pt, 14(1) sie piątek, 14(1) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 23(10) maj 2024 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

J 21,15-25

15W owym czasie, powstawszy z martwych, ukazał się Jezus uczniom swoim i mówi Szymonowi Piotrowi: – Szymonie, [synu] Jonasza, czy miłujesz Mnie bardziej niż ci? Mówi Mu: – Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Mówi mu: – Paś jagnięta Moje.

15Во вре́мѧ ѻ҆́но, ꙗ҆ви́сѧ і҆и҃съ ᲂу҆ченикѡ́мъ свои́мъ воста́въ ѿ ме́ртвыхъ, и҆ глаго́ла сі́мѡнꙋ петрꙋ̀: сі́мѡне і҆ѡ́нинъ, лю́биши ли мѧ̀ па́че си́хъ; глаго́ла є҆мꙋ̀: є҆́й гдⷭ҇и, ты̀ вѣ́си, ꙗ҆́кѡ люблю́ тѧ. глаго́ла є҆мꙋ̀: пасѝ а҆́гнцы моѧ̀.

16Mówi mu znowu po raz drugi: – Szymonie, [synu] Jonasza, czy miłujesz Mnie? Mówi Mu: – Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Mówi mu: – Paś owieczki Moje.

16Гл҃а є҆мꙋ̀ па́ки второ́е: сі́мѡне і҆ѡ́нинъ, лю́биши ли мѧ̀; Глаго́ла є҆мꙋ̀: є҆́й, гдⷭ҇и, ты̀ вѣ́си, ꙗ҆́кѡ люблю́ тѧ. Гл҃а є҆мꙋ̀: пасѝ ѻ҆́вцы моѧ̑.

17Mówi mu po raz trzeci: – Szymonie, [synu] Jonasza, kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że rzekł mu po raz trzeci: – Czy kochasz Mnie? I mówi Mu: – Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że kocham Cię. Mówi mu Jezus: – Paś owieczki Moje.

17Гл҃а є҆мꙋ̀ тре́тїе: сі́мѡне і҆ѡ́нинъ, лю́биши ли мѧ̀; Ѡ҆скорбѣ́ (же) пе́тръ, ꙗ҆́кѡ речѐ є҆мꙋ̀ тре́тїе: лю́биши ли мѧ̀; и҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: гдⷭ҇и, ты̀ всѧ̑ вѣ́си: ты̀ вѣ́си, ꙗ҆́кѡ люблю́ тѧ. Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: пасѝ ѻ҆́вцы моѧ̑:

18Amen, amen, mówię ci: – Kiedy byłeś młodszy, przepasywałeś się sam i chodziłeś, dokąd chciałeś. Kiedy zaś się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje i ktoś inny cię przepasze, i poprowadzi, dokąd nie chcesz.

18а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю тебѣ̀: є҆гда̀ бы́лъ є҆сѝ ю҆́нъ, поѧ́салсѧ є҆сѝ са́мъ и҆ ходи́лъ є҆сѝ, а҆́може хотѣ́лъ є҆сѝ: є҆гда́ же состарѣ́ешисѧ, воздѣ́жеши рꙋ́цѣ твоѝ, и҆ и҆́нъ тѧ̀ поѧ́шетъ и҆ веде́тъ, а҆́може не хо́щеши.

19To zaś rzekł, dając znak, jaką śmiercią uwielbi Boga. A to powiedziawszy, mówi mu: – Chodź za Mną!

19Сїе́ же речѐ, назна́менꙋѧ, ко́ею сме́ртїю просла́витъ бг҃а. И҆ сїѧ̑ ре́къ, гл҃а є҆мꙋ̀: и҆дѝ по мнѣ̀.

20Piotr, obróciwszy się, widzi idącego za nimi ucznia, którego miłował Jezus i który podczas wieczerzy opierał się o pierś Jego, i który powiedział: – Panie, któż to jest, kto Cię wyda?

20Ѡ҆бра́щьсѧ же пе́тръ ви́дѣ ᲂу҆чн҃ка̀, є҆го́же люблѧ́ше і҆и҃съ, в̾слѣ́дъ и҆дꙋ́ща, и҆́же и҆ возлежѐ на ве́чери на пе́рси є҆гѡ̀ и҆ речѐ: гдⷭ҇и, кто̀ є҆́сть предаѧ́й тѧ̀;

21Tego więc widząc, Piotr mówi do Jezusa: – Panie, a co z nim?

21Сего̀ ви́дѣвъ пе́тръ, глаго́ла і҆и҃сови: гдⷭ҇и, се́й же что̀;

22Mówi mu Jezus: – Jeśli chcę, aby on pozostał, aż przyjdę, to co ci [do tego]? Ty za Mną chodź!

22Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆́ще хощꙋ̀, да то́й пребыва́етъ, до́ндеже прїидꙋ̀, что̀ къ тебѣ̀; ты̀ по мнѣ̀ грѧдѝ.

23Doszło więc to słowo do braci, że ten uczeń nie umrze. Jezus zaś nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: – Jeśli chcę, aby on pozostał, aż przyjdę, to co ci [do tego]?

23И҆зы́де же сло́во сѐ въ бра́тїю, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆чн҃къ то́й не ᲂу҆́мретъ. И҆ не речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ не ᲂу҆́мретъ, но: а҆́ще хощꙋ̀ томꙋ̀ пребыва́ти, до́ндеже прїидꙋ̀, что̀ къ тебѣ̀;

24Ten to jest uczeń, który świadczy o tym i który to napisał, i wiem, że prawdziwe jest świadectwo jego.

24Се́й є҆́сть ᲂу҆чн҃къ свидѣ́тельствꙋѧй ѡ҆ си́хъ, и҆́же и҆ написа̀ сїѧ̑: и҆ вѣ́мъ, ꙗ҆́кѡ и҆́стинно є҆́сть свидѣ́тельство є҆гѡ̀.

25Są jeszcze inne, liczne [rzeczy], które uczynił Jezus; gdyby o każdej z nich pisano, [to] uważam, że świat nie zmieściłby napisanych ksiąg. Amen.

25Сꙋ́ть же и҆ и҆́на мнѡ́га, ꙗ҆̀же сотворѝ і҆и҃съ, ꙗ҆̀же а҆́ще бы по є҆ди́номꙋ пи̑сана бы́ша, ни самомꙋ̀ мню̀ (всемꙋ̀) мі́рꙋ вмѣсти́ти пи́шемыхъ кни́гъ. А҆ми́нь.

Dz 8,26-39

26Anioł Pański zaś rzekł do Filipa, mówiąc: – Powstań i idź na południe, na drogę, która prowadzi z Jeruzalem do Gazy; jest ona pusta.

26Во днѝ ѻ҆́ны, а҆́гг҃лъ гдⷭ҇нь речѐ къ фїлі́ппꙋ, глаго́лѧ: воста́ни и҆ и҆дѝ на полꙋ́дне, на пꙋ́ть сходѧ́щїй ѿ і҆ерꙋсали́ма въ га́зꙋ, и҆ то́й є҆́сть пꙋ́стъ.

27Wstał i poszedł. A oto mąż pewien, Etiop, eunuch, dostojnik Kandaki, królowej Etiopów, który zarządzał całym jej skarbcem, przybył, aby się pokłonić w Jeruzalem.

27И҆ воста́въ по́йде: и҆ сѐ, мꙋ́жъ мꙋ́ринъ, є҆ѵнꙋ́хъ си́ленъ кандакі́и цари́цы мꙋ́ринскїѧ, и҆́же бѣ̀ над̾ всѣ́ми сокрѡ́вищи є҆ѧ̀, и҆́же прїи́де поклони́тисѧ во і҆ерⷭ҇ли́мъ:

28Już wracał i siedząc na swoim powozie, czytał proroka Izajasza.

28бѣ́ же возвраща́ѧсѧ, и҆ сѣдѧ̀ на колесни́цѣ свое́й, чтѧ́ше прⷪ҇ро́ка и҆са́їю.

29I rzekł Duch do Filipa: – Podejdź i zbliż się do tego powozu.

29Рече́ же дх҃ъ къ фїлі́ппꙋ: пристꙋпѝ и҆ прилѣпи́сѧ колесни́цѣ се́й.

30Podbiegłszy, Filip usłyszał, że czytał on proroka Izajasza, i zapytał: – Czy rozumiesz, co czytasz?

30Прите́къ же фїлі́ппъ ᲂу҆слы́ша є҆го̀ чтꙋ́ща прⷪ҇ро́ка и҆са́їю и҆ речѐ: ᲂу҆́бѡ разꙋмѣ́еши ли, ꙗ҆́же чте́ши;

31On zaś rzekł: – Jak mógłbym [rozumieć], jeśli nikt mnie nie poprowadzi? I poprosił Filipa, żeby wspiął się i usiadł z nim.

31Ѻ҆́нъ же речѐ: ка́кѡ ᲂу҆́бѡ могꙋ̀ (разꙋмѣ́ти), а҆́ще не кто̀ наста́витъ мѧ̀; ᲂу҆моли́ же фїлі́ппа, да возше́дъ сѧ́детъ съ ни́мъ.

32Urywek Pisma, który czytał, był ten: Jak owca na zabicie był prowadzony i jak baranek przed strzygącym go nie wydaje głosu, tak on nie otwiera ust swoich.

32Сло́во же писа́нїѧ, є҆́же чтѧ́ше, бѣ̀ сїѐ: ꙗ҆́кѡ ѻ҆вча̀ на заколе́нїе веде́сѧ, и҆ ꙗ҆́кѡ а҆́гнецъ прѧ́мѡ стригꙋ́щемꙋ є҆го̀ безгла́сенъ, та́кѡ не ѿверза́етъ ᲂу҆́стъ свои́хъ:

33Gdy był poniżany, sądu nad nim dokonano. Ród jego któż opowie? Albowiem z ziemi zabiera się życie jego.

33во смире́нїи є҆гѡ̀ сꙋ́дъ є҆гѡ̀ взѧ́тсѧ, ро́дъ же є҆гѡ̀ кто̀ и҆сповѣ́сть; ꙗ҆́кѡ взе́млетсѧ ѿ землѝ живо́тъ є҆гѡ̀.

34Odpowiadając zaś eunuch Filipowi, zapytał: – Proszę cię, o kim to prorok mówi? Czy o sobie samym, czy o kimś innym?

34Ѿвѣща́въ же ка́женикъ къ фїлі́ппꙋ, речѐ: молю́ тѧ, ѡ҆ ко́мъ прⷪ҇ро́къ глаго́летъ сїѐ; ѡ҆ себѣ́ ли, и҆лѝ ѡ҆ и҆нѣ́мъ нѣ́коемъ;

35A Filip otworzywszy usta swoje, i zaczynając od tego Pisma, zwiastował mu Dobrą Nowinę o Jezusie.

35Ѿве́рзъ же фїлі́ппъ ᲂу҆ста̀ своѧ̑ и҆ наче́нъ ѿ писа́нїѧ сегѡ̀, благовѣстѝ є҆мꙋ̀ і҆и҃са.

36I gdy jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę. I wtedy eunuch mówi: – Oto woda. Co stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?

36Ꙗ҆́коже и҆дѧ́хꙋ пꙋте́мъ, прїидо́ша на нѣ́кꙋю во́дꙋ, и҆ речѐ ка́женикъ: сѐ, вода̀: что̀ возбранѧ́етъ мѝ крести́тисѧ;

37A Filip mu odpowiedział: – Jeśli wierzysz z całego serca swego, to możesz. On zaś odpowiadając, rzekł: – Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym.

37Рече́ же є҆мꙋ̀ фїлі́ппъ: а҆́ще вѣ́рꙋеши ѿ всегѡ̀ се́рдца твоегѡ̀, мо́щно тѝ є҆́сть. Ѿвѣща́въ же речѐ: вѣ́рꙋю сн҃а бж҃їѧ бы́ти і҆и҃са хрⷭ҇та̀.

38I rozkazał zatrzymać powóz, i zeszli obaj do wody, Filip i eunuch. I ochrzcił go.

38И҆ повелѣ̀ ста́ти колесни́цѣ: и҆ снидо́ста ѻ҆́ба на во́дꙋ, фїлі́ппъ же и҆ ка́женикъ: и҆ крестѝ є҆го̀.

39A gdy wyszli z wody, Duch Święty zstąpił na eunucha, a Anioł Pański porwał Filipa i eunuch już go więcej nie widział. On zaś radując się, udał się w swoją drogę.

39Є҆гда́ же и҆зыдо́ста ѿ воды̀, дх҃ъ ст҃ы́й нападѐ на ка́женика: а҆́гг҃лъ же гдⷭ҇ень восхи́ти фїлі́ппа, и҆ не ви́дѣ є҆гѡ̀ ктомꙋ̀ ка́женикъ, и҆дѧ́ше бо въ пꙋ́ть сво́й ра́дꙋѧсѧ.

apostołowi 1 Kor 4,9-16

9Uważam bowiem, że Bóg nas, apostołów, uczynił ostatnimi, jakby skazanymi na śmierć, bo staliśmy się widowiskiem dla świata i aniołów, i ludzi.

9Бра́тїе, бг҃ъ ны̀ посла́нники послѣ́днїѧ ꙗ҆вѝ ꙗ҆́кѡ насме́ртники: занѐ позо́ръ бы́хомъ мі́рꙋ, и҆ а҆́гг҃лѡмъ, и҆ человѣ́кѡмъ.

10Myśmy głupi z powodu Chrystusa, a wy mądrzy w Chrystusie, myśmy słabi, a wy mocni, wy poważani, a my bez czci.

10Мы̀ (ᲂу҆́бѡ) бꙋ́и хрⷭ҇та̀ ра́ди, вы́ же мꙋ́дри ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀: мы̀ не́мощни, вы́ же крѣ́пцы: вы̀ сла́вни, мы́ же безче́стни.

11Aż do tej pory i łakniemy, i pragniemy, i nadzy jesteśmy, i policzkowani, i tułamy się,

11До нн҃ѣшнѧгѡ часа̀ и҆ а҆́лчемъ, и҆ жа́ждемъ, и҆ наготꙋ́емъ, и҆ стра́ждемъ, и҆ скита́емсѧ,

12i trudzimy się pracą własnych rąk; lżeni – błogosławimy, prześladowani – cierpliwie znosimy,

12и҆ трꙋжда́емсѧ, дѣ́лающе свои́ми рꙋка́ми. Оу҆корѧ́еми, благословлѧ́емъ: гони́ми, терпи́мъ:

13znieważani – pocieszamy. Jakby nieczystościami świata staliśmy się, odpadkami dla wszystkich aż dotąd.

13хꙋ́лими, ᲂу҆тѣша́емсѧ {мо́лимъ}: ꙗ҆́коже ѡ҆тре́би мі́рꙋ бы́хомъ, всѣ̑мъ попра́нїе досе́лѣ.

14Piszę to, nie aby was zawstydzić, lecz aby jako dzieciom mym umiłowanym przemówić do rozumu.

14Не срамлѧ́ѧ ва́съ сїѧ̑ пишꙋ̀, но ꙗ҆́коже ча̑да моѧ̑ возлю́блєннаѧ наказꙋ́ю.

15Bo choćbyście mieli dziesiątki tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak niewielu ojców. Albowiem w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię ja was zrodziłem.

15А҆́ще бо (и҆) мнѡ́ги пѣ́стꙋны и҆́мате ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀, но не мнѡ́ги ѻ҆тцы̀: ѡ҆ хрⷭ҇тѣ́ бо і҆и҃сѣ бл҃говѣствова́нїемъ а҆́зъ вы̀ роди́хъ.

16Proszę więc was: bądźcie moimi naśladowcami, jak i ja jestem Chrystusa!

16Молю́ же ва́съ: подо́бни мнѣ̀ быва́йте, ꙗ҆́коже а҆́зъ хрⷭ҇тꙋ̀.

J 6,40-44

40Rzecze Pan do Żydów, którzy przyszli do Niego: to jest wolą Tego, Który Mnie posłał, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

40Речѐ гдⷭ҇ь ко прише́дшымъ къ немꙋ̀ і҆ꙋде́ѡмъ: сѐ є҆́сть во́лѧ посла́вшагѡ мѧ̀, да всѧ́къ ви́дѧй сн҃а, и҆ вѣ́рꙋѧй въ него̀, и҆́мать живо́тъ вѣ́чный, и҆ воскрешꙋ̀ є҆го̀ а҆́зъ въ послѣ́днїй де́нь.

41Burzyli się więc Żydzi przeciwko Niemu, gdyż powiedział: – Ja jestem chlebem, który z niebios zstąpił.

41Ропта́хꙋ ᲂу҆̀бо і҆ꙋде́є ѡ҆ не́мъ, ꙗ҆́кѡ речѐ: а҆́зъ є҆́смь хлѣ́бъ сше́дый съ нб҃сѐ.

42I mówili: – Czyż Ten tu nie jest Jezusem, synem Józefa, którego ojca i matkę znamy? Czemuż On teraz mówi: – Z niebios zstąpiłem?

42И҆ глаго́лахꙋ: не се́й ли є҆́сть і҆и҃съ сы́нъ і҆ѡ́сифовъ, є҆гѡ́же мы̀ зна́емъ ѻ҆тца̀ и҆ мт҃рь; ка́кѡ ᲂу҆̀бо гл҃етъ се́й, ꙗ҆́кѡ съ нб҃сѐ снидо́хъ;

43Odpowiedział Jezus i rzekł im: – Nie szemrajcie między sobą.

43Ѿвѣща̀ ᲂу҆̀бо і҆и҃съ и҆ речѐ и҆̀мъ: не ропщи́те междꙋ̀ собо́ю:

44Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli Ojciec, który Mnie posłał, nie przyciągnie go – a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

44никто́же мо́жетъ прїитѝ ко мнѣ̀, а҆́ще не ѻ҆ц҃ъ посла́вый мѧ̀ привлече́тъ є҆го̀, и҆ а҆́зъ воскр҃шꙋ̀ є҆го̀ въ послѣ́днїй де́нь.

apostołowi Mt 13,54-58

54W owym czasie, Jezus przyszedłszy do swojej ojczyzny, nauczał tłumy w synagodze tak, że oni dziwili się i mówili: – Skąd u Niego ta mądrość i moc?

54Во вре́мѧ ѻ҆́но, прїи́де і҆и҃съ во ѻ҆ч҃ествїе своѐ, и҆ ᲂу҆ча́ше наро́ды на со́нмищи и҆́хъ, ꙗ҆́кѡ диви́тисѧ и҆̀мъ, и҆ глаго́лати: ѿкꙋ́дꙋ семꙋ̀ премꙋ́дрость сїѧ̀, и҆ си̑лы;

55Czyż Ten nie jest synem cieśli? Czyż matka Jego nie nazywa się Mariam, a bracia Jego to Jakub i Józef, i Szymon, i Juda?

55не се́й ли є҆́сть текто́новъ сн҃ъ; не мт҃и ли є҆гѡ̀ нарица́етсѧ мр҃їа́мъ, и҆ бра́тїѧ є҆гѡ̀ і҆а́кѡвъ и҆ і҆ѡсі́й, и҆ сі́мѡнъ и҆ і҆ꙋ́да;

56I czyż wszystkie Jego siostry nie są tu u nas? Skąd więc u Niego to wszystko?

56и҆ сєстры̀ є҆гѡ̀ не всѧ̑ ли въ на́съ сꙋ́ть; ѿкꙋ́дꙋ ᲂу҆̀бо семꙋ̀ сїѧ̑ всѧ̑;

57I gorszyli się Nim. Zaś Jezus powiedział im: – Czci nie doznaje prorok jedynie w ojczyźnie swojej i w domu swoim.

57И҆ блажнѧ́хꙋсѧ ѡ҆ не́мъ. І҆и҃съ же речѐ и҆̀мъ: нѣ́сть прⷪ҇ро́къ без̾ че́сти, то́кмѡ во ѻ҆те́чествїи свое́мъ и҆ въ домꙋ̀ свое́мъ.

58I nie uczynił tam wielu znaków mocy wskutek ich niewiary.

58И҆ не сотворѝ тꙋ̀ си́лъ мно́гихъ за невѣ́рство и҆́хъ.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →