Parafia prawosławna pw.
Parafia prawosławna pw. świętych Apostołów Piotra i Pawła 19 stycznia obchodziła jedno z dwunastu wielkich świąt prawosławnego kalendarza liturgicznego – dzień Chrztu Pańskiego, zwany potocznie Świętem Jordanu. Dzień ten z kilku powodów nabiera w słupskiej parafii szczególnego znaczenia. Po pierwsze, jest okazją do zaprezentowania starożytnej tradycji liturgicznej Kościoła Wschodniego, która w tym wypadku (mowa o Liturgii święta) liczy sobie ponad 1500 lat. Po wtóre, przez wzgląd na zaproszonych gości, nabożeństwo celebrowane jest w całości w języku polskim, co jest sporym novum. Trzeci powód to odbywający się akurat w tych dniach Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, który – choć święto nie jest zgłaszane do programu obchodów – służy za dobre tło do jakże ekumenicznego spotkania.
Tradycyjnie już zaproszenie na Liturgię przyjęło wielu duchownych innych wyznań. Nie bacząc na panujący w świątyni chłód na uroczystości przybyli: ks Dominik Gzieło, proboszcz parafii polskokatolickiej z Bukowa Morskiego, ks. Wojciech Froehlich ze słupskiej parafii ewangelicko-augsburskiej, ks. Grzegorz Buda z parafii pw. św. Jacka. Licznie przybyli także oo. franciszkanie (OMF conv.) z Gdańska i Darłowa oraz znany rekolekcjonista o. Janusz Jędryszek z pustelni franciszkańskiej w Polanowie, który został poproszony o wygłoszenie świątecznej homilii. W trakcie uroczystości dołączył również – mimo mnóstwa świątecznych obowiązków na własnej parafii – ks. Bogdan Pipka, proboszcz słupskiej wspólnoty greckokatolickiej.
W kazaniu o. Janusza zabrzmiało wiele wątków, z których wiodącym wydało się „samoupodlenie” Boga (gr. kenosis): aby przekonująco i prawdziwie dotrzeć do największych grzeszników, do tych najgorszych, do ludzi pozbawionych nadziei, odrzuconych przez „pobożne i sprawiedliwe” społeczeństwo i do pogrążonych w mroku pogan Bóg musiał sam przyjąć postać sługi. Z własnej woli rodzi się wśród wyrzutków, biedaków, w ubóstwie; od samego narodzenia czyhają Nań prześladowania, jak niewolnik musi poddać się rzymskiemu spisowi ludności. W końcu oddaje się na mękę i zostaje zamordowany jak ostatni złoczyńca: niesprawiedliwie, okrutnie i haniebnie. Taka była cena wyzwolenia ludzi, przebywających pod panowaniem ciemności i w niewoli grzechu.
Warto nadmienić, że samo święto i jego nabożeństwo mimo swej starożytności i wielkiej rangi istnieje tylko w kalendarzu liturgicznym Kościołów prawosławnego i greckokatolickiego. Kiedyś będące powiązanym z uroczystościami Bożego Narodzenia i wspólnie z nim tworzące Dzień Epifanii, tj. Objawienia się Boga, od około VI wieku stało się samodzielnym wydarzeniem liturgicznym i w prawie nie zmienionej formie celebrowane jest po dziś dzień. Pamiątką po niegdysiejszych, wspólnych obchodach tych dwóch wydarzeń – Bożego Narodzenia i Chrztu Pańskiego – jest bardzo specyficzny schemat Liturgii i niezwykle podobne teksty nabożeństw.
Jednak święto Jordanu w odróżnieniu od Liturgii Bożego Narodzenia ma jedną cechę charakterystyczną – tzw. wielkie poświęcenie wody. Obrzęd ten, choć nie należy do (nieco sztucznej) grupy siedmiu sakramentów, to przez wielu z Ojców Kościoła jest mimo wszystko za takowy uważany. Temu przekonaniu dają temu wyraz modlitwy, odmawiane podczas poświęcenia. Woda staje się materialnym nośnikiem łaski Ducha Świętego, mającej być pomocną człowiekowi w jego potrzebach. Ale nie tylko człowiekowi – poświęcając wszelką wodę, a zwłaszcza bieżącą, tym samym poświęcamy cały świat, gdyż poświęcone rzeki wpadają do mórz, te z kolei łączą się ze sobą, omywając kontynenty. Zła natura żywiołu dzięki modlitwom i zejściu Ducha Świętego zostaje przywrócona do stanu pierwotnej harmonii, pamiętającej relacje pomiędzy Bogiem, człowiekiem a naturą w czasach sprzed upadku. Inaczej mówiąc materia zamiast pozostawać wrogą czy przynajmniej obcą człowiekowi, zmienia się w tworzywo pomocne ku zbawieniu.
W słupskiej cerkwi obrzęd wielkiego poświęcenia wody odbywa się w pełnej szacunku i skupienia modlitewnej obecności duchownych innych Kościołów. Czytane w trakcie nabożeństwa fragmenty proroctw Izajasza brzmią niezwykle uniwersalnie i z pewnością nie mogą być ograniczane wyłącznie do Liturgii Kościoła prawosławnego, tym bardziej że wypowiadane podczas tego wydarzenia modlitwy wznoszone są nie tylko w intencjach parafialnych czy ogólnoprawosławnych, ale również w intencji miasta, pomyślności jego mieszkańców i włodarzy. Tym samym styczniowe spotkanie w dzień Jordanu śmiało można nazwać „Liturgią za naszą małą, wspólną Ojczyznę”.
Tradycyjnie po nabożeństwie wspólnota parafialna podjęła zaproszonych gości agapą, która wobec długiej Liturgii w chłodnej cerkwi okazała się jakże wskazanym elementem całości święta, przeradzając się w gorące, pełne sympatii i przyjaźni spotkanie.
— ks. Mariusz Synak
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.