Jest chlubą Kościoła i życzeniem Zbawiciela troszczyć się nie tylko o siebie, lecz i o bliźniego – św. Jan Chryzostom.
Św. Jan Chryzostom pisał:
Zwracam się do nich, zmieniając nieco tekst: „Gdyby ujrzał ktoś ciebie, oświeconego wiedzą, jak zasiadasz do uczty bałwochwalczej, czyż nie skłoniłoby to kogoś słabego w sumieniu do czynienia tego samego?” (por. 1 Kor 8,10). Co powiedział Apostoł dla zatrzymania tych, którzy po otrzymaniu światła pobożności spieszyli do świątyń bałwanów i tak gorszyli drugich, to i my powiemy do biegnących na niemoralne zebrania i wyżej sobie ceniących światowe rozrywki niż naszą naukę.
Ale cóż pomogą nasze upomnienia, skoro nie ma tu winnych i nie słyszą oni tego, co mówimy. Choć i tak nasza nauka nie będzie bez pożytku. Bo z pewnością wy pouczycie ich dokładnie o wszystkim i w ten sposób unikać będą owych ponęt szatańskich i wrócą do duchowego pokarmu. Tak czynią i lekarze. W czasie odwiedzania chorych nie tylko im, lecz i obecnym tam zdrowym podają wskazówki, pouczają krewnych i powierzają im troskę o chorego, i nie prędzej odejdą, aż ci to wszystko zrobią. Podobnie i my – gdy nieobecni są chorzy, darzymy was zaufaniem i wam, zdrowym, powierzamy ich leczenie. Odkrywamy przed wami cierpienia swego serca, abyście mieli staranie o zbawienie swych członków i tak wypełnili apostolskie polecenie: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko to na chwałę Bożą czyńcie (1 Kor 10,31).
Gdy wyjdziesz stąd i zaczniesz pracować nad zbawieniem swego brata, nie tylko łając i grożąc, lecz i radząc, i ucząc, i wskazując na zło, jakie przynoszą światowe uciechy, a zysk i pożytek nasze uczenia, czynił będziesz wszystko na chwałę Bożą i zyskasz przez to podwójną zapłatę – przysłużysz się własnemu zbawieniu i uleczeniu tego, który jest twym członkiem. A jest chlubą Kościoła i życzeniem Zbawiciela troszczyć się nie tylko o siebie, lecz i o bliźniego.
Zważ, do jakiej godności wznosi się ten, kto czyni wiele dla zbawienia brata. Taki w miarę sił ludzkich naśladuje Boga. Posłuchaj, co mówi o nim prorok: Ten, który wyprowadza godnego z niegodnego, jako me usta będzie (Jr 15,19). Kto stara się zbawić upadłego brata i wyrwać go z paszczęki szatana, w miarę ludzkiej siły mnie naśladuje. A cóż może być równe temu? Ze wszystkich dobrych uczynków ten jest największy – jest to szczyt wszelkiej cnoty.
I rzeczywiście. Skoro bowiem Chrystus przelał krew dla naszego zbawienia, a Paweł mówi o tych, którzy dają zgorszenie i ranią sumienie drugich: Wiedza twoja sprowadziła zgubę na słabego brata, za którego umarł Chrystus (1 Kor 8,11), skoro Pan twój przelał krew swą za niego, czyż nie będzie sprawiedliwe, gdy każdy z nas przynajmniej słowem zachęci i poda rękę tym, którzy lekkomyślnie wpadli w sidła szatańskie? Uczyńcie to, bo wam zależy na swych członkach, i dołóżcie starania, aby swych braci przyprowadzić do wspólnej matki. Nie wątpię w to, bo wiem, że za łaską Bożą zdołacie poprawić drugich.
Fragment pochodzi z książki: Św. Jan Chryzostom, Katechezy chrzcielne, przekład ks. Wojciech Kania, Wydawnictwo "M", Kraków 2021, s. 162-163.
Wybór tekstu: Jakub Oniszczuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.