Święto Narodzenia i Chrztu Pańskiego obchodzone było pierwotnie 6 stycznia. Przyjęło się ono szybko w całym świecie chrześcijańskim, niewątpliwie również dzięki poparciu Konstantyna Wielkiego. Dokonano następującego podziału święta: samo Boże Narodzenie postanowiono świętować 25 grudnia, tzn.
Święto Narodzenia i Chrztu Pańskiego obchodzone było pierwotnie 6 stycznia. Przyjęło się ono szybko w całym świecie chrześcijańskim, niewątpliwie również dzięki poparciu Konstantyna Wielkiego. Dokonano następującego podziału święta: samo Boże Narodzenie postanowiono świętować 25 grudnia, tzn. w dniu przesilenia zimowego, co wiązało się także z chęcią wyparcia istniejącego święta Zwycięskiego Słońca; było to święto związane z religią antyczną. Następnie Obrzezanie Pańskie przeniesiono na 1 stycznia i stąd dwie różne tradycje. Natomiast jeżeli chodzi o dzień 6 stycznia, to na Zachodzie podkreślono tutaj pokłon Mędrców (magów - mędrcy i astrologowie z Chaldei), na Wschodzie natomiast w tym dniu obchodzi się pamiątkę Chrztu Chrystusa. Nastąpiło więc bardzo swoiste podzielenie tych świąt. Ustanowienie w dniu 1 stycznia Święta Obrzezania spowodowało później wyznaczenie początku nowego roku na 1 stycznia. Ten dzień stał się potem świętem świeckim.
Święto Bożego Narodzenia związane jest z Bazyliką Narodzenia ufundowaną przez Konstantyna, a potem rozbudowaną w czasach Justyniana, znajdującą się obecnie w Betlejem. Kiedyś znajdowała się ona na polu poza Betlejem. Ta bazylika dała początek rozwojowi pewnej tradycji liturgicznej na Wschodzie, związanej z monastycyzmem palestyńskim. Głównym ośrodkiem tego monastycyzmu była tzw. Ławra św. Saby na pustyni judzkiej. Jeśli chodzi o formowanie się cyklu świąt, tego, co nazywamy oficjum, służbą, nabożeństwem, właśnie ta bazylika odegrała kluczową rolę.
Bardzo szybko poprzedzono święto postem wzorowanym na poście przed Wielkanocą, tzn. postem 40-dniowym. Wpłynął na to również fakt, że teksty patrystyczne nazywają Święto Narodzenia Chrystusa Zimową Paschą i dokonują swoistego porównania ze Świętem Paschy, które z kolei ma miejsce wiosną; wydawało się więc logiczne poprzedzenie tego święta postem jako okresem przygotowawczym. Są to dwa najstarsze posty (najstarszym postem był post przed Świętem Paschy) mające na celu przygotowanie do przeżycia święta. Jak wszystkie wielkie święta, Święto Narodzenia Chrystusa jest poprzedzone wigilią. Wigilia poprzedza największe święta i jest dniem zaznaczonym w kalendarzu, natomiast okres tzw. oktawy, czyli 8 dni występujących po samym święcie, przeżywanych jest jako kontynuacja samego dnia świątecznego. Wigilia jako taka jest związana z tradycją wczesnochrześcijańską. Jest to poświadczone i zwłaszcza u Tertuliana znajdujemy świadectwo na temat wigilii paschalnej - chrześcijanie mają zwyczaj czuwać tej nocy. Wigilia od wigilo znaczy czuwam. W starożytności było to czuwanie całonocne: chrześcijanie spędzali całe noce na modlitwie, a o świcie była celebrowana eucharystia. Ta praktyka nocnego czuwania w formie okrojonej do dwóch godzin istnieje na Wschodzie do dzisiaj. Nabożeństwo nazywa się całonocnym czuwaniem albo potocznie czuwaniem i składa się z połączenia nieszporów i jutrzni. Poprzedza ono wszystkie wielkie święta i niedziele w roku liturgicznym. Obecnie nabożeństwo to ma bardzo skróconą formę, jeżeli chodzi o czas, i z reguły wielkie święta mają dwa dni obchodzone jako święta - dawniej było tych dni więcej.
W tradycji Wschodu inaczej są rozłożone akcenty świąt. Pierwszy dzień święta jest poświęcony narodzinom i pokłonowi mędrców, natomiast drugi dzień święta nosi nazwę synaksy (po grecku), co oznacza zgromadzenie ku czci Bogurodzicy. Występuje tu również typowo wschodnia praktyka poświęcenia drugiego dnia święta osobie związanej z danym świętem w szczególny sposób. Na przykład 7 stycznia, po Święcie Chrztu, jest synaksa Jana Chrzciciela, 26 marca - Archanioła Gabriela. Natomiast logicznie dzień po święcie Bożego Narodzenia jest poświęcony w sposób szczególny Matce Bożej. Jest to jedyne święto w roku, poza Wielkanocą, które całkowicie znosi post w swojej oktawie. Są to dwa przypadki, że w oktawie piątek jest dniem pozbawionym postu, co świadczy o znaczeniu tych świąt.
Najważniejsze jest to, jak wygląda przeżycie liturgiczne i ikonograficzne. Ikonografia zawsze łączy się tutaj z liturgią, a autentyczna ikona funkcjonuje tylko w obrębie liturgii. Ikona święta ma charakter tzw. ikony opisującej, tzn. w punkcie centralnym przedstawia wydarzenie - na tle groty spoczywa Matka Boska, a obok w żłobku przypominającym raczej ołtarz znajduje się Dzieciątko bardzo ściśle obwiązane przepaskami i przypomina zmarłego w grobie. Ciemność groty narodzin symbolizuje z kolei możliwość odrodzenia, ponieważ w ciemności zajaśniała światłość, ale jednocześnie wywołuje skojarzenia z ciemnością groty pogrzebu Chrystusa. Natomiast wokół tej centralnej sceny umieszczono inne sceny, które towarzyszyły temu wydarzeniu, tzn. zjawienie się aniołów, hołd pasterzy, hołd mędrców, ucieczkę do Egiptu.
Liturgia mówi również o tym, że przyjście Chrystusa oznacza przełom w ekonomii zbawienia, jest jednym z punktów kulminacyjnych tej ekonomii, związanej ze zbawieniem człowieka, która zaczyna się wraz ze stworzeniem Adama. Troska Boga o zbawienie człowieka osiąga punkt kulminacyjny w momencie wcielenia i przyjścia na świat Mesjasza. To przyjście na świat dokonuje się jako wypełnienie proroctw mesjańskich, głównie Izajasza, który głosi Mesjasza cierpiącego poza społecznością, ponieważ w momencie swoich narodzin Mesjasz zostaje wykluczony ze współczesnej sobie społeczności ludzkiej - nie ma dla Niego miejsca. Przychodzi na świat poza miastem. W tym fakcie liturgia i cała tradycja patrystyczna dopatrują się ogromnie ważnego symbolu. To, że Chrystus urodził się poza miastem, a nie w mieście oznacza, że nie ma żadnych granic dla Jego działalności zbawczej. Miasto, zwłaszcza w starożytności, było związane z funkcjami obronnymi, było otoczone murami, stanowiło rzeczywistość zamkniętą. Fakt, że Chrystus przychodzi na świat poza rzeczywistością zamkniętą oznacza, że przychodzi do wszystkich, że nie ma żadnych barier, które mogą oddzielać od Mesjasza.
Następnie, że rodzi się w skrajnym ubóstwie. To jest drugi ważny element. Chrystus przychodzi na świat w ubóstwie niewyobrażalnym; urodził się w stajni, którą była grota na pustyni. Tradycja szopki od czasów św. Franciszka nie ma żadnego związku z realiami historycznymi. Do dzisiaj pasterze wypasający owce na pustyni zapędzają je do znajdujących się w pobliżu grot. Groty występują często na pustyni judzkiej, ale jest to miejsce przeznaczone dla zwierząt, a nie dla ludzi. Na ogół w tych grotach trzeba schodzić trochę w dół, znajdują się one jak gdyby we wnętrzu ziemi. To nie są groty skalne, lecz są to zagłębienia w skale pustynnej. Nawet dzisiaj jest to widoczne w Bazylice Grobu, gdzie z poziomu posadzki nawy centralnej trzeba zejść w dół. To zejście w dół jest także symbolem zstąpienia aż do największej tragedii i nędzy ludzkiej, i w tej perspektywie grota staje się znakiem i symbolem przemiany. Mamy do czynienia z rzeczywistością, którą Chrystus przemienia w momencie swoich urodzin, ponieważ grota przeznaczona dla bydła będzie miejscem pokłonu; w tej grocie oddadzą hołd pasterze, a potem tajemniczy przybysze ze Wschodu. Tajemniczy przybysze ze Wschodu prawdopodobnie reprezentowali ówczesnych astrologów i badaczy gwiazd, którzy odkryli nieznaną gwiazdę i udali się za nią w podróż.
Betlejem było równocześnie uważane za bardzo podłe miasto w starożytności, było nawet uważane za kompletną "dziurę". Chociaż koło Betlejem Dawid został namaszczony na króla, nic więcej się tam nie wydarzyło. Chrystus przychodzi na świat nie w Jerozolimie, Cezarei czy Jerycho, lecz właśnie w mieście "ostatnim" i to miasto dzięki temu zyskuje ogromną rangę. Przychodzi na ziemię, żeby przede wszystkim wypełnić proroctwo mesjańskie Izajasza, ale również innych proroków. Chrystus bierze na siebie całą kondycję człowieka, kondycję grzeszną, złą - nie jest on Mesjaszem chwały. Chwała zaczyna się dopiero po zmartwychwstaniu. Natomiast życie ziemskie, z wyjątkiem krótkich przebłysków, jest niesieniem brzemienia ludzkiego losu i ludzkiego grzechu. Jan Chrzciciel powie potem, że Chrystus jest tym, który bierze na siebie grzech świata.
Jednocześnie liturgia podkreśla światłość, która zajaśniała w noc narodzin - pasterze ujrzeli światłość z nieba i ujrzeli aniołów śpiewających hymn: "Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój, w ludziach upodobanie ku dobremu", jak autentycznie brzmi ten tekst. Światłość z groty betlejemskiej jest tą samą światłością, która zajaśnieje w przemienieniu Chrystusa, a przede wszystkim w momencie zmartwychwstania. Bóg jest światłością według św. Jana i ta światłość znajduje konkretny wyraz, jest postrzegana zmysłowo przez tych, którzy się tam znaleźli. O ile zwiastowanie jest początkiem naszego zbawienia, jak głoszą hymny liturgiczne, o tyle Boże Narodzenie jest świętem, w którym dokonuje się pokłon natury. Teksty liturgiczne mówią, że cała przyroda ofiaruje coś Chrystusowi - pasterze przychodzą z pokłonem, mędrcy przychodzą z darami, ziemia ofiaruje ową grotę, a my, ludzie, przynieśliśmy w ofierze Matkę, która jest najdoskonalszym z ludzkich stworzeń. Jest to misterium ogarniające całą naturę stworzoną, odnosi się zaś przede wszystkim do człowieka.
Nie przypadkiem to święto zostało w IV w. wydzielone nie tylko dlatego, że chodziło o wyparcie pogańskiego święta narodzin boga-słońca. Wiąże się z tym fakt, że jest to prawie ten sam rok (między 325 a 334), w którym odbył się I Sobór Powszechny, na którym musiały zostać rozwiązane pewne spory dotyczące Trójcy Świętej. Arianizm, który stanowił największe zagrożenie, głosił jednego Boga, natomiast Syna i Ducha Świętego uznawał za najdoskonalsze stworzenia, ale niższe od Boga. Dogmat nicejski, który znajduje swój wyraz w Credo, mówi wyraźnie o tym, że Bóg jest jeden w trzech osobach i jedna z tych osób dla nas i dla naszego zbawienia przyjęła ciało z Maryi Dziewicy i stała się człowiekiem. Dlatego orzeczenie dogmatyczne Soboru Nicejskiego musiało znaleźć jakąś egzemplifikację w roku liturgicznym w formie ważnego święta. Podobny proces dokona się później w 431 r. po Soborze Efeskim, kiedy będą powstawały konkretne święta poświęcone Matce Chrystusa ze względu na dogmat efeski.
Spory, które toczyły się w IV w., sprowadzające się do pytania, kim jest Chrystus i kim jest Bóg, zostały rozwiązane w kierunku określenia dogmatycznego, które ostatecznie, jeśli chodzi o osobę Chrystusa, dokonało się w roku 451 na Soborze Chalcedońskim. Przyjęto dogmat, że dwie natury są bez pomieszania zjednoczone w jednej osobie Wcielonego Słowa.
Ten proces miał wpływ także na liturgię. Liturgia zawiera bardzo wyraźne teksty o charakterze dogmatycznym. Liturgia wschodnia ma tę zasadę, że jest modlitewną weryfikacją dogmatu i dogmat musi być wprost w liturgii wyrażony. Stąd teksty mówią o wcieleniu, o połączeniu dwóch natur - ludzkiej i boskiej - mówią o tajemnicy, która dokonała się dzięki Duchowi Świętemu w momencie Wcielenia i podkreślają, że Jezus Chrystus przychodząc na świat miał naszą naturę, z nami się zjednoczył i utożsamił.
Boże Narodzenie znalazło również swój wyraz w pewnych zwyczajach ludowych, które to święto otaczają. Przede wszystkim są to zwyczaje związane z postem - dotyczy to potraw z nim związanych oraz potraw związanych z Wigilią. Tutaj akurat są one wspólne dla chrześcijaństwa - 12 potraw postnych i uroczysty obiad w dzień święta. Praktykowane jest także przenoszenie z cerkwi do domu zapalonej świecy, symbolizującej światłość, która zajaśniała w grocie. Kolędy natomiast nie są praktyką przyjętą na Wschodzie, gdyż powstały w tradycji zachodniej.
Konstrukcja tego święta wygląda w ten sposób, że gdy się ono kończy, liturgicznie zaczyna się okres przed Chrztem Pańskim. Rok liturgiczny jest tak zbudowany, że dni poprzedzające Boże Narodzenie są poświęcone prorokom starotestamentowym. Prorocy mają swoje dni pamięci właśnie w tym okresie, głównie Izajasz, Jeremiasz, Malachiasz, Zachariasz - ci, którzy głosili przyjście Mesjasza. Te dni mówią o tym, że Stary Testament znalazł wypełnienie w Nowym Testamencie. Ponieważ post na Wschodzie trwa 40 dni, więc zaczyna się 15 listopada, w dniu apostoła Filipa, i nazywa się postem Filipa lub filipowym postem. Jest to post takiej samej surowości, jak post przed Świętem Paschy i w tym okresie w liturgii pojawiają się określone śpiewy, które zapowiadają narodzenie Chrystusa.
Rok liturgiczny jest tak zbudowany, żeby odtworzyć główne wydarzenia z ziemskiego życia Chrystusa. Istnieje 12 tzw. wielkich świąt Kościoła plus Pascha, która jest poza tymi świętami - jest to święto świąt. Każde z tych 12 wielkich świąt Cerkwi ma oktawę, ale nie wszystkie mają uroczystą wigilię. Wigilie mają tylko najważniejsze dni, tzn. Święto Narodzin Chrystusa, Święto Chrztu Chrystusa, czyli te święta, które wyznaczają pewne ważne etapy w historii zbawienia. Narodzenie jest przyjściem na świat, natomiast chrzest jest rozpoczęciem publicznej działalności. Można porównać to święto z wyjściem Abrahama z Chaldei - przyjście Mesjasza jest wyjściem Boga ze swojej transcendencji do świata, który w pewnym sensie jest światem nieznanym, który trzeba pozyskać dla zbawienia. Stąd Bóg podejmuje pewne ryzyko. Posyła swego Syna, aby człowiek wiedział, jak ma postępować, aby znalazł się w orbicie działania łaski Jezusa, aby się odrodził. Święto Bożego Narodzenia nazwane jest zimową Paschą. Dlaczego zimową Paschą? Ponieważ Pascha oznacza przejście. Jest to słowo stosowane w okresie wielkanocnym jako przejście Chrystusa przez śmierć do życia. W Starym Testamencie słowo to dotyczyło przejścia anioła śmierci, przejścia przez pustynię, przejścia do ziemi Kanaan, a tutaj oznacza przejście Boga z niebios na ziemię. Bóg wcielając się znalazł się w rzeczywistości empirycznej - stąd zimowa Pascha. Równocześnie to święto kieruje spojrzenia wszystkich w stronę Matki. Stąd ten drugi dzień poświęcony jest Bogurodzicy; teksty mówią także o tym, że Chrystus nie pogardził ludzkim ciałem i przez fakt wcielenia uświęcił ciało. Stało się ono ciałem uduchowionym, ciałem żywym. To święto jest równocześnie świętem osoby ludzkiej.
Reperkusje wynikające ze Święta Bożego Narodzenia są daleko idące. Niestety, święto uległo komercjalizacji, w wyniku której zupełnie zatracono jego istotę. W takiej sytuacji święto nie mówi tego, co powiedzieć powinno - całkowicie zanikają wątki związane z przyjściem Mesjasza. Mimo wszystko jest to święto wielkiej nadziei, umożliwiające człowiekowi znalezienie się w orbicie działania światłości i łaski, która w grocie w Betlejem znalazła swoją postać, swoją osobę, osobę wcielonego Słowa, przez które Bóg przemówił do świata, aby wszystkich w tym świecie odnaleźć i przemienić.
— o. Henryk Paprocki
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.