W niedzielę, 4 grudnia, w dzień święta Wprowadzenia Bogurodzicy, zmarł ks.
W niedzielę, 4 grudnia, w dzień święta Wprowadzenia Bogurodzicy, zmarł ks. Piotr Miedźwiedziew, rezydent parafii Narodzenia Bogurodzicy w Gródku. Uroczystości pogrzebowe odbędą się we wtorek, 6 grudnia, o godzinie 9.00 (Liturgia i obrzęd pogrzebu) w cerkwi w Gródku.
Ksiądz Piotr Miedźwiedziew urodził się 11 września 1914 r. w Dobudowie k. Białej Podlaskiej. Po gimnazjum ukończył dwuletnią szkołę nauczycielską, nauczycielem w Białej Podlaskiej był jednak krótko. Wstąpił do wojska, jednak po tym, gdy w czasie skoku spadochronowego cudem uszedł z życiem, zrezygnował. Na początku 1939 roku w Żyrowicach przy monasterze rozpoczął naukę przedmiotów teologicznych, którą przerwał jednak wybuch wojny. Zaraz potem trafił do obozu pracy w Małaszewiczach, skąd udało mu się uciec. Z opresji uratował go krewny, ówczesny proboszcz z Kuraszewa, który potem przygotowywał go do kolejnych egzaminów teologicznych. Ojciec Piotr pełnił wtedy obowiązki psalmisty.
Święcenia przyjął w 1942 roku. Pracował jako wikariusz w Kuraszewie oraz proboszcz w Samogródzie. Przez rok był wikariuszem w Topolanach, w latach 1945 - 52 – proboszczem w Kuraszewie, następnie proboszczem w Telatyczach, a od roku 1954 aż do 1986 – proboszczem w Topolanach. To te długie lata życia w Topolanach nadały mu wśród wiernych przydomek „topolański batiuszka”. W 1969 r. uchwałą Rady Państwa został nagrodzony Złotym Krzyżem Zasługi.
W 1988 r. przeszedł w skład kleru diecezji białostocko-gdańskiej. Był rezydentem w parafiach prawosławnych w Michałowie i Gródku. W 2004 roku z okazji 90 urodzin biskup białostocki i gdański Jakub odznaczył księdza Piotra orderem św. Marii Magdaleny II stopnia.
W czerwcu 2002 roku Przegląd Prawosławny pisał o ojcu Piotrze: Ojciec Piotr ma rower. Wprowadza go do mieszkania. Na nim przemierza cały Gródek. Marzy o motorowerze. Ma prawo jazdy na motor, samochód i traktor. Ale motoroweru nie miałby gdzie wstawić. Kilka tygodni temu pojechał do Kuraszewa. Tam wsiadł na motor znajomych i popędził na nim do Hajnówki. W drodze powrotnej zatrzymali go policjanci. Czy bardziej za przekroczenie szybkości, czy wieku - nie wiadomo. Wyprosił jednak, by prawo jazdy mu zwrócili. Bo o. Piotr nie chce tracić prawa ani do jazdy, ani do służby.
Artykuł o ojcu Piotrze w Przeglądzie Prawosławnym
Na zdjęciu - ojciec Piotr w czasie wręczenia orderu św. Marii Magdaleny w 2004 roku
— Anna Siegień
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.