czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Polska 19 stycznia 2011

Duchowy sylwester w Poczajowie

Już po raz trzeci z rzędu w okresie przełomu roku odbyła się pielgrzymka do Ławry Poczajowskiej.

Już po raz trzeci z rzędu w okresie przełomu roku odbyła się pielgrzymka do Ławry Poczajowskiej. W nocy 29 grudnia 2010 r. wyruszyliśmy z Hajnówki przez Bielsk Podlaski, Siemiatycze i Chełm (przy silnym wietrze i nieustającej śnieżycy) na Ukrainę. Wszystkich pielgrzymów było 35 osób, w tym dwoje małych dzieci. Opiekę duchową sprawował nad nami ks. Paweł Kuczyński.

Wielu zadawało pytanie, co tych ludzi zmobilizowało w taką śnieżną zawieruchę udać się w tak niebezpieczną drogę. Jednak często się tak składa, że im droga węższa i trudniejsza tym więcej bogactwa duchowego czeka u celu. Tak było i tym razem. Cztery dni w Ławrze minęły jak jeden dzień.

Każdego dnia rano braliśmy udział w Liturgii, a wieczorem w całonocnym czuwaniu (ros. wsienoszcznoje bdienije). Pielgrzymi uczestniczyli, a ks. Paweł wraz z ojcami z Poczajowa służył nabożeństwa. Mimo, iż z uwagi na złą pogodę panującą na drodze nie zdążyliśmy na sakrament namaszczenia chorych (ros. soborowanie), to na prośbę ks. Pawła potrzebujący z naszej grupy przystąpili do niego następnego dnia w wigilię święta św. Amfilochiusza (ros. Amfilochija), tj. 31 grudnia. Uczestnictwo w nabożeństwach, spotkanie z archimandrytą Józefem, modlitwa w skicie św. Anny (niektórzy mimo przeszywającego zimna zanurzyli się w źródle (ros. istoczniku)), pobyt na monasterskim cmentarzu i odsłużenie tam panichidy w dniu święta św. Amfilochiusza, obecność i modlitwa w skicie oraz możliwość pokłonienia się wielu świętościom bardzo wzbogaciła duchowo każdego z pielgrzymów.

Droga powrotna przepełniona modlitwą i śpiewem kolęd minęła bardzo szybko. Na granicy, nasze uradowane twarze musiały wzbudzić duże zaufanie, gdyż zostaliśmy potraktowani wyjątkowo ulgowo. Przy wysiadaniu z autobusu, na miejscu, postanowiliśmy, że spotkamy się na wspólnej modlitwie dziękczynnej. Tak też się stało, 12 stycznia spotkaliśmy się w cerkwi św. Michała w Bielsku Podlaskim. Po wspólnej modlitwie, przedłużyliśmy spotkanie u jednej z pielgrzymujących kobiet. Tam, dzieląc się wzajemnie uzyskaną radością w trakcie pielgrzymki powstało wspólne pragnienie i plan zorganizowania pielgrzymki w kierunku Kijów - Odessa - Kulewcza.

Ta krótka notatka z odbytej pielgrzymki jest m.in. podziękowaniem i pokłonem pielgrzymów w kierunku ks. Pawła Kuczyńskiego, który opuszczał pielgrzymów tylko na okres krótkiego snu w hotelu monasterskim. Pielgrzymi mają nadzieję, że jeszcze nie raz będzie nam dane spotkać się w tym samym duchu na nie jednej pielgrzymce.

A naukę jaką m.in. wyciągnęliśmy z tej pielgrzymki niech przekaże ta rosyjska bajka:

Prawda: Pewnego razu wilk gonił zająca. Zając uciekał w różne strony, ale wilk widząc ślady wciąż go doganiał. W ostatniej chwili zając zobaczył izdebkę starca w lesie i rzucił się w otwarte drzwi i schował się pod łóżkiem. A staruszek siedzi i się uśmiecha. Wilk wsadził pysk do izdebki i krzyczy: - Ej, staruchu! Oddaj zająca!. – Nie , zająca tu nie ma. - odpowiada spokojnie starzec. – Jak nie ma? – zawył wilk – Ślady są, a zająca nie ma? Tak, jest jak mówisz - uśmiechnął się starzec - ślady są, a zająca dla ciebie nie ma! Uciekaj póki możesz, a to niedaleko są myśliwi i dobiorą się do ciebie. I tak wilk uciekł z niczym.

Wniosek: prawda miłości Bożej zawsze jest wyżej prawdy ziemskiej, bo prawda ziemska nie zawiera w sobie miłości.

— Halina Pierewoj

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze z Polski

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →