8 listopada br. w monasterze św.
8 listopada br. w monasterze św. Dymitra Sołuńskiego w Sakach odbyły się świąteczne uroczystości związane z dniem pamięci patrona monasteru.
W świątecznych uroczystościach wzięło udział wielu wiernych i pielgrzymów oraz licznie przybyłe duchowieństwo z okolicznych parafii, jak i diecezji: białostocko-gdańskiej, łódzko-poznańskiej oraz przemysko-nowosądeckiej. W tym roku po raz pierwszy odbyła się piesza pielgrzymka z Bielska Podlaskiego, której organizatorem i pomysłodawcą był ks. Krzysztof Wojcieszuk.
Uroczystości rozpoczęły się całonocnym czuwaniem, któremu przewodniczył ks. Mikołaj Kiełbaszewski - dziekan dekanatu kleszczelowskiego. W słowie kończącym nabożeństwo ks. Mikołaj wspomniał postać zmarłej matuszki Marii Kudriawcew. Wspominając jej wiarę, modlitwę, miłość do św. Dymitra oraz do miejsca, w którym dzisiaj znajduje się monaster, duchowny zwrócił uwagę wszystkich zebranych na ważność i potrzebę modlitwy. Żadna modlitwa w oczach Boga nie jest nadaremna. Monaster w Sakach jest niewątpliwie owocem modlitwy wielu pokoleń naszych przodków.
O godzinie 23:00 został odsłużony akatyst ku czci św. Dymitra Sołuńskiego. Następnie o północy rozpoczęła się pierwsza świąteczna Liturgia. Przewodniczył jej ks. Walenty Olesiuk. Kazanie wygłosił ks. Andrzej Żukowicki.
O godzinie 8:00 dokonano małego poświęcenia wody, po czym odsłużono akatyst ku czci św. Dymitra. O godzinie 10:00 rozpoczęła się główna świąteczna Liturgia, której przewodniczył archimandryta Atanazy (Nos). Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. Mikołaj Ostapczuk. Nabożeństwo zakończyła uroczysta procesja.
Świąteczne uroczystości zakończył słowem przełożony monasteru ks. Tymoteusz (Sawczuk). Ojciec archimandryta podziękował za przybycie na świąteczne uroczystości duchowieństwu, wiernym i pielgrzymom oraz wszystkim tym, którzy pomogli w przygotowaniu święta. Zaznaczył jednocześnie, że nie ma potrzeby wymieniania imion wszystkich tych, którzy nieśli swój trud przed i w czasie jego trwania, albowiem św. Dymitr wie o wiele lepiej od nas, kto i ile trudu włożył w przygotowanie monasterskich uroczystości. Nie ma również najmniejszej wątpliwości, że św. Dymitr nie długo pozostanie dłużny komukolwiek.
Fot.: Emilian Ostapkiewicz, Łukasz Troc
— ks. Włodzimierz (Dejneko)
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.