Dziś dzień pamięci starca Makarego z Optiny, jest to dzień jego błogosławionej śmierci w 1860 roku.
Dziś dzień pamięci starca Makarego z Optiny, jest to dzień jego błogosławionej śmierci w 1860 roku. Z tej okazji prezentujemy fragmenty z jego życia i duchowych pouczeń.
Starzec Makary zdobywszy, według słów św. Jana Klimaka: królową cnót pokorę, postawił ją na straży pozostałych swych cnót, które mu były dane. Pokora przejawiała się w jego sposobie bycia, ubiorze, w każdym geście. Z jego żywotu znane jest następujące wydarzenie: do starca Makarego przyprowadzono człowieka opętanego (biesnowatego). Oczywiście człowiek ten nie znał starca i nigdy go wcześniej nie widział, jednak zaczął krzyczeć: Makary idzie, Makary idzie! Rzucił się on na starca i uderzył w twarz, a wtedy starzec nastawił mu drugi policzek i wówczas demon nie wytrzymawszy pokory starca wyszedł z opętanego, i w ten sposób człowiek ów został uzdrowiony. Pełne pokory słowo starca miało tak wielką siłę, że zastawiało słuchać i uwierzyć nawet osobę niewierzącą. "Pokorę i pychę łatwo rozpoznać - mówił starzec: pokora widzi tylko swoje wady i nie ośmiela się kogokolwiek osądzać, pycha zaś wszystkich osądza i widzi w nich same wady". Bóg oczekuje od nas pokory i wtedy nawet nasze małe uczynki stają się wielkie, i Bóg je przyjmuje, a bez pokory i wielkie uczynki są mało istotne w oczach Boga.
Cierpliwość i łagodność to również cechy, które charakteryzowały starca. Nikt nigdy nie widział w nim gniewu, ani rozdrażnienia na cokolwiek, a jedynie wielką łagodność. Jedyne co mogło go zaniepokoić to naruszenie Bożych przykazać. Gdy zwracał komuś uwagę to cicho i łagodnie, i z wielką miłością. Cierpliwie czekał i wierzył w nawrócenie człowieka na drogę cnoty. Posiadał prawdziwie dziecięcą prostotę i ufność.
Wielu ludzi szukało pocieszenia u starca Makarego, a on się starał uświadomić swoim duchowym dzieciom, że wypełnianie woli Bożej i zaufanie do Boga, pomaga nie tylko znosić cierpienia, ale przynosi ucieszenie i nie dopuszcza do zniechęcenia (unynia). "Smutek i zniechęcenie, mówił starzec, są nam posyłane, by nas wypróbować, należy je mężnie znosić, wówczas chmury zniechęcenia ustąpią, zaświeci słońce, nastąpi cisza i spokój. Niemożliwym jest przeżycie całego życia bez cierpienia i pokus. Wtedy poznajemy, iż Bóg otacza nas swą opieką, gdy posyła nam pokusy i cierpienia, by w te sposób nauczyć nas mądrości duchowej. Bez problemów nie potrafimy osiągnąć pokory ! Powinniśmy twardo wierzyć, że bez woli Bożej nic się z nami nie dzieje, i chociaż często nam się wydaje, że to ludzie są przyczyną naszych problemów, to jednak są oni tylko narzędziem w rękach Boga, których On używa dla naszego zbawienia!
za: wojnowo.net
— Katarzyna Jaworowska
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.