ́лъ не бы́хъ сотвори́лъ въ ни́хъ, и҆́хже и҆́нъ никто́же сотворѝ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же и҆ ви́дѣша, и҆ возненави́дѣша менѐ и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀:
25Lecz niech się wypełni słowo, które zostało zapisane w ich Prawie: – Znienawidzili Mnie bez powodu.
25но да сбꙋ́детсѧ сло́во, пи́санное въ зако́нѣ и҆́хъ, ꙗ҆́кѡ возненави́дѣша мѧ̀ тꙋ́не.
26Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On o Mnie zaświadczy.
26Є҆гда́ же прїи́детъ ᲂу҆тѣ́шитель, є҆го́же а҆́зъ послю̀ ва́мъ ѿ ѻ҆ц҃а̀, дх҃ъ и҆́стины, и҆́же ѿ ѻ҆ц҃а̀ и҆схо́дитъ, то́й свидѣ́тельствꙋетъ ѡ҆ мнѣ̀:
27I wy także świadczycie, bo od początku jesteście ze Mną.
27и҆ вы́ же свидѣ́тельствꙋете, ꙗ҆́кѡ и҆сконѝ со мно́ю є҆стѐ.
1To wam powiedziałem, abyście się nie gorszyli.
1Сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ, да не соблазните́сѧ.
2Wyrzucą was z synagogi. Lecz nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, przekonany będzie, że pełni służbę Bożą.
2Ѿ со́нмищъ и҆жденꙋ́тъ вы̀: но прїи́детъ ча́съ, да всѧ́къ, и҆́же ᲂу҆бїе́тъ вы̀, возмни́тсѧ слꙋ́жбꙋ приноси́ти бг҃ꙋ:
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.