Ostatni dzień przesłuchań konkursowych Międzynarodowego Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej Hajnówka 2009, to drugi dzień międzynarodowej muzyki cerkiewnej.
Ostatni dzień przesłuchań konkursowych Międzynarodowego Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej Hajnówka 2009, to drugi dzień międzynarodowej muzyki cerkiewnej. W soborze Św. Trójcy usłyszeliśmy chóry z Ukrainy, Bułgarii, Grecji, Łotwy, Białorusi, Serbii i Rosji. Dziecięcy Zespół Wokalny „Namysto” – Lwów (Ukraina) - Dobrze się śpiewało, chociaż troszeczkę mieliśmy tremy – stwierdziła po występie Marija Serhijczuk, dyrygentka chóru „Namysto”. - Takie małe dzieci wystąpiły po raz pierwszy na tak dużym festiwalu, solidnym i poważnym. W Hajnówce występują chóry akademickie, parafialne, a my jesteśmy pasjonatami muzyki. Jednak bardzo się cieszymy, że potrafiliśmy zaprezentować muzykę cerkiewną we własnym wykonaniu. Marija Serhijczuk, wcześniej była w Hajnówce, ale tylko przejazdem, na zaproszenie zespołu folklorystycznego „Ranok” z Bielska Podlaskiego. - Wówczas uczestniczyliśmy w wycieczce do Puszczy Białowieskiej i po drodze, zwiedzaliśmy hajnowski sobór Świętej Trójcy wspomina Marija Serhijczuk. - Wtedy dowiedziałam się, że tutaj odbywają się festiwale muzyki cerkiewnej. Pomyślałam, że dobrze by było uczestniczyć w takim festiwalu. I na szczęście tak się stało. Odczucia mam rewelacyjne. Cerkiew bardzo piękna. Kiedy przyszliśmy na próbę, dzieci najpierw chciały obejrzeć jej wystrój. Chór „Namysto”, to dzieci od 8 do 14 lat. Nie są uczniami szkół muzycznych. Chór działa przy Pałacu Kultury i śpiewają w nim wszystkie chętne dzieci z całego Lwowa. - Śpiewamy przede wszystkim muzykę folklorystyczną, ale muzyka cerkiewna, religijna, dzieciom bardzo się podoba – dodaje Marija Serhijczuk. - Gdy byliśmy na festiwalu na Białorusi, śpiewaliśmy utwory religijne, ale nie liturgiczne, a tutaj, w Hajnówce, trzeba było przygotować utwory cerkiewne, liturgiczne. To dla nas nowe wyzwanie, więc ćwiczyliśmy pół roku, ale dzieci się starały i są zadowolone. Chór Mieszany „Alen Mak” Domu Kultury – Błagojewgrad (Bułgaria), pierwszy raz na hajnowskim festiwalu. W tym roku, chór „Alen Mak” obchodzi 85 - lecie. W chórze śpiewa ponad 40 osób. Wszyscy są amatorami. Od 1966 r., dyrygentem chóru jest Hristo Velev. - Znam chór, który brał udział w hajnowskim festiwalu w 2006 r. – mówi Hristo Velev, dyrygent Chóru Mieszanego „Alen Mak” z Błagojewgradu. - Chórzyści chwalili wasz festiwal, a my wykonujemy muzykę duchowną, więc skorzystaliśmy z okazji, przyjechaliśmy i zobaczyliśmy Polskę. Koncertowaliśmy niemal w całej Europie, ale tutaj jeszcze nie byliśmy. Dobrze trafiliśmy, bo w soborze muzykę wykonuje się bardzo lekko. Moi chórzyści słyszeli się nawzajem, to istotna sprawa, a jej przyczyną jest bardzo dobra akustyka. Bizantyjski Chór Muzyki Tradycyjnej – Region Peania (Grecja), w hajnowskim soborze wystąpił po raz pierwszy. - O festiwalu w Hajnówce, dowiedzieliśmy się od innych chórzystów, którzy wcześniej brali udział w waszym festiwalu. Mieli bardzo dobre zdanie, dlatego również my postanowiliśmy tutaj przyjechać – opowiada Konstantinos Markos, dyrygent Bizantyjskiego Chóru Muzyki Tradycyjnej. - Bardzo nam się podoba, również wasza gościnność. Ogólnie wszystko jest bardzo piękne, a cerkiew ma bardzo dobrą akustykę. To, że świątynia pełna ludzi, było plusem. Hajnowska cerkiew jest wysoka i czasem dobrze, gdy dźwięk ucieka, bo wtedy pojawiają się troszeczkę inne wrażenia akustyczne. W chórze śpiewa 25 mężczyzn. Wszyscy są muzykami, profesjonalistami, którzy śpiewają w świątyniach. Są to jedni z najlepszych wykonawców muzyki bizantyjskiej. Dzięki Marcinowi Abijskiemu, w Hajnówce słuchaliśmy Greków, niedawno, dwa lata temu. Teraz mieliśmy okazję usłyszeć i zobaczyć Bizantyjski Chór Muzyki Tradycyjnej. Chcielibyśmy jak częściej słuchać muzyki bizantyjskiej. Czy jeszcze przyjedziecie do Hajnówki? - Mamy nadzieję. Daj Boże - mówi Konstantinos Markos. - Nasza muzyka jest bardzo wartościową, bo to muzyka pierwszych Chrześcijan. Oczywiście przeszła pewne zmiany, ale na pewno jest to muzyka oryginalna. Rozwinęła się w takich miejscach, gdzie panowała kultura grecka. Ponieważ rozwinęła się w okresie Bizancjum, dlatego została nazwana bizantyjską muzyką kościelną. W rozmowie z Konstantinosem Markosem, pomagał mi pan Marcin Abijski, za co serdecznie dziękuję. Młodzieżowy Chór Kameralny „Accolada” – Ryga (Łotwa) - Braliśmy udział w podobnych festiwalach muzyki cerkiewnej w Mińsku i w Grodnie. Poza tym w Łotwie są zespoły, które już przyjeżdżały na hajnowski festiwal. Stąd wiele dobrego słyszeliśmy o waszym festiwalu i z przyjemnością przyjechaliśmy do Hajnówki – stwierdza Oksana Czerkasowa, dyrygentka Młodzieżowego Chóru Kameralnego „Accolada”. - Kompletnie zadowolonym nie można być, ale dzieci bardzo się starały. To co pokazaliśmy było całkiem niezłe. Warto dodać, iż chór „Błagowiest” z Rygi, pod dyrekcją Aleksandra Brandausa, w Hajnówce otrzymał grand prix. Aleksander Brandaus był także członkiem jury hajnowskiego festiwalu. To, że znowu mieliśmy okazję posłuchać Łotyszów, jest zasługą Brandausa. - Moja mama - Polka, a tato - Ukrainiec, więc jestem czystą Słowianką. Połowa mojej krwi - polska, dlatego tym bardziej przyjemnie wystąpić w Polsce – cieszy się Oksana Czerkasowa. -W Hajnówce jestem po raz pierwszy i wszystko mi się tutaj podoba. Szczególnie cerkiew. Gdy patrzę na sobór, dusza się raduje. Polska, kraj katolicki, a tu takie gniazdko prawosławia. Chór Młodzieżowy „Brevis” Mińskiego Państwowego Kolegium Sztuki – Mińsk (Białoruś). - Chór pierwszy raz na festiwalu hajnowskim, ale ja już tutaj byłam, jakieś 10 lat temu, razem z prof. Wiktorem Rowdo. Wtedy byłam w składzie chóru studentów, który otrzymał grand prix – stwierdza Olga Krypiec. - Jest mi bardzo przyjemnie drugi raz być w Hajnówce, chociaż tym razem, przyjechałam w innej roli. Mój chór istnieje od 2001 r. i od tego czasu jestem jego dyrygentką. Dziewczyny są uczennicami Mińskiego Państwowego Koledżu Sztuk, jest to średnia, czteroklasowa szkoła w Mińsku. W przyszłości, chórzystki będą chórmistrzyniami, prowadzącymi dziecięce zespoły chóralne. Bardzo chciało mi się pokazać swój chór akurat tutaj, dlatego że mam bardzo miłe wspomnienia z pierwszego pobytu w Hajnówce. Teraz, moje wrażenia są jeszcze wspanialsze. W soborze śpiewa się bardzo zdrowo, a mieszkańcy Hajnówki, to ludzie gościnni, życzliwi. Poza tym atmosfera festiwalu jest niebywale uduchowiona. Właśnie taka atmosfera powinna być na festiwalach muzyki cerkiewnej. Chór Towarzystwa Śpiewaczego „Branko” – Nisz (Serbia) - Pierwszy raz, wystąpiliśmy na festiwalu muzyki cerkiewnej w Hajnówce w 2003 r., a to nasza druga wizyta. Tym razem przyjechaliśmy, jakby w podwojonym składzie, bo Towarzystwo Śpiewacze „Branko”, reprezentuje dwa chóry. Pierwszy, to chór seniorów i drugi – dziecięcy, który występował wczoraj. W jaki sposób dowiedzieliście się o festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej? - Na początku, od jednego chóru z Serbii, który kilka lat wcześniej był uczestnikiem festiwalu i chórzyści wiele opowiadali o Hajnówce – wspomina Sara Cincarevič, dyrygentka Chóru Towarzystwa Śpiewaczego „Branko”. - Jeszcze przed 2003 r., poznaliśmy młodego człowieka z Polski, Michała Czykwina, który wówczas był studentem w Belgradzie, a dziś jest prawosławnym księdzem w Białymstoku. Wtedy, dzięki jego pomocy, przyjechaliśmy do Polski i do Hajnówki. Jak wam się dzisiaj śpiewało? - Ta hajnowska cerkiew jest wyjątkowa i wspaniała dla śpiewu cerkiewnego - stwierdza Sara Cincarevič. - Bardzo rożni się od naszej cerkwi katedralnej w Niszu. Te freski, mozaikowy ikonostas, cały wystrój świątyni, to wielkie wyzwanie i wielka inspiracja dla śpiewania. Nasz chór śpiewa w cerkwi już 121 lat. Od 121 lat bractwo „Branko” i chór „Branko”, śpiewa w Niszu, w każdą niedzielę, podczas mszy, a także w każde inne święta. Stąd mamy wyczucie miejsca przepełnionego łaską Bożą i proszę mi wierzyć, hajnowski sobór jest właśnie takim miejscem. W rozmowie z Sarą Cincarevič, pomagał mi ks. Michał Czykwin, za co serdecznie dziękuję. Chór Kameralny Soboru Królewieckiego – Kaliningrad (Rosja), w hajnowskim festiwalu wziął udział po raz pierwszy. - Mieliśmy szczęście, bo attache kultury Polskiej Republiki w Kaliningradzie, zaproponowało nam wziąć udział w tym festiwalu. Z radością skorzystaliśmy z tej możliwości – mówi Jelena Kramarenko, dyrygentka Chóru Kameralnego Soboru Królewieckiego. - Sobór Świętej Trójcy niecodzienny, urokliwy. Znajduje się w nim niebywałe udogodnienie, przepiękna akustyka. Wszyscy chórzyści z Soboru Królewieckiego mają wykształcenie muzyczne. Większość z nich, to absolwenci konserwatoriów. - Nasz repertuar jest zróżnicowany. Jednak najważniejsza linia, to rosyjska muzyka prawosławna i liczne opracowania pieśni narodowych - tłumaczy Jelena Kramarenko - Pragnę dodać, iż życzę temu festiwalowi mnogaje leta, dziękuję także organizatorom. W Hajnówce spotkało nas ciepłe przyjęcie, zrozumienie i troska. Za to wszystko jesteśmy bardzo wdzięczni.
— Krystyna Kościewicz
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.