W Niedzielę Tryumfu Ortodoksji, kiedy świętujemy zwycięstwo prawowiernej wiary nad herezją ikonoklazmu, prezentujemy Państwu tekst Iriny Radosavljević – serbskiej prawosławnej teolożki i pisarki ikon, autorki licznych publikacji z zakresu ikonografii.
W Niedzielę Tryumfu Ortodoksji, kiedy świętujemy zwycięstwo prawowiernej wiary nad herezją ikonoklazmu, prezentujemy Państwu tekst Iriny Radosavljević – serbskiej prawosławnej teolożki i pisarki ikon, autorki licznych publikacji z zakresu ikonografii. Artykuł mówi ogólnie o tym, czym jest ikona, a zwłaszcza o jej szczególnym typie, z którym to właśnie powinniśmy zapoznać się ze względu na to, iż Wielki Post, który rozpoczęliśmy, przygotowuje do Wielkiego Tygodnia – czasu, kiedy wspominamy Mękę i śmierć Chrystusa.
Prawosławna ikona to nie tylko ilustracja jakiegoś wydarzenia czy postaci. To miejsce spotkania i wspólnoty z Bożym świętym jako tym, który jest w jedności z Bogiem; całując ikonę, całujemy świętego, a przez niego Boga, z którym jest zjednoczony. Poza tym, ikona to również teologia, wyrażona wyjątkowym, wizualnym językiem. Sposób, w który ikona przedstawia twarze świętych czy też święte wydarzenia niesie ze sobą szczególne przesłanie, które tak oto przenosi się przez wieki. Przestrzeń ikony to przestrzeń nieprzemijającego Bożego Królestwa; w niej nie ma naturalnej perspektywy, lecz jest tak zwana odwrócona, która to przestrzeń ikony otwiera ku oglądającemu ją. Światło jest wolne od naturalnych, optycznych praw; wszystko jest oświetlone w jeden sposób, nic nie jest niedoświetlone (oprócz demonów), nic nie jest ukryte, wszystkie przedmioty widzi się w całości, nie zasłaniają jeden drugiego, nie grozi im cień czy zagubienie się w głębi obrazu. Tak też ikona przybliża nam świat przeobrażony i zjednoczony z Bogiem – świat Bożej miłości, w którym wszystko jest przeniknięte Jego niestworzonymi energiami symbolizowanymi za pomocą światła. To świat bez ciemnych i ukrytych miejsc, które mogłyby być źródłem strachu lub lęku, to świat otwarty ku nieskończoności.
W ten sam sposób, za pomocą tych samych środków artystycznych, na ikonie przedstawia się zarówno sceny cierpienia Pana Jezusa Chrystusa, jak i chrześcijańskich męczenników. Tak więc, te sceny poprzez sposób, w jaki są namalowany, pokazują, że ich przestrzeń to przestrzeń Bożego Królestwa, przeobrażona i przebóstwiona. Wobec tego jak są przedstawiane historyczne wydarzenia z życia Chrystusa i chrześcijańskich świętych, a zwłaszcza sceny cierpień i męczeństwa? Skąd takie sceny w Bożym Królestwie? Jedyna możliwa odpowiedź, z uwzględnieniem sposobu, w jaki traktuje się wspominanie na Liturgii, jest taka, że te obrazy to prawdziwie wspomnienia wydarzeń które wydarzyły się w historii, lecz również i wspomnienia z Przyszłego Królestwa [Cerkiew poprzez różne święta i wspomnienia świętych nie tylko przypomina o danych wydarzeniach – przede wszystkim je uobecnia, ponieważ wykraczają one poza ramy czasu, przyp. tłum.]. Patrząc na ich naturalizm, detal i precyzję, możemy przypuszczać, iż rzecz rozchodzi się o pewne oczyszczone i przeobrażone wspomnienie, którego cel jest taki, by dać nam wyczerpujący opis tego, co się wydarzyło, a zarazem by nie szokować strasznością tych męczeńskich wydarzeń – wręcz przeciwnie.
Na ikonie Ukrzyżowania Chrystusa, jak i na ikonach męczenników, prym wiedzie niezwykły spokój – nie ma agonii, krwi i przerażenia. Kolorystka jest głównie jasna, i to intensywnie. Wydaje się, że cała ta scena emanuje wyjątkową lekkością i pewną skrywaną radością. Oblicze tego, który cierpi, jest poważne i spokojne, nie ma żadnego grymasu, który by uwidaczniał ból, jaki on przeżywa. Nie ma pietyzmu, nie ma jadu i przerażenia, które ofiara przeżywa w obliczu zła. Ikona objawia prawdę o strasznym wydarzeniu, ale bez pompy, patetyzmu czy też przesady, które mogą poddać w wątpliwość prawdziwość opisanego wydarzenia czy też dobrą wolę samego obrazu.
Ikona zachowuje godność ofiary unikając pokazywania jej poniżenia, a także wystrzega się tego, by przez wyraźne pokazanie przerażenia ożywić traumę. Ikona tylko informuje nas o tej prawdzie, że ofiara przez swoje cierpienie nie jest poniżona, i że zło poczynione wobec ofiary nie czyni jej osoby bezwartościową i nieważną. Ten, kto cierpi męczeństwo na ikonie jest przedstawiony jako silny, stabilny i niewzruszony – zło zasadniczo nic mu nie może zrobić. Zło nie jest zwycięzcą. Nawet jeśli mu odbierze życie, cierpiętnik od Boga otrzymuje życie wieczne i wieniec nieprzemijającej chwały; tak więc to, co wygląda na straszną porażkę i klęskę, przemienia się w zwycięstwo i niewypowiedzianą wygraną. Zło ma na celu poniżyć osobę, zniszczyć; redukuje ją do rzeczy, z którą można sobie robić, co się chce; ma przekonać, że osoba ta nie jest godna życia. Ikona w tym miejscu ma zaświadczyć, że zło nie jest zwycięzcą, i nigdy nim nie będzie, a że męczennik poniżony i zniszczony, już w chwili męki jest silny i wspaniały, bo wycierpiał zło, a jeśli jego cierpienia zakończyły się śmiercią, to że to nie jest śmierć, lecz wstąpienie w wieczność Bożego Królestwa.
Zarazem jednak ofiara, nawet sam Pan Jezus Chrystus, nie raduje się na ikonie, ponieważ [dopiero] na końcu historii okaże się ona zwycięzcą. Ofiara zawsze jest poważna i trwa w swej pozycji bez słowa i wytrwale, niejako przylepiona do tego wydarzenia, ukazując, że jej siła tkwi w tym, że jej rolą było „istnieć w strasznym miejscu”. Istnieć i przyjąć swoje cierpienie jako coś, co nie może jej pokonać, nawet jeśli jej cierpienia miałyby ją przywieść do śmierci.
Ikona nie ma zamiaru czegokolwiek ukrywać. Doskonale wiadomo, kto jest katem, a kto ofiarą. Jasnym jest, że miało miejsce straszne spotkanie zła i niewinności. To, czego nie ma, co jest zabrane ze sceny, to ciężkość i ogrom zła. Kat jest ukazany w ten sam sposób co ofiara, oświetlony Bożą światłością, bez jakiejkolwiek miny czy oznaki, które by wskazywały na niego jako złoczyńcę – o tym mówi tylko sam akt poczyniony przez niego wobec ofiary. W ten sposób ikona ochrania nas przed nienawiścią wobec złoczyńcy, oczekując końcowego sądu, którego dokona Bóg. Ikona ukazując nam istnienie pewnej większej sprawiedliwość, tj. istnienie Boga będącego sprawiedliwym sędzią, który będzie sądził każdego, pozbawia nas pragnienia zemsty i zwrócenia zła za zło.
Święty wyznawca Vukašin Klepacki1 swojemu oprawcy powiedział: „Czyń synku swoją powinność”. Te słowa streszczają esencję ikonograficznego przedstawiania cierpienia. Ikona przedstawia kata jako tego, który czyni zło, ale jednocześnie patrzy na niego jako Boże stworzenie. Ukazując go bez agresywnej mimiki, tak jakby nie chce go osądzić w momencie tego strasznego wydarzenia, ponieważ ten moment to nie jest koniec historii, a człowiekowi do śmierci zostaje czas na pokajanie i wołanie do Boga o przebaczenie grzechów. Kat nie jest ukazany w ogromie złoczynu który popełnia, lecz tak jakby to sam święty męczennik swoją miłością (Bożą miłością) zakrywa nagość jego zła. Nie chce go skazać na piekło, ale pozostawia sąd Bogu. Nie usprawiedliwia zła, ani go neguje, ani go nie zakrywa, tylko po prostu osoba, wobec której popełnił zło, ochrania go od własnego sądu. Święty na ikonie wybaczył swojemu oprawcy. Co się zaś tyczy pozostałych, tj. nas, nie jesteśmy wezwani do tego, by przebaczyć w cudzym imieniu, ani nie mamy prawa wybaczyć tego, co nam nie zostało uczynione, lecz jesteśmy wezwani do powstrzymania się od końcowego osądu osoby (lecz nie złoczynu) w świadomości, że my sami jesteśmy pełni grzechu i skłonności do wszelkiego zła, a Bóg jest tym, który będzie sądził żywym i umarłym.
Mówi to nam o tym, że nawet w Przyszłym Królestwie nie oczekuje się zapomnienia uczynionego zła, ani nie ukrywa tego faktu, że Boże stworzenie popadło niegdyś w zło. Wspomnienie jest jasne, streszczone do tego, co najważniejsze, ale bez trucizny i zgrozy, które zło nosi w sobie. Dzięki temu podkreśla się, że mocą Bożą zło we wspominaniu jest zwyciężone i usunięte. Autor Pieśni nad Pieśniami mówi: „Miłość jest tak silna, jak śmierć”, a miłość Boża jest silniejsza od śmierci. O tym świadczy, przede wszystkim, Zmartwychwstanie Chrystusowe, a także i ikona jako obraz zmartwychwstałego świata. W każdym ikonograficznym przedstawieniu cierpienia dostrzega się zwycięstwo i zmartwychwstanie. A wysławiając i świętując [pamięć] świętego męczennika, wysławiamy Tego, który go wysławił; Tego, który sam przecierpiał mękę i śmierć, i zmartwychwstał – Chrystusa Pana, który i nas wskrzesi w ostatni dzień.
1 Święty wyznawca Vukašin Mandrapa z miejscowości Klepci (dzisiejsza Bośnia i Hercegowina) został uwięziony w obozie Jasenovac za bycie prawosławnym Serbem. Zginął śmiercią męczeńską z rąk katolickich chorwackich ustaszów w tymże obozie w 1943 roku za odmówienie wzniesienia okrzyku „Niech żyje Ante Pavelić!”. Oprawca za pierwszą odmową odciął mu ucho, natomiast Vukašin powiedział wtedy ze spokojem słynne słowa „Czyń synku swoją powinność”. Ustasz odciął Serbowi drugie ucho, potem ręce i nogi, wreszcie wydłubał oczy – za każdym okaleczeniem prawosławny męczennik powtarzał te same słowa, aż oddał ducha, kiedy kat wyciął mu serce, odciął głowę i wrzucił do wykopanego wcześniej dołu.
Dokładny opis męczeństwa św. Vukašina jest znany, ponieważ oprawca niedługo po tej zbrodni postradał zmysły i opowiedział swój czyn lekarzowi obozowemu. [przyp. tłum.]
Z serbskiego na polski przetłumaczyła Dominika Kovačević
Oryginalny tekst ukazał się w magazynie Patriarchatu Serbskiego Pravoslavlje
— tłum. Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.