śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 5 listopada 2006

Kazanie z Liturgii św. ap. Jakuba

Prezentujemy kazanie arcybiskupa wrocławsko-szczecińskiego Jeremiasza wygłoszone podczas Liturgii św.

Brak zdjęć

Prezentujemy kazanie arcybiskupa wrocławsko-szczecińskiego Jeremiasza wygłoszone podczas Liturgii św. ap. Jakuba.

Święty ap. Jakub różni się od nas bliskością do Pana naszego Jezusa Chrystusa. Według tradycji św. Jakub był synem Józefa z pierwszego małżeństwa. Był więc przyrodnim bratem Zbawiciela. Święty Jakub jest więc członkiem Świętej Rodziny. Bogurodzica była dla niego Matką.

Bliskość Apostoła Jakuba do naszego Zbawiciela przejawiała się w różny sposób. Po pierwsze była to zwykła rodzinna więź. Była to także bliskość dzielenia ze Zbawicielem trudów służby Zbawiciela już od początku. Wiemy z Ewangelii św. Mateusza, że prawie zaraz po narodzeniu Jezus Chrystus jako niemowlę musiał uciekać z Ziemi Świętej. Ziemia Święta okazała się niegościnna. Bogurodzica rodziła Zbawiciela w grocie, pośród zwierząt. Próbowano również zabić Zbawiciela. Musiał uciekać.

Nie tak dawno prześledziłem trasę ucieczki Świętej Rodziny. To było ponad 3 tysiące kilometrów. Według tradycji, która jest pielęgnowana w Egipcie, trasa ucieczki wiodła z Jerozolimy poprzez okolice Góry Synaj do Egiptu i aż do terytorium dzisiejszego Sudanu. Ciekawe jest, że w tych miejscach do tej pory istnieją koptyjskie klasztory. Jest tam cały szereg różnych niezwykłych miejsc: studni, źródeł, kamieni, drzew, na których spoczywał Zbawiciel.

Proszę też wyobrazić sobie matkę z niemowlęciem, która pokonuje tak ogromną drogę. Prześladowali ich nie tylko żołnierze Heroda. Również w Egipcie przyjmowano ich w niektórych miejscach gościnnie, a w innych nie przyjmowano gościnnie, często przepędzano. Dla Egipcjan ta rodzina żydowska, która przybyła gdzieś z daleka i wędruje z miejsca na miejsce, była rodziną podejrzaną.

Apostoł Jakub dzielił trud tej drogi. Ponieważ był najstarszym synem św. Józefa, to na niego wypadło podczas tej podróży wiele trudu. My jesteśmy skłonni traktować prawie każdą bliskość po kumotersku. Pragniemy korzyści. Dla świętego Jakuba był to przede wszystkim ogromny trud.

Tradycja przekazuje nam trochę informacji o charakterze św. Jakuba. Był to charakter człowieka głęboko wierzącego i surowego. Według niektórych przekazów strofował on niekiedy swego młodszego, przyrodniego brata Jezusa. Uważał, że czasami zachowuje się nie tak, jak przystoi dobrze wychowanemu dziecku żydowskiemu, które jest całkowicie oddane Bogu. Święty Jakub czuł jednak, że jego przyrodni brat jest kimś niezwykłym.

Istnieją bardzo wzruszające przekazy, legendy… Nie wiemy, ile w tym prawdy historycznej, a ile w tym fantazji, że tak mogłoby być.

Kiedyś Jezus bawił się ze swoimi młodszymi kolegami, lepili ptaki z gliny, co bardzo oburzyło Jakuba. Jak może dziecko mądre, pobożne, tracić czas na lepienie ptaszków z gliny? Rozgniewał się Jakub na młodszego brata przyrodniego Jezusa, chciał je zniszczyć. Jezus błogosławił te ptaki z gliny i one odleciały. Chyba wtedy, a może w innych sytuacjach rozpoczęła się przemiana w sercu Żyda pobożnego i bardzo surowego. Bo pobożność może być bardzo surowa, pobożność może być nawet odpychająca i wyganiająca ludzi z cerkwi. Pobożność, która staje się pobożnością faryzeuszy.

Święty Jakub chyba przeszedł taką szkołę. Od pobożności surowej, ciężkiej, rygorystycznej, do zrozumienia, kim jest Zbawiciel Świata. Być może ta historia z ptaszkami z gliny nauczyła go, że Bóg jest nie tylko sprawiedliwym Sędzią, ale też jest przed Nim miejsce dla dziecięcej radości. Dla pobożnego Jakuba to była rewolucja, ponieważ on, jak mało kto, wiedział, jak grzeszny i okropny może być człowiek.

Czytamy w jego liście takie słowa: Nikt z kuszonych niech nie mówi: - Przez Boga jestem kuszony. Bóg bowiem nie podlega pokusie do złego ani sam nikogo nie kusi. Każdy zaś jest kuszony przez swoje własne pożądliwości, które go wabią i uwodzą. (1; 13 – 14). To zdanie świadczy o tym, że św. Jakub wiedział, czym jest największe, najbardziej dogłębne wzburzenie duszy. Kiedy wszystko gotuje się dosłownie wewnątrz, kiedy człowiek nie może nawet słowa spokojnie powiedzieć. Ale dla człowieka świętego, który zaczyna się przyglądać sobie tam głęboko, zaczyna zaglądać – tak jak św. Serafin mówił – do głębi swojego serca – tam odkrywa on wiele rzeczy strasznych, tam są węże, tam są nasze myśli okropne, które my sami przed sobą chowamy – św. Jakub wiedział o tym. I może dlatego na początku był tak bardzo surowy, bo wiedział, że wszystko co jest złego, co wyrasta z grzesznej natury człowieka, nie napawa radością. Chrystus objawił mu, że Bóg jest miłosierny i daje radość.

Apostoł Jakub stał się człowiekiem, który w opinii nawet tych Żydów, którzy nie wierzyli w Chrystusa, był człowiekiem Bożym. W żywocie słyszymy o nim, że modlił się za cały naród, za wszystkich ludzi na świecie. W opisie jego życia mówi się o tym, że skóra na jego kolanach była jak skóra wielbłądzia. Modlił się za naród również wtedy, gdy zrzucono go z dachu świątyni jerozolimskiej i gdy już umierał.

Był to więc człowiek modlitwy. Jego bliskość do Boga wynikała również z tego, że poznał on tajniki serca człowieka. Poznał to, co najgłębsze w człowieku. Nie tylko poznał, ale i oczyścił. Uczynił to swoją modlitwą i swoim wysiłkiem. Stał się człowiekiem pokoju, który promieniował spokojem, radością i ufnością, którą pokładał w Bogu.

Jeśli ktoś czytał list św. Jakuba, to zauważył na pewno kilka wierszy w jego liście, z których widać, że już jako doświadczony i sprawiedliwy człowiek nie mógł pogodzić się z tym, co widział wokół siebie. Teraz wy, bogacze – pisał – płaczcie zawodząc w udrękach waszych, które nadchodzą. Oto zapłata robotników, którzy kosili pola wasze, zatrzymana przez was, krzyczy a głośne skargi żniwiarzy doszły do uszu Pana Zastępów. (5; 1,4)

Bracia moi, nie miejcie względu na osoby, gdy chodzi o wiarę w Pana naszego Jezusa Chrystusa, [Pana] chwały! Gdyby zatem wszedł z zgromadzenie wasze mąż z pierścieniami złotymi na palcach, w błyszczącej szacie, a wszedłby i biedny w przybrudzonym ubraniu, i spojrzelibyście na noszącego błyszcząca szatę i powiedzielibyście: - Proszę spocząć tu wygodnie, a do biednego powiedzielibyście: - Ty stań tam, lub: - Siądź na podnóżku moim, to czy nie dokonalibyście podziałów między sobą i nie stalibyście się sędziami o niecnych zamysłach? (2; 1 – 4). A więc wiara według ap. Jakuba była nie tylko walką z chaosem serca. Wiara jest dla niego również porządkiem Bożym w otaczającym świecie. Z jego krótkiego listu uczymy się, jak postępować na co dzień.

Apostoł Jakub był człowiekiem, który był blisko Chrystusa, był blisko Boga Ojca, żył łaską Ducha Świętego. Mimo, że był już 2000 lat przed nami, jest nam niezwykle bliski. Nie jest przypadkiem, że na Liturgię św. Jakuba przychodzi dużo ludzi młodych. To, co było ważne dla ap. Jakuba jest ważne również dla nas. Bez tego żyć nie możemy. Nie możemy żyć bez uspokojenia swojego serca, bez uporządkowania myśli, bez dbałości o słowa swoje, bez dbałości o to, by czyny nasze były czynami prowadzącymi do Boga, by były świadectwem o tym, jak wielkim, sprawiedliwym, ale i radosnym jest Bóg.

I dlatego podczas Liturgii, którą zaczęliśmy, tak często odczuwa się jakąś szczególną bliskość do Boga. Tak, jakby bariera czasu, przestrzeni, kultury, języka nikła. Każdy z nas staje przed Bogiem. Jest to dar Boży. Za to powinniśmy dziękować Bogu Najwyższemu i dziękować jego sługom, wśród których był i Jego brat przyrodni - św. ap. Jakub, brat Pański.

Amen.

Cytaty – „List św. Jakuba i List św. Judy”, Przekład ekumeniczny, Warszawa 1995

abp Jeremiasz

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze z Polski

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →