Prawosławny chrześcijanin przejawia żywą świadomość przynależności do wspólnoty. „Wiemy, że jeśli ktoś z nas pada” – pisał Chomiakow – „pada samotnie, ale nikt samotnie nie osiąga zbawienia. Zbawienia dostępuje on w Kościele, jako jego członek, w jedności ze wszystkimi innymi jego członkami”.
Prawosławny chrześcijanin przejawia żywą świadomość przynależności do wspólnoty. „Wiemy, że jeśli ktoś z nas pada” – pisał Chomiakow – „pada samotnie, ale nikt samotnie nie osiąga zbawienia. Zbawienia dostępuje on w Kościele, jako jego członek, w jedności ze wszystkimi innymi jego członkami”.
Niektóre z różnic pomiędzy prawosławnym nauczaniem o Kościele, a jego pojmowaniem pośród chrześcijan na Zachodzie ujawniły się już w pierwszej części tej książki. W odróżnieniu od protestantów, prawosławie kładzie nacisk na hierarchiczną strukturę Kościoła, sukcesję apostolską, episkopat i kapłaństwo oraz zwraca się ku świętym z prośbą o modlitwę i oręduje za zmarłych. We wszystkich tych kwestiach Rzym i prawosławie są zgodne – jednakże tam, gdzie Rzym myśli w kategoriach zwierzchnictwa i powszechnej jurysdykcji papieża, prawosławie rozumuje kategoriami pięciu patriarchatów i soborów ekumenicznych; gdzie Rzym podkreśla papieską nieomylność, prawosławni kładą nacisk na nieomylność Kościoła jako całości. Żadna ze stron nie ma z pewnością całkowitej słuszności w odniesieniu do drugiej, jednakże prawosławni często mają wrażenie, iż Rzym aż nadto postrzega Kościół w kategoriach ziemskiego mocarstwa i organizacji, podczas gdy rzymskim katolikom z kolei często wydaje się, iż bardziej duchowe i mistyczne pojmowanie Kościoła przez prawosławie jest mgliste, niesystematyczne i niepełne. Prawosławni odpowiadają na to, iż nie lekceważą ziemskiej organizacji Kościoła i dysponują wieloma ścisłymi i drobiazgowymi wręcz regułami, o czym niezwłocznie przekonuje pobieżna nawet lektura kanonów.
Niemniej jednak prawosławne pojęcie Kościoła z pewnością jest duchowe i mistyczne z tego względu, że prawosławna teologia nigdy nie zajmuje się ziemskim przejawem Kościoła w odosobnieniu, ale zawsze rozważa o Kościele w Chrystusie i w Duchu Świętym. Wszelkie prawosławne rozważania o Kościele rozpoczynają się od szczególnej więzi pomiędzy Kościołem, a Bogiem. W opisie tej relacji można użyć trzech wyrażeń stwierdzających, iż Kościół jest:
1. Obraz Trójcy Świętej. Jak każdy człowiek stworzony jest na obraz Trynitarnego Boga, tak też Kościół jako całość jest ikoną Boga Trójcy, odtwarzającą na ziemi misterium jedności w odmienności. Trzy Osoby w Trójcy Świętej są jednym Bogiem, a jednak każda z nich jest w pełni osobowa; wielość ludzi w Kościele stanowi jedność, niemniej jednak każdy człowiek zachowuje swą osobową odrębność w nienaruszonym stanie. Wzajemne zamieszkiwanie w sobie Osób Trójcy Świętej porównywalne jest ze współobecnością członków Kościoła. W Kościele nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy wolnością i władzą – w Kościele panuje jedność, ale nie totalitaryzm. Gdy prawosławni stosują wobec Kościoła określenie „katolicki”, mają na myśli (między innymi) ten żywy cud zjednoczenia wielu osób w jedności.
Pojęcie Kościoła jako ikony Trójcy Świętej ma wiele dalszych zastosowań. „Jedność w odmienności” – jak każda Osoba Trójcy jest autonomiczna, tak i Kościół składa się z szeregu niezależnych autokefalicznych Kościołów lokalnych; jak trzy Osoby w Trójcy są sobie równe, tak w Kościele żaden biskup nie może rościć sobie absolutnej władzy zwierzchniej nad wszystkimi pozostałymi; niemniej jednak, podobnie jak w Trójcy Świętej Bogu Ojcu przysługuje prymat ze względu na to, że jest on początkiem i źródłem Boskości, tak w Kościele papież jest „pierwszym pośród równych”.
To pojęcie Kościoła jako ikony Trójcy pomaga nam również w zrozumieniu wzmocnionego akcentu prawosławia na rolę soborów, które są wyrażeniem trynitarnej natury Kościoła. Misterium jedności w odmienności według obrazu Trójcy przejawia się na soborach, gdy wielu zebranych biskupów pod przewodnictwem Ducha Świętego w wolności dochodzi do wspólnego zdania, osiąga wspólnego „ducha”.
2. Ciało Chrystusa. „Choć jest nas wielu, stanowimy jedno ciało w Chrystusie” (Rz 12,5). Pomiędzy Chrystusem a Kościołem istnieje najbliższa z możliwych więź – jak wspaniale opisał ją św. Ignacy: „Gdzie Chrystus, tam i Kościół katolicki”. Kościół jest przedłużeniem Wcielenia, jest miejscem gdzie Wcielenie staje się ponadczasowe. Grecki teolog Christos Androutsos napisał, iż Kościół jest „ośrodkiem i organem zbawczego dzieła Chrystusa [...] jest on kontynuacją i przedłużeniem Jego prorockiej, kapłańskiej i królewskiej mocy [...] Kościół i jego Założyciel są ze sobą nierozerwalnie powiązani [...] Kościół jest Chrystusem z nami”. Chrystus nie opuścił Kościoła, gdy wzniósł się do nieba – „A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do końca [tego] czasu” – obiecał apostołom (Mt 28,20) – „bowiem gdzie dwóch czy trzech zbierze się w imię moje, tam Ja jestem pośród nich” (Mt 18,20). Zbyt łatwo jednak przychodzi popełnić błąd mówienia o Chrystusie jako o nieobecnym: „A święty Kościół ciągle tutaj, choć jego Pan już odszedł”. Jakże można mówić o tym, że Chrystus „odszedł”, skoro Sam obiecał nam Swą obecność pośród nas „po wszystkie dni aż do końca czasu”?
Do jedności pomiędzy Chrystusem i Jego Kościołem dochodzi nade wszystko poprzez sakramenty. Podczas Chrztu nowy chrześcijanin grzebany jest i zmartwychwstaje z Chrystusem; w sakramencie Eucharystii członkowie Kościoła, Ciała Chrystusa otrzymują Jego Ciało. Jednocząc członków Kościoła z Chrystusem, Eucharystia jednoczy ich jednocześnie ze sobą nawzajem: „Ponieważ jest tylko jeden chleb, więc tworzymy jedno ciało, chociaż jest nas wielu, bo wszyscy spożywamy wspólnie ten sam chleb” (1 Kor 10,17). Eucharystia powoduje jedność Kościoła. Zdaniem św. Ignacego, Kościół jest społecznością eucharystyczną, sakramentalnym organizmem, który istnieje – i istnieje w swej pełni – wszędzie tam, gdzie sprawowana jest Eucharystia. To wcale nie przypadek, że wyrażenie „Ciało Chrystusa” oznacza zarówno Kościół, jak i sakrament; zaś wywodzący się z Apostolskiego Symbolu Wiary zwrot communio sanctorum, oznacza zarówno „wspólnotę świętych ludzi” (wspólnotę świętych), jak również „komunię świętych darów” (uczestnictwo w sakramentach).
Kościół musi być rozważany przede wszystkim w kategoriach sakramentalnych. Jego zewnętrzna organizacja, bez względu na to jak ważna, w odniesieniu do jego życia sakramentalnego jest drugoplanowa.
3. Nieustanna Pięćdziesiątnica. Na Kościele, jako Ciele Chrystusa, łatwo położyć taki akcent, który w rezultacie prowadzi do pominięcia roli Ducha Świętego. Jak już jednak stwierdziliśmy, w Swym działaniu pośród ludzi Syn i Duch wzajemnie się uzupełniają i dotyczy to zarówno eklezjologii, jak i każdej innej sfery życia Kościoła. Podczas gdy Ignacy stwierdził: „Gdzie Chrystus, tam i Kościół katolicki”, Ireneusz zapisał równie prawdziwe słowa: „Gdzie Kościół, tam i Duch Boży, a gdzie Duch Boży, tam Kościół”. Właśnie dlatego, że Kościół jest Ciałem Chrystusa, jest on również świątynią i miejscem zamieszkiwania Ducha.
Duch Święty jest Duchem wolności. Nie tylko jednoczy nas, ale zapewnia nam również naszą bezmierną różnorodność w Kościele – w dzień Pięćdziesiątnicy języki ognia „rozszczepiły się” albo rozdzieliły i zstąpiły oddzielnie na każdego z obecnych. Dar Ducha jest darem dla Kościoła, ale jednocześnie jest to również dar osobisty, stosowny dla każdego na jego czy jej własny sposób. „Istnieją rozmaite dary Boże, ale Duch jest ten sam” (1 Kor 12,4). Życie w Kościele nie oznacza „wygładzania” ludzkiej różnorodności, ani też narzucania wszystkim takiego samego sztywnego i jednolitego wzorca, ale wręcz odwrotnie. Święci, pośród których niezwykle trudno doszukać się jednostajnej monotonii, rozwinęli ze wszech miar żywe i wyróżniające się osobowości. To nie świętość, ale zło jest nudne i nieciekawe.
Tak pokrótce przedstawiają się relacje pomiędzy Kościołem i Bogiem. Kościół– ikona Trójcy Świętej, Ciało Chrystusa, pełnia Ducha – jest zarówno widzialny, jak i niewidzialny, Boski i ludzki. Jest widzialny, bowiem składa się z określonych zgromadzeń oddających chwałę Bogu na ziemi; jest niewidzialny, bowiem obejmuje również świętych i aniołów. Jest ludzki, bowiem jego ziemscy członkowie są grzesznikami; jest Boski, albowiem jest Ciałem Chrystusa. Nie ma żadnego rozgraniczenia pomiędzy widzialnym i niewidzialnym, pomiędzy (używając zachodniej terminologii) Kościołem wojującym i Kościołem tryumfującym, ponieważ obydwa wspólnie tworzą jedną i nierozdzielną rzeczywistość. „Kościół widzialny, czy też ziemski, żyje w pełnej łączności i jedności z całym Ciałem Kościoła, którego Głową jest Chrystus”. Znajduje się on w punkcie styczności pomiędzy wiekiem obecnym, a wiekiem, który ma nadejść i żyje w obu tych wiekach jednocześnie.
Posługując się zwrotem „Kościół widzialny i niewidzialny”, prawosławie z naciskiem podkreśla zawsze, że nie ma dwóch Kościołów, lecz tylko jeden. Jak stwierdził Chomiakow:
„Uznanie podziału Kościoła na widzialny i niewidzialny możliwe jest tylko w odniesieniu do człowieka, gdyż w rzeczywistości jego jedność jest prawdziwa i absolutna. Ci, którzy żyją na ziemi, ci, którzy zakończyli już swą ziemską drogę, ci, którzy jak aniołowie, nie byli stworzeni do życia na ziemi, ci z przyszłych pokoleń, którzy jeszcze nie rozpoczęli swej ziemskiej drogi – wszyscy są zjednoczeni w jeden Kościół, jedną i tą samą Bożą łaską [...] Kościół – Ciało Chrystusa objawia się i realizuje w czasie, nie zmieniając swej zasadniczej jedności czy też wewnętrznego życia łaski. Toteż kiedy mówimy o <Kościele widzialnym i niewidzialnym>, wypowiadamy się w ten sposób jedynie w odniesieniu do człowieka”.
Zdaniem Chomiakowa, Kościół ustanowiony został na ziemi nie tracąc swych podstawowych cech charakterystycznych. To zasadniczy punkt prawosławnego nauczania. Prawosławie nie wierzy jedynie w jakiś idealny, niewidzialny i niebiański Kościół. Ten „idealny Kościół” istnieje widzialnie na ziemi, jako konkretna rzeczywistość.
Niemniej jednak prawosławie nie zapomina o tym, że obok elementu Boskiego w Kościele istnieje również ten ludzki. Dogmat Chalcedonu odnosi się zarówno do Chrystusa, jak i do Kościoła. Jak Chrystus Bogoczłowiek ma dwie natury, Boską i ludzką, tak i w Kościele dochodzi do synergii czy też współpracy pomiędzy tym co Boskie, a tym, co ludzkie. Pomiędzy człowieczeństwem Chrystusa i ludzkim elementem Kościoła jest jednak oczywista różnica – jedno jest doskonałe i bezgrzeszne, a to drugie jeszcze w pełni takim nie jest. Doskonałość osiągnęła jedynie cząstka człowieczeństwa Kościoła – święci w niebiosach, podczas gdy członkowie Kościoła tutaj na ziemi często nadużywają swej ludzkiej wolności. Kościół na ziemi pozostaje w stanie napięcia – jest on już Ciałem Chrystusa i przez to jest doskonały i bezgrzeszny, a mimo to jednak, przez to, że jego członkowie są niedoskonali i grzeszni, musi ciągle stawać się tym, czym jest.
Ludzki grzech nie może jednak oddziaływać na zasadniczą naturę Kościoła. Nie można posuwać się do stwierdzenia, że skoro chrześcijanie na ziemi grzeszą i daleko im jeszcze do doskonałości, to przez nich grzeszny i niedoskonały jest cały Kościół, albowiem nawet na ziemi Kościół jest niebiański i grzeszyć nie może. Św. Efrem Syryjczyk słusznie mówił o „Kościele pokutujących, Kościele tych, którzy giną”, ale ten właśnie Kościół jest jednocześnie ikoną Trójcy Świętej. Jak wytłumaczyć to, że członkowie Kościoła są grzesznikami, a jednak mimo to należą do wspólnoty świętych? „Tajemnica Kościoła zawiera się w samym fakcie, że wspólnie razem grzesznicy stają się czymś odmiennym od tego, czym są jako jednostki – tym <czymś innym> jest Ciało Chrystusa”.
Tak właśnie prawosławie podchodzi do misterium Kościoła. Kościół jest niepodzielnie związany z Bogiem. Jest on nowym życiem na obraz Trójcy Świętej, życiem w Chrystusie i w Duchu Świętym, życiem urzeczywistnianym poprzez uczestnictwo w sakramentach. Kościół jest pojedynczą rzeczywistością, ziemska i niebiańską, widzialną i niewidzialna, ludzką i Boską.
[Niniejszy tekst (prezentowany tutaj bez przypisów) pochodzi książki biskupa Kallistosa Ware „Kościół prawosławny”, wydanej przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej w Polsce, w grudniu 2002. Wszystkich zainteresowanych historią, nauczaniem i nabożeństwem Kościoła prawosławnego zachęcamy do lektury tej książki (dostępnej w sklepiku www.cerkiew.pl).]
— bp Kallistos (Ware), tłum. o. W. Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.