śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 30 maja 2014

Brakuje współpracy

Spotykam Martę w Korei podczas Zgromadzenia Ogólnego Światowej Rady Kościołów.

0 czytelników poleca

Spotykam Martę w Korei podczas Zgromadzenia Ogólnego Światowej Rady Kościołów. Przez kilka długich godzin rozmawiamy o Bractwie Młodzieży Prawosławnej, o pracy z młodzieżą, o zaangażowaniu młodych w życie Kościoła, wymieniamy się doświadczeniami. Umawiamy się na wywiad w Polsce. Martę trudno jest złapać, ciągle gdzieś jest w drodze, pisze pracę magisterską ... Czy działalność Bractwa jest atrakcyjna dla młodzieży? Odpowiem wymijająco - młodzież wybiera to co im przyniesie większą korzyść. Coraz częściej zdarza się, że przegrywamy z zajęciami na basenie, kursem językowym czy kołem naukowym. Młodzież chyba nie zawsze wie ile Bractwo ma do zaoferowania. Aktywnie uczestniczysz w wielu międzynarodowych wydarzeniach młodzieżowych skupiających młodych ludzi różnych wyznań. Jak na ich tle wypada Bractwo? Zdecydowanie zaskakujemy wszystkich tym jaki nacisk w naszej działalności kładziemy na aspekt duchowości. Staramy się skupić na meritum sprawy z perspektywy chrześcijańskiej. Moglibyśmy tak jak inne młodzieżowe organizacje religijne organizować pikiety pod urzędami, ale jednak wolimy bardziej wyciszające i skłaniające do refleksji inicjatywy takie jak modlitewne spotkania czy pielgrzymki. Jesteśmy jedną z niewielu w Europie tak dobrze zorganizowaną grupą młodzieżową o charakterze religijnym i jedyną tak prężnie działającą w WSCF-ie (Światowa Organizacja Studentów Chrześcijan). Utwierdzam się w przekonaniu, że wykonujemy dobrą pracę kiedy np. liderzy innych organizacji chcą się czegoś dowiedzieć, proszą o praktyczne porady, zapraszają nas żebyśmy ich szkolili jak prowadzić Bractwo. Jesteśmy jedyną taką organizacją w Europie, której działalność jest tak szeroko zakrojona. Wydajemy książki, organizujemy szkolenia i spotkania, obozy, konferencje, koncerty, mamy audycję w radiu. Nasze działania prowadzimy na poziomie lokalnym, ogólnopolskim i międzynarodowym. Dlatego zdobywamy duże uznanie za granicą. Czy chcesz przez to powiedzieć, że Bractwo jest niedoceniane w naszym kraju? Może nie tyle nie doceniane, co brakuje pewnej współpracy. Mamy mnóstwo pomysłów, ale ich realizacja wiąże się z ogromnym zaangażowaniem i dużymi nakładami pracy. Sami możemy stanąć na głowie i coś wykonać, ale to musi być kontynuowane. Zależy nam na tym, aby w Bractwie była pewnego rodzaju ciągłość, a przy obecnej dużej rotacji członków (szczególnie w Zarządach) jest to niemałym wyzwaniem. Zasłużeni i doświadczeni działacze odchodzą, po zakończeniu studiów, czy po podjęciu pracy zawodowej często tracimy z nimi kontakt, nowi członkowie muszą pewnych rzeczy uczyć się sami, zamiast bazować na doświadczeniu poprzedników. Co zatem proponujesz? Wymaga się od nas pełnego profesjonalizmu, do którego różnymi sposobami dążymy. Odbywa się to kosztem naszego wolnego czasu, a czasem nawet studiów i pracy. Uważam, że idealnym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie osoby odpowiedzialnej za koordynowanie prac Bractwa. Czym zajmowałaby się taka osoba? Wszelkimi sprawami dotyczącymi organizacji. Mało kto zdaje sobie sprawę ile różnych formalności wiąże się z działalnością Bractwa. To bardzo dużo czasu spędzonego na spotkaniach, wizytach, przygotowaniu wniosków, dokumentów. To dziesiątki maili, opłat, rozliczeń i zawsze goniących terminów. Wszędzie trzeba dojechać, być w ciągłym kontakcie z hierarchami naszej cerkwi i duchowieństwem, ale także z urzędami, sponsorami i innymi organizacjami pozarządowymi. Osoba zatrudniona w Bractwie mogłaby realizować te zadania bez uszczerbku na studiach, pracy czy życiu osobistym. My, teraz, działając zupełnie wolontaryjnie często zaniedbujemy te aspekty. Owocem współpracy Bractwa z innymi organizacjami są zaproszenia na międzynarodowe wydarzenia. Młodzież chętnie bierze w nich udział? Zainteresowanie jest niestety znikome. To smutne, bo takie spotkania to świetna okazja do poznania nowych osób i wymiany doświadczeń. Większość wyjazdów jest dofinansowywana, więc kwestie finansowe są drugorzędne. Jaki jest aktualnie największy problem Bractwa? Finanse? Finanse również są ważne, ale jednak ważniejsi są ludzie. Brakuje nam kadry, osób chętnych i zaangażowanych, liderów. Chyba macie podobnie w Cerkiew.pl. Tak jak wcześniej wspomniałam, chcemy dążyć do profesjonalizmu więc się szkolimy, żeby zostać liderami z prawdziwego zdarzenia. Wierzę, że dzięki temu efekty naszego zaangażowania będą jeszcze bardziej widoczne. Przez wiele lat często mówiono o domie Bractwa w Białowieży i koncentrowano na nim uwagę. Od kiedy jesteś Przewodniczącą odnoszę wrażenie, że tematy budowlane odeszły na dalszy plan i postanowiłaś się skupić na budowaniu, ale relacji między ludźmi... Ośrodek w Białowieży jest studnią bez dna i jest to niezaprzeczalny fakt. Wiele lat temu udało się Bractwu pozyskać działkę i rozpocząć budowę. Wykończone domy po pewnym czasie wymagają remontów, a budowa domu w Białowieży nigdy w zasadzie nie była ukończona. W miarę naszych możliwości staramy się regularnie wykonywać tam pewne remonty po to aby ośrodek stał się bardziej atrakcyjny i przynajmniej w jakiś minimalny sposób spełniał współczesne standardy. W tym roku przygotowujemy się do podłączenia do kanalizacji miejskiej, remontu łazienki, postawienia bramy i co najważniejsze ogrodzenia terenu. To wszystko jest istotne jednak jak wspomniałeś istotniejsi są ludzie. Bez wsparcia, współpracy, dobrej atmosfery, szacunku i chęci wspólnego działania na rzecz cerkwi i innych młodych ludzi nic byśmy nie byli w stanie zrobić. Bo to dla innych Bratczyków my wspólnymi siłami remontujemy ośrodek. Chcemy żeby przyjeżdżały dzieciaki i młodzież na obozy, biwaki i ogniska, lecz zainteresowanie Białowieżą nie jest duże. Rok temu musieliśmy odwołać jeden z obozów w naszym ośrodku. Może program nie był atrakcyjny? Wydaje mi się, że program był dobry, oferowaliśmy m.in. zajęcia z języka angielskiego, które mieli prowadzić obcokrajowcy. Widząc małe zainteresowanie prawosławnych zastanawiamy się nad wynajmem pokoi dla wszystkich chętnych, z wyłączeniem dat w których zaplanowane są bractwowe wydarzenia takie jak obozy, szkolenia czy Orthodoxiada. A tymczasem przegrywamy z ośrodkami nad morzem lub w górach. Bractwo otrzymało nagrodę z rąk patriarchy Cyryla. Co to za nagroda? Jest to wyjątkowo prestiżowa nagroda. Zostaliśmy laureatami nagrody Międzynarodowej Społecznej Fundacji Jedności Narodów Prawosławnych za rok 2013. Nagroda imienia Jego Świątobliwości Patriarchy Aleksego II przyznana została nam za wybitną działalność na rzecz umacniania jedności narodów prawosławnych. Za umacnianie i promowanie wartości chrześcijańskich w życiu społeczeństw. To ogromy zaszczyt dla młodzieżowej organizacji zostać tak docenionym. Jest to nagroda za pracę i trud naszych członków, którzy kochają Bractwo i z pełnym zapałem angażują się w działalność i rozwój naszej organizacji. Dzięki temu pokazują żywe Polskie Prawosławie, ale też sami dużo zyskują – zbliżają się do Boga i Cerkwi.

— Paweł Cecha

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →