śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 28 lutego 2013

Wiec „Za serbskie Kosowo” w Białymstoku

W Białymstoku wtorek 26 lutego był dniem solidarności z prawosławnym serbskim narodem mieszkającym w Kosowie i Metochii okupowanych przez muzułmańskich Albańczyków; równo 5 lat temu kosowscy Albańczycy ogłosili niepodległość Kosowa, tym samym próbując oderwać się od Serbii, i stworzyć druga Albanię.

W Białymstoku wtorek 26 lutego był dniem solidarności z prawosławnym serbskim narodem mieszkającym w Kosowie i Metochii okupowanych przez muzułmańskich Albańczyków; równo 5 lat temu kosowscy Albańczycy ogłosili niepodległość Kosowa, tym samym próbując oderwać się od Serbii, i stworzyć druga Albanię.

Pierwszym punktem tego dnia była Święta Liturgia i molebień za prześladowanych prawosławnych chrześcijan żyjących na terenie Kosowa i Metochii sprawowane o godzinie 9 w parafii św. Jana Teologa na Bacieczkach.

Drugim wydarzeniem tego dnia był Wiec Poparcia Narodowi Serbskiemu „Za Serbskie Kosowo” zorganizowany przez Bractwo Trzech Świętych Hierarchów na czele z panem Sławomirem Nazarukiem. Wiec rozpoczął się o godzinie 16 na Placu Miejskim przy Ratuszu. Zaangażowanych w organizację wiecu początkowo przeraził fakt, że jeszcze na kilka minut przed 16 prawie nikogo nie było na rynku, lecz nagle, punktualnie o 16, z różnych stron wyszła na środek rzesza ludzi – ostatecznie, manifestacja trwająca około jednej godziny, zgromadziła około 150 osób, w tym przedstawicieli władz, duchownych oraz dziennikarzy, m. in. z telewizji Soyuz, radia Racja, Przeglądu Prawosławnego, radia Białystok i Kuriera Porannego.

Wiec rozpoczął się od odegrania hymnów Polski i Serbii, a następnie głos zabrał przewodniczący bractwa – pan Sławomir Nazaruk. Przybliżył on zgromadzonym tragiczne wydarzenia mające miejsce w Kosowie od zakończenia II wojny światowej – nieustanne akty terroru na kosowskich Serbach dokonywanych przez Albańczyków, liczne wypędzenia (tylko do 1990 roku, a więc jeszcze przed działaniami wojennymi, wygnano z Kosowa ponad 200 tysięcy Serbów) i morderstwa, niszczenie prawosławnych świątyń o niemalże tysiącletniej historii, profanacje cmentarzy prawosławnych i pomników serbskich bohaterów walczących o wolność. Przewodniczący Bractwa przypomniał, że Serbowie – naród niezwykle miłujący wolność – tak często musiał o nią walczyć, najpierw w trakcie trwającej aż pięć wieków niewoli tureckiej, potem w czasie okupacji hitlerowskiej, następnie komunistycznej, aż wreszcie nadeszły tragiczne lata 90., które przyniosły kilka wojen domowych w rozpadającej się Jugosławii, bezprawne bombardowania NATO na terenie całej Serbii oraz pogromy ze strony Albańczyków w Kosowie.

Aby uczestnicy manifestacji zrozumieli, jak ważnym dla Serba jest Kosowo i Metohia, przyrównał ich oderwanie się od Macierzystej Ziemi do potencjalnej utraty przez Polskę Gniezna , Krakowa (pierwsze stolice i ważne ośrodki kulturalne, tak jak Kosowo) i Częstochowy (najważniejsze miejsce kultu religijnego w Polsce; w Kosowie i Metochii znajdują się liczne monastery – stąd nazwa „metochia” – będące celami pielgrzymek, oraz siedziba serbskiego patriarchatu – Peć) razem wziętych. Dlatego też pan Nazaruk kończył swoje przemówienie takimi słowami: Polska, która wielokrotnie doświadczała ingerencji obcych państw, traciła swoją suwerenność i doświadczała wielu krzywd w okresie przed- i powojennym, nie może pozostać obojętna wobec tragicznej sytuacji Serbów w Kosowie i Metohii! (…) To wielce niesprawiedliwe, aby chrześcijański, słowiański naród serbski, z którym Polacy mają wiele historycznych – i nie tylko – podobieństw, miał kolejny raz cierpieć z powodu postawy państw europejskich, dlatego też, jako obywatele Podlasia i Polski, nie godzimy się na to! Bóg nie w sile, lecz w prawdzie! Solidaryzujemy się z braćmi Serbami! Kosowo na wieki serbskie!

Po tym przemówieniu odegrano słynną serbską pieśń patriotyczną z czasów I wojny światowej – Tamo daleko – którą Serbowie znają niemalże od kołyski. Uczestnicy wiecu mogli śledzić tekst z pomocą rozdanych ulotek z oryginalnym tekstem serbskim i polskim tłumaczeniem.

Następnie głos zabrał pan Rafał Jurowiec, który w obszernym przemówieniu przedstawił etymologię pełnej nazwy regionu Kosowa i Metochii; walkę Serbów z faszystami – Niemcami, Włochami, Chorwatami i Albańczykami – to wtedy, po nierównej walce, po raz pierwszy w historii, jako znak upodlenia narodu serbskiego, przyznano Kosowo Albańczykom, które jednakże po zakończeniu wojny wróciło do serbskich rąk; bezprecedensowe zachowania zachodnich mocarstw w latach 90. oraz w ostatnim czasie, które pozwoliły na utworzenie niepodległego Kosowa tj. de facto drugiej Albanii, mimo że jest wyraźnie napisane w prawie międzynarodowym, iż każdy naród ma prawo do jednego państwa; pogromy Serbów w 2004 roku; wreszcie wydarzenia z tego nowego roku kalendarzowego, kiedy to poziom bezpieczeństwa Serbów w Kosowie spadł do najniższego poziomu od 9 lat, ponieważ okradziono kolejne cerkwie, zdewastowano kolejne cmentarze, a ponadto Albańczycy próbowali przejąć kilka ważnych i czynnych monasterów, mimo stacjonujących w regionie międzynarodowych sił KFOR.

Potem, w imieniu Serbów, swoje przemówienie miał pan Vladan Stamenković, pracownik serbskiej ambasady, pisarz i tłumacz, który, podobnie jak autorka tej relacji, specjalnie przyjechał do Białegostoku z Warszawy, by móc razem z braćmi w prawosławnej wierze zaświadczyć o prawdzie. Podziękował on wszystkim przybyłym za wsparcie serbskiemu narodowi, i potwierdził, jak ważnym jest Kosowo dla znakomitej większości Serbów – niczyje słowa nie mogą brzmieć tak wiarygodnie w tej sprawie, jak samego Serba.

Następnie pan Nazaruk odczytał oficjalnej stanowisko zgromadzonych na wiecu, w którym potępiono wszystkie akty przemocy mające miejsce w Kosowie i Metochii oraz wezwano polskie władze oraz media i opinię publiczną do działań mających na celu zapewnienie mniejszości serbskiej na terenie Kosowa i Metochii życia w pokoju i ochrony ich ponad tysiącletniego dziedzictwa, udzielenia pomocy w różnych aspektach oraz zapewnienia wypędzonym mieszkańcom prawa powrotu do swych domów. Po tym, na znak pokoju tak potrzebnego temu serbskiemu regionowi, wypuszczono trzy gołębie.

Ostatnim punktem wiecu był występ Męskiego Chóru Kameralnego im. Bogdana Onisimowicza, który wykonał, w innej aranżacji, pieśń Tamo daleko, tym samym niezmiernie wzruszając serbską duszę. Po tym wypuszczono baloniki w serbskich barwach narodowych, przy których wcześniej miały miejsca przemówienia.

Po godzinnej przerwie, tuż po 18, w białostockim Centrum Kultury Prawosławnej odbył się pokaz rosyjskiego filmu o obecnej sytuacji w Kosowie, który poprzedził hymn Serbii Bože pravde („Boże sprawiedliwy”) oraz występ trzech chórów: parafialnego oraz męskiego z cerkwi św. Jerzego na Nowym Mieście oraz – ponownie – męskiego chóru im. Bogdana Onisimowicza. Pierwszy z nich zaśpiewał m. in. Wiecznaja pamiat’ (w aranżacji serbskiego kompozytora Mokranjca) dla wszystkich Serbów zamordowanych w Kosowie, drugi m. in. Mnogaja ljeta dla serbskiego narodu, szczególnie żyjącego w Kosowie i Metochii, zaś trzeci bałkańską pieśń ludową Jovano, Jovanke, którą był zmuszony bisować, gdyż tak bardzo przypadła do gustu bardzo licznie zgromadzonym tego wieczoru w Centrum Kultury Prawosławnej. Po występach chórów i projekcji filmu dokładną historię Kosowa oraz wielowiekowej islamizacji Serbów i Albańczyków przybliżył pan Vladan Stamenković. Po tym wykładzie nastąpiła jeszcze krótka dyskusja, po czym wszyscy rozeszli się do domów – mam taką nadzieję – pełni refleksji, wzruszenia i chęci pomocy prawosławnym mieszkańcom Kosowa, choćby w formie modlitwy.

Na koniec, pragnę osobiście, jak i w imieniu serbskiej społeczności w Polsce, podziękować wszystkim przybyłym na wiec i/lub pokaz filmu, a szczególnie organizatorom i pomagającym w realizacji tych przedsięwzięć: autorom ulotek informacyjnych, twórcom tak pięknych transparentów, wreszcie odpowiadającym za wygląd sali w Centrum Kultury Prawosławnej, gdzie powieszono kilka zdjęć zniszczonych kosowskich cerkwi, a także tak wspaniale udekorowano fortepian flagą polski oraz serbskimi elementami: flagą, herbem i kwiatami w barwach narodowych. Największe podziękowania należą się bez wątpienia głównemu organizatorowi – panu Sławomirowi Nazarukowi – który osobiście doglądał nawet najdrobniejszych szczegółów całej akcji, i był jej dobrym duchem. Wszystkie te osoby prawdziwie wsparły serbski naród.

Kosovo je Srbija – Kosowo to Serbia!

Autorzy zdjęć: Jarosław Charkiewicz, Anna Radziukiewicz oraz Natalia Klimuk, z której pomocą mogłam tego dnia znaleźć się w Białymstoku

— Dominika Kovačević

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →