na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
8A Stefan, napełniony wiarą i mocą, czynił przedziwne dzieła i wielkie znaki wśród ludu.
8Во днѝ ѻ҆́ны, стефа́нъ и҆спо́лнь вѣ́ры и҆ си́лы, творѧ́ше зна́мєнїѧ и҆ чꙋдеса̀ вє́лїѧ въ лю́дехъ.
9Wtedy wystąpili niektórzy z tak zwanej Synagogi Wyzwoleńców i z synagog Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, i tych z Cylicji, i z Azji, rozprawiając się ze Stefanem,
9Воста́ша же нѣ́цыи ѿ со́нма глаго́лемагѡ лїверті́нска и҆ кѷрине́йска и҆ а҆леѯа́ндрска, и҆ и҆̀же ѿ кїлїкі́и и҆ а҆сі́и, стѧза́ющесѧ со стефа́номъ:
10ale nie zdołali przeciwstawić się mądrości i Duchowi, w którym przemawiał.
10и҆ не можа́хꙋ противꙋста́ти премꙋ́дрости и҆ дх҃ꙋ, и҆́мже глаго́лаше.
11Wtedy podstawili mężów, którzy mówili: – Słyszeliśmy go wypowiadającego słowa bluźniercze przeciwko Mojżeszowi i Bogu.
11Тогда̀ под̾ꙋсти́ша мꙋ́жы глаго́лющыѧ, ꙗ҆́кѡ слы́шахомъ є҆го̀ глаго́люща глаго́лы хꙋ̑льныѧ на мѡѷсе́а и҆ на бг҃а.
12Podburzyli lud i starszych, i znawców Pisma, dopadli go, porwali i zaprowadzili do Sanhedrynu.
12Сподвиго́ша же лю́ди и҆ ста́рцы и҆ кни́жники, и҆ напа́дше восхи́тиша є҆го̀ и҆ приведо́ша на со́нмище,
13Postawili też fałszywych świadków mówiących: – Bo człowiek ten nie przestaje wypowiadać słów bluźnierczych przeciw temu świętemu miejscu i Prawu.
13поста́виша же свидѣ́тєли лѡ́жны глаго́лющыѧ, ꙗ҆́кѡ человѣ́къ се́й не престае́тъ глаго́лы хꙋ̑льныѧ глаго́лѧ на мѣ́сто ст҃о́е сїѐ и҆ зако́нъ:
14Słyszeliśmy go bowiem mówiącego, że Jezus, ten Nazarejczyk, zniszczy miejsce to i zmieni zwyczaje, jakie przekazał nam Mojżesz.
14слы́шахомъ бо є҆го̀ глаго́люща, ꙗ҆́кѡ і҆и҃съ назѡре́й се́й разори́тъ мѣ́сто сїѐ и҆ и҆змѣни́тъ ѡ҆бы̑чаи, ꙗ҆̀же предадѐ на́мъ мѡѷсе́й.
15Wszyscy zaś zasiadający w Sanhedrynie przyjrzawszy mu się uważnie, ujrzeli jego oblicze jakby oblicze anioła.
15И҆ воззрѣ́вше на́нь всѝ сѣдѧ́щїи въ со́нмищи, ви́дѣша лицѐ є҆гѡ̀ ꙗ҆́кѡ лицѐ а҆́гг҃ла.
1Arcykapłan rzekł: – Czy tak się mają te rzeczy?
1Рече́ же а҆рхїере́й: а҆́ще ᲂу҆́бѡ сїѧ̑ та́кѡ сꙋ́ть;
2On odrzekł: – Mężowie bracia i ojcowie, posłuchajcie! Bóg chwały ukazał się ojcu naszemu Abrahamowi, gdy był w Mezopotamii, zanim zamieszkał w Charanie.
2Ѻ҆́нъ же речѐ: мꙋ́жїе бра́тїе и҆ ѻ҆тцы̀, послꙋ́шайте. Бг҃ъ сла́вы ꙗ҆ви́сѧ ѻ҆тцꙋ̀ на́шемꙋ а҆враа́мꙋ сꙋ́щꙋ въ месопота́мїи, пре́жде да́же не всели́тисѧ є҆мꙋ̀ въ харра́нь,
3I rzekł do niego: – Wyjdź z ziemi twojej i spośród krewnych twoich i z domu ojca twego, i osiądź na tej ziemi, którą ci wskażę.
3и҆ речѐ къ немꙋ̀: и҆зы́ди ѿ землѝ твоеѧ̀ и҆ ѿ ро́да твоегѡ̀ и҆ ѿ до́мꙋ ѻ҆тца̀ твоегѡ̀, и҆ прїидѝ въ зе́млю, ю҆́же а҆́ще тѝ покажꙋ̀.
4Wówczas wyszedłszy z ziemi Chaldejczyków, osiedlił się w Charanie. A stamtąd, po śmierci jego ojca, przesiedlił go do tej ziemi, na której teraz mieszkacie.
4Тогда̀ и҆зше́дъ ѿ землѝ халде́йскїѧ, всели́сѧ въ харра́нь: и҆ ѿтꙋ́дꙋ, по ᲂу҆ме́ртвїи ѻ҆тца̀ є҆гѡ̀, преселѝ є҆го̀ въ зе́млю сїю̀, на не́йже вы̀ нн҃ѣ живетѐ,
5Ale nie dał mu dziedzictwa w niej, nawet żeby mógł stopę postawić, i obiecał dać ją na własność jemu i jego potomstwu, chociaż nie miał dziecka.
5и҆ не дадѐ є҆мꙋ̀ наслѣ́дїѧ въ не́й, нижѐ стопы̀ нѡ́гꙋ: и҆ ѡ҆бѣща̀ да́ти є҆мꙋ̀ ю҆̀ во ѡ҆держа́нїе и҆ сѣ́мени є҆гѡ̀ по не́мъ, не сꙋ́щꙋ є҆мꙋ̀ ча́дꙋ.
47Ale dopiero Salomon zbudował Mu Dom.
47Соломѡ́нъ же созда̀ є҆мꙋ̀ хра́мъ.
48Lecz Najwyższy nie mieszka w tym, co ręką zostało uczynione, tak jak i prorok mówi:
48Но вы́шнїй не въ рꙋкотворе́нныхъ це́рквахъ живе́тъ, ꙗ҆́коже прⷪ҇ро́къ глаго́летъ:
49Niebo mi tronem a ziemia podnóżkiem nóg moich; jakiż dom zbudujecie mi, mówi Pan, albo jakież miejsce dla odpocznienia mego?
49нб҃о мнѣ̀ прⷭ҇то́лъ є҆́сть, землѧ́ же подно́жїе нога́ма мои́ма: кі́й хра́мъ сози́ждете мѝ, гл҃етъ гдⷭ҇ь, и҆лѝ ко́е мѣ́сто поко́ищꙋ моемꙋ̀;
50Czyż nie moja ręka uczyniła to wszystko?
50Не рꙋка́ ли моѧ̀ сотворѝ сїѧ̑ всѧ̑;
51O wy, twardego karku i nieobrzezanych serc i uszu, zawsze Duchowi Świętemu sprzeciwiacie się – jak ojcowie wasi, tak i wy!
51Жестоковы́йнїи и҆ неѡбрѣ́заннїи сердцы̀ и҆ ᲂу҆шесы̀, вы̀ прⷭ҇нѡ дх҃ꙋ ст҃о́мꙋ проти́витесѧ, ꙗ҆́коже ѻ҆тцы̀ ва́ши, та́кѡ и҆ вы̀:
52Któregoż z proroków nie prześladowali ojcowie wasi? I zabili tych, którzy zapowiadali przyjście Sprawiedliwego, a teraz wy staliście się Jego zdrajcami i zabójcami!
52кого̀ ѿ прⷪ҇рѡ́къ не и҆згна́ша ѻ҆тцы̀ ва́ши; и҆ ᲂу҆би́ша предвозвѣсти́вшыѧ ѡ҆ прише́ствїи првⷣнагѡ, є҆гѡ́же вы̀ нн҃ѣ преда́телє и҆ ᲂу҆бі̑йцы бы́сте,
53Wy, którzy otrzymaliście Prawo, jak wam je dali aniołowie, i nie przestrzegaliście go.
53и҆̀же прїѧ́сте зако́нъ ᲂу҆строе́нїемъ а҆́гг҃льскимъ и҆ не сохрани́сте.
54Gdy to usłyszeli, serca ich zawrzały gniewem i zgrzytali zębami na niego.
54Слы́шаще же сїѧ̑, распыха́хꙋсѧ сердцы̀ свои́ми и҆ скрежета́хꙋ зꙋбы̀ на́нь.
55A Stefan, będąc pełen Ducha Świętego, podniósłszy oczy ku niebu, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Boga
55Стефа́нъ же сы́й и҆спо́лнь дх҃а ст҃а, воззрѣ́въ на не́бо, ви́дѣ сла́вꙋ бж҃їю и҆ і҆и҃са стоѧ́ща ѡ҆деснꙋ́ю бг҃а,
56i rzekł: – Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Boga.
56и҆ речѐ: сѐ, ви́жꙋ небеса̀ ѿвє́рста и҆ сн҃а чл҃вѣ́ча ѡ҆деснꙋ́ю стоѧ́ща бг҃а.
57Zawoławszy głosem wielkim, zatykali uszy swoje i rzucili się wszyscy razem na niego,
57Возопи́вше же гла́сомъ ве́лїимъ, затыка́хꙋ ᲂу҆́шы своѝ и҆ ᲂу҆стреми́шасѧ є҆динодꙋ́шнѡ на́нь,
58i wyprowadziwszy poza miasto, kamienowali go. A świadkowie złożyli szaty swoje u stóp młodzieńca zwanego Szawłem.
58и҆ и҆зве́дше внѣ̀ гра́да, ка́менїемъ побива́хꙋ є҆го̀: и҆ свидѣ́телїе (сне́мше) ри̑зы своѧ̑ положи́ша при ногꙋ̀ ю҆́ноши нарица́емагѡ са́ѵла,
59I kamienowali Stefana modlącego się i mówiącego: – Panie, Jezu, przyjmij ducha mego.
59и҆ ка́менїемъ побива́хꙋ стефа́на, молѧ́щасѧ и҆ глаго́люща: гдⷭ҇и і҆и҃се, прїимѝ дꙋ́хъ мо́й.
60Padłszy na kolana, zawołał głosem wielkim: – Panie, nie poczytuj im tego grzechu! I to powiedziawszy, zasnął [w Panu].
60Прекло́нь же колѣ̑на, возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ: гдⷭ҇и, не поста́ви и҆̀мъ грѣха̀ сегѡ̀. И҆ сїѧ̑ ре́къ ᲂу҆́спе.
18Albowiem Słowo o Krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, a dla nas, którzy jesteśmy zbawiani, jest mocą Bożą.
18Бра́тїе, сло́во кре́стное, погиба́ющымъ ᲂу҆́бѡ ю҆ро́дство є҆́сть, а҆ спаса́ємымъ на́мъ си́ла бж҃їѧ є҆́сть.
19Napisano bowiem: Zniszczę mądrość wszechmądrych i rozum rozumnych odrzucę.
19Пи́сано бо є҆́сть: погꙋблю̀ премꙋ́дрость премꙋ́дрыхъ, и҆ ра́зꙋмъ разꙋ́мныхъ ѿве́ргꙋ.
20Gdzież tu mądry? Gdzież znawca Pism? Gdzież badacz tego wieku? Czyż nie uczynił Bóg głupotą mądrości tego świata?
20Гдѣ̀ премꙋ́дръ; гдѣ̀ кни́жникъ; гдѣ̀ совопро́сникъ вѣ́ка сегѡ̀; Не ѡ҆бꙋи́ ли бг҃ъ премꙋ́дрость мі́ра сегѡ̀;
21Skoro bowiem wedle Bożej mądrości świat nie poznał Boga przez mądrość, upodobał sobie Bóg przez głupotę zwiastowania zbawić tych, którzy uwierzyli.
21Поне́же бо въ премⷣрости бж҃їей не разꙋмѣ̀ мі́ръ премꙋ́дростїю бг҃а, бл҃гоизво́лилъ бг҃ъ бꙋ́йствомъ про́повѣди спⷭ҇тѝ вѣ́рꙋющихъ.
22Kiedy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości,
22Поне́же и҆ і҆ꙋде́є зна́менїѧ про́сѧтъ, и҆ є҆́ллини премꙋ́дрости и҆́щꙋтъ:
23my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego – co jest dla Żydów zgorszeniem, a dla Greków głupotą,
23мы́ же проповѣ́дꙋемъ хрⷭ҇та̀ ра́спѧта, і҆ꙋде́ємъ ᲂу҆́бѡ собла́знъ, є҆́ллинѡмъ же безꙋ́мїе,
24dla samych zaś powołanych, zarówno Żydów, jak i Greków – Chrystusa, Bożą moc i Bożą mądrość.
24самѣ̑мъ же зва̑ннымъ і҆ꙋде́ємъ же и҆ є҆́ллинѡмъ хрⷭ҇та̀, бж҃їю си́лꙋ и҆ бж҃їю премⷣрость:
46W owym czasie, był pewien sługa królewski, którego syn zaniemógł w Kafarnaum.
46Во вре́мѧ ѻ҆́но, бѣ̀ нѣ́кїй царе́въ мꙋ́жъ, є҆гѡ́же сы́нъ болѧ́ше, въ капернаꙋ́мѣ.
47Ten usłyszawszy, że Jezus przychodzi z Judei do Galilei, przyszedł do Niego i prosił, by poszedł i uleczył jego syna, który był umierający.
47Се́й слы́шавъ, ꙗ҆́кѡ і҆и҃съ прїи́де ѿ і҆ꙋде́и въ галїле́ю, и҆́де къ немꙋ̀ и҆ молѧ́ше є҆го̀, да сни́детъ и҆ и҆сцѣли́тъ сы́на є҆гѡ̀: и҆мѣ́ѧше бо ᲂу҆мре́ти.
48A Jezus do niego powiedział: – Jeśli nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie.
48Речѐ ᲂу҆̀бо і҆и҃съ къ немꙋ̀: а҆́ще зна́менїи и҆ чꙋде́съ не ви́дите, не и҆́мате вѣ́ровати.
49Rzecze do Niego sługa królewski: – Panie, zajdź, zanim umrze moje dziecko.
49Глаго́ла къ немꙋ̀ царе́въ мꙋ́жъ: гдⷭ҇и, сни́ди, пре́жде да́же не ᲂу҆́мретъ ѻ҆троча̀ моѐ.
50Mówi mu Jezus: – Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które mu Jezus powiedział, i poszedł.
50Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: и҆дѝ, сы́нъ тво́й жи́въ є҆́сть. И҆ вѣ́рова человѣ́къ словесѝ, є҆́же речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ, и҆ и҆дѧ́ше.
51A kiedy jeszcze szedł, spotkali go słudzy jego, mówiąc: – Syn twój żyje.
51А҆́бїе же входѧ́щꙋ є҆мꙋ̀, (сѐ,) рабѝ є҆гѡ̀ срѣто́ша є҆го̀ и҆ возвѣсти́ша (є҆мꙋ̀), глаго́люще, ꙗ҆́кѡ сы́нъ тво́й жи́въ є҆́сть.
52Dopytywał się u nich o godzinę, kiedy poczuł się lepiej; powiedzieli mu więc: – Wczoraj o godzinie siódmej ustąpiła gorączka.
52Вопроша́ше ᲂу҆̀бо ѿ ни́хъ ѡ҆ ча́сѣ, въ кото́рый легча́е є҆мꙋ̀ бы́сть, и҆ рѣ́ша є҆мꙋ̀, ꙗ҆́кѡ вчера̀ въ ча́съ седмы́й ѡ҆ста́ви є҆го̀ ѻ҆́гнь.
53Zrozumiał więc ojciec, że to tej godziny rzekł mu Jezus: – Syn twój żyje. I uwierzył on i dom jego cały.
53Разꙋмѣ́ же ѻ҆те́цъ, ꙗ҆́кѡ то́й бѣ̀ ча́съ, во́ньже речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ сы́нъ тво́й жи́въ є҆́сть: и҆ вѣ́рова са́мъ и҆ ве́сь до́мъ є҆гѡ̀.
54Ten oto drugi znak uczynił Jezus, kiedy przyszedł z Judei do Galilei.
54Сїѐ па́ки второ́е зна́менїе сотворѝ і҆и҃съ, прише́дъ ѿ і҆ꙋде́и въ галїле́ю.
6W owym czasie, arcykapłani i starsi ludu postanowili na naradzie skazać Jezusa na śmierć, i przyprowadzili Go do Piłata, mówiąc: Weź Go, weź ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go! Mówi im Piłat: – Wy Go weźcie i ukrzyżujcie, ja bowiem nie znajduję w Nim winy.
6Во вре́мѧ ѻ҆́но, совѣ́тъ сотвори́ша а҆рхїере́є и҆ ста́рцы на і҆и҃са, ꙗ҆́кѡ да ᲂу҆бїю́тъ є҆го̀, и҆ приведо́ша є҆го̀ къ пїла́тꙋ, глаго́люще: воз̾мѝ воз̾мѝ, распнѝ є҆го̀. глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: поими́те є҆го̀ вы̀, и҆ распни́те: а҆́зъ бо не ѡ҆брѣта́ю въ не́мъ вины̀.
7Odpowiedzieli mu Żydzi: – My mamy Prawo i według naszego Prawa powinien umrzeć, albowiem uczynił siebie Synem Bożym.
7Ѿвѣща́ша є҆мꙋ̀ і҆ꙋде́є: мы̀ зако́нъ и҆́мамы, и҆ по зако́нꙋ на́шемꙋ до́лженъ є҆́сть ᲂу҆мре́ти, ꙗ҆́кѡ себѐ сн҃а бж҃їѧ сотворѝ.
8Kiedy więc Piłat usłyszał to słowo, tym bardziej się przestraszył.
8Є҆гда̀ ᲂу҆̀бо слы́ша пїла́тъ сїѐ сло́во, па́че ᲂу҆боѧ́сѧ,
9Wszedł znowu do pretorium i mówi Jezusowi: – Skąd Ty jesteś? Jezus zaś nie dał mu odpowiedzi.
9и҆ вни́де въ претѡ́ръ па́ки и҆ глаго́ла і҆и҃сови: ѿкꙋ́дꙋ є҆сѝ ты̀; І҆и҃съ же ѿвѣ́та не дадѐ є҆мꙋ̀.
10Mówi więc Mu Piłat: – Mnie nie mówisz? Czy nie wiesz, że mam władzę ukrzyżować Cię i mam władzę uwolnić Cię?
10Глаго́ла же є҆мꙋ̀ пїла́тъ: мнѣ́ ли не гл҃еши; не вѣ́си ли, ꙗ҆́кѡ вла́сть и҆́мамъ распѧ́ти тѧ̀ и҆ вла́сть и҆́мамъ пꙋсти́ти тѧ̀;
11Odpowiedział Jezus: – Żadnej władzy nie miałbyś nade Mną, gdyby ci nie została dana z góry. Dlatego, kto Mnie tobie wydał, ma większy grzech.
11Ѿвѣща̀ і҆и҃съ: не и҆́маши вла́сти ни є҆ди́ныѧ на мнѣ̀, а҆́ще не бы̀ тѝ дано̀ свы́ше: сегѡ̀ ра́ди преда́вый мѧ̀ тебѣ̀ бо́лїй грѣ́хъ и҆́мать.
13A kiedy Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na tronie sędziowskim w miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku zaś Gabbata.
13Пїла́тъ ᲂу҆̀бо слы́шавъ сїѐ сло́во, и҆зведѐ во́нъ і҆и҃са и҆ сѣ́де на сꙋди́щи, на мѣ́стѣ глаго́лемѣмъ лїѳострѡто́нъ, є҆вре́йски же гавва́ѳа.
14Był to zaś piątek [dzień przygotowania] Paschy, około godziny szóstej. I mówi [Piłat] do Żydów: – Oto król wasz!
14Бѣ́ же пѧто́къ па́сцѣ, ча́съ же ꙗ҆́кѡ шесты́й. И҆ глаго́ла і҆ꙋде́ѡмъ: сѐ, цр҃ь ва́шъ.
15Wykrzyknęli więc oni: – Weź Go, weź, ukrzyżuj Go! Mówi im Piłat: – Waszego króla mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: – Nie mamy króla oprócz cesarza!
15Ѻ҆ни́ же вопїѧ́хꙋ: возмѝ, возмѝ, распнѝ є҆го̀. Глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: цр҃ѧ́ ли ва́шего распнꙋ̀; Ѿвѣща́ша а҆рхїере́є: не и҆́мамы царѧ̀ то́кмѡ ке́сарѧ.
16Wówczas więc wydał im Go, aby został ukrzyżowany. Wzięli więc Jezusa i poprowadzili.
16Тогда̀ ᲂу҆̀бо предадѐ є҆го̀ и҆̀мъ, да ра́спнетсѧ. Пое́мше же і҆и҃са и҆ ведо́ша:
17A niosąc swój krzyż, wyszedł na tak zwane Miejsce Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota,
17и҆ носѧ̀ крⷭ҇тъ сво́й, и҆зы́де на глаго́лемое ло́бное мѣ́сто, є҆́же глаго́летсѧ є҆вре́йски голго́ѳа,
18gdzie Go ukrzyżowali i razem z Nim dwóch innych, po obu stronach, a pośrodku Jezusa.
18и҆дѣ́же пропѧ́ша є҆го̀ и҆ съ ни́мъ и҆́на два̀ сю́дꙋ и҆ сю́дꙋ, посредѣ́ же і҆и҃са.
19Sporządził też Piłat napis i umieścił na krzyżu. Było zaś napisane: „Jezus Nazarejczyk, król Żydów”.
19Написа́ же и҆ ті̑тла пїла́тъ и҆ положѝ на крⷭ҇тѣ̀. Бѣ́ же напи́сано: і҆и҃съ назѡрѧни́нъ, цр҃ь і҆ꙋде́йскїй.
20Napis ten czytało wielu Żydów, bo miejsce, gdzie Jezus został ukrzyżowany, było blisko miasta. A było napisane po hebrajsku, po grecku i po rzymsku.
20Сегѡ́ же ті́тла мно́зи что́ша ѿ і҆ꙋдє́й, ꙗ҆́кѡ бли́з̾ бѣ̀ мѣ́сто гра́да, и҆дѣ́же пропѧ́ша і҆и҃са: и҆ бѣ̀ напи́сано є҆вре́йски, гре́чески, ри́мски.
25A u krzyża Jezusa stały: matka Jego i siostra matki Jego, Maria Kleofasowa, i Maria Magdalena.
25Стоѧ́хꙋ же при крⷭ҇тѣ̀ і҆и҃совѣ мт҃и є҆гѡ̀ и҆ сестра̀ мт҃ре є҆гѡ̀ марі́а клеѡ́пова и҆ марі́а магдали́на.
26Jezus więc, widząc matkę i stojącego obok ucznia, którego miłował, mówi do matki: – Niewiasto, oto syn twój.
26І҆и҃съ же ви́дѣвъ мт҃рь и҆ ᲂу҆чн҃ка̀ стоѧ́ща, є҆го́же люблѧ́ше, гл҃а мт҃ри свое́й: же́но, сѐ, сы́нъ тво́й.
27Wtedy mówi do ucznia: – Oto matka twoja. I tej godziny uczeń wziął ją do swoich.
27Пото́мъ гл҃а ᲂу҆чн҃кꙋ̀: сѐ, мт҃и твоѧ̀. И҆ ѿ тогѡ̀ часа̀ поѧ́тъ ю҆̀ ᲂу҆чн҃къ во своѧ̑ си.
28Potem Jezus, wiedząc, że wszystko już się dokonało, aby wypełniło się Pismo, mówi:–Pragnę.
28Посе́мъ вѣ́дый і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ всѧ̑ ᲂу҆жѐ соверши́шасѧ, да сбꙋ́детсѧ писа́нїе, гл҃а: жа́ждꙋ.
30Gdy Jezus wziął do ust ocet, powiedział: – Dokonało się. I pochyliwszy głowę, oddał ducha.
30Є҆гда́ же прїѧ́тъ ѻ҆́цетъ і҆и҃съ, речѐ: соверши́шасѧ. И҆ прекло́нь главꙋ̀, предадѐ дх҃ъ.
31Żydzi zatem, ponieważ był piątek, aby ciała nie pozostały na krzyżu w szabat – albowiem dzień tego szabatu był wielki – poprosili Piłata, aby można było połamać im golenie i zabrać ciała.
31І҆ꙋде́є же, поне́же пѧто́къ бѣ̀, да не ѡ҆ста́нꙋтъ на крестѣ̀ тѣлеса̀ въ сꙋббѡ́тꙋ, бѣ́ бо вели́къ де́нь тоѧ̀ сꙋббѡ́ты, моли́ша пїла́та, да пребїю́тъ гѡ́лени и҆́хъ и҆ во́змꙋтъ.
32Przyszli więc żołnierze i połamali golenie pierwszemu i drugiemu, którzy byli z Nim ukrzyżowani.
32Прїидо́ша же во́ини, и҆ пе́рвомꙋ ᲂу҆́бѡ преби́ша гѡ́лени, и҆ дрꙋго́мꙋ распѧ́томꙋ съ ни́мъ:
33Kiedy zaś podeszli do Jezusa i gdy ujrzeli Go już martwym, nie połamali Jego goleni,
33на і҆и҃са же прише́дше, ꙗ҆́кѡ ви́дѣша є҆го̀ ᲂу҆жѐ ᲂу҆ме́рша, не преби́ша є҆мꙋ̀ го́ленїй,
34lecz jeden z żołnierzy włócznią przebił bok Jego i natychmiast wypłynęła krew i woda.
34но є҆ди́нъ ѿ вѡ́инъ копїе́мъ ре́бра є҆мꙋ̀ прободѐ, и҆ а҆́бїе и҆зы́де кро́вь и҆ вода̀.
35A ten, który widział, zaświadczył, i prawdziwe jest jego świadectwo; on wie, że prawdę mówi, abyście i wy uwierzyli.
35И҆ ви́дѣвый свидѣ́тельствова, и҆ и҆́стинно є҆́сть свидѣ́тельство є҆гѡ̀, и҆ то́й вѣ́сть, ꙗ҆́кѡ и҆́стинꙋ глаго́летъ, да вы̀ вѣ́рꙋ и҆́мете:
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.