Wielopokoleniowe rodziny, jak też i starsi, często schorowani, ludzie czekają na swoim podwórku na księdza i jego modlitwę.
Wielopokoleniowe rodziny, jak też i starsi, często schorowani, ludzie czekają na swoim podwórku na księdza i jego modlitwę. Na podwórku, blisko ulicy stoi stół przykryty świątecznym obrusem, a na nim znajduje się chleb i woda święcona.
To widok jaki można zobaczyć drugiego sierpnia we wsi Soce. Należy ona do parafii Puchły (diecezja warszawsko-bielska, dekanat narewski). Parafialna cerkiew pw. Opieki Matki Bożej (Pokrowy) oddalona jest o około cztery kilometry od miejscowej kapliczki.
Niebiańskim opiekunem wsi Soce jest św. prorok Eliasz, którego pamięć Cerkiew czci właśnie drugiego sierpnia. Jest to jeden z nielicznych dni w roku kiedy w tej wsi służona jest w miejscowej kapliczce Liturgia. Także i drugiego sierpnia tego roku, we wtorek, przyjechał do Soc ksiądz Paweł Łapiński – miejscowy proboszcz, by celebrować to nabożeństwo oraz uczestniczyć w obchodzie wsi. Po czytaniu Ewangelii ksiądz powiedział m.in., że każdy człowiek może zostać świętym, tak jak prorok Eliasz. Po Liturgii Boskiej odsłużony został akatyst do św. proroka Eliasza, podczas którego niejednokrotnie można było usłyszeć Radujsia Ilije, wielikij prorocze, wtoraho priszestwija Christowa, sławnyj priedtiecze.
Po Liturgii uformował się krestnyj chod (procesja, modlitewny pochód). Na jego czele krzyż, dwie chorągwie niesione przez mężczyzn, duża ikona św. proroka Eliasza niesiona na dwóch drążkach przez kobiety, za nimi chór, kapłan oraz wierni. W takim szyku udano się na obchód wsi. Dzieli się ona na dwie części: Suchlany (tu była kiedyś mleczarnia) i Mokrany (tu funkcjonował kiedyś sklep i mieszka obecna sołtys), które oddziela naturalna granica – rzeczka Rudnia. Najpierw skierowano się w kierunku krzyży wotywnych, w kierunku Suchlan. Tam baciuszka czytał fragmenty Pisma Świętego, modlił się i kropił święconą wodą na cztery strony. Po modlitwie przy krzyżach zaczęło się odwiedzanie mieszkańców Suchlan.
Zazwyczaj gospodarz z rodziną czeka na duchownego przy ustawionym blisko ulicy, nakrytym odświętnym obrusem stole. Na nim leży bochenek chleba, stoi święcona woda i często leży zapiska o zdrawije – karteczka z imionami żyjących członków rodziny lub pomiannik – książeczka, która zawiera nie tylko imiona żyjących. Na niektórych stołach czy stolikach leży lub stoi również ikona, pali się świeca gromniczna, stoi sól a czasem też stoją i kwiatki. Proboszcz podchodzi i czyta fragment Ewangelii, modli się o zdrowie, wymieniając z imienia członków rodziny. Jeszcze poświęcenie chleba i tego co jeszcze znajduje się na stole oraz obejścia. Podczas tych rytuałów niektóre rodziny klęczą. Na zakończenie jeszcze pocałowanie krzyża i wysłuchanie od proboszcza życzeń obfitych łask Bożych, pomyślności czy zdrowia. Taki scenariusz powtarza się przy każdej rodzinie lub samotnej osobie – najczęściej starszej.
Krestnyj chod przemieszcza się wolno brukowaną ulicą. Mężczyźni niosący chorągwie i krzyż jak i kobiety niosące ikonę zmieniają się co jakiś czas. Wszystko odbywa się przy śpiewie religijnych pieśni i modlitw.
Modlitewny pochód przystaje przy każdej posesji, gdzie się czeka na niego. Zatrzymuje się także przy krzyżach wotywnych. Proboszcz czyta wtedy Pismo Święte, modli się m.in. o urodzaj i kropi święconą wodą ludzi i cztery strony świata.
Krestnyj chod zatrzymuje się przy kamiennym krzyżu, który znajduje się za Suchlanami. Ma on wyrytą datę 20 lipca 1895 i intencję do św. proroka Eliasza. Po modlitwie przy nim ludzie idą piaszczystą drogą do Mokran. Ta część wsi wita ich kolejnymi krzyżami wotywnymi, przy których modlą się. Wśród nich wyróżnia się wysoki drewniany krzyż pomalowany na żółto. Obok niego stoi kamienny krzyż z wyrytym rokiem 1895 i intencją do św. Antoniego Peczorskiego. Po modlitwie wszyscy, którzy mają jeszcze siłę ruszają znów brukowaną drogą w modlitewny pochód po Mokranach. Tam krestnyj chod zatrzymuje się przy posiadłościach mieszkańców i przy słupowej kapliczce poświęconej świętemu Janowi Chrzcicielowi. Tak jak przy krzyżach tak i tu pochód modli się.
Ostatnie krzyże wotywne, przy których zatrzymał się modlitewny pochód znajdują się na lewo od kapliczki, przy rozwidleniu dróg do: Puchłów, Trześcianki i Dawidowicz. Po modlitwie przy krzyżach krestnyj chod z krzyżem, chorągwiami i przede wszystkim ikoną okrążył drewnianą kapliczkę.
Do proroka Eliasza ludzie modlili się i modlą o deszcz. Nie brakowało go w przeciągu ostatniego tygodnia przed świętem św. pror. Eliasza. Po obchodzie wsi, w środku kapliczki, proboszcz podkreślił, że „dziękujemy Bogu za Jego opiekę, za to, że ta ziemia nas karmi, i jednocześnie ochrania nas od wszelkiego rodzaju złymi ludźmi, przed różnego rodzaju nieszczęściami". Powiedział, że w okolicy nie ma dużej rzeki, jaka by zalewała okoliczne tereny, powodowała wielkie powodzie jakie widzimy w telewizji. Zauważył, że czasem mówi się, że nie ma dużej rzeki, to temu nie zalewa okolicznych terenów, a jednak nie trzeba dużej rzeki by były problemy, bo wystarczy, że by była zła pogoda, by cały padał deszcz, to nic by nie wyrosło na polu. Na koniec proboszcz Paweł Łapiński podziękował za wspólną modlitwę, a mieszkańcy - jemu.
W parafii Puchły podobny obchód wsi odbywa się w Dawidowiczach w święto Borysa i Gleba oraz w Ciełuszkach w dniu Przemienienia Pańskiego (Spasa, Preobrażenije).
— Elżbieta Iwaniuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.