Pierwsza w Polsce, w powojennej historii prawosławnego monastycyzmu, mniszka postrzyżona w Wielką Schimę, zmarła w ubiegłą niedzielę - 26 kwietnia, w monasterze Śww.
Pierwsza w Polsce, w powojennej historii prawosławnego monastycyzmu, mniszka postrzyżona w Wielką Schimę, zmarła w ubiegłą niedzielę - 26 kwietnia, w monasterze Śww. Cyryla i Metodego w Ujkowicach. Ciało matuszki Joanny (Dębowskiej) spoczęło, w dniu wczorajszym, na monasterskim cmentarzu. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył archimandryta Nikodem.
Przy trumnie matuszki zebrała się licznie jej rodzina: bracia i siostry, synowie i córki, przedstawiciele wspólnoty zakonnej Sióstr Prezentek z Krakowa i Rzeszowa, dzieci duchowe z Białogostoku, Bielska Podlaskiego i Hajnówki, oraz krewni, znajomi i sąsiedzi z Dąbrowy Opoczyńśkiej. Byli też przyjaciele z Ukrainy, z Rzeszowa oraz z Łętowni, z Przemyśla, z Kramarzówki i Ujkowic.
Wszyscy łączyli się w modlitwie za spokój duszy matuszki Joanny.
Matuszka Joanna, a w życiu świeckim Julianna Dębowska, przyszła na świat w 1927 r. w Zarzęcinie nad Pilicą, w rodzinie rzymskokatolickiej. W 1951 r. zawarła związek małżeński z Wacławem Dębowskim. Urodziła i wychowała siedmioro dzieci. Najstarsze z nich to ihumen Atanazy (Dębowski), współzalożyciel monasteru w Ujkowicach. Wiele lat później, przyszła mniszka przyjęła prawosławie. W 1998 r, po śmierci męża, który również przyjął prawosławie, postanowiła resztę swego życia poświęcić Bogu i zamieszkała, wraz z synem, w monasterze w Ujkowicach. W 2000 r została postrzyżona w riasę, zaś w 2003 r przyjęła postrzyżyny Małej Schimy. Do głównych jej zajęć w monasterze należało szycie nowych i łatanie starych habitów dla braci oraz wyszywanie paramanów. Kilka lat później stan zdrowia matuszki zdecydowanie się pogorszył. We wrześniu 2008 r, w dniu święta Narodzenia Bogurodzicy, przyjęła najwyższy stopień życia monastycznego - postrzyżyny w Wielką Schimę. Był to pierwszy tego typu przypadek w powojennej historii PAKP.
Przez ostatnie kilka miesięcy stan matuszki na tyle się pogorszył, iz groziła jej amputacja lewej nogi. Zrezygnowała jednak z operacji. Cały Wielki Post okazał się być dla niej pasmem nieustającego cierpienia. Swój krzyż niosła aż do niedzieli Antypaschy, kiedy to przeszła do życia wiecznego.
Na podst: www.monasterujkowice.pl
— Ujkowice
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.