Dzień 21 listopada dla prawosławnej parafii w Lipinach (woj.
Dzień 21 listopada dla prawosławnej parafii w Lipinach (woj. lubuskie) to wielkie święto. Co roku parafia czci pamięć św. Michała nie tylko ze względu na przypadającą pamięć Naczelnego Przywódcy Niebieskich Mocy, ale także ze względu na to, iż został on wybrany przez lipińską społeczność prawosławną na swego patrona.
Podobnie jak i w rodzinnej karpackiej miejscowości - Florynce, skąd pochodzą wierni prawosławni Lipin, którzy 80 lat temu zdecydowali porzucić unię i powrócić na łono prawosławia, dziś w Lipinach wychwalany jest św. arch. Michał.
Z pewnością nie miałoby to miejsca, gdyby przodkowie w 1928 r. nie przekonali się w Florynce, Wawszce, Binczarowej, Kwiatoniu i innych miejscowościach o celach unii, która wyniszczała ich narodową i religijną tożsamość. Aby wychwalić Wszechmogącego Boga, uczcić pamięć św. arch. Michała, podziękować za dar powrotu do Cerkwi prawosławnej oraz zanieść modlitwy za wyznawców, męczenników, którzy oddali swe życie za Cerkiew, sprawowano w lipińskiej świątyni uroczyste nabożeństwa.
Modlitwy ku czci patrona cerkwi w Lipinach rozpoczęto wielką wieczernią w przededniu święta. Na Boską Liturgię, sprawowaną w dniu św. arch. Michała przybyli, aby wznieść modlitwy w tych intencjach, duchowni z diecezji: ks. Lubomir Worhacz, ks. Jerzy Omelianiuk, którzy wspólnie z proboszczem parafii ks. Dariuszem Ciołka oraz wiernymi sprawowali nabożeństwo. W wygłoszonym kazaniu ks. Lubomir (którego rodzice pochodzą z Florynki) starał się przybliżyć świat aniołów, porównać do ludzkiego życia oraz zwrócił uwagę na ich wielkie znaczenie w życiu prawosławnego chrześcijanina.
Ze względu na jubileusz nie zabrakło w kazaniu treści historycznych na temat powrotu do wiary ojców. Po św. Liturgii, aby zwiastować całemu światu dobrą nowinę, wszyscy wzięli udział w procesji wokół świątyni. Odprawiono panichidę przed krzyżem za wyznawców, męczenników galickich i karpackich, zamordowanych w wyniku represji stosowanych przez władze austrowęgierskiego zaborcy, sprzeciwiającego się powrotowi do prawosławia. Ten przemilczany fakt nie zdołał pokonać narodowego i religijnego odrodzenia, choć jak się dziś okazuje - za niemałą cenę.
Po rozbiorach Rzeczypospolitej w 1772 r. i przyłączeniu Galicji do zaboru austriackiego, po nieudanych polskich powstaniach w Rosji (1830-1863) i w Austrii (1848), polska szlachta Galicji ogłosiła swą wierność Franciszkowi Józefowi, za co otrzymała pełną władzę nad całą Galicją. Wykorzystując otrzymaną władzę, zaplanowano „wlać inną duszę” w ówczesnego Rusina.
Diecezje halickie poddały się naciskom unii dopiero w 1700 r. Od tego czasu proces latynizacji postępował szybciej, a zaplanowana galicka golgota spotkała jej przeciwników, Rusinów, wiernych grecko-ruskiej duchowej kulturze, którzy stanęli w obronie zmieniających się obrzędów, nabożeństw, cerkiewnej architektury, ikonografii, cerkiewnego śpiewu. W wyniku tego coraz widoczniej Cerkiew unicka zatracała swój duchowy charakter, zbliżając się do zsekularyzowanej, humanistycznej kultury zachodnioeuropejskiej.
Z tego powodu w Galickiej i Karpackiej Rusi na przełomie XIX-XX w. ma miejsce narodowe i religijne odrodzenie odrzucające denacjonalizację i latynizację. Nie było to łatwe zadanie, gdyż w 1890 r. na synodzie lwowskim zdecydowano raz na zawsze rozprawić się z tym co prawosławne. Wtedy też zdecydowano usunąć z cerkwi unickich trzyramienne krzyże. W tym samym roku na lwowskim sejmie między zwolennikami latynizacji i denacjonalizacji, a austriackim rządem zostaje zawarty pakt, zobowiązujący do wierności Rzymowi i unii, Austrii i przyjaźni z narodem polskim. Pakt ten miał wyrwać chrześcijański wschód z kleszczy „herezji”, jaką nazywano wtedy prawosławie i nawrócić go na łono Kościoła łacińskiego i zachodnioeuropejskiego społeczeństwa. Jak później się okaże, to dzieło kosztowało życie tysiące ludzkich istnień. A ich męczeństwo przypomina pierwsze wieki chrześcijaństwa.
Według świadectwa Daszyńskiego, deputowanego austriackiego sejmu, było zamordowanych ponad 60 tys. osób. Nie zahamowało to jednak odradzającego się prawosławia. W latach 1924-1930 w odrodzonej Polsce, ok. 50 tys. Łemków powróciło do prawosławia. W tym czasie w podkarpackiej Rusi i Galicji przyłączonych zostało do prawosławia 68 parafii, ponad 130 tys. osób. Jak powiedziane było w homilii podczas święta, to św. arch. Michał pomógł przodkom dokonać tak heroicznego wysiłku, zapewne ich dzieło było jego wolą.
To właśnie św. arch. Michał uważany jest za obrońcę czystości wiary, który ciągle zmaga się ze złem. Jego prosimy o wybawienie od wrogów widzialnych i niewidzialnych i złych mocy. U niego wypraszamy pokój, dobro, sprawiedliwość i prawdę, prawdziwą przyjaźń i miłość, uwolnienie od wszelkiego utrapienia, krzywdy, płaczu i choroby, która jak się okazuje miała w historii nie tylko cielesny ale i duchowy wymiar.
— ks. Dariusz Ciołka
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.