na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
9Napisałem wam w tym liście, abyście nie obcowali z rozpustnikami;
9Бра́тїе, писа́хъ ва́мъ въ посла́нїи, не примѣша́тисѧ блꙋдникѡ́мъ.
10ale nie w ogóle z rozpustnikami świata tego czy chciwcami, czy grabieżcami, czy bałwochwalcami, ponieważ wtedy musielibyście od razu wyjść z tego świata.
10и҆ не всѧ́кѡ блꙋдникѡ́мъ мі́ра сегѡ̀, и҆лѝ лихои́мцємъ, и҆лѝ хи́щникѡмъ, и҆лѝ і҆дѡлослꙋжи́телємъ, поне́же ᲂу҆́бѡ до́лжни бы є҆стѐ бы́ли ѿ мі́ра (сегѡ̀) и҆зы́ти:
11A teraz napisałem wam, żebyście nie obcowali z takim, co nazywa się bratem, a jest rozpustnikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub potwarcą, lub pijakiem czy też grabieżcą; z takim nawet razem nie jadajcie!
11нн҃ѣ же писа́хъ ва́мъ не примѣша́тисѧ, а҆́ще нѣ́кїй, бра́тъ и҆менꙋ́емь, бꙋ́детъ блꙋдни́къ, и҆лѝ лихои́мецъ, и҆лѝ і҆дѡлослꙋжи́тель, и҆лѝ досади́тель, и҆лѝ пїѧ́ница, и҆лѝ хи́щникъ: съ таковы́мъ нижѐ ꙗ҆́сти.
12Po co mi bowiem sądzić tych z zewnątrz? Czyż to nie tych, którzy są wewnątrz, wy sądzicie?
12Что́ бо мѝ и҆ внѣ́шнихъ сꙋди́ти; Не внꙋ́треннихъ ли вы̀ сꙋ́дите;
13A tych z zewnątrz Bóg osądzi. Usuńcie złego spośród siebie.
13Внѣ́шнихъ же бг҃ъ сꙋ́дитъ. И҆ и҆зми́те ѕла́го ѿ ва́съ самѣ́хъ.
1Jak śmie ktoś z was, mając sporną sprawę z drugim, sądzić się przed niesprawiedliwymi, a nie przed świętymi!
1Смѣ́етъ ли кто̀ ѿ ва́съ, ве́щь и҆мѣ́ѧ ко и҆но́мꙋ, сꙋди́тисѧ ѿ непра́ведныхъ, а҆ не ѿ ст҃ы́хъ;
2Czy nie wiecie, że święci świat sądzić będą? A jeśli przez was sądzony jest świat, to czy nie jesteście godni sądzić spraw drobniejszych?
2Не вѣ́сте ли, ꙗ҆́кѡ ст҃і́и мі́рови и҆́мꙋтъ сꙋди́ти; и҆ а҆́ще ва́ми сꙋ́дъ прїи́метъ мі́ръ, недосто́йни є҆стѐ сꙋди́щємъ хꙋды̑мъ;
3Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy, a cóż dopiero sprawy życiowe?
3Не вѣ́сте ли, ꙗ҆́кѡ а҆́ггелѡвъ сꙋди́ти и҆́мамы, а҆ не то́чїю жите́йскихъ;
4A wy, gdy macie do osądzenia sprawy życiowe, wybieracie sobie na sędziów tych, którzy nic nie znaczą w Cerkwi.
4Житє́йскаѧ бо сꙋди̑ща а҆́ще и҆́мате, ᲂу҆ничиже́нныхъ въ цр҃кви, си́хъ посажда́ете.
5Ku waszemu zawstydzeniu mówię: czy nie ma wśród was nikogo mądrego, który mógłby rozsądzić sprawy między swoimi braćmi?
5Къ сра́мꙋ ва́мъ глаго́лю: та́кѡ ли нѣ́сть въ ва́съ мꙋ́дръ ни є҆ди́нъ, и҆́же мо́жетъ разсꙋди́ти междꙋ̀ бра́тїй свои́хъ;
6Lecz oto brat z bratem sądzi się, i to przed niewierzącymi!
6Но бра́тъ съ бра́томъ сꙋ́дитсѧ, и҆ то̀ пред̾ невѣ́рными.
7Już więc samo to jest dla was poniżeniem, że spory sądowe macie między sobą. Czyż nie lepiej raczej doznawać niesprawiedliwości? Czyż nie lepiej raczej ponosić stratę?
7Оу҆жѐ ᲂу҆̀бо ѿню́дъ ва́мъ сра́мъ є҆́сть, ꙗ҆́кѡ тѧ̑жбы и҆́мате междꙋ̀ собо́ю. Почто̀ не па́че ѡ҆би́дими є҆стѐ; почто̀ не па́че лише́ни быва́ете;
8Lecz wy czynicie niesprawiedliwość i narażacie na straty – i to braci.
8Но вы̀ (са́ми) ѡ҆би́дите и҆ лиша́ете, да є҆щѐ бра́тїю.
9Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie oszukujcie się: ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani lubieżnicy, ani mężołożnicy,
9И҆лѝ не вѣ́сте, ꙗ҆́кѡ непра́вєдницы црⷭ҇твїѧ бж҃їѧ не наслѣ́дѧтъ; Не льсти́те себѐ: ни блꙋдницы̀, ни і҆дѡлослꙋжи́телє, ни прелюбодѣ́є, (ни скверни́телє,) ни малакі̑и, ни мꙋжело́жницы,
10ani chciwcy, ani złodzieje, ani pijacy, ani potwarcy, ani grabieżcy Królestwa Bożego nie odziedziczą.
10ни лихои́мцы, ни та́тїе, ни пїѧ̑ницы, ни досади́телє, ни хи̑щницы црⷭ҇твїѧ бж҃їѧ не наслѣ́дѧтъ.
11A takimi byli niektórzy z was. Ale zostaliście obmyci, ale zostaliście uświęceni, ale zostaliście usprawiedliwieni – w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego.
11И҆ си́ми (ᲂу҆́бѡ) нѣ́цыи бѣ́сте, но ѡ҆мы́стесѧ, но ѡ҆ст҃и́стесѧ, но ѡ҆правди́стесѧ и҆́менемъ гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀ и҆ дх҃омъ бг҃а на́шегѡ.
9Uważam bowiem, że Bóg nas, apostołów, uczynił ostatnimi, jakby skazanymi na śmierć, bo staliśmy się widowiskiem dla świata i aniołów, i ludzi.
9Бра́тїе, бг҃ъ ны̀ посла́нники послѣ́днїѧ ꙗ҆вѝ ꙗ҆́кѡ насме́ртники: занѐ позо́ръ бы́хомъ мі́рꙋ, и҆ а҆́гг҃лѡмъ, и҆ человѣ́кѡмъ.
10Myśmy głupi z powodu Chrystusa, a wy mądrzy w Chrystusie, myśmy słabi, a wy mocni, wy poważani, a my bez czci.
10Мы̀ (ᲂу҆́бѡ) бꙋ́и хрⷭ҇та̀ ра́ди, вы́ же мꙋ́дри ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀: мы̀ не́мощни, вы́ же крѣ́пцы: вы̀ сла́вни, мы́ же безче́стни.
11Aż do tej pory i łakniemy, i pragniemy, i nadzy jesteśmy, i policzkowani, i tułamy się,
11До нн҃ѣшнѧгѡ часа̀ и҆ а҆́лчемъ, и҆ жа́ждемъ, и҆ наготꙋ́емъ, и҆ стра́ждемъ, и҆ скита́емсѧ,
12i trudzimy się pracą własnych rąk; lżeni – błogosławimy, prześladowani – cierpliwie znosimy,
12и҆ трꙋжда́емсѧ, дѣ́лающе свои́ми рꙋка́ми. Оу҆корѧ́еми, благословлѧ́емъ: гони́ми, терпи́мъ:
13znieważani – pocieszamy. Jakby nieczystościami świata staliśmy się, odpadkami dla wszystkich aż dotąd.
13хꙋ́лими, ᲂу҆тѣша́емсѧ {мо́лимъ}: ꙗ҆́коже ѡ҆тре́би мі́рꙋ бы́хомъ, всѣ̑мъ попра́нїе досе́лѣ.
14Piszę to, nie aby was zawstydzić, lecz aby jako dzieciom mym umiłowanym przemówić do rozumu.
14Не срамлѧ́ѧ ва́съ сїѧ̑ пишꙋ̀, но ꙗ҆́коже ча̑да моѧ̑ возлю́блєннаѧ наказꙋ́ю.
15Bo choćbyście mieli dziesiątki tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak niewielu ojców. Albowiem w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię ja was zrodziłem.
15А҆́ще бо (и҆) мнѡ́ги пѣ́стꙋны и҆́мате ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀, но не мнѡ́ги ѻ҆тцы̀: ѡ҆ хрⷭ҇тѣ́ бо і҆и҃сѣ бл҃говѣствова́нїемъ а҆́зъ вы̀ роди́хъ.
16Proszę więc was: bądźcie moimi naśladowcami, jak i ja jestem Chrystusa!
16Молю́ же ва́съ: подо́бни мнѣ̀ быва́йте, ꙗ҆́коже а҆́зъ хрⷭ҇тꙋ̀.
54W owym czasie, Jezus przyszedłszy do swojej ojczyzny, nauczał tłumy w synagodze tak, że oni dziwili się i mówili: – Skąd u Niego ta mądrość i moc?
54Во вре́мѧ ѻ҆́но, прїи́де і҆и҃съ во ѻ҆ч҃ествїе своѐ, и҆ ᲂу҆ча́ше наро́ды на со́нмищи и҆́хъ, ꙗ҆́кѡ диви́тисѧ и҆̀мъ, и҆ глаго́лати: ѿкꙋ́дꙋ семꙋ̀ премꙋ́дрость сїѧ̀, и҆ си̑лы;
55Czyż Ten nie jest synem cieśli? Czyż matka Jego nie nazywa się Mariam, a bracia Jego to Jakub i Józef, i Szymon, i Juda?
55не се́й ли є҆́сть текто́новъ сн҃ъ; не мт҃и ли є҆гѡ̀ нарица́етсѧ мр҃їа́мъ, и҆ бра́тїѧ є҆гѡ̀ і҆а́кѡвъ и҆ і҆ѡсі́й, и҆ сі́мѡнъ и҆ і҆ꙋ́да;
56I czyż wszystkie Jego siostry nie są tu u nas? Skąd więc u Niego to wszystko?
56и҆ сєстры̀ є҆гѡ̀ не всѧ̑ ли въ на́съ сꙋ́ть; ѿкꙋ́дꙋ ᲂу҆̀бо семꙋ̀ сїѧ̑ всѧ̑;
57I gorszyli się Nim. Zaś Jezus powiedział im: – Czci nie doznaje prorok jedynie w ojczyźnie swojej i w domu swoim.
57И҆ блажнѧ́хꙋсѧ ѡ҆ не́мъ. І҆и҃съ же речѐ и҆̀мъ: нѣ́сть прⷪ҇ро́къ без̾ че́сти, то́кмѡ во ѻ҆те́чествїи свое́мъ и҆ въ домꙋ̀ свое́мъ.
58I nie uczynił tam wielu znaków mocy wskutek ich niewiary.
58И҆ не сотворѝ тꙋ̀ си́лъ мно́гихъ за невѣ́рство и҆́хъ.
13W owym czasie, wszedł Jezus na górę i przywołuje do siebie tych, których sam wybrał. I przystąpili do Niego.
13Во вре́мѧ ѻ҆́но, взы́де і҆и҃съ на горꙋ̀, и҆ призва̀ и҆̀хже хотѧ́ше са́мъ: и҆ прїидо́ша къ немꙋ̀.
14Tak ustanowił dwunastu, aby z Nim byli i aby mógł ich posłać, by zwiastowali,
14И҆ сотворѝ двана́десѧте, да бꙋ́дꙋтъ съ ни́мъ, и҆ да посыла́етъ и҆̀хъ проповѣ́дати,
15i mieli władzę uzdrawiania i wypędzania demonów:
15и҆ и҆мѣ́ти вла́сть цѣли́ти недꙋ́ги и҆ и҆згони́ти бѣ́сы:
16Szymona, którego nazwał Piotrem,
16и҆ наречѐ сі́мѡнꙋ и҆́мѧ пе́тръ:
17i Jakuba, [syna] Zebedeusza, Jana, brata Jakuba, których nazwał „Boanerges”, to znaczy: Synowie Gromu,
17и҆ і҆а́кѡва зеведе́ова и҆ і҆ѡа́нна бра́та і҆а́кѡвлѧ: и҆ наречѐ и҆́ма и҆мена̀ воанерге́съ, є҆́же є҆́сть сы̑на гро́мѡва:
18i Andrzeja, i Filipa, i Bartłomieja, i Mateusza, i Tomasza, i Jakuba [syna] Alfeusza, i Tadeusza, i Szymona Kananejczyka,
18и҆ а҆ндре́а, и҆ фїлі́ппа, и҆ варѳоломе́а, и҆ матѳе́а, и҆ ѳѡмꙋ̀, и҆ і҆а́кѡва а҆лфе́ова, и҆ ѳадде́а, и҆ сі́мѡна канані́та,
19i Judasza Iskariotę, który Go wydał.
19и҆ і҆ꙋ́дꙋ і҆скарїѡ́тскаго, и҆́же и҆ предадѐ є҆го̀.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.