śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 18 stycznia 2013

„Drży ręka Chrzciciela, zawraca rzeka Jordan” – o hymnografii święta Objawienia Pańskiego

Kościół prawosławny obchodzi jutro, według starego stylu, jedno z dwunastu najważniejszych świąt – święto Objawienia Bożego (6/19 stycznia), zwane też z języka greckiego świętem Teofanii/Epifanii.

0 czytelników poleca

Kościół prawosławny obchodzi jutro, według starego stylu, jedno z dwunastu najważniejszych świąt – święto Objawienia Bożego (6/19 stycznia), zwane też z języka greckiego świętem Teofanii/Epifanii.

W tekstologii nabożeństw tego dnia Święci Ojcowie zwracają uwagę na wiele aspektów znaczenia święta. Opisują samo wydarzenie – przyjście Chrystusa nad rzekę Jordan, prośbę o chrzest, reakcję proroka Jana, moment chrztu, Objawienie się Świętej Trójcy – a także znaczenie chrztu dla Zbawiciela i ludzkości.

W sticherze śpiewanej podczas wielkiego poświęcenia wody w dniu Objawienia Pańskiego słyszymy słowa o znaczeniu Chrztu dla Chrystusa i św. Jana Chrzciciela – Ko hłasu wopijuszczaho w pustyni, uhotowajtie put’ Hospodien’, priszeł jesi Hospodi, zrak rabij priim, kreszczenija prosia, nie wiedyj hrecha („Przyjąwszy postać sługi, przyszedłeś Panie, do głosu wołającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską, i nie mając grzechu prosiłeś o chrzest”) [1]. Jezus Chrystus przyjął postać sługi – będąc Bogiem wcielił się w ludzkie ciało i przyszedł na świat, by ponieść ofiarę za całą ludzkość. Termin „postać (natura) sługi” (gr. morfen doulou) pojawia się w Liście Apostoła Pawła do Filipian – „On, mając naturę Boga, nie uznał za stosowne korzystać ze swojej równości z Bogiem, lecz ogołocił siebie samego, przyjmując naturę sługi i stając się podobnym do ludzi” (Flp 2,6-7). Wartym podkreślenia jest fakt, że o realnym misterium dokonującym się w momencie Chrztu Chrystusa – o tym, kim jest tajemniczy młody człowiek, dlaczego Jan uważa siebie za niegodnego, by go chrzcić, a także o kenozie (uniżeniu) Zbawiciela – ma świadomość jedynie św. Jan Chrzciciel (mimo że w tym momencie w okolicy znajdowały się tłumy ludzi) [2].

Zbawiciel przyszedł do „głosu wołającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską”. Głosem tym, jak dowiadujemy się z Ewangelii wg św. Mateusza, określany jest św. prorok Jan Chrzciciel – „W owym czasie na Pustyni Judzkiej wystąpił Jan Chrzciciel i nauczał: ‘Nawróćcie się, bo nadchodzi już Królestwo Niebieskie’. Właśnie do niego odnosi się słowo przekazane przez proroka Izajasza: ‘Głos, który woła na pustyni: Przygotujcie drogę Pana! Wyprostujcie Jego ścieżki!’” (Mt 3,1-3). Chrystus prosił o chrzest, podczas gdy był bezgrzeszny. W hymnie jest to opisywane w sposób poetycki – nie wiedyj hrecha (gr. o mi gnous amartian). Oznacza to dosłownie brak wiedzy o grzechu. Jezus Chrystus nie grzeszył – nie znał więc grzechu, nie miał praktycznej i empirycznej wiedzy o nim.

Dlaczego więc Chrystus przychodzi nad rzekę Jordan i prosi Jana o udzielenie chrztu? Odpowiedzieć na pytanie próbuje mnich Kosma w jednej ze sticher na litii śpiewanej podczas wielkiego powieczerza – Nie sam sich ko ocziszczeniju trebuja, no nam soboju ustrojajaj porożdienije („To nie On potrzebował tych strumieni na oczyszczenie, ale dla nas przygotował odrodzenie”). Odrodzeniem – narodzeniem duchowym po narodzeniu fizycznym – określany jest dziś sakrament chrztu, co znajduje odbicie w przebiegu obrzędu sakramentu. Osoba chrzczona jest przecież trzykrotnie zanurzana w wodzie. Jej zanurzenie symbolizuje śmierć dla świata grzesznego, a jej wynurzenie – nowe narodziny dla świata duchowego.

Święty Jan Chrzciciel jest zdziwiony prośbą Jezusa Chrystusa. Reakcję Chrzciciela opisuje św. Jan Mnich w jednej ze sticher nieszporów – Radujetsia duszeju i trepieszczet, rukoju pokazujet Jeho i hłaholet ludiem: Siej izbawlajaj Izraila, swobożdajaj nas ot istlenija („raduje się w duszy i drży jego ręka, wskazuje na Niego i mówi ludziom: To ten wybawi Izraela, wyzwoli nas ze zniszczenia”). Temat rozwija także pierwsza ze sticher na stichownie autorstwa św. Anatola – Na Iordanstiej rece widiew Tia Ioann k siebie hraduszcza, hłahołasze: Christie, czto k rabu priszeł jesi, skwierny nie imyj Hospodi? Wo imia że czije Tia kreszczu? Otca? No toho nosiszi w siebie; Syna? No sam jesi wopłotiwyjsia; Ducha Swiataho? I sieho wiesi dajati wiernym usty („Nad rzeką Jordan zobaczył Ciebie Jan do niego idącego, i powiedział: Chryste Boże, po cóż przyszedłeś do sługi, skoro nie masz zmazy, Panie? W czyje imię mam Ciebie ochrzcić? Ojca? Przecież nosisz Go w sobie? Syna? Przecież sam jesteś wcielonym Synem. Ducha Świętego? Przecież Jego dajesz wiernym”). Kluczową częścią hymnu jest odpowiedź na pytanie, w czyje imię ma zostać ochrzczony Chrystus. Podmiot liryczny utworu za pomocą pytań retorycznych wymienia osoby Trójcy Świętej, a następnie za pomocą apostrof zwraca się do Chrystusa, Syna Bożego, zrodzonego z Ojca, a także, jak głosi poemat cesarza Leona na dzień Pięćdziesiątnicy, „przez którego Duch Święty przyszedł na świat” [3].

W kolejnych sticherach czytamy – Trepietasze ruka krestitielewa, jehda Preczistomu Twojemu wierchu kosnusia, wozwratisia Iordan reka wspiat’, nie dierzaja służiti Tiebie („Drży ręka Chrzciciela, gdy dotyka przeczystej Twojej głowy, zawraca Jordan rzeka do tyłu, nie odważyła się służyć Tobie”). Kolejna okoliczność towarzysząca chrztowi Zbawiciela związana jest ze starotestamentowym wydarzeniem przejścia Jozuego z Izraelitami przez rzekę Jordan – „Zaledwie niosący arkę przyszli nad Jordan, a nogi kapłanów niosących arkę zanurzyły się w wodzie przybrzeżnej – Jordan bowiem wezbrał aż po brzegi przez cały czas żniwa – zatrzymały się wody płynące z góry i utworzyły jakby jeden wał na znacznej przestrzeni od miasta Adam leżącego w pobliżu Sartan, podczas gdy wody spływające do morza Araby, czyli Morza Słonego, oddzieliły się zupełnie, a lud przechodził naprzeciw Jerycha” (Jz 3,15-16).

Do wydarzenia nawiązuje również prorok Dawid w jednym z psalmów: „Ujrzało morze i uciekło, Jordan bieg swój odwrócił” (Ps 113,3). Odwrócenie biegu Jordanu można rozumieć zarówno alegorycznie, jak i dosłownie. Alegorycznie, ponieważ Jordan wpada do Morza Martwego, będącego symbolem piekła. Chrystus zaś oswabadza rodzaj ludzki przed nieuchronną drogą ku śmierci. Chrzest to nowe narodziny człowieka, początek jego drogi do zbawienia, nowe życie – czego symbolem jest zawrócenie biegu rzeki. Dosłownie zaś, ponieważ co roku, w dniu Teofanii, po wielkim poświęceniu wody, Jordan, rzeczywiście, odwraca swój bieg – to jeden z cudów, które rokrocznie mają miejsce w Ziemi Świętej.

Jednym z najważniejszych aspektów chrztu Chrystusa jest, poza wszystkimi okolicznościami towarzyszącymi wydarzeniu, objawienie się Świętej Trójcy. Do tego nawiązuje przecież nazwa święta (Teofania). Warto zacytować tu jeden z troparionów śpiewanych w wigilię święta Objawienia Pańskiego na godzinach królewskich (troparion z trzeciej godziny): Troica Boh nasz, siebie nam dnies’ nierazdielno jawi: ibo Otiec jawlennym swidietielstwom srodstwa wozhłasi, Duch że hołubinym obrazom snidie s Niebies, Syn, preczystyj wierch swoj Predtieczi prekłoni, i kreszczsia, czełowieczestwo ot raboty izbawi, jako Czełowiekolubiec („Trójca Bóg nasz, siebie nam dzisiaj nierozdzielnie objawiła, bowiem Ojciec oczywistym świadectwem okazał swoją jedność z Synem, Duch zaś w postaci gołębicy zstąpił z niebios, Syn przeczystą głowę swoją skłonił przed Poprzednikiem i przyjąwszy chrzest, ludzkość wybawił z niewoli jako Przyjaciel człowieka”).

W momencie Chrztu Chrystusa niebiosa otwierają się i daje się słyszeć głos Boga Ojca, który mówi: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3,17). Słowa te zwiastował niegdyś prorok Izajasz – „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie” (Iz 42,1). Przeczytamy je w Ewangelii raz jeszcze, przy okazji innego wydarzenia – cudownego Przemienienia Chrystusa na górze Tabor. Warto wspomnieć przy tej okazji, że zdanie to, często w różny sposób peryfrazowane, pojawia się w wielu tekstach liturgicznych, zarówno święta Teofanii, jak i Przemienienia. Analogia pojawia się też w przypadku innych fraz silnie kojarzących się z konkretnymi wydarzeniami i cytowanymi w opiewających je tekstach, np. „Chwała Bogu na wysokościach” (Boże Narodzenie), „Raduj się Pełna Łaski, Pan z Tobą” (Zwiastowanie Bogurodzicy), „Hosanna na Wysokościach, Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie” (Wejście Chrystusa do Jerozolimy).

Duch Święty ukazuje się już nie w sposób akustyczny, ale wizualny – pod postacią gołębicy zstępującej z niebios na Jezusa Chrystusa. Znajduje to odzwierciedlenie w tekstach wielu sticher i modlitw, m.in. troparionu święta, w którym słyszymy: I duch w widie hołubinie, izwiestwowasze słowiesie utwierżdienije („Duch zaś w postaci gołębicy świadczył o prawdziwości słowa Ojca”). Bóg Ojciec jest jedynie słyszany (nikt go nie widzi), Duch Święty zaś jest już widziany (pod przybraną postacią gołębicy). Syn Boży – trzecia z hipostaz Trójcy Świętej – jest z kolei w pełni namacalnie obecny nad rzeką Jordan. Jezus Chrystus pokornie stoi przed prorokiem Janem prosząc o chrzest.

Niniejsze rozważania nad tekstologią nabożeństwa święta Teofanii warto zakończyć słowami fotagogikonu (krótkiego hymny czytanego po zakończeniu kanonu na jutrzni) – Jawisia Spas, błahodat’ i istinna wo strujach iordanskich, i suszczyja wo tmie i sieni spiaszczyja proswietił jest’, ibo priidie i jawisia swiet niepristupnyj („Objawiłeś, Zbawco, łaskę i prawdę w strumieniach Jordanu i będących w ciemności i cieniu śpiących oświeciłeś, bowiem przyszedłeś i objawiłeś się, Światłości niedostępna”). Chrystus rozpoczął swoją publiczną działalność w wieku trzydziestu lat w momencie chrztu w rzece Jordan. Dzięki temu wydarzeniu otworzył drogę do zbawienia ludzkości, objawił łaskę i prawdę. Wszyscy ludzie zostali oświeceni i obdarowani możliwością uczestnictwa w wiecznej radości w Królestwie Niebiańskim. Zbawiciel jest Światłością. Jego Bóstwo jest niepojmowalne i nieopisywalne. Dzięki życiu w jedności z Chrystusem można jednak częściowo tejże Światłości doświadczyć, tak jak stali się tego godni trzej apostołowie na świętej górze Tabor. Oglądali oni chwałę Bożą, „na ile mogli pojąć” – Chrystus przemienił się wtedy przed nimi, „twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło” (Mt 17,2). Objawieniu na górze Tabor towarzyszył głos z niebios – jakże znajomo brzmiący w dniu święta Teofanii – „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”.

Przypisy:

[1] Święte Objawienie. Chrzest Pana Boga i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa, tłum. ks. Henryk Paprocki, [dostęp on-line], www.liturgia.cerkiew.pl/pages/File/docs/festum-17-objawienie.pdf [2] Лопухин А., Толковая Библия или комментарий на все книги Св. Писания Ветхого и Нового Заветов, 1914, s. 576. [3] Niedziela Świętej Pięćdziesiątnicy, tłum. ks. Henryk Paprocki [dostęp on-line], www.liturgia.cerkiew.pl/pages/File/docs/festum-25-zeslanie.pdf

Zobacz także:

O święcie Objawienia Pańskiego Nabożeństwo świąteczne (w języku cerkiewnosłowiańskim) Nabożeństwo świąteczne (w języku polskim)

— Paweł Karczewski

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →