śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 14 maja 2009

MF HDMC - drugi dzień przesłuchań konkursowych

Drugi dzień przesłuchań konkursowych, rozpoczął Chór Młodzieżowy „Nadija” Parafii Prawosławnej św.

Drugi dzień przesłuchań konkursowych, rozpoczął Chór Młodzieżowy „Nadija” Parafii Prawosławnej św. Włodzimierza z Krynicy - Zdroju (powiat nowosądecki, województwo małopolskie).
- Jest to nasz drugi, występ w tym składzie, dlatego także w Hajnówce jesteśmy dopiero po raz pierwszy – mówi Andrzej Klinkowski, dyrygent Chóru Młodzieżowego „Nadija”. - Owszem, kiedyś byliśmy z chórem krynickim, ale nie był to chór młodzieżowy, a ogólnoparafialny, którego dyrygentem jest Piotr Trochanowski. A ja, zajmuję się młodzieżą. Przygotowujemy muzykę cerkiewną, ale występujemy także z muzyką ludową, z kolędami. Dzieci lubią śpiewać, więc podjąłem się prowadzenia tego chóru. Niestety, w Krynicy mieszka zaledwie 30 rodzin wyznających prawosławie, parafia jest niewielka. Młodzież, która śpiewa w chórze, to nasi wierni, z parafii, z cerkwi.
W Krynicy tylko 30 rodzin prawosławnych i udało się stworzyć chór?
- Powstanie chóru, to ani mój pomysł, ani jakieś naciski. Po prostu dzieci chcą śpiewać dodaje Andrzej Klinkowski. Dlatego razem z księdzem doszliśmy do wniosku, że trzeba im zrobić zajęcia bardziej profesjonalne, żeby je rozśpiewywać, jeździć na konkursy, występy.
Jestem muzykiem zawodowym, ale dyryguję zupełnie po amatorsku, bo tak naprawdę jestem instrumentalistą i pracuje w Szkole Muzycznej w Krynicy. W soborze śpiewało się przepięknie. Według mnie, są tutaj bardzo dobre walory akustyczne. Nasza cerkiew też jest piękna, ale w niej trochę za duży pogłos, śpiewa się znacznie mniej komfortowo. Za to w Hajnówce, akustyka świetna, nie mówiąc już o rewelacyjnej architekturze, aż chce się śpiewać.

Zespół Wokalny „Con Sono” (Słubice), to chór prawdziwie międzynarodowy i ekumeniczny.
Żeby wystąpić na Międzynarodowym Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej, musiał przejechać aż 800 km.
- Mamy trzy narodowości – Niemcy, Ukraińcy i Polacy. Przy okazji, także trzy wyznania religijne – katolicy, prawosławni i protestanci – opowiada Swietłana Doniec – Łysenko, dyrygentka Zespółu Wokalnego „Con Sono”. - Wszystkich łączy muzyka ortodoksyjna. To ich pociąga, bo np. moi Niemcy śpiewają w solidnym zespole we Frankfurcie i przychodzą do nas, do Słubic, żeby śpiewać w „Con Sono”. Jeżdżą z nami na koncerty, robią to z potrzeby serca, bezinteresownie. Zespół tworzą stomatolodzy, cieśle, prawnicy, masażyści, mój mąż jest profesjonalnym muzykiem i ja. Z zawodu jestem pianistką, a dyrygowanie, to moja pasja. W Polsce skończyłam emisję głosu, wcześniej Konserwatorium w Kijowie.
„Con Sono” ze Słubic, na hajnowskim festiwalu zaprezentował się po raz pierwszy.
- Owszem, raz byliśmy niby w Hajnówce, ale okazało się, że w Białymstoku. Trafiliśmy tam przypadkiem - dodaje Swietłana Doniec – Łysenko. - Szykowaliśmy się na autentyczną muzykę cerkiewną w Hajnówce, z błogosławieństwem metropolity Sawy. Chcieliśmy wystąpić w festiwalu cerkiewnym, żeby był prawdziwy duch, bo jednak tam, w Białymstoku, wszystko takie bardziej teatralne. Występ w filharmonii i występ w cerkwi, znacznie się różnią. Muzyka cerkiewna, zdecydowanie najlepiej brzmi w cerkwi. Poza doznaniami duchowymi, sobór hajnowski akustycznie jest rewelacyjny. Jesteśmy zakochani w tej cerkwi i marzymy, żeby właśnie w hajnowskim soborze Św. Trójcy nagrać nasz kolejny kompakt. Może nam się uda?

Chór Parafii Prawosławnej Opieki Matki Bożej z Olsztyna.
Jan Połowianiuk, dyrygent Chóru Parafii Prawosławnej Opieki Matki Bożej w Olsztynie, w 2008 r., z chórem „Bel Canto, został laureatem II miejsca w kategorii chórów akademickich.
- Tym razem przyjechałem z chórem naszej, olsztyńskiej parafii pod wezwaniem Opieki Matki Bożej. Chórzyści bardzo prosili, aby zaprezentować się na Międzynarodowym Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej – mówi Jan Połowianiuk. - Znam ten festiwal praktycznie od zawsze, a nasz chór parafialny, był tutaj w 1984 r., ale skład, który teraz przyjechał, to zupełnie nowi ludzie, dużo młodsi niż ci sprzed ponad dwudziestu lat. Dzisiaj śpiewało się świetnie, jak zwykle. Pokazaliśmy kawał dobrej muzyki cerkiewnej.

Chór „Audite Verbum” z Zabłudowa
Dyrygent „Audite Verbum”, Adam Tomaszewski, w latach 2006 – 2007, był słuchaczem Studium Psalmistów i Dyrygentów w Hajnówce. Szkoły, która jest pokłosiem długich lat hajnowskiego festiwalu muzyki cerkiewnej.
- Moi rodzice pochodzą z Dąbrowy Białostockiej, ale tato jest batiuszką w Zabłudowie, dlatego chór „Audite Verbum” jest także z Zabłudowa – wyjaśnia Adam Tomaszewski. - Nasz chór nie jest wpisany w żadną parafię, dlatego ciężko określić skąd tak naprawdę jesteśmy. Z Zabłudowa tylko ja i brat Piotr, a nasze próby odbywają się w Białymstoku.
Jesteśmy zespołem przyjaciół, których łączy muzyka cerkiewna. Zespół powstał nie tylko z mojej inicjatywy, ale wszystkich chórzystów. W hajnowskim soborze występuję trzeci raz. Dwa lata temu i w zeszłym roku, byłem tu z chórem zabłudowskim parafialnym. Teraz bardzo chciałem przyjechać ze swoim zespołem. I się udało.

Żeński Kwartet Wokalny „Robin’s Voices” z Wrocławia
- W Hajnówce zespół wystąpił pierwszy raz, a ja po raz trzeci – stwierdza Robert Wajler, dyrygent i kierownik artystyczny „Robin’s Voices”. - Pierwszy raz w 1990 r., jako chórzysta, z chórem akademickim, w 2004 r. - z chórem „Pueri Consonantes”, którego byłem kierownikiem artystycznym, wówczas wyśpiewaliśmy wyróżnienie. Teraz jestem z „Robin’s Voices”, z którym współpracuję od roku. Dziewczyny śpiewają od bardzo dawna, zaczynały jako dziewczynki. Znają się bardzo długo, to one stworzyły kwartet. Współpracuje się bardzo dobrze.
Skąd akurat muzyka cerkiewna?
- Bo muzyka cerkiewna jest we mnie – odpowiada Robert Wajler. - Śpiewałem jako tenor w „Oktoichu”, jest to męski chór parafii prawosławnej Cyryla i Metodego. Stąd moje zamiłowanie do tej muzyki, duże zrozumienie muzyki cerkiewnej, więc zaproponowałem dziewczynom udział w tym hajnowskim konkursie, który jest niezwykłym festiwalem. Dziewczyny złapały klimat, z dużą radością tutaj przyjechały.
Skąd u pana zamiłowanie do muzyki cerkiewnej?
- Tak naprawdę z tą muzyką zetknąłem się po raz pierwszy w 1990 r. Wówczas śpiewałem jeszcze w chórze akademickim – mówi Robert Wajler. - Nie jestem wyznawcą prawosławia, ale prawosławie jest mi bardzo bliskie, dlatego, że przez 5 lat śpiewałem chórze cerkwi prawosławnej św. św. Cyryla i Metodego, którego szefem jest ks. diakon Grzegorz Cebulski. Bardzo mi to przybliżyło prawosławie, które stało mi się bliskie. Dobrze je rozumiem i dobrze je czuję. Bardzo chętnie wracam do Hajnówki, bo tutaj, w soborze, bardzo dobrze się spiewa, ze względu na atmosferę modlitewną, atmosferę tego miejsca. Lubię tutaj wracać. Cieszę się, że mogę być w Hajnówce.

Chór „Polifonia” Pracowników i Studentów Politechniki Białostockiej już po raz szósty wystąpił w przesłuchaniach hajnowskiego festiwalu. Był wyróżniany i nagradzany. W tym roku, po raz drugi zaprezentował się pod batutą Marty Zinkiewicz.
W 2008 r., chór „Polifonia”, zajął III miejsce w kategorii chórów akademickich. Może w tym roku uda się wyśpiewać wyższą lokatę?
- Bardzo lubimy śpiewać, więc będziemy próbować trochę się wspiąć – mówi Marta Zinkiewicz, dyrygentka Chóru „Polifonia” Pracowników i Studentów Politechniki Białostockiej. - Od ubiegłego roku, rozbudował się nam skład, więc staraliśmy się popracować, zobaczymy jakie będą efekty. Być może trzeba będzie pokornie skłonić głowę i dalej pracować, ale po jesteśmy.

za: www.festiwal.cerkiew.pl

— Krystyna Kościewicz

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →