Częstochowska Ikona Matki Bożej, która będzie czczona w monasterze niedaleko Ostaszkowa, połączy Polaków i Rosjan – mówił archimandryta Arkadiusz, przełożony oddalonego 9 km od Ostaszkowa klasztoru w Nilo-Stołobieńsku.
Częstochowska Ikona Matki Bożej, która będzie czczona w monasterze niedaleko Ostaszkowa, połączy Polaków i Rosjan – mówił archimandryta Arkadiusz, przełożony oddalonego 9 km od Ostaszkowa klasztoru w Nilo-Stołobieńsku.
Przewodniczy on delegacji duchownych prawosławnych, którzy otrzymają dziś na Jasnej Górze kopię ikony. Ikona zostanie umieszczona w specjalnie wybudowanej kaplicy, gdzie będą modlić się prawosławni pielgrzymi, a także Polacy i rodziny ofiar więzionych w latach 1939-1940 jeńców, rozstrzelanych później przez NKWD.
To przepiękny gest Cerkwi, świadczący o wrażliwości naszych braci na cierpienia naszych dwóch narodów, z których wyrasta pojednanie – mówił sekretarz generalny katolickiego Episkopatu bp Stanisław Budzik, gospodarz spotkania.
Jest to święto Bogurodzicy, ważne dla całego prawosławnego świata, przed obrazem Bogurodzicy będą modlić się Rosjanie i Polacy, będzie to znak naszej duchowej jedności – mówił przełożony klasztoru prawosławnego.
Zakonnik opowiedział o genezie inicjatywy – do położonego 9 km od Ostaszkowa klasztoru, w którym było więzionych 15 tys. więźniów, w tym 8 tys. jeńców po upadku Rzeczpospolitej – głównie policjantów i żandarmów – wciąż przybywają ich krewni. Modlą się oni na grobach swych bliskich. To oni zainspirowali mnichów do umieszczenia kopii częstochowskiej ikony, by modlić się za ich dusze, o pokój i dobre sąsiedztwo. Mnisi w klasztoru zwrócili się do ambasadora RP w Rosji Jerzego Bara, a ten pomógł w nawiązaniu kontaktu z Kościołem katolickim Polsce.
To wydarzenie ważne dla całego prawosławia, ludzie będą modlić się przed obrazem Matki Bożej, łączącym Polskę i Rosję – mówił archimandryta Arkadiusz. – Dzięki temu poznamy lepiej swoją duchowość i kulturę, lepiej się porozumiemy, nawiążemy braterskie stosunki. Bóg kocha nas i wstawia za Rosją i Polską, za wszystkimi ludźmi – podkreślił.
Archimandryta pokazał projekt kaplicy, w której zostanie umieszczona częstochowska ikona Bogurodzicy – w kształcie rotundy ze złoconą kopułą.
Przypomniał ponad 400-letnią historię położonego na wyspie monasteru, gdzie działał św. Nil i wielu innych świątobliwych mnichów. Po rewolucji bolszewickiej został on zagarnięty przez państwo, później byli w nim więzieni prawosławni, a po kapitulacji Rzeczpospolitej także polscy jeńcy. W 1991 r. klasztor został oddany Cerkwi i jest obecnie najliczniej odwiedzany przez pielgrzymów. Mieszka w nim 80 osób – mnichów i nowicjuszy. Przełożony wspólnoty mówił też o wielkim głodzie duchowym, który sprawia, że do Nilo-Stołobieńska przybywają co roku tłumy pielgrzymów.
Biskup Stanisław Budzik stwierdził, że prawosławni mnisi przybyli do Polski w duchu miłości, pojednania i przebaczenia. – To przepiękny gest świadczący o wrażliwości naszych braci na cierpienia naszych narodów. Wyrasta z nich pojednanie naszych dwóch narodów, krzyż i Matka Boża prowadzą nas na drogę pojednania, cześć dla nich jednoczy nasze oba narody i Kościoły - powiedział.
Klasztor męski św. Nil na wyspie Stołobnoje leży na terenie diecezji twerskiej . Sama wyspa stała się sławna w Rosji i poza jej granicami dzięki wielkiemu świętemu – mnichowi Nilowi Sorskiemu (†1508). W 1594 powstała tam wspólnota mnisza, a gdy w maju 1667 zaczęto tam budować klasztor, odkryto szczątki świętego. Zespół klasztorny, a zwłaszcza istniejąca na jego terenie pustelnia, był jednym z najważniejszych ośrodków rosyjskiego monastycyzmu, skąd wyszło wiele czołowych postaci tamtejszego życia duchowego. Odegrał również wielką rolę w oświatowym i kulturalnym życiu Rosji. W 1807 otwarto tam bezpłatną szkołę dla sierot po duchownych.
Po wybuchu rewolucji październikowej klasztor, coraz bardziej ograniczany w swych działaniach, przetrwał do 1927, po czym zamieniono go najpierw na ośrodek poprawczy dla nieletnich, których – jak powiedział o. Arseniusz – wręcz zachęcano do niszczenia bezcennych fresków i innych zabytkowych części jego wyposażenia. Następnie przetrzymywano tu jeńców polskich, sprowadzanych po wojnie 1939 r. W 1991 placówka wróciła do Cerkwi.
190 km na zachód od Tweru leży Ostaszkowo, gdzie w latach 1939-1940 działał założony przez NKWD obóz dla kilkunastu tysięcy polskich jeńców wojennych. Ich także zamordowano w budynku NKWD w Twerze.
Na podst: ekai.pl
— Michał Kalina
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.