śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 8 lipca 2023

Błogosławieni jesteście, kiedy znieważać was będą, będą wam złorzeczyć ze względu na Moje imię

W Ewangelii Chrystus zmienia nasz sposób myślenia, w sytuacji, gdy logika mówi nam, że kiedy jesteś oskarżany, oczerniany i prześladowany, jesteś nieszczęśliwy. Przecież kiedy mówi ci się tak wiele okropnych rzeczy, jesteś nieszczęśliwy. Ale Chrystus przychodzi, aby powiedzieć ci, że nie jesteś nies

0 czytelników poleca

przeczytaj poprzednie rozważania

Błogosławieni jesteście, kiedy znieważać was będą i prześladować,
i mówić wszelkie zło, przeciwko wam, oczerniając was ze względu na Mnie.
Radujcie się i weselcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebiosach.
Tak bowiem prześladowali proroków przed wami.

(Мt 5: 11–12)

Widzimy tu coś niesamowitego: w Ewangelii Chrystus zmienia nasz sposób myślenia, w sytuacji, gdy logika mówi nam, że kiedy jesteś oskarżany, oczerniany i prześladowany, jesteś nieszczęśliwy. Przecież kiedy mówi ci się tak wiele okropnych rzeczy, jesteś nieszczęśliwy. Ale Chrystus przychodzi, aby powiedzieć ci, że nie jesteś nieszczęśliwy, lecz błogosławiony i szczęśliwy. Odwraca wszystko i pokazuje ci, że możesz spojrzeć na to w nowy sposób. Jak On to robi? Nie bierze za fundament czegoś ziemskiego, ale jeśli zwrócisz uwagę, nieustannie mówi o Królestwie Niebios, o Bogu, Jego wizji, o nagrodzie w Niebie, to znaczy mówi ci: "Spójrz, to życie oznacza wysiłek".

Tak jak pracujesz przez cały miesiąc, aby na koniec otrzymać wynagrodzenie, tak samo jest tutaj. Pracujesz, musisz ciężko pracować, musisz być mądrym człowiekiem, dobrze "odgrywać swoją rolę", aby nie dryfować w lewo lub w prawo. Jesteś jak sportowiec biegnący na stadionie, który jeśli zacznie witać się z publicznością i patrzeć, czy jest tam jego matka... - czasami chodzę na festyny szkolne, urocze dzieci wychodzą na scenę i patrzą na publiczność: czy jest tam ich matka? a nauczyciel czeka, aż zaczną grać na instrumencie, ale oni stoją i szukają wzrokiem swojej matki i ojca, dopóki nie upewnią się, że patrzą na nich - tak samo jest z biegaczami na stadionie, jeśli będą patrzeć na publiczność, oczywiście popełnią błąd.

Jeśli rywalizujesz w sporcie, a twój umysł jest gdzie indziej, poniesiesz porażkę. Tak samo dzieje się w walce duchowej - na tym świecie trzeba się starać i nie czekać na ziemskie nagrody od ludzi. Jeśli osiągniesz cel, którym jest Chrystus, będziesz miał pokój, a Królestwo Boże nie przyjdzie do ciebie po śmierci, ale jeszcze w tym życiu. Królestwo Boże zaczyna się tam, ale aby je osiągnąć, musisz mieć właściwe standardy i wiedzieć, że nie dążysz do materialnych przyjemności i doczesnych sukcesów.

Doczesny sukces nie opiera się na takich rzeczach. Człowiekowi, który odniósł życiowy sukces, trudno jest być łaskawym, prześladowanym i okazującym cierpliwość, by każdy mógł mu powiedzieć, co zechce. Chrystus mówi: Będziecie oczerniani na wszelkie sposoby ze względu na Moje imię, ponieważ jeżeli zostanie nam powiedziane coś złego i okaże się to prawdą, nie otrzymamy żadnej nagrody od Boga.

Wiedzcie, że czeka was w życiu coś dziwnego: od chwili, gdy powiecie: "Chcę być z Bogiem!" - staniecie się przedmiotem sporu (por. Łk 2:34). Gdziekolwiek pójdziecie, staniecie się obiektem kłótni, tak jak Chrystus. Niektórzy ludzie będą was kochać i szanować, ale inni - a będzie ich większość - będą was potępiać, wyśmiewać, wyszydzać, nienawidzić, ponieważ chcecie podążać drogą, którą oni nie podążają.

Tak dzieje się wszędzie. Widzimy to: ludzie patrzą na nas, duchownych, i czasami idziesz załatwiać swoje sprawy, przechodzisz obok kogoś, a on cię przeklina. I zadajesz sobie pytanie: "Co takiego zrobiłem temu człowiekowi?".

Pewnego razu, gdy byliśmy w Atenach, wraz z kilkoma braćmi ze Świętej Góry Atos czekaliśmy na przystanku autobusowym. Pewna kobieta stojąca nieopodal przyglądała się nam. Był z nami mnich z Australii - trochę naiwny - i powiedział:
- Ona musi być osobą wierzącą! - ponieważ patrzyła na nas bez ogródek.
Powiedzieliśmy mu:
- Zostaw ją w spokoju, ignoruj ją!
No dobrze. I oto gdy tylko nas minęła, odwróciła się i splunęła w naszym kierunku. Cóż, co poradzić...

Rzeczywiście wiele razy byliśmy w takiej sytuacji, niekoniecznie byliśmy opluwani, ale często słyszeliśmy wyzwiska w naszym kierunku. I zadajemy sobie pytanie: dlaczego? Przecież oni nas w ogóle nie znają, nie mają do nas nic osobistego, bo przecież się nie znamy. Dlaczego więc nas poniżają, opluwają i robią tego typu rzeczy? Ponieważ jesteśmy dla nich kimś, tzn. nasza obecność przypomina im o Bogu i to sprawia, że reagują w ten sposób.

Jednak jutro to samo może przydarzyć się wam: w pracy, wszędzie, każdy będzie miał prawo popełnić błąd z wyjątkiem was. Jeśli popełnisz błąd lub zgrzeszysz, ludzie powiedzą:
- Ach, jesteś osobą wierzącą i grzeszysz!? Oto więc jacy jesteście w Cerkwi? Czy tego cię tam uczono?

Ależ, dziecko, ty sama popełniasz sto takich błędów dziennie, a ja popełniłem jeden błąd w tygodniu! Co to znaczy? Tak, stajesz się przedmiotem sporów. W domu, w rodzinie, wszędzie. To prawda. Przez wzgląd na mnie - mówi Chrystus. Tak jak Chrystus był przedmiotem sporów, tak każdy, kto się z Nim wiąże, czy tego chce, czy nie, pójdzie tą samą drogą.

Możemy się poddać, milczeć i robić to, czego chce druga osoba, o ile nie wpływa to na naszą więź z Bogiem, ponieważ w takim przypadku nie możemy się poddać. Jeśli ktoś przyjdzie i powie ci: "Wytrzyj podłogę w moim biurze!" - pomyślisz: "Nie jestem sprzątaczką, by myć podłogi! Ale dobrze, zrobię to". Albo: "Kup mi to i tamto!". W porządku. Ale jeśli ktoś powie ci: "Wiesz, napisz fałszywy list na swojego kolegę, poświadczający, że zrobił to i tamto", a on tego nie zrobił, to w tym przypadku nie ustąpisz. Powiesz: "Nie! Nie ma mowy, nie mogę tego zrobić!".

Cóż, oczywiście, jeśli wystarczy ci siły... to zależy od siły, jaką posiadasz. Dam ci przykład. Kiedy w Grecji zalegalizowano aborcję, wiele pielęgniarek odmówiło wzięcia w niej udziału i zostało zwolnionych. Powiedziały:
- Nie mogę wejść na salę operacyjną i uczestniczyć w aborcji, pomagając lekarzowi! Niech robi to sam!
I zostały zwolnione.

Oczywiście zależy to od tego, jaką siłę ma dana osoba. Musi mieć odpowiednią wiarę, że jeśli z miłości do Boga i przestrzegania Słowa Bożego przetrwamy jakąkolwiek niesprawiedliwość ze strony ludzi, Bóg nas usprawiedliwi i nie opuści. Wielu cierpiało niesprawiedliwość z tego powodu. Jest wielu ludzi, którym zaoferowano możliwość wzbogacenia się, ale w grzeszny sposób, a oni odmówili:
- Nie chcę się wzbogacić takim kosztem!
Są też prostsze przypadki. Ktoś przychodzi i mówi:
- Wiesz, bank zaoferował mi awans, ale muszę pracować dziesięć godzin dziennie.
A ty mu na to:
- Uważaj, żebyś nie zrujnował swojej rodziny taką pracą. Nie przyjmuj jej. Powiedz: "Nie chcę. Chcę mieć wolny czas, by zająć się rodziną jako ojciec i mąż".

Oczywiście, trzeba mieć odpowiednią siłę, ponieważ jeśli ktoś nie ma siły, zrobi, co będzie mógł. Potrzebujemy również rozwagi. Pamiętam mężczyznę, który rozładowywał skrzynki z owocami i przeklinał. Podeszła do niego babcia, niespodziewanie spoliczkowała go i powiedziała:
- Nie przeklinaj!
A gdy tylko mu to powiedziała, jeszcze bardziej się zdenerwował... Potrzebujemy więc rozwagi, by przewidzieć, jak zareagują ludzie. Oczywiście, jeśli w pobliżu nas ktoś bluźni wobec Boga lub innej osoby, dobrze jest porozmawiać z takim bluźniercą, ponieważ przede wszystkim zniesławia on samego siebie. Myślę, że trzeba powiedzieć mu kilka dobrych słów. Ponieważ wielu ludzi otrzymało pomoc, gdy powiedziano im: "To, co robisz, nie jest dobre". Jednak potrzebna jest również rozwaga, aby nasze słowa mogły mu pomóc, a nie zaszkodzić.

Jeśli są to ludzie, z którymi rozmawiamy na co dzień, dobrym pomysłem jest najpierw pomodlić się za nich i mówić mniej. Lub jeśli próbowaliśmy z nimi rozmawiać, ale widzimy, że to nie działa, to milczmy i módlmy się do Boga, aby ich oświecił.

W domu małżonkowie mogą się kłócić, wypowiadając okropne słowa. Jeśli żona zacznie narzekać z tego powodu, może być jeszcze gorzej. Lepiej dla niej, aby milczała i za każdym razem, gdy on wybuchnie, modliła się z bólem i miłością do Boga, aby pomógł mu, a On pomoże, gdyż wie lepiej od nas. Strzeżmy się sprawiania kłopotów, jeśli chcemy bronić Boga, Cerkwi i wiary. W tym celu musimy mieć ogromną rozwagę...

metropolita Limassol Atanazy (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru 

fotografia: flor /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →