Bóg dał nam język, abyśmy mogli usłyszeć i dostrzec Jego wolę, abyśmy mogli nad nią rozmyślać i uczyć się z niej.
W tym i w ciągu następnych kilku tygodni chciałbym, abyśmy szerzej zagłębili się we fragmenty z homilii naszego ojca, świętego Bazylego Wielkiego z Cezarei. Ten św. Bazyli, znany jako jeden z trzech Ojców Kapadockich, jest uwielbiany przez wielu jako jeden z największych teologów w historii Kościoła. Pozostawił po sobie spuściznę wielu homilii i innych tekstów noszących jego imię.
Ale jest jedna homilia, która wyróżnia się według mnie jako szczególnie znacząca i wartościowa, a jest to jego homilia na temat słów "Zważaj na siebie", znajdujących się w Księdze Powtórzonego Prawa. Tekst ten jest tak mocny i tak znaczący, że nie wydaje się właściwe po prostu wybranie jednego lub drugiego fragmentu, jakby to była pełna reprezentacja mądrości kazania jako całości. Chciałbym więc część omówić dzisiaj, część w przyszłym tygodniu i jeszcze w kolejnym.
Na początku homilii o słowach "Zważaj na siebie" św. Bazyli przypomina swoim słuchaczom, że Bóg dał nam język, abyśmy mogli usłyszeć i dostrzec Jego wolę, abyśmy mogli nad nią rozmyślać i uczyć się z niej. Wedle słów św. Bazylego:
Bóg, który nas stworzył, dał nam język, abyśmy mogli objawiać sobie nawzajem plany naszego serca i poprzez naszą wspólną naturę dzielić się z bliźnim, jakby z jakiegoś skarbca, pokazując nasze skryte w sercu intencje.
I jak mówi dalej:
Rzeczywiście, właściwa komunikacja nie polega ani na ukrywaniu rzeczy znaczących w mroku, ani na byciu rozwlekłym czy pustym, zaczepianiu wszystkich tematów, jednocześnie popadając w losowe niepohamowanie.
Przez to praktyczne wprowadzenie przechodzi do swojej refleksji nad tekstem w Księdze Powtórzonego Prawa. Bóg dał nam słowa, dał nam język, nie po to abyśmy mogli zbędnie rozważać, ani w pusty sposób, ale w sposób, który ujawnia ukryte głębie rzeczy, pełną rzeczywistość Bożego objawienia.
Dopiero później św. Bazyli przychodzi do refleksji nad czytaniem z Księgi Powtórzonego Prawa. Pisze:
To, co właśnie przeczytaliśmy z księgi Mojżesza, naprawdę należy do tego rodzaju tekstów, które zapadają w pamięć, chyba że przez swoją zwięzłość zdołało to wymknąć się waszej uwadze. Sam tekst jest następujący: Zważaj na siebie, by nie powstała w twym sercu niegodziwa myśl [Pwt 15,9]. My, ludzie, jesteśmy łatwo zwodzeni do grzechów umysłu. Dlatego ten, który sam ukształtował nasze serca, wiedząc, że największa część grzechu jest dokonywana impulsowo poprzez to, co jest w naszych intencjach, określił czystość naszych wyższych funkcji jako zadanie dla nas podstawowe. Bo to, za sprawą czego najchętniej grzeszymy, jest godne największej ochrony i troski.
Tak jak lekarze z większą dalekowzrocznością chronią słabsze części ciała poprzez wcześniejsze porady, tak powszechny obrońca i prawdziwy lekarz dusz, który najlepiej wie, gdzie jesteśmy bardziej skłonni do ześlizgnięcia się w kierunku grzechu, przewidział co trzeba objąć silniejszą ochroną. W przypadku czynności wykonywanych za pośrednictwem ciała potrzebny jest czas i sposobność, a także włożona praca, współpracownicy oraz inne wymagania. Ale ruchy umysłu działają ponadczasowo.
Są wykonywane bez znużenia, powstają bez wysiłku i są sposobne w każdej okazji. Ktoś wyniosły, kto spogląda z góry na przyzwoitość, choć z zewnętrz przywdziany jest w strój trzeźwości i zasiada wśród wielu, którzy nazywają go błogosławionym ze względu na jego cnoty, może w swoim umyśle uciekać do miejsca grzechu w niewidocznym ruchu serca. Widzi w swojej wyobraźni to, czego szuka.
Ponownie odciska tam jakiś nieprzyzwoity zwornik i całkowicie w tajnym warsztacie serca maluje dla siebie wyraźny obraz przyjemności. Dokonuje grzechu wewnętrznie. Jest on pozbawiony świadków, pozostaje nikomu nieznany, dopóki nie nadejdzie objawienie ukrytych rzeczy ciemności i ujawnienie intencji serca.
Dlatego, bracia, strzeżcie się w każdej chwili, aby w waszym sercu nie pojawiło się bezprawne, ukryte słowo. Św. Bazyli, komentując ten fragment w Księdze Powtórzonego Prawa, ujawnia coś ważnego i wnikliwego na temat ludzkiej kondycji. Kiedy grzeszymy ciałem, grzechem naszych zmysłów, grzechami naszych fizycznych członków, grzech ten wymaga działań i czynów. Wszystko odbywa się na zewnątrz. Widać to. Potrzeba czasu, aby dokonać pewnych grzechów. Wymaga wysiłku woli, która to objawia się na początku. Ale grzechy, które znajdują się w sercu, w umyśle, grzechy uwagi, grzechy chęci, pragnienia i pożądania, te św. Bazyli identyfikuje jako niewymagające czasu. Możemy je zręcznie zrealizować w mgnieniu oka i są ukryte głęboko w środku.
Ponieważ nie są one bezpośrednio związane z naszymi ciałami fizycznymi, te impulsy umysłu i serca mogą zachodzić i być realizowane bez zewnętrznych świadectw. Możemy siedzieć pośród świętych ludzi i w swoim wnętrzu popełniać wielkie grzechy, których świat zewnętrzny pozostaje całkowicie nieświadomy, aż, jak przypomina św. Bazyli w tym fragmencie, nadejdzie dzień, w którym grzechy wszystkich zostaną ujawnione. Św. Bazyli zidentyfikował tutaj dwa różne rodzaje lub kategorie grzesznej aktywności, zewnętrzne grzechy ciała i wewnętrzne grzechy umysłu.
I mówi, że tak jak lekarz identyfikuje pewne obszary, które są bardziej podatne na chorobę i zapobiegawczo chroni je przed infekcją, tak święte pisma, tutaj w księgach Mojżeszowych, zapobiegają infekcji duchową chorobą, w tym aspekcie naszego grzechu, który jest najprostszy, najłatwiej dostępny, czyli grzechu umysłu, grzechu serca. Zważaj na siebie, to jest to, co napisał Mojżesz. Św. Bazyli podkreśla, że daje tę mądrość, tę dyrektywę, abyśmy mogli zwrócić uwagę na nasz umysł, na to serce, w którym tak łatwo zgrzeszyć.
Nie oznacza to, że nie mamy być również uważni wobec ciała, oczywiście, że powinniśmy, ale w sercu, gdzie grzechy można popełnić tak szybko, tak łatwo, w tym królestwie istnieje potrzeba dodatkowej pilności. Św. Bazyli kontynuuje:
Zważaj na siebie. Każde ze zwierząt z natury ma od Boga, który stworzył wszystkie rzeczy, zasoby, aby chronić samo siebie. I możesz się przekonać, jeśli przyjrzysz się uważnie, że większość bezrozumnych zwierząt ma bez żadnego treningu w niechęci do tego, co jest szkodliwe, i ponownie przez pewien naturalny pociąg spieszą ku korzystaniu z pożytecznych im rzeczy. Dlatego też Bóg, który nas wychowuje, dał nam tę wielką wskazówkę, że to, co przychodzi do nich z natury, do nas przychodzi z pomocą rozumu i i tak jak one naprostowywane są bez refleksji, my możemy to osiągnąć poprzez uważną i ciągłą opiekę nad myślami. A strzegąc ściśle zasobów, które daje nam Bóg, uciekajmy przed grzechem jak bezrozumne zwierzęta uciekają przed szkodliwym pożywieniem i dążmy do sprawiedliwości jak one dążą do skosztowania pożywnej trawy. Tak więc, bracia, zważajcie na siebie, abyście byli w stanie odróżnić to, co jest szkodliwe od tego, co jest zdrowe. Koncentracja jest jednak dwojaka. Z jednej strony możemy cielesnymi oczami przyglądać się z uwagą rzeczom widzialnym, a z drugiej strony dzięki swojej rozumnej zdolności dusza może poddać się kontemplacji rzeczy niematerialnych.
Tutaj św. Bazyli posunął się dalej, a rysując przykład nieracjonalnych bestii królestwa zwierząt, pokazał, w jaki sposób działają w nas impulsy. W zwierzętach jest instynkt, ale w ludziach jest zdolność rozumowania. To w ramach naszych zdolności noetycznych, jak je nazywa, jesteśmy w stanie odróżnić dobro od zła, nie tylko jako impuls fizyczny lub emocjonalny, ale jako uzasadnione rozważanie odzwierciedlające wolność i wolę Boga, naszego Stwórcy. Konieczne jest zatem, abyśmy pilnie i uważnie strzegli tej zdolności, abyśmy nauczyli się patrzeć w głąb umysłu, widzieć tam impulsy, które prowadzą nas prosto i te, które prowadzą nas na manowce. Jeśli nie będziemy praktykować w sobie tej uważności, tego rozeznania, tego ciągłego czuwania, to będą nami rządzić, podobnie jak irracjonalnymi bestiami, proste impulsy duszy i ciała.
Będziemy kierować się kompulsjami naszych pasji. A jednak w każdej chwili czeka na nas możliwość zrobienia tego, co mówi Mojżesz, spojrzenia w głąb umysłu, w głąb serca i zważania na siebie. Ta rada, uszczegółowiona przez św. Bazylego, daje nam praktyczne podstawy do naszej chrześcijańskiej walki.
Mamy przyjąć zdolności dane nam przez Pana i wykonywać je dobrze i zgodnie z prawdą w naszych sercach i umysłach, a tym samym możemy z dnia na dzień czynić postępy w osiąganiu Jego Królestwa. Przytoczyłem dzisiaj fragmenty z dwóch pierwszych części homilii św. Bazylego o słowach: Zważaj na siebie. W przyszłym tygodniu będziemy kontynuować tę refleksję na ten jakże ważny temat.
Ale na razie, poprzez modlitwy naszego Ojca, świętego Bazylego z Cezarei, niech Pan zmiłuje się nad nami i zbawi nas. Amen.
biskup Ireneusz (Steenberd) / tłum. Jakub Oniszczuk
za: A Word from the Holy Fathers
fotografia: alik / www.orthphoto.net /
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.