Zapraszamy do lektury nowego artykułu, będącego fragmentem książki bp.
Zapraszamy do lektury nowego artykułu, będącego fragmentem książki bp. Kallistosa (Ware) "Prawosawie. Światło ze Wschodu" (2009), tłumaczonego przez ks. Włodzimierza Misijuka.
Poniższy tekst stanowi fragment artykułu dodanego do czytelni w dziale "o prawosławiu".
Jakieś dwadzieścia lat temu ukazała się niewielka broszurka opatrzona mało znaczącym tytułem: "The Good Cuppa Guide". Opisywała miejsca od Ritz, po stragany East End, gdzie można uraczyć się filiżanką dobrej herbaty. Obok wielu innych tego rodzaju miejsc autor, Jonathan Routh, odwiedził również Surrey Room Restaurant przy stacji Watcrloo, gdzie w owych czasach - teraz, niestety wszystko uległo zmianie - herbatę do stolika nakrytego pięknym lnianym obrusem i lnianymi serwetkami przynosiła kelnerka w eleganckim uniformie.
"Przy wejściu - wspomina autor - powitała mnie panienka, która zapylała: czy (Are you one person?). Trudno było temu zaprzeczyć, więc zaprowadziła mnie do stolika przeznaczonego dla jednej osoby. We właściwym czasie przyniesiono mi herbatę, tost, chleb z masłem, dżem i ciasteczka. Spożywając to wszystko, rozmyślałem nad jej oryginalnym pytaniem. Czyżby zwykła przyjmować kiedyś gości, którzy nagle oświadczali, że są Trójjedyni i Jedni w Trzech oraz domagali się większych stolików?".
Ku czemu prowadzi nas refleksja Jonathana Routha, poczyniona w Surrey Room Restaurant? "Trójjedyny i Jeden w Trzech": czy to tylko łamigłówka, teologiczna zagadka czy też zdecydowanie dotyczy całości naszego religijnego doświadczenia? Jakie właściwie znaczenie ma dla nas, chrześcijan, fakt że w przeciwieństwie do Żydów czy mahometan nie jesteśmy po prostu monoteistami i nie będąc przy tym politeistami, widzimy w Bogu zarówno zupełną jedność, jak też prawdziwe rozróżnienie osób?
Wypowiadając się na temat powszechnego na Zachodzie lekceważenia i niedostrzegania Trójcy, Karl Rahner nieznacznie zaledwie przesadza, twierdząc że "chrześcijanie, przy całym swym prawowiernym wyznaniu wiary w Trójcę, w swym obecnym doświadczeniu religijnym są niemalże tak samo monoteistyczni.
Można by pokusić się o stwierdzenie, że gdyby dogmat o Trójcy miał być wycofany jako fałszywy, większość literatury teologicznej mogłaby być w całym tym procesie zachowana bez potrzeby dokonywania jakichkolwiek poprawek". Karen Blixen nazwała kiedyś Trójcę "najbardziej śmiertelnie posępnym męskim towarzystwem". Czyż nie jest prawdą, że dla wielu chrześcijan dogmat o Trójcy bardzo często stanowi nieistotną, mało przydatną i kłopotliwą komplikację?
A przecież być tak nie powinno. Wszyscy powinniśmy być w stanie odczuwać, że dogmat o Trójcy Świętej odnosi się do każdego z nas, że powoduje praktyczne konsekwencje w odniesieniu do każdej ludzkiej osobowości. Niedawno słuchałem w Oxfordzie wykładu mego przyjaciela z Egiptu, dr George?a Bebawi, w którym przytoczył fragment ze znajdującego się w jego posiadaniu trzynastowiecznego koptyjskiego manuskryptu.
Słowa anonimowego autora utkwiły głęboko w mej pamięci: "Życie zaczyna się od Trójcy i jego końcem i celem jest Trójca". Życie zaczyna się od Trójcy, od Chrztu w potrójne Imię. Jego końcem i celem jest Trójca w niebiosach z wiecznymi Trzema Osobami. Jednakże jak wielu z nas może z niezachwianą pewnością powiedzieć o sobie, że Trójca doprawdy oznacza dla niego właśnie początek i podstawę, jego ostateczną nadzieję, rdzeń jego życia?
— Anna Czerewacka
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.